problemy w żłobku

Hej Dziewczyny,
posłałam swoja dwulatkę do żłobka. Pierwszy dzień był okey, ale drugi i trzeci to już istny dramat: Jagoda płacze non-stop, dodatkowo wpada w histerię, wymiotuje, powtarza cały czas mama, mama, nie je, nie chce spać. Wczoraj po powrocie nie opuszczała mnie ani na krok, bolał ją brzuch, w nocy miała koszmary, cały czas się budziła, krzycząc: mamo nie zostawiaj mnie, mamusiu chodź do mnie, mamusiu nie itp. Nie wiedziałam co mam robić, więc dziś zostawiłam ją w domu. Jak chciałam wyjść na spacer, to Mała za nic w świecie nie chciała wyjść z domu, dostała rozwolnienia. Jest bardzo nerwowa. Co mam robić dalej? Jutro też nie pójdzie, ale od poniedziałku chciałabym, aby jednak szła. Nie mamy tu możliwości pomocy babć, cioć. Dobrze robię? Miałyście takie problemy?
Wspomnę, że w tym żłobku nie ma dni adaptacyjnych – od razu na głęboką wodę – bez matki i na 6 godzin. Panie mówią, że się przyzwyczai, aby odczekać. Ale kurcze, nie wiem, czy to nie za duża trauma. Zgłupiałam, szczerze, co powinnam zrobić.?

17 odpowiedzi na pytanie: problemy w żłobku

  1. Lusi, współczuję sytuacji, serce na pewno Ci pęka 🙁
    moi chłopcy obydwaj płakali bardzo przez długi okres,dłużej niż inne dzieci, ale przy rozstaniu, na początku też czasem w ciągu dnia, ale szybko się uspokajali
    w nocy starszy przezywał, niespokojnie spał, dawałam mu nawet jakiś wyciszacz przepisany przez pediatrę
    ale to wszystko z czasem minęło i potem uwielbiali żłobek
    gdyby moje chłopaczyska się zachowywali tak jak Twoja córeczka to ja bym pewnie odpuściła i spróbowała za rok, co innego płakać trochę a co innego non stop
    nie wiem czy możesz pozwolić sobie na opiekę nad córeczką, ale to, że aż tak przeżywa, że wymiotuje, że nawet z domu nie chce wychodzić dla mnie nie wróży jakoś dobrze, wydaje mi się, że są dzieci, które się po prostu nie nadają; za rok może być zupełnie inaczej, może chętnie chodzić
    jeśli ma chodzić do żłobka, to nie wiem, czy dobrze zrobiłaś zostawiając małą w domu albo zacisnąć zęby i konsekwentnie zaprowadzać albo odpuścić i żyć sobie spokojnie
    panie mają rację, na pewno się przyzwyczai, jednak kiedy i jakim kosztem to nie wiadomo
    życzę trafnej decyzji

    • Ja zrezygnowałabym ze żłobka

      • Zawsze w takich sytuacjach pojawia sie pytanie dlaczego az tak reaguje
        Czy to kwestia braku gotowości, nabytego lęku (często nieswiadomie wzmacnianego przez rodziców) czy tez kilku innych przyczyn
        Trudno o radę w tym wypadku
        Może spróbujcie łagodniejszej adaptecji – na godzinę – w porze zabawy dzieci?
        Jak sie będzie utrzymywac taki stan – ja osobiście zrezygnowałabym
        Optymalny okres na placówkę to jednak ok 3 rż

        • Może zmieńcie złobek na taki gdzie jest okres adaptacyjny. Hania poszła mając 1,5 roku i na samym początku było super. Ale przez pierwsze 3 dni z nią byłam, potem zostawiałam na 1 godzinkę potem 2 potem przez dłuzszy czas zabierałam przed spaniem.

          Płakać zaczęła po przerwie chorobowej. Ale nie żałośnie tylko sobie chlipała przy odprowadzaniu. Trwało to ze 2 tygodnie. Teraz jest super, nie chce iść do domu.
          Ale to duża zasługa pań ze żłobka.

          • Jejku Lusi współczuję..
            Ja właśnie napisałam na Zimorodkach jak to sobie świetnie moje dziewczyny radzą, potem trafiłam tu i czytam, że aż mi głupio teraz, bo wiem jak jest Ci ciężko..

            Moja Amelka też prawie dwulatka i narazie płacze na wejściu jednak nie trwa to długo, bo jak schodzę z góry gdzie zostawiam Laurę, to zaglądam i już jest ok. W ciągu dnia jak twierdzą ciocie w ogóle nie płacze, śpi i je ładnie. Jak po nią przychodzę to z radości płacze rzucając mi się na szyję, za chwilkę się uspokaja.
            Zastanawia mnie jednak to, dlaczego nie możesz jej odebrać po dwóch, trzech godzinach a po sześciu??? Jeny ja na tak długo jeszcze swojej Amelki nie zostawiłam Stopniowo, stopniowo, ale nie od razu..

            Uważam, że jeśli nie masz innego wyjścia i i tak będzie do tego żłobka musiała chodzić, to nie powinnaś przerywać zaprowadzania. Niby dwulatka, ale już swoje rozumie i moment wyczuje, że jak będzie histeryzować to następnego dnia nie pójdzie.
            Planujesz zaprowadzić ją po 4 dniach przerwy w poniedziałek, a poniedziałki są mega trudne dla wszystkich dzieci, bo wracają po weekendzie. Nawet dziecko, które pod koniec tygodnia przestało płakać, może zacząć znowu od poniedziałku, bo wolne dni wybijają z rytmu.
            Ja wiem, serce się kraje, ale skoro innej możliwości nie masz to niestety musisz być konsekwentna albo w ogóle zrezygnować bez podejmowania kolejnych prób zaprowadzania po kilku dniach przerwy.

            • Nie wiem jaką masz sytuację, jeżeli musisz iść do pracy i nie masz innej opcji niż żłobek to musi się przyzwyczaić.
              Ale jeżeli jest inne wyjście to ja bym ją wypisała.

              • Hej i co postanowiłaś?

                • Ciężka sprawa:(. Jeśli jest możliwość spróbowałabym odprowadzać małą na kilka godzin, i tak wydłużać ten czas kiedy jest w żłobku..

                  Moje dzieci też żłobkowe ( odrazu zaczeli chodzic bez przygotowania, bo niania zrezygnowała i tzreba bylo cos wymyslec na szybko) i o ile sie szybko przyjęły to w p-lu Staś stawiał już opór.. Poszli do p-la jak mieli 2 lata i 3 mies, Staś tez sie wybudzał w nocy, rano zaprowadzenie go graniczyło z cudem był jeden wielki wrzask, chlipanie, ryk.. Potem M zaprowadzał ich, i tak po miesiacu wszystko sie uspokoiło…

                  Wiem jakie to trudne, nie mieliśmy wyboru, bo z czegoś trzeba żyć, babcie pracujące, zreszta babcia na dłuższa mete w naszym wypadku byłaby gorsza niz ple;). Najtrudniej czekać, z nadzieję, że kolejny dzien bedzie lepszy. Ale spróbowałabym jeszcze powalczyć o żłobek.

                  • Dziękuję dziewczyny za odzew! przepraszam, ze dopiero teraz, ale nie miałam możliwości wcześniej napisać.
                    Jagoda w weekend odsapnęła i doszła trochę do siebie. Miała urodziny, przez cały weekend dużo się działo, więc miałam wrażenie, że zapomniała. Postanowiliśmy więc spróbować w poniedziałek raz jeszcze.
                    Najpierw poszłam do żłobka pogadać, aby moc ja dawać na zdecydowanie krótszy czas. Babki zrozumiały i mogę ją przez tydzień zabierać przed 12-stą. Nie jest to kolosalna róznica, ale zawsze..W poniedziałek było ciut lepiej, bo nie płakała cały czas, chociaż prawie cały czas. Kobietki zajmowały ją różnymi rzeczami, aby tylko na czymś skoncentrowała uwagę. Podobno jak jest czymś mocno zajęta, to jest w miarę okey – tylko problem, aby ja zainteresować i przełamać ciągły szloch. Nie jestem jednak w stanie napisać jak było następnego dnia, bo w nocy dostała strasznego kataru i kaszlu i… znów jej nie puściłam. Nie wiem, czy to wirus, czy znów reakcja organizmu na stres. Jest teraz niby chora, ale nie do końca…ech.. No właśnie a czy Wy puszczacie/puszczałyście dziecko z katarem do żłobka?
                    Poszłam też do pediatry pogadać, zwłaszcza o tych bólach brzucha. Wysłała nas na usg brzucha, na szczęście wszystko ok., więc na pdst. wyników i objawów doszli do wniosku, że J. ma syndrom jelita drażliwego na tle nerwowym.
                    Teraz staram się dużo z Jagodą rozmawiać. Rozmawiamy o dzieciach, ciociach ze żłobka, o tym co tam robi, opowiadam o dzieciach znajomych, które chodzą do żłobka i bardzo lubią. Staram się ją przygotować. Nie wiem jak będzie dalej, ale próbujemy i obserwujemy. Będę pisała jak się sprawy mają. I jeszcze jedno chcę napisać – Jagoda jest dziewczynką bardzo otwartą, uwielbia dzieci i zabawę. Dlatego byłam pewna, że żłobek jej się bardzo spodoba i naprawdę bardzo się zdziwiłam.

                    • Lusi, w takim razie sukcesów w żłobkowaniu zyczę
                      z tego co piszesz to jest odrobinkę lepiej, czyli jest szansa na powodzenie 🙂
                      ja z katarem puszczam, z jednej strony wkurza mnie, ze dzieci z glutem do pasa przychodza do złobka, a z drugiej przecież na katar nikt nie da zwolnienia – i kółko się zakmyka
                      katar i kaszel w naszym złobku sa na porzadku dziennym przez cały sezon jesienno-zimowo-wiosenny

                      • Nie dałabym jej do żłobka. Myślę, że nawet jeśli zostanie z Tobą w domu to potrwa trochę zanim znów Ci zaufa… Szczerze do bólu piszę.

                        • Hania z katarem chodzi ale takim zwyczajnym nie takim ktory non stop się jej leje z nosa i nie z bakteryjnym. Z kaszlem nie puszczam i panie proszą żeby takich dzieci nie przyprowadzać bo szybko zarażają nastepne,

                          W niektórych złobkach wymagane jest zaświadczenie od lekarza że katar jest alergiczny i dziecko nie zaraża, inaczej odsyłają.

                          Na pocieszenie dodam że trzeba wziąc pod uwagę że w obecnym okresie będzie chora kilkanaście razy i to jest normalne.
                          Hania zaczęła chodzić w marcu a dopiero sierpień był miesiące 100% frekwencji.

                          • wiesz co wychodzi na to, że ona psychicznie nie jest gotowa. A zostawiałaś ją z kimś na trochę czy czas była z tą tylko.

                            ja wiem, że pierwsze dni ciężki są dla dziecka,ale aż takie objawy pokazują, że raczej ona jest bardzo wrażliwa, moje dziecko płakało, ale ja zostawiałam na 1h póżniej 2h i płacz to przy oddawaniu był, stopniowo wydłużałam czas, no i w domu zachowywała się normalnie, a u twoje córki to już rodzaj traumy

                            • czwarty raz przeczytalam “problemy w lozku”

                              • Lusi, z tego, co widzę w podpisie, Jagoda ma maleńką siostrzyczkę, a zazdrość o nią może wzmagać cały ten stres okołożłobkowy….
                                Malutka zostaje z mamą w domu, a ona musi iść do żłobka….Jak jej tłumaczysz ten przymus chodzenia? Wróciłaś do pracy?

                                • Zamieszczone przez beamama
                                  Lusi, z tego, co widzę w podpisie, Jagoda ma maleńką siostrzyczkę, a zazdrość o nią może wzmagać cały ten stres okołożłobkowy….
                                  Malutka zostaje z mamą w domu, a ona musi iść do żłobka….Jak jej tłumaczysz ten przymus chodzenia? Wróciłaś do pracy?

                                  Trafna uwaga. Moja zdecydowanie chętniej idzie do żłobka, kiedy widzi, że młodsza też dzielna. Trochę ją tak podchodzę jak ma gorsze dni i mówię: zobacz Laura też idzie z nami i nie płacze (choć Laura ma niewiele do powiedzenia, bo ją zanoszę, ale Amelka jeszcze tego nie kuma). Wtedy po krótkim namyśle stwierdza, że faktycznie żłobek nie jest taki zły..

                                  • @lusi80 – Mam ogromną prośbę, żeby napisała Pani jak sprawa się rozwiązała.
                                    Mam córkę w wieku 21 miesięcy. Minęły już 2 tygodnie adaptacji i jest coraz gorzej… Próbuje siłą ubierać buty. W nocy płacze, w żłobku odmawia jedzenia i picia. Próbuje innych rodziców (obcych) przychodzących po dzieci przekonać żeby zabrać ją do domu. Panie zasugerowały, żeby ją wypisać bo udziela sieto innym dzieciom. Cały dzień ma smoczek, ciągnie się ze stresu za ucho. Na dzwonek drzwi w żłobku reaguje histerią.

                                    Znasz odpowiedź na pytanie: problemy w żłobku

                                    Dodaj komentarz

                                    Mozarella w ciąży

                                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                    Czytaj dalej →

                                    Ile kosztuje żłobek?

                                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                    Czytaj dalej →

                                    Dziewczyny po cc – dreny

                                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                    Czytaj dalej →

                                    Meskie imie miedzynarodowe.

                                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                    Czytaj dalej →

                                    Wielotorbielowatość nerek

                                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                    Czytaj dalej →

                                    Ruchome kolano

                                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                    Czytaj dalej →
                                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                    Logo
                                    Enable registration in settings - general