Forum: Szkolniaki

Problem z podziałem w klasie

Potrzebuje porady

W klasie dziewczyny się podzieliły
Powiedzmy, ze dziewczynki 1, 2, 3, 4 są przeciw 5 i 6
Jak to baby, objawianie, spiskowanie, manipulowanie 🙁
dziś K.przyznał się, ze 5 i 6 namowily go, żeby się do nich przyłączył.
Dziec na to przystał, bo przyjaźni się z 5.
6 proponuje, żeby K.udawał, ze jest w obozie 1,2,3,4 i im donosił.
Na razie chyba dziec jeszcze nic nie zbroil, cieszę się, ze się przyznał, lekkie pranie mózgu już zrobiliśmy. Radzimy nie mieszać się w babskie konflikty a już na pewno nie zajmować żadnego stanowiska.
Problem tkwi w tym, ze koleguje się z mama 1. Nie wiem, czy K.całkowicie jest “czysty”, nie wiem, czy się gdzieś nie zagalopowal.
Wyjasialabyscie sytuacje? Nie chciałabym, żeby moje kontakty z mama 1 uległy pogorszeniu.

Chce odzyskać mój komp, jakaś popierdulka muszę się zadowlolic

12 odpowiedzi na pytanie: Problem z podziałem w klasie

2308 Dodane ponad rok temu,

Pogadaj z mamą z którą się kumplujesz…. ja nie widzę powodu do pogorszenia Waszych stosunków.
Jak Pat się kłoci z kolegą z którego rodzicami się kumplujemy dajemy im trochę czasu, a my nadal się spotykamy jak dawniej. Czasem zdarzało się, że Pat zostawał sam w domu jak do nich szliśmy. Potem im mijało i było wszystko OK.
Tak sobie myślę, że teraz jużdługo żadnych jazd nie było.

Dzieci mają rózne pomysły. Ja już do tego przywykłam. Trzeba tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć do znudzenia….

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kara:Pogadaj z mamą z którą się kumplujesz…. ja nie widzę powodu do pogorszenia Waszych stosunków.
Jak Pat się kłoci z kolegą z którego rodzicami się kumplujemy dajemy im trochę czasu, a my nadal się spotykamy jak dawniej. Czasem zdarzało się, że Pat zostawał sam w domu jak do nich szliśmy. Potem im mijało i było wszystko OK.
Tak sobie myślę, że teraz jużdługo żadnych jazd nie było.

Dzieci mają rózne pomysły. Ja już do tego przywykłam. Trzeba tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć do znudzenia….
wstałam w lepszym nastroju, dzieć chyba też
ciekawe czy zrozumiał, czy jedynie twierdzi ze zrozumiał 😉

wiesz, jakiś czs temu zauważyłam że mama 1 z lekka się odcięła od nas
i własnie się zastanawiam, czy to nie zachowaniem K. było własnie podyktowane 🙁

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ewkam:Radzimy nie mieszać się w babskie konflikty
Radziłabym nie mieszać się w ŻADNE konflikty 😉

W kontaktach z rodzicami 1 – zluzowałabym,
skoro ktoś ogranicza kontakty z powodu jakiś dziecięcych zgrzytów,
to brakuje mu dystansu i imo trzeba pozwolić mu się z tym uporać na uboczu 😉
Słowem – nie przejmowałabym się za bardzo 😉

piggy Dodane ponad rok temu,

EwkaM najgorsze, co można zrobić to psuć relacje ze znajomymi przez konflikty dzieci. Jeśli faktycznie przez to się odcinają to trochę dziwnie.
Dzieci się kłócą, sprzeczają, knują a za chwilę mogą być najlepszymi przyjaciółmi.
Skoro K się przyznał to pewnie sam czuł, że coś w tym wszystkim nie gra, myślę, że wasze pranie mózgu poskutkuje.
Dobrze mu tłumaczysz, że ma się nie mieszać bo za chwilę 1,2,3,4 będą się trzymać z 5 i 6 a K zostanie sam, bo zwykle tak się to kończy.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez anko.:Dobrze mu tłumaczysz, że ma się nie mieszać bo za chwilę 1,2,3,4 będą się trzymać z 5 i 6 a K zostanie sam, bo zwykle tak się to kończy.

przerabialiśmy to sami prawie 30 lat temu, wiemy jak się to kończy

lettka Dodane ponad rok temu,

Zapytaj wprost ta koleżankę czy coś wie i tyle, a jeżeli się by obraziła za zachowanie dzieci to sama jest dzieciak i tyle.
Dobrze, że wytłumaczyłas K, że tak nie można, mądry chłopak da sobie radę.

vieshack Dodane ponad rok temu,

Nie mieszałabym się w sprawy dzieci 🙂
I nie mieszałabym kłótni dzieciaków do znajomości dorosłych 😉

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Radziłabym nie mieszać się w ŻADNE konflikty 😉

W kontaktach z rodzicami 1 – zluzowałabym,
skoro ktoś ogranicza kontakty z powodu jakiś dziecięcych zgrzytów,
to brakuje mu dystansu i imo trzeba pozwolić mu się z tym uporać na uboczu 😉
Słowem – nie przejmowałabym się za bardzo 😉
Dokładnie to samo pomyślałam
Wiadomo dzieciaki szybko wpadają w konflikty by jeszcze szybciej się z nich wydostać, pomysłów 100 na minutę, uważam, że wiele spraw powinni rozstrzygać sami między sobą bo nawet jeśli coś zrobią źle/niewłaściwie życie najlepiej nauczy ich jakie to może mieć konsekwencje.
Co co przyjaźni z rodzicami…nie bardzo wiem dlaczego miała bym z kontaktów z kimś rezygnować bo me dziecko za kims nie przepada(niewykluczone, że chwilowo)

natinka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieshack:Nie mieszałabym się w sprawy dzieci 🙂
I nie mieszałabym kłótni dzieciaków do znajomości dorosłych 😉

mam takie samo zdani i podpisuje się pod viesh 🙂

dziej Dodane ponad rok temu,

Chciałem coś odpisać, ale wszystko zostało powiedziane 🙂

Pozwólmy dzieciom popełniać własne błędy i z nich wyciągać wnioski.

U Mata w klasie jest takich dwóch chłopców. Umówili się we trzech u jednego z nich. Tamten trzeci nie przyszedł, bo się pokłócił, ale na drugi dzień w szkole – już było w porządku. Tamtych dwóch godzi się i kłóci średnio dwa razy dziennie. Mat – trochę skołowany – bo chciałby kolegować się z oboma, ale czasem nie może, bo tamtych dwóch się do siebie nie odzywa 🙂 Wtedy staje się mediatorem.

Naprawdę ciekawe obserwacje można prowadzić obserwując relacje społeczne, których się zaczynają uczyć nasze dzieci.
Czasem trzeba coś podpowiedzieć, ale nie warto zbyt mocno ingerować.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez vieshack:Nie mieszałabym się w sprawy dzieci 🙂
I nie mieszałabym kłótni dzieciaków do znajomości dorosłych 😉

Zamieszczone przez Figa:Radziłabym nie mieszać się w ŻADNE konflikty 😉

W kontaktach z rodzicami 1 – zluzowałabym,
skoro ktoś ogranicza kontakty z powodu jakiś dziecięcych zgrzytów,
to brakuje mu dystansu i imo trzeba pozwolić mu się z tym uporać na uboczu 😉
Słowem – nie przejmowałabym się za bardzo 😉

Zamieszczone przez ania_st:Dokładnie to samo pomyślałam
Wiadomo dzieciaki szybko wpadają w konflikty by jeszcze szybciej się z nich wydostać, pomysłów 100 na minutę, uważam, że wiele spraw powinni rozstrzygać sami między sobą bo nawet jeśli coś zrobią źle/niewłaściwie życie najlepiej nauczy ich jakie to może mieć konsekwencje.
Co co przyjaźni z rodzicami…nie bardzo wiem dlaczego miała bym z kontaktów z kimś rezygnować bo me dziecko za kims nie przepada(niewykluczone, że chwilowo)

Zamieszczone przez majowamama:ja podobnie
nie mieszałabym się w sprawy dzieci
moze luźno powiedzialabym co o tym myślę mojemu dziecku, o ew. konsekwencjach ale nie pakowałabym za wszelką cenę własnych mądrosci i obserwacji
oni muszą uczyc się na WŁASNYCH błędach
fajnie, jak popełnia je teraz, gorzej jak za kilkanascie lat

z rodzicami mocno zaangazowanymi dałabym sobie spokój

Zamieszczone przez Dziej:Chciałem coś odpisać, ale wszystko zostało powiedziane 🙂

Pozwólmy dzieciom popełniać własne błędy i z nich wyciągać wnioski.

U Mata w klasie jest takich dwóch chłopców. Umówili się we trzech u jednego z nich. Tamten trzeci nie przyszedł, bo się pokłócił, ale na drugi dzień w szkole – już było w porządku. Tamtych dwóch godzi się i kłóci średnio dwa razy dziennie. Mat – trochę skołowany – bo chciałby kolegować się z oboma, ale czasem nie może, bo tamtych dwóch się do siebie nie odzywa 🙂 Wtedy staje się mediatorem.

Naprawdę ciekawe obserwacje można prowadzić obserwując relacje społeczne, których się zaczynają uczyć nasze dzieci.
Czasem trzeba coś podpowiedzieć, ale nie warto zbyt mocno ingerować.
odpowiem hurtem

nie mieszałam się w sprawy dzieci dopóki uważałam je za niegroźne, ot zwykłe dziecięce przekomarzanie się, sympatie/antypatie;
ale tu już poszło o krok dalej i wiem, ze jeśli bym dzieciowi konsekwencji jego zachowania nie uswiadomiła, mogłoby to pójść ciut za daleko (K. jest niestety bardzo podatny i niektóre niewłaściwe zachowania mu imponują :()

porozmawiałam z mamą 1, sytuacja wyjaśniona, dziec nie zdazył narozrabiać
co ciekawsze – 1 nie jest już w żadnej grupie
mój – od wczorajszego wieczoru

info o tym, ze 1 już nie będzie stawała po żadnej ze stron przyjął z lekkim niedowierzeniem i stwierdził, że jednak miałam rację :D:D:D

lilavati Dodane ponad rok temu,

no i git, mamy wakacje, za dwa miesiące pewnie żadno z nich o grupach nie bedzie pamiętało i wszystkie stęsknione będą urzędować razem przez pierwsze dni 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: Problem z podziałem w klasie

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
bije dzieci
Moj 14-sto miesieczny Bruno bije dzieci. Raczka po glowce albo klepie lopatka. Nie zauwazylam zeby robil to ze zloscia raczej w formie zaczepki ale tlumaczenia, uderzanie w raczke po tym
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
"Więcej autyzmu w regionach powiązanych z IT"?
Chyba warto przeczytać. "Wyniki są zgodne z teorią, że w regionach, gdzie[B] rodzice skłaniają się ku zawodom obejmującym silne systematyzowanie, takich jak w sektorze IT, wśród dzieci będzie wyższy wskaźnik autyzmu[/B],
Czytaj dalej