problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

Może Wy podsuniecie mi pomysły, co mogę zrobić z tą sytuacją 🙁 Chodzi o to, że mój kot doprowadza do pasji sąsiadów swoimi wizytami na ich balkonie i kopie im w doniczkach (jeszcze nic w nich nie posadzili, nawet nie chcę myśleć, jaka może być reakcja na wykopanie kwiatów). Ostatnio złapałam drania jak załatwiał się do naszej doniczki (zna kuwetę, po prostu było mu bliżej) i naszło mnie… a jak robi też w doniczki sąsiadów?
Sytuacja może wydawać się dla coniektórych zabawna, ale zapewniam, dla mnie już nie jest… Ciągłe rozmowy, upomnienia, emocje – wcale się sąsiadom nie dziwię, że sobie nie życzą jego wizyt na swoim balkonie.
Nie ma możliwości odgrodzenia balkonów, nie mogę też kota na balkon nie wypuszczać, bo mi wariuje w domu. Na dwór go siłą też nie wyrzucę. Jak chce wyjść na dwór to sam wychodzi, ostatnio jednak bieganie po balkonie mu wystarcza.
Przeszło mi przez myśl, że może jakoś ułagodzić sąsiadów, ale nie wiem jak. Macie może jakieś pomysły?

Ania + Szymek (tuż tuż 9 miesięcy)

23 odpowiedzi na pytanie: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

  1. Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

    MIAŁAM PODOBNY PROBLEM, PIĘTRO NIŻEJ MIESZKA SĄSIADKA, KTÓRA MA FOBIĘ NA TLE KOTÓW. MOJA POPRZEDNIA KOTKA NAUCZYŁA SIĘ SCHODZIĆ PO BALKONACH NA PODWÓRKO, A PÓŹNIEJ WCHODZIĆ SPOWROTEM. NIESTETY NIERAZ MYLIŁA PIĘTRA I WCHODZIŁA DO SĄSIADKI. NIERAZ PANI TERESKA BIEGŁA DO MNIE Z OKRZYKAMI “K… NIECH PANI WEŹMIE TEGO SWOJEGO KOTA” PEWNEGO DNIA KOTKA WYSZŁA I JUŻ NIE WRÓCIŁA, MOŻE “ZAOPIEKOWAŁ” SIĘ NIĄ SYN SĄSIADKI? TERAZ MAM KOTA, KTÓRY NIE UMIE SCHODZIĆ PIĘTRO NIŻEJ. MOŻE SPRÓBUJ PRZYUWAŻYĆ, KTÓRĘDY TWÓJ KOTEK PRZECHODZI DO SĄSIADÓW I ZABEZPIECZ TO MIEJSCE TAK, BY JUŻ MU SIĘ NIE UDAWAŁO.

    Ania i Alicja (1.05.2004)

    • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

      A próbowałaś zabezpieczyć balkon siatką taką plastikową o drobnych oczkach – trzeba wyłożyć do samej góry barierki a na górze jakoś tak wywinąć do wewnątrz żeby nie mógł wleźć na szczyt – żeby mu się uginała.
      A to kot czy kotka?
      Jest jeszcze metoda – szeleczki + smyczka ale to jednak wymaga nadzoru a zapewne chodzi o to żeby kociamber mógł wychodzić kiedy mu się podoba…

      Agata i Ania (7.09.2004)

      • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

        Kup im kota ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) lub otruj sasiadow ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

        Zasadz na balkonie trawe w doniczkach, moze kot chce troche pojesc zieleninki 😉 i pokopie sobie troche w doniczce 😉
        Moje koty siedza w domu…. nie wypuszczam wogole, no chyba, ze sa z nami na wakacjach….

        pozdrawiam 🙂

        Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

        • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

          Niestety, przechodzi po barierce, która jest połączona z tą od drugiego balkonu. Nijak nie można tego zagrodzić 🙁
          Też już się niejednego nasłuchałam… Może spróbować jakoś dogadać się z sąsiadami? Proponowałam, że posprzątam – nie chcieli. Przepraszanie już nie pomaga. To stary problem, zaogniany co lato 🙁

          Ania + Szymek (tuż tuż 9 miesięcy)

          • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

            Dziękuję za pomysły. Tego już próbowałam. Na barierkę skacze z podłogi (potrafi nawet wyżej skakać i w ogóle jest sprytny), więc siatka nic nie pomoże 🙁 To kocur i tu właśnie odpadają szeleczki – traktuje je jako zamach na jego swobodę osobistą. W tamtym roku udało mi się je założyć (nie obyło się bez obrażeń mojej osoby), ale gonił smycz i zupelnie nie potrafił w tym chodzić. Najchętniej by na tym wisiał…
            To jest kot, któremu trzeba dać swobodę, bo inaczej jest nie do wytrzymania. Skacze po ścianach, rwie tapety, zwala wszystko z półek. W ciągu godziny potrafi urządzić totalną demolkę…
            A może jakoś dogadać się z sąsiadami? Tylko JAK?

            Ania + Szymek (tuż tuż 9 miesięcy)

            • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

              Trawę juz sadziłam. Pojadł przez kilka dni, a później używał jej jako legowiska…
              W tamtym roku mieliśmy szałwię w doniczkach i się nie zbliżał. Sąsiedzi posadzili pelargonie, to je podkopał.
              Może spróbuję dać im trochę sadzonek szałwi? Chociaż oni są tak nastwieni, że mogą potraktować to jako osobistą obrazę – nasz balkon, będziemy sadzać, co nam sie podoba.
              Już sama nie wiem, jak to rozwiązać. Ostatnio myślałam, że może jakoś dogadać się z sąsiadami. Tylko JAK?

              Ania + Szymek (tuż tuż 9 miesięcy)

              • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                U nas kot przeskakiwał z jednego balkonu na drugi też z jednej na drugą – i jednak mojemu męzowi udało sie zamontować jakoś siatkę. Nie było wyjścia bo sąsiedzi dalej mieli psa, który mógł być groźny dla moich kotów, a jeszcze dalsi martwili się, ze kiedyś ich królik zmieni mieszkanie w zębach moich łówców.
                Mój mąż wymyślił i zabezpieczył własnie balkon siatką, ale okazło się, ze te nicponie potrafią wspinać się drugą stroną siatki( wisząc nad trawnikiem) więc konieczne dodatkowo było zamontowanie na tej siatce 50 zm plastikowej szybki długiej na cąłą siatkę. I od tej pory koty pozostają na naszym balkonie.
                Nie wiem jak mogłabyś się dogadać z sąsiadami. Moze spróbuj z ta szałwią.. moze się uda.. Mozesz ich jakoś przeprosić na słodko, ale wszak an długo to też się nie sprawdzi.. wiem, ze masz naprawdę trudną sytuację
                Trzymam kciuki za skuteczny i dobry pomysł rozwiązujący Twoje kłopoty

                ika i Igor 01.04.2004

                • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                  Może ogródź własny balkon! tzn. zabuduj go… Nie wiem, czy to by coś dało, bo kotek pewnie sobie przeskoczy górą, ale może go to trochę zniechęci?

                  [obrazek] [Zobacz stronę]“><img src=”https://lilypie.com/baby1/051014/2/15/1/

                  • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                    Ikunia, dziękuję za zrozumienie 🙂
                    A jak Twój mąż montował tą szybkę? Na stelarzu? Drewnianym, metalowym? Hihi, chyba zrobię sobie opancerzony balkon
                    Z sąsiadami problem trwa już 3 rok. Pewnie domyślasz się, że z roku na rok jest gorzej… Chyba jeszcze wysoczę z czymś słodkim (pomysłu z szałwią na razie nie ruszam, bo boję się, że jeszcze bardziej mogę ich tym rozwścieczyć…)

                    Ech… fajne są koty, co?

                    Pozdrawiam 🙂

                    Ania + Szymek (tuż tuż 9 miesięcy)

                    • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                      Dzięki :))
                      Bestia sprytna jest, wysoko skacze i jest uparta jak muł
                      Wstąpiło we mnie jednak trochę optymizmu. Zaradzimy i temu 🙂

                      Pozdrawiam 🙂

                      Ania + Szymek (tuż tuż 9 miesięcy)

                      • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                        Wiesz- wydaje mi się, że trudno będzie przekonać sąsiadów do Twojego kotka. Najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłoby wychodzenie na spacery z kotem na smyczy(chociaż nie wiem czy on byłby z tego zadowolony) lub może ogrodzenie balkonu- aby kot nie przedostawał się do sąsiadów.

                        Agata i Wiktorek (13.04.2003)

                        • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                          :-)..zabawna historia.. No oczywiscie do poczytania,ale nie dziwie sie ze sie denerwujesz.. Niestety koty jak przyslowie mowi wlasnymi drogami chadzaja..i raczej nic nie pomoze go przekonac..chociaz.. ja jestem z tych co to wlasnie kotki odwiedzaja sasiedzkie,i jakby czuja ze wlasnie wyplewilam ogrodek..i ze trzeba przyjsc,rozgrzebac,nasikac no i cos wiecej zostawic,dostawalam szalu,biedna sasiadka az bladla na moj widok kiedy ja wrzeszczalam na cala dzielnice ze zamorduje tego kota,maz dla jaj zrobil mi..proce..taka z drzewa i mowi..poczekaj, zaczaj sie a jak podejdzie to do ataku..i tak mnie wyleczyl, zaczelam sie smiac jak sobie to wyobrazilam,mnie przyczajona..z proca w reku..rany..kocham zwierzaki i w zyciu bym im krzywdy nie zrobila.. A tak na powaznie to pozniej sasiadka przyniosla mi denaturat?? i kazala polac tam gdzie najczesciej grzebie,i zchlapac do okola klombu..pomoglo i mojego sasiedzkiego rudaska do tej pory nie widzialam..i chyba zaczynam za nim tesknic???pozdrawiam
                          Eva

                          • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki
                            A ja mam pytanie do fachury:
                            a takie “odstraszacze” w sprayu to działają faktycznie, czy to tylko pic na wodę?

                            • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                              Wszystkie spotkane przeze mnie pic… nawet nie na wodę..

                              ika i Igor 01.04.2004

                              • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                                Wiesz wytopił ( rozgrzanym nad gazem gwoździem) w niej dziurki i przyśrubował do siatki. Siatkę przywiercił za pomoicą haczyków do ściany i sufitu balkonu.
                                Och pewnie, ze z roku na rok coraz gorzej..
                                Moja mama tak ma ze swoimi sąsiadami, ale tam jest domek jednorodzinny i ogródki i koty wszechwychodzące. Juz musiła odkupić cały zestaw rózych krzaczków, choinek i iglaków bo podobno koty wszystkoo!!! zniszczyły. Odstraszacze nie działają..
                                Sąsiad teraz łaskawie przeżucił wszystkie znalezione u siebie odchody na taras mojej mamie.. tak więc sytuacja jest zaogniona. I choc mama prosi i błaga koty by tam nie chodziły one jakos nie maja instynktu samozachowawczego i litości dla niej..
                                Spróbuję jej podpowiedzieć ten sposób podany przez Ewę z denaturatem.
                                ale koty są fajne
                                ja mam juz tylko jednego

                                ika i Igor 01.04.2004

                                • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                                  Dziękuję :)) Teraz muszę powiedzieć mężowi, żeby zainstalował coś podobnego na naszym balkonie.

                                  Dzięki wielkie 🙂
                                  Pozdrawiam serdecznie 🙂

                                  PS. Twoja mama faktycznie ma nieciekawie z kotami 🙁 Ten pomysł z denaturatem też wydaje mi się niezły. Mam nadzieję, że się uda.

                                  Ania + Szymek (9 miesięcy)

                                  • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                                    Świetny pomysł z tym denaturatem 🙂 Dzięki wielkie :))
                                    Wiesz… ja wcale się nie dziwię sąsiadom, że mają dosyć mojego kota. Jest to jednak moje zwierzę i jestem za niego odpowiedzialna.

                                    Zaczajona z procą na koty… Fajne

                                    Ania + Szymek (9 miesięcy)

                                    • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                                      :-)..mam nadzieje ze z dynaturatem wypali.. No chyba ze sasiedzi beda na tyle oporni ze sie przestrasza ze im ziemie przepali…rozni ludzie sa na swiecie.. Ale coz….
                                      no ta proca to rewelacja..zachowalam ja na pamiatke.. Nie wiedzialam ze moj maz jest tak pomyslowy:):)
                                      pozdrawiam
                                      Eva

                                      • Re: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                                        No to jest problem…
                                        Ja tez bym sie wsciekała jak by mi cudzy kot w doniczkach kopał a były przypadki otrucia cudzych zwierzat, np słyszałam o takim przypadku, ze sasiedzi po złosci wystawili na swój balkon mleko w misce z trucizną – kot wypił i było po nim i nic sasiadom nie zrobili, bo przeciez kota nie powinno tam być – wina włascicieli.

                                        Nie wiem co Ci poradzic – musisz uważac, moze go nie wypuszczaj na dwór wcale olbo odgrodź balkon np. duża dykta na tyle dużą i szeroka by kot nie mógł sie przedrzeć na balkon sąsiadów.

                                        Albo niech sąsiedzi sobie kupia pieska np. Rottwailera

                                        Edysia & Natalka (25.08.04)

                                        • wiem !

                                          Przypomniałam sobie – u mnie w bloku sasiedzi wypuszczają kota w puszorku i na takiej 2 metrowej smyczy !
                                          MOze to jest rozwiązanie twojego problemu?!

                                          Edysia & Natalka (25.08.04)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: problem niedzieciowy a kocio-sąsiedzki

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general