problemy z zasypianiem

Moja córka skończyła niedawno 3 miesiące 🙂 Problem mam taki, że niestety nie umie sama zasypiać 🙁 Wieczorem jak ją położe półsenną to zaśnie sama, ale w dzień jest to niemożliwe 🙁 Jeśli jej nie ululam do snu robi wielki raban 🙁 Czy to normalne?? Jak ją tego oduczyć??
Magda & Julka

44 odpowiedzi na pytanie: problemy z zasypianiem

  1. Re: problemy z zasypianiem

    Hej, strasznie duzo tutaj dyskusji na ten temat, zreszta to ciagle aktualny problem.Ostatnio troszke na ten temat bylo tutaj
    [Zobacz stronę] Mnie sie udalo nauczyc malego spac, ale to byla okrutna wojna. Troche pisalam o tym w Pamietnikach. Jesli chcesz, moge Ci przeslac na priva co nieco o mojej “metodzie.” Ale moze ktos ma lepsza…
    Trzymaj sie, wiem, jak to jest…

    • Re: problemy z zasypianiem

      Twoja córeczka jest jeszcze bardzo malutka i pewnie potrzebuje Twojej obecności, Twojego ciepła. Wydaje mi się, że to normalne. Mój synek, mimo, iż dużo starszy, też najchętniej zasypia jeszcze przy moim cycu

      Magda & Aleks 03.02.2004

      • Re: problemy z zasypianiem

        myslę że dziecko samodzielnego zasypiania można zacząć uczyć dopiero jak ma skończone 6 m-cy. wcześniej skazywać go na męki to bezsensu.Dziecko potrzebuje ciepła i twojej obecności. to noramlne.Jak mojego 3,5 miecięcznegi synka w dzień usypiam w wózku – zajmuje to jakieś 5-10 min, a potem śpi 2 godz, w wieczorem to zależy raz sam zasypia, raz trezba przy nim być.Ale zorientowała się ze wdzień trzeba byc czujnym, i jak tylko dziecko zaczyna marudzic a nie jest to pora jedzenia, trezba je szybko spacyfikowac bo potem sie rozkleja płacze a tak zasypia szybcitko.

        pozdr
        ania

        Ania i Szymek (~ 17 marca 2005)

        • Re: problemy z zasypianiem

          Nie zgodzę sie z Toba w kwestii “myslę że dziecko samodzielnego zasypiania można zacząć uczyć dopiero jak ma skończone 6 m-cy. wcześniej skazywać go na męki to bezsensu” Skad taki wniosek i dalczego od 6 m-cy? Czemu nie wcześniej albo póxniej?

          Uczę Jonatana samodzielnego spania od początku jeszcze w szpitalu. To naprawde działa. Kiedyś pisałam tu na Forum o takich dziwnych dzwiękach jakie Mały wydaje kiedy zasypia (trwa to jakies 20 minut bądź krócej). Nazywamy to z meżem kaczorkowaniem bo brzmi to jak ścieżka dzwiękowa z Kaczora Donalda.. Okazało sie, ze sa to dzwięki, które prowadzą do samouspokojenia dziecka.
          W tej chwili Jonek zaczyna gadulić więc gaduli przed snam i kaczorkuje.

          Pozwolenie dziecku na wyrobienie sobie mechanizmu samouspokajania nie jest wyrazem braku miłości. Poza tym jest tyle okazji do okazania ciepła maluszkowi, że czas zasypiania moze być czasem jego samodzielności.
          Oczywiście jestem elastyczna. Jezeli widzę, ze Jonek sie żali i jest mu źle to go tulę tak długo aż czuję, ze jest juz ok.
          Moja mama też twierdzi, ze najlepiej usypiać w wozku “po co sie masz męczyć” uległam dwa razy. Nie popełnię juz tego błędu. Wózek trzeba bujać lub jeździc nim. Jak sie tylko Jonek przebudzał to płakał i od nowa aż doszło do tego i wieczorem trzeba było go do snu kołysać w wózku.
          Przerwałam to natychmiast póki jeszcze nie zapomniał jak się usypia samemu.
          W tej chwili mam porównanie.
          Zdecydowanie lepiej Jonek śpi kiedy sam zaśnie niz po tych wszystkich bujankach, kołysankach itp.

          Kiedy Jonatan jest pobudzony i nie moze sie uspokoić stosuje tylko i wyłącznie sposoby na uspokojenie dr Karp’a. Są oparte na traktowaniu przez 3 miesiace dziecka jak płodu tylko po tej stronie brzuszka.
          Zaspokaja sie potrzebę kołysania (w określony sposób), cisnoty macicy (zawijanie w kocyk), szumy i dźwieki słyszlne w życiu płodowym (stad suszarka np lub szyszanie jak my z meżem nazywamy szumienie do uszka), kiwanie główki (w ścisle określony sposób) no i na deser juz poza wszystkim smoczek.
          Mozeliwosci dużo i zawsze cos pomaga a jest nieinwazyjne, znane dziecku i uspokaja natychmaist. dziecko milknie od razu. Nawet w trakcie naprawdę silnego płaczu.

          Jonatan ur.20.04.05

          • Re: problemy z zasypianiem

            Mi się wydaje że wszystko zależy od dziecka. Naprawdę są dzieci które mają duże problemy z zasypianiem – niestety moje do takich należy. U nas nie skutkowały żadne z metod o których piszesz – przez długi, długi czas Nina zasypiała tylko i wyłącznie na rękach. A i wtedy płakała. Nie wiem dlaczego tak trudno jest jej się wyciszyć. Nawet teraz, kiedy jest już dużo starsza potrafi płakać przed zaśnięciem, nawet jeśli leżę przyniej, a ona jest naprawdę zmęczona.Do tej pory nie zasypia też w swoim łóżku – zawsze kładę się z nią na naszym dużym łóżku.
            Nie zawsze jest tak że dziecko jest w stanie zasypiać samodzielnie.

            Monika & Nina ( 19 m-cy)

            • Re: problemy z zasypianiem

              Oczywiście zalezy jaki charakter i wrażliwosc ma dziecko. Ale dużo zalezy od Ciebie.
              Piszesz, ze stosowałaś wszystkie metody uspokajania.
              Stosowałas je DOKŁADNIE jak pokazuje dr Karp?
              Ma to ogromne znaczenie. Jak niedokładnie owiniesz maluszka kocykiem to nici z uspokajania. Do tego trzeba znaleźć odpowiedn kat przy którym zadziałaów przełącznik.
              Jonatan należy do wrażliwych dzieci i dużo mu przeszkadza a jednak u niego to działa. Troche to trwało za nim nauczyłam sie go dobrze owijac.
              Dodam, ze nie zawsze pomagało kiedy się kałdłam obok Juniora w zasadzie kiedy sie rozkrzyczał to nic nie pomagało tylko cyc. A jak wiesz to ślepa uliczka u nas prowadziła do “uciekajacego jedzonka” non stop i głodu non stop.
              Nie wiem co Ci powiedzieć. Myślę, ze mogłabyś od początku jeszcze raz wypróbować to wszystko co proponują specjalisci.

              Jonatan ur.20.04.05

              • Re: problemy z zasypianiem

                Na niektóre z tych metod Nina jest już za duża 😉
                Nie pamiętam juz czy próbowałam wszystkiego i czy DOKŁADNIE w taki sposób. Wiem że próbowaliśmy wielu rzeczy bo bardzo zależało mi żeby jakoś jej to zasypianie wyregulować. Było i zawijanie i szmery i starannie zaplanowane wyciszanie dziecka przed snem, próbowaliśmy przesuwać porę kapieli itd. itd. itd.. Na szczęście nigdy nie zasypiała przy cycu, może częściwow dlatego że szybko przestałam karmić.
                Moje dziecko po prostu jest takie że potrzebuje mniej snu niz dzieci w jej wieku, trudno się wycisza, trudno nakłonić ją do aśnięcia. Były lepsze okresy i takie kiedy problemy z zasypianiem nasilały się – teraz jest w miarę OK.
                Nie próbowałam nauczyć jej zasypiać za wszelką cenę., Przyzwyczaiłam się do tego że chwilę muszę jej wieczorem poświęcić. Teraz nie przeszkadza mi to zupełnie, lubię być z Niną kiedy zasypia.

                Monika & Nina ( 19 m-cy)

                • Re: problemy z zasypianiem

                  no fakt jakby troche za stara na większosć tych rzeczy :o))))))))

                  To chyba nie pozostaje nic innego jak dobrze wypełnić jej czas kiedy nie śpi.
                  A co do zmuszania dzieci do czegokolwiek to oprócz lekarstwa to jestem za “nic na siłę”

                  Pozdawiam

                  Jonatan ur.20.04.05

                  • Re: problemy z zasypianiem

                    To normalne 🙂 Lulaj i odkladaj do lozeczka…. jesli tego potrzebuje 🙂 Ja sie balam, ze nigdy Jagodzi nie oducze lulania na rekach 😉 Juz mialam wizje przed oczami trzylatka bujanego do snu ;))))) ale od ok 8 miechow nie bujam, tylko klade i Jagodzianka spi 🙂

                    Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

                    • Re: problemy z zasypianiem

                      Witam!
                      Moj synek za 4 dni skończy 3 miesiące,a od 5-6 dni sam zasypia w łóżeczku i sam śpi w nim w nocy. Na początku jak urodziłam miałam problem z karmieniem i sama przez to nauczyłam synka zasypiania na rękach. Potem stwierdziłam, że tak dalej być nie może i muszę COŚ zrobić aby sam zasypiał. Pierwsza myśl to taka, że mi się nie uda no bo wszyscy znajomi mi mówili “.. tak go nauczyłaś i tak będziesz go nosić do uhuhuhu… itp….”
                      Pierwszym moim krokiem było zagłębienie się w wypowiedzi matek na forach, pozbierałam informacje, które wydawały mi się do zrealizowania i przystąpiłam do dzieła.
                      Nakarmiłam małego poczekałam aż się odbiło i położyłam do łóżeczka na boczek wladając smoczek do buzi i podłożyłam mu z jedenj strony buźki miśka a z drugiej zwinięty w kłębek mały ręczniczek. W czasie wykonywania tych czynności mówiłam do niego miłym spokojnym głosem ( tak aby czuł się bezpiecznie) a jak skończyłam go ” układać do snu” dałam buzi i odeszłam tak aby nie miał mnie w zaśięgu wzroku. Pierwszy raz płakał i to bardzo ( jak płakał tak tylko jako marudzenie nie podchodziłam, ale jak się rozpłakał na maksa podeszłam przytuliłam, albo na 30 sekund wziełąm na ręcę przytulając go i mówiąc spokojnym głosem odkładałam do łóżeczka. EFEKT: pierwszy raz zasnął sam po 30 minutach(płacząc), drugi raz 20 minytach(płacząc), za trzecim razem już tylko marudził i jak po 15 minutach mu się znudziło zasnął. Cała moja nauka trwała 1-2 doby a teraz moje dziecko śpi jak aniołek cała noc w łóżeczku i w dzięn sam zasypia. Jeden minus dla mnie taki, że tęsknie za nim w nocy ( do tej pory co noc spał ze mną w łóżku) i tęsknie za noszeniem go na rękach tak dużo jak kiedyś, ale wiem,że postąpiłam dobrze, ponieważ narazie mały waży ok 6-7 kilo, a jakbym za parę miesięcy miała go nosić to mogłobybyć kiepsko.

                      Radą dla Ciebie będzie: Musisz uzbroić się w cierpliwość i wyczuć swoje dziecko, a to naprawdę czyni cuda.

                      Pozdrawiam
                      Ania

                      • Re: problemy z zasypianiem

                        A możesz powiedzieć, co robisz, jak zauważasz u Jonka pierwsze objawy zmęczenia? Odkładasz do łóżeczka i wychodzisz czy jak? Chętnie bym to wypróbowała, ale nie mam sumienia zostawiać płaczącej Małgosi w łóżeczku na 20 min. albo dłużej (raz tak zrobiłam, jak już nie miałam siły jej usypiać – do dzisiaj mi głupio, bo tak strasznie płakała). A z usypianiem w ciągu dnia czasem bywa naprawdę ciężko.
                        I czy zawsze udaje Ci się zawinąć Jonka? Bo u nas czasem jest to niewykonalne – Gosia majta łapkami tak, że nie ma szans jej zawinąć.

                        Pozdrawiam,

                        Magda z Małgosią (22.05.2005)

                        • Re: problemy z zasypianiem

                          Skutecznie zawija Jonka mój maż ja nie daje czasami rady. Nie mam sumienia go tak “zapuszkować”.
                          Tak więc Robert jest od uspokajania Jonka. Gorzej jak go nie ma to mam naprawdę cieżko.

                          Jonek (chyba jak wszystkie dzieci) oznajmia znużenie ziewaniem i odwracaniem od obiektu.
                          Kiedy to widzę to wiem, ze czas na wyciszenie. Wszystko jest dobrze gdy to jest w miarę szybko ale komgo zaczyna sie kiedy to przeoczę. Włąsnie dzisiaj mam taki dzień. Ok 18 Jonek był śpiacy i zasnąłby sam gdyby nie kilka spraw, które sie działy. Efekt? – bujam sie z nim od tej 18 nawet samago wykąpałam i mam nadzieje, że w koncu zaśnie. Cały czas płącze lub tak sobie marudzi. Jak marudzi to zostawiam w łóżeczku jak płacze biore na rece uspokajam i kładę i tak w kółko.
                          Dzisiaj padam.

                          Zawijanie w kocyk jest super pod warumkiem, że sie to dobrze zrobi inaczej nie ma sensu meczyć dziecka i siebie.

                          Jonatan ur.20.04.05

                          • Re: problemy z zasypianiem

                            Skutecznie zawija Jonka mój maż ja nie daje czasami rady. Nie mam sumienia go tak “zapuszkować”.
                            Tak więc Robert jest od uspokajania Jonka. Gorzej jak go nie ma to mam naprawdę cieżko.

                            Jonek (chyba jak wszystkie dzieci) oznajmia znużenie ziewaniem i odwracaniem od obiektu.
                            Kiedy to widzę to wiem, ze czas na wyciszenie. Wszystko jest dobrze gdy to jest w miarę szybko ale komgo zaczyna sie kiedy to przeoczę. Włąsnie dzisiaj mam taki dzień. Ok 18 Jonek był śpiacy i zasnąłby sam gdyby nie kilka spraw, które sie działy. Efekt? – bujam sie z nim od tej 18 nawet samago wykąpałam i mam nadzieje, że w koncu zaśnie. Cały czas płącze lub tak sobie marudzi. Jak marudzi to zostawiam w łóżeczku jak płacze biore na rece uspokajam i kładę i tak w kółko.
                            Dzisiaj padam.

                            Zawijanie w kocyk jest super pod warumkiem, że sie to dobrze zrobi inaczej nie ma sensu meczyć dziecka i siebie.

                            Nie zawsze odkaładam do łóżeczka, czasami na sofkę w pokoju gdzie siedzę. Śpi i tu i tu.

                            Jonatan ur.20.04.05

                            • Re: problemy z zasypianiem

                              Skutecznie zawija Jonka mój maż ja nie daje czasami rady. Nie mam sumienia go tak “zapuszkować”.
                              Tak więc Robert jest od uspokajania Jonka. Gorzej jak go nie ma to mam naprawdę cieżko.

                              Jonek (chyba jak wszystkie dzieci) oznajmia znużenie ziewaniem i odwracaniem od obiektu.
                              Kiedy to widzę to wiem, ze czas na wyciszenie. Wszystko jest dobrze gdy to jest w miarę szybko ale komgo zaczyna sie kiedy to przeoczę. Włąsnie dzisiaj mam taki dzień. Ok 18 Jonek był śpiacy i zasnąłby sam gdyby nie kilka spraw, które sie działy. Efekt? – bujam sie z nim od tej 18 nawet samago wykąpałam i mam nadzieje, że w koncu zaśnie. Cały czas płącze lub tak sobie marudzi. Jak marudzi to zostawiam w łóżeczku jak płacze biore na rece uspokajam i kładę i tak w kółko.
                              Dzisiaj padam.

                              Zawijanie w kocyk jest super pod warumkiem, że sie to dobrze zrobi inaczej nie ma sensu meczyć dziecka i siebie.

                              Nie zawsze odkaładam do łóżeczka, czasami na sofkę w pokoju gdzie siedzę. Śpi i tu i tu. Zasłaniam okna, wyciszm muzykę itp.

                              Jonatan ur.20.04.05

                              • Re: problemy z zasypianiem

                                Olinja a mozesz cos wiecej napisac na temat tej metody dr. Karpa? Nie slyszalam o niej i jestem ciekawa na czym polega.

                                Ninka

                                • Re: problemy z zasypianiem

                                  Olinko, a jak to wygląda z odbijaniem? Bo Gosia często zaczyna ziewać, kiedy ją noszę, żeby odbiła. I najgorsze jest to, że nawet, jak odbije, to jeszcze często coś tam jej gulga, jak już zasypia/zaśnie i wtedy jest sajgon, bo się wybudza. I zabawa zaczyna się od nowa.
                                  Poza tym od kilku tygodni odkryła, że najlepiej od razu zaczynać płakać na najwyższych obrotach – i czasem jak tylko położę ją do łóżeczka, dostaje spazmów, że czasem jej oddechu braknie! A ja przecież czasem muszę skorzystać z toalety, czy chociażby umyć ręce po przewinięciu – macie na to jakiś sposób?

                                  Pozdawiam

                                  Magda z Małgosią (22.05.2005)

                                  • Re: problemy z zasypianiem

                                    Teoria dr Karpa oparta jest na twierdzeniu, ze dziecko po urodzeniu w zasadzie funkcjonuje jeszcze przez 3 miesiace jak płód. A to z powodu ciągłego rozwijania sie mózgu, ukłądu pokarmowego i wogóle całego organizmu. Dziecko nie rodzi sie “gotowe” jak w innych gatunkach – również ssaków_ tylko rodzi sie by dalej rozwijać sie już po tej stronie brzuszka.
                                    W zwiazku z tym aby sie uspokajało nalezy zapewnic mu warunki zbliżione do tych jakie panowały w macicy.
                                    Opracował na tej podstawie 5 sposobów na uspokojenie maluszka.bazując na jego (dziecka) potrzebie samouspokjenia.

                                    1. owijanie – dziecko owija sie w kocyk bardzo ciasno.
                                    Układasz kocyk tak by jeden z rogów był na górze. Zawijasz go do środka tak do 1/3 długości przekatnej, ukłądasz dziecko (główka wystaje za zawinięty róg), zaczynasz owijać od lewej strony. Najpierw układasz rączke dziecka wzdłóż ciała lekko pod kątem i owijasz ciasno w kierunku do lewego boku. Następnie zawijasz dolny róg tak, że podchodzi on pod szyjkę, dalej układasz i zawijasz lewą rączkę tak by koniec wylądował na wysokości stawu barkowego i robisz zakłądke po to by wszystko ładnie przytrzymać, zawijasz zakładajac kocyk pod prawy boczek. Trudno to wyjaśnić tak bez pokazania. Moze podejdź do księgarni i weź ksiażke “Jezyk niemowląt” tam jest to pokazane lub w “Pierwszy rok życia dziecka”. Dr Karp troszeczke zmodyfikował to zawijanie o tą zakładkę.

                                    2. kiwanie – ukłądasz dziecko sobie na kolanach, rozstawiasz stopy kolana razem. Główkę dziecka trzymasz w dłoniach i zaczynasz kołysać kolanami w krótkim rytmie. Tak by głókwa trzesła si=e jak galaretka – dosłownie – na talerzu. Oczywiscie nie sa to ruchy silne, nie maja powodować wstrzasów.

                                    3. szyszanie (to moja nazwa dla tego elementu) – czyli bierzesz dziecko i obok uszka robisz “szsz”. Tak głośno jak głośno dziecko płacze stopniowo wyciszajac szum wraz z wyciszajacym sie dzieckiem.
                                    Proponuje sie tu też suszarki, radio nastawione miedzy stacjami itp.

                                    4.odwrócenie – samo zawinięcie moze nie przyniesć efektu, dziecko moze nadal płakać, należy zastosować taki “przełącznik” jaki posiadaja dzieci. Czyli uruchomić błednik. Zawiniete maleństwo bierzesz pod pachę jedna reka a druga podtrzymujesz główkę i odwracasz na bok, nawet lekko w dół. Obrót jest wokłó osi strzałkowej czyli głókwa-nózki, moze być tak, że dzicko bedzie twarza skierowane do ziemi.
                                    Można to zrobić na kolanach i wówczas główka opiera sie na Twojej dłoni.

                                    5. smok – smok jest tu elementem jakby na dokłądkę jako deser.

                                    Można stosować pojedyńczo te metdy ale często sie je łączy, Np owijanie z obrotem i smokaniem oraz z kiwaniem.

                                    Powiem szczerze, że stosuje je z powodzeniem ale stosuje tylko wówczas kiedy Jonek naprawde sie nakręci i nie pomaga szyszanie lub smok (w końcu znaleźliśmy odpowiedni)

                                    Jonatan ur.20.04.05

                                    • Re: problemy z zasypianiem

                                      Hej Magda

                                      Nauczyła sie bo pewnie nie ma innego wyjścia.
                                      Oduczy sie jak jej ulżysz :o)

                                      Odbijanie najlepiej prezentuje Zaklinaczka. Ważne jest jak układasz Małgosie do odbicia. Polecam kładzenie na ramię i poklepywanie po pleckach (wysoko tak by nie oklepywać nerek, które są w dolnej częsci tułowia). W takiej pozycji jak Jonek nie odbija stosuje masowanie lewego boczku prawą dłonia do góry (zazwyczaj beka jak stary), jak nie to podskakuje leciutko z nim lub poklepuję dupkę dłonia do góry. Jeżeli to wszystko nei pomaga kładę go na chwilkę na przewijaku i czekam jakieś dwie minuty po czym biorę od nowa zazwyczaj odbija bez problemu. Czasami bańka powietrza gdzieś sie zaklinuje w brzuszku i nie chce wyjsć wiec po ponownym położeniu wędruje juz tam gdzie powinna.

                                      Rada od mojej teściowej, która jest emerytowana pielęgniarką oddziału dzieciecego, przed jedzeniem kłaść na brzuszek. Maluszki połykaja dużo powietrza nie tylko w czasie jedzenia.

                                      Jeżeli nie odbijesz dobrze to masz jak w banku wymioty.

                                      Jonatan ur.20.04.05

                                      • Re: problemy z zasypianiem

                                        Olinja dziekuje za szczegolowe wytlumaczenie. Czesc tych metod okazuje sie, ze stosowalam. Ale niestety sa takie dni jak dzisiejszy, ze w zaden sposob nie jestem w staniu uspokoic Martynki. Nie skutkuje zupelnie nic. Wiec zmieniam metoty w zaleznosci od efetow. Czasami skutkuje jedno a czasami druge a czasami malutka musi sie poprostu wyplakac oczywiscie jestem wtedy z nia i staram sie pomoc jej zasnac.

                                        Ninka

                                        • Re: problemy z zasypianiem

                                          Chyba nie bardzo rozumiem, jak mam jej ulżyć. Czyzbyś uważała mnie za matkę-terrorystkę? 😉 Bywa, że cały czas ją noszę na rękach, bo inaczej się nie da – nie jestem w stanie nic w domu zrobić, nic zjeść, że o gotowaniu obiadku nie wspomnę. A jak jej nie noszę, to wisi przy cycu 🙂 Owszem, czasem zaśnie, ale ostatnio, poza spacerem, to rzadkość. No, chyba, że tatuś jest w domu i ulula – czasem skutkuje 🙂

                                          A co do odbijania – odbijam tak, jak piszesz, a i tak nie zawsze działa – tzn. czasem beka jak stary chłop, a i tak potem jeszcze coś jej przez sen gulga. No i odbijanie trwa czasem z 10-15 min. Co zrobić, jak wtedy dziecko zaczyna chcieć spać? 🙂

                                          Pozdrawiam,

                                          Magda z Małgosią (22.05.2005)

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: problemy z zasypianiem

                                          Dodaj komentarz

                                          Czy mechacenie podlega reklamacji?

                                          Zmechacony płaszcz Pod koniec października kupiłam płaszcz. Kosztował 350zł. Dla mnie był to spory wydatek. Panie w sklepie zapewniały, że płaszcz jest od dobrego producenta i jest świetnej jakości. Przyznam,...

                                          Czytaj dalej →

                                          W majtkach czy bez?

                                          Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                                          Czytaj dalej →

                                          Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                                          Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                                          Czytaj dalej →

                                          Gdzie zrobić obdukcję?

                                          Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                                          Czytaj dalej →

                                          Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                                          Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general