proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnikami

więc tak… jestem osobą, którą raczej łatwo było wyprowadzić z równowagi, ale Piotrusiowa ciąża bardzo, bardzo mnie wyciszyła… Bartusiowa troszeczkę pogorszyła sprawę, ale nie jest źle… ale do rzeczy:
jak zaszłam w planowaną Bartusiową ciążę Piotruś miał jakieś 8 miesięcy; od wszystkich – a szczególnie od mamy – słyszałam, ze będzie mi bardzo ciężko i mogę sobie rady nie dać… i takie tam… ale ja wysłuchując rad mam z dziećmi z małą różnica wieku i z przekonaniem że miłość daje sił i skrzydeł na przekór wszystkim wierzyłam że dam sobie radę… aż do teraz… nie mam pojęcia jak mam sobie poradzić z histeriami, rozrabianiem i wrzaskiem Piotrka… tulę, tłumaczę… – jeszcze gorzej… skarcę go za złe zachowanie – źle…. wezmę na przetrzymanie żeby się uspokoił – też kiepsko… potem płaczę, bo przecież to tylko dziecko, które kocham ponad własne życie a tak nam nie idzie… mało tego – wcale nie poświęcam się tylko niemowlęciu i nie zachwycam się nad nim (tak jak bym chciała… nad stópkami, rączkami, minkami i uśmiechami….), bo to bardzo grzeczne dziecko – je, śpi i naprawde wymaga mało uwagi… więc to nie tak, że raptem Piotrek został odstawiony w kąt… raczej bym była skłonna twierdzić, że to Bartek jest poszkodowany… nie jest tez tak, ze u nas w domu jest tylko ciągle wrzask, krzyk i płacz, bo Piotruś podczas Bartusiowej ciąży nauczył się “samodzielności”, bo ja szczególnie pod koniec nie byłam w stanie poświęcać mu tyle uwagi co wcześniej (ledwo chodziłam i źle się czułam) i jak dzień płynie normalnie – podczas wspólnego sprzątania, ścielenia łóżka… czy jak Piotruś się sam bawi, jest normalnie… nie ma problemu z karmieniem – bo w większości przypadków (są wyjątki, ale rzadko) Piotruś przyjdzie pocałować braciszka, jak ten je i strasznie się wtedy cieszy… ale gdzie w tym wszystkim te rady – żeby więcej i więcej czasu poświęcać starszemu dziecku… żeby się z nim więcej bawić i w ogóle… wg moich obserwacji, to właśnie wtedy jest gorzej…
dzisiaj jak na razie jest kolejny nieudany dzień… klęskę poniosłam… i mam wrażenie, że jestem matką do niczego i że Piotruś mnie znienawidzi, bo ja sobie nie radzę, a on jako dziecko potrzebuje spokoju i poczucia bezpieczeń stwa i takiej normalności…. o ludzie… nie dam rady…
proszę Was kochane pomóżcie – co ja robię źle… a może nie powinnam na siłę bawić się z Piotrkiem i na siłę włazić w jego uporządkowany dzień…
pogubiłam się całkiem już

moni i Piotruś (01-05-05), Bartuś (25-09-06) i Aniołek (02-12-03)

6 odpowiedzi na pytanie: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnikami

bib Dodane ponad rok temu,

Re: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnikami

Skoro Piotrus sam sobie uporzaqdkowal dzien to mu nie przestawiaj. Jak zauwazysz, ze sie nudzi to pobaw sie z nim, ale go nie zmuszaj. I nie wygaduj glupot, ze jestes do luftu i sobie nie radzisz, bo to nie prawda. Piotrus teraz bedzie wchodzil w wiek wszelkiego rodzaju buntow i musi nauczyc sie radzic sobie z emocjami i wedlug mnie jedynym wyjsciem jest pozwolic mu na ta samodzielnosc. Trzymaj sie i nie przejmuj, ja mam dwa zywioly w domu i psa 🙂

Monika z Grzesiem, Iza (9.08.2005) i Adaś (18.09.2003)

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnik

mysle ze niepotrzebanie az tak sie martwisz
zachownaie starszego jest adekwatne do wieku nawet jak nie mialby rodzenstwa mlodszego
bez skrupulow bierz go na przetrzymanie a jak jest ok to przytulaj i caluj

co do maluszka
nie wyrzucaj sobie ze zajmujesz sie nim mnije niz starszym jak byl w jego wieku – to normalne kazda z nas tak chyba robi, bo juz nie jestesmy matkami jedynakow

na pewno jednak znajdzisz chwile na intymne spotkanie z jedym i drugim w odosobnieniu od brata i to jest najwazniejsze i to celebruj, a ze musisz sie teraz dzielic na 2 i oni to musza zrozumiec to chyba tylko wyjdzie na zdrowie calej waszej 3

tego Wam zycze

i sama tez przez to przechodze i sie ucze
i mysle ze to zdrowe ze zaden z nich nie jest pepkiem swiata (choc sa chwile ze jest )

corel Dodane ponad rok temu,

Re: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnikami

różnica wieku między moimi dziećmi jest identyczna jak u Ciebie, sytuacja też była podobna- wyrzuty sumienia,że któremuś poświęcam zbyt mało uwagi.
Myślę,że jak mały ma swój rytm dnia to nie należy mu tego burzyć, ale jednocześnie musi otrzymywać wyrażne sygnały jak bardzo jest ważny i kochany. Na pocieszenie powiem, że u nas bardzo szybko sytuacja się znormalizowała, a teraz gdy mają prawie 4 i 2,5 to po prostu jest już KOMFORTOWO.
Trzymam kciuki i uściskaj od nas specjalnie Piotrusia.

Dorota, Oskar 3 l., Olga 2 l.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnik

Wiesz, co, Monika? Bo mnie sie zdaje, ze od tych dobrych rad czasami mozna popasc w jakas kosmata paranoje.
Nie mam pojecia, skad sie wzielo przekonanie, ze w przypadku rodzenstwa z mala roznica wieku, starsze dziecko jest poszkodowane. Sama natknelam sie – i ciagle zreszta natykam – na taka opinie, wlasna matka na wiesc o drugiej ciazy wyrazila swoje gratulacje w dosc dziwny sposob – “biedny Adas…” uslyszalam wtedy.
PIszesz, ze Piotrus nabyl samodzielnosci. I bardzo dobrze. I slusznie. I fantastycznie. Tu chyba czas na obalenie kolejnego mitu, jakoby dziecka potrzeba bliskosci, ciepla i bezpieczenstwa miala sie realizowac w wyreczaniu go we wszystkim.
Monika, poradzisz sobie, bo MUSISZ. Innego wyjscia nie masz.
Piotrus jest w takim wieku, ze pewnie jeszcze nie raz i nie dwa zaprezentuje przed Toba mega-histerie, z ktora nie bedziesz wiedziala, co zrobic.
Przychodzi mi przyklad mojego wlasnego synka z wczorajszego dnia. Na spacerze dziecko dostalo jakiegos szalu opetanczego i zaczelo uciekac w tempie pociagu ekspresowego. Trudno nadazyc, brzuch rzeszkadza, maz tez nie ma sily… A zrobilismy wielki blad, bo nie zabralismy ze soba wozka (choc pewna jestem, ze wsadzenie go do wozka skonczyloby sie nieopanowana histeria). Dziecko ucieka na jezdnie. Tlumacze raz, drugi, trzeci. Nie pomaga. Maz sie wkurzyl i zlapal go i takiego fikajacego i krzyczacego pod niebiosa niosl przez cale miasto do domu.
Z boku patrzac, ktos moglby pomyslec, ze “w koncu to tylko dziecko”. Powiedz sama, czy takie tlumaczenie byloby adekwatne do sytuacji? Czy skoro to tylko dziecko, to moge pozwolic mu bezkarnie biegac po jezdni? Skrzywdzic samego siebie albo skrzywdzic innych?
NIe zadreczaj sie. MOze istnieja jakies perfekcyjne matki (ja takich nie znam!), ale musisz pamietac, ze Ty jestes jedyna matka dla swoich dzieci i cokolwiek sie nie stanie, Twoje dzieci nie beda chcialy tego zmienic. Uwierz mi!

Glowa do gory i oczekuje rownie solidnego kopa od Ciebie, jak juz zamieszcze podobnego posta.

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnikami

Melduje się kolejna mama z podobną różnicą wieku
Przede wszystkim dajcie sobie czas na oswojenie się z nową sytuacją, jesteście we trójkę raptem kilkanaście dni. Jeszcze troche i Piotruś przestanie odbierać całą sytuację jako nowość tylko tak jakby Bartus był z Wami od zawsze. Ty też nabierzesz pewnej rutyny, wydobrzejesz po połogu i będzie Ci szło wszystko sprawniej, nie będziesz się ani chwili zastanawiać co najpierw, czy który synek w danej chwili bardziej Cię potrzebuje.
U mnie na odwrót pierwszy egzempalrz spokojny, drugie straszny rozdarciuch. Niewiele pamietam z tego okresu prócz tego, że jak tylko odłożyłam Milenę do łóżeczka, na ręce pchał mi sie Przemek i tak co sie dało robiłam z nim na rękach, nie miałam czasu zjeść, szybko traciłam kilogramy, a potem dzieci dały juz spokojnie zjeść i wszystkie wróciły. 5 dni po naszym powrocie ze szpitala Przemek się pochorował, mial wysoka gorączkę, ale nic nie dało sie stwierdzić. Przez tydzień mojego pobytu w szpitalu był u dziadków i jak przyjechał to pierwszego popołudnia jakos tak nie bardzo garnął się do mnie.
Myslę, że zachowanie starszego to zwykłe próbowanie rodziców, buntowanie się, nasilone przez nowa sytuację. Z doświadczenia wiem, że gorsze od zmęczenia fizycznego wyczerpanie psychiczne, a często doprowadzałam się do takiego stanu przy ciągle krzyczącej Milenie. W takim stanie łatwo o wyolbrzymianie problemów i wyrzuty.

Przemek Milena (07.04 11.05)

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnik

oj i moja mama katowała mnie taką opinią – jaki to Piotrus będzie biedny i poszkodowany i jaki on będzie się czuł samotny i odrzucony… pięść się zaciska, dostaję ściskoszczęku i ślinotoku – jak wściekłe zwierzę… no i te teksty do Piotrusia że będzie miał rywala… znów zwierzęca wścieklizna…
a teraz – jak Piotruś z mamą zostaje to za każdym razem jak tylko najdzie mu ochota – babcia bierze i nosi na rękach… ostatnio podobno w ogóle z nich nie zchodził i najlepiej, żeby dostałał co chce i to od razu…
ale biore głęboki oddech i odpuszczam, bo niedługo będziemy na swoim i będzie git…

a Tobie życze bezpiecznego, bezbolesnego i szybkiego rozwiązania i samych wzlotów i sukcesów i braku upadków i porażek…

moni i Piotruś (01-05-05), Bartuś (25-09-06) i Aniołek (02-12-03)

Znasz odpowiedź na pytanie: proszę o pomoc mamy z dziećmi prawie-rówieśnikami

Dodaj komentarz

Wiek przedszkolny
ospa,pomocy prosze!!!
mpja corka ma ospe.przynajmniej tak sie wydaje po objawach.mam pytanie czy pierwszy dzien badz dwa od wysypki moge zwlekac z wizyta u lekarza? bylam dzis,ale nie ma szans na przyjecie
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
100 zabaw dla dzieci 3 letnich - link ostatni raz.
dziewczyny prosze nie piszcie do mnie zebym wam wysyłała ta ksiazke.... nie mam takiej mozliwosci z różnych wzgledów ostatni raz wstawiam to na strone...bedzie tam przez tydzien potem prosze sie nie obrazac kiedy nie
Czytaj dalej