Prowadze wojne…

…z moja babcią, mamą…
Chodzi o sposob w jaki zwracaja sie do Natalii. U tesciów słyszalam:
– Natalko, idziemy ajciu ajciu (spacerek)
Teraz jestem u moich rodzicow, przyjechala babcia i wciaz slysze:
– Natalciu chcesz ciukielećka? Moja ty lybećko, mój kotećku; Chcieś śpać? Chcieś amećke (jeść)? Źlobiłaś kupećke?…

A we mnie sie gotuje. Za kazdym razem jak to slysze powtarzam, ze Natalia bedzie mowic tak jak slyszy od innych wiec niech zwracaja sie do niej normalnie, jak do rozumnego czlowieka. No ale moja babcia odpiera te ataki mowiac, ze do mnie tez tak wszyscy mowili i jakos teraz mowie normalnie.
Nie mam juz sily…
Ech….

25 odpowiedzi na pytanie: Prowadze wojne…

  1. Re: Prowadze wojne…

    u nas to samo :((

    ponieważ krzysia ulubionym słowem jest BRUMBA (czyli samochód, samolot, a idąc dalej wszystko co ma silnik i buczy:) więc na porządku dziennym stały się zwroty ” Krzysiu, zobacz, brumba jedzie” czy “Krzysiu, przyjedziaesz brumbą do babci? “…
    wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

    [i]Ewa i Krzyś (16,5 mies.)

    • Re: Prowadze wojne…

      niestety nie raz nie ma siły na babcie i dziadków 🙁
      moja babcia znów w drugą stronę. Zuzanka zamiast TAK mówi NIO i babcia co chwilę ją poprawia to samo ma się z jej imieniem, Zuzia na siebie mówi Dzidzia, a babcia za każdym razem… ją poprawia.
      Ja rozmawiając z Zuzanką mówię “tak” i “Zuzia”, wiem że kiedyś moja Dzidzia zaskoczy i zacznie mówić poprawnie.

      Dziadek natomiast ostatnio powalił mnie na kolana bo pozwolił Zuzance wejść na stół, gdy zwróciłam mu uwagę a Zu kazałam, zejść to usłyszałam że wnuczka u dziadków to wszystko może robić!!! jestem ciekawa jak to bedzie z tym wchodzeniem na stół jak Zuzanka będzie starsza i przyjedzie do dziadków w odwiedziny… chyba wtedy przypomnę dziakowi

      • Re: Prowadze wojne…

        Zaskoczy, zaskoczy.
        Karolinka bardzo dlugo mowila na siebie Kaka, az ktoregos dnia zdecydowala sie byc Karolinka.
        A z tym stolem i tesciem to mam to samo. “U dziadkow wszystko wolno”, wrrrrrrrrrrrrr.

        Iwona i Karolinka (01.26.02)

        • Re: Prowadze wojne…

          hihi i dlatego jestem za opiekunką niz dziadkami, niania nie pozwoli sobie wejść na głowę

          • Re: Prowadze wojne…

            ja jestem na świeżo po wizycie u teściów i jeszcze mi się słabo robi na widok teściowej z moim Krzysiem na drodze
            bawiłam się z Krzysiem w piaskownicy, a że musiałam do toalety wyskoczyć poprosiłam teściową, aby na małego zerknęła; wychodzę z domu… teściowej i Krzysia nie ma… pytam się babci gdzie są… a ona na to, że poszli samochody oglądać; i co widzę?… teściową trzymającą Krzysia TYLKO za kaptur stąjącą z nim przy drodze (rodzice męża mieszkają na wsi… co prawda ruch nie jest taki jak na Marszałkowskiej, aloe co kilka minut przejeżdża jakis samochód, jeżdżą ciągniki…); przy nas BRAMA ZAWSZE JEST ZAMKNIĘTA I KRZYŚ MOŻE DO NIEJ PODCHODZIĆ TYLKO ZE MNĄ LUB Z MĘŻEM ZA RĄCZKĘ…
            rety, jak sobię to przypomnę… przecież Krzyś jest tak żywym dzieckiem, że wystarczyłby ułamek sek, żeby się teściowej wyrwał…

            [i]Ewa i Krzyś (16,5 mies.)

            • Re: Prowadze wojne…

              Tragedia. U nas z dziadkiem jest dokładnie tak samo. Jak zwracam uwagęmojemu tacie że Iza nie powinna np. właśnie stawać na stole to słyszę”bo ona akurat najczęściej uu nas przebywa !!!?? przez tak krótki czas sięnie nauczy”. Pozwala jej na grzebanie w szafach (co ja tępię bo jak to wygląda jak wchodzimy do kogoś a dziecko nauczone że wolno rzuca siędo szafki??), zrywają kwiatki z ogrodu (2 cm od samego pączka :(( – nawet ich do wazony nie ma jak włożyć. ITP, ITD :(((

              Tak więc znam ten ból. A moje sprzeciwy wcale do dziadka nie trafiają – już szybciej do mojej mamy 🙂

              No nic tylko cierpliwość nas uratuje.

              POZDRAWIAM

              Ania i Izunia (20 mies.)

              • Re: Prowadze wojne…

                Hej,

                Wkurzajace. Do mnie nikt tak nie mowil i przyznam, ze poza kilkoma oczywistymi zwrotami nie rozumiem tego jezyka. To ajciu-ajciu to mnie z nog scielo, bo jak to kiedys uslyszalam w odniesieniu do Tymka to spytalam, co to znaczy, bo ja nie rozumiem. Bez zadnych podtekstow. Ale zostalo chyba opacznie zrozumiane i od tamtej pory nie padlo ani jedno slowo w tym dziwnym jezyku.

                Wczesniej pomagalo tlumaczenie, np: ktos tam do Tymka: ‘Nunie malenkie mas, takie slicne’, ja na to: ‘Tymeczku, ktos tam mowi do ciebie, ze masz malenkie nozki, takie sliczne’ Robilam tak jedynie w sytuacjach extremalnych, gdy prosby nie pomagaly.

                Na szczescie sie to skonczylo
                Pozdrawiam,
                Ag
                i Tymek (18 X 2002), i Ktos Jeszcze (XII 2004)

                • Re: Prowadze wojne…

                  Ech,jak bym slyszala tesciowa mojej siostry jak mowi do Krzysia:”Kisiu chce buni”=tlumaczenie”krzysiu chce do babci?” i jest cala masa takich madrych slowek.
                  Pomijam fakt ze jej corka jest logopeda i nie raz mowila ze to nie zdrowe-dziecka nie trzeba poprawiac,ale przy nim mowic normalnie bez cackania-ale niestety na babcie nie ma rady,ech….

                  Nelly i Hubert 14 miesiecy!!!!!!!

                  • Re: Prowadze wojne…

                    Słusznie że to wychwyciłaś i próbujesz przeciwdziałać, nasi dziadkowie są ok pod tym względem owszem jest Szymuś citititi ritit titi ale jak formułują zdania to bez “dzięcięcego” gluglania
                    pozdr

                    Indianiec 362m @ indianiątko17m

                    • Re: Prowadze wojne…

                      Wytrwaj!!! Gra jest warta świeczki – ja też nad tym pracuję i widzę efekty!

                      Aga i Ania 14 miesięcy

                      • Re: Prowadze wojne…

                        To ja tylko powiem, ze do siostry mojego chlopaka jako ze byla najmlodsza, wszyscy bardzo dlugo mowili sepleniąc wlasnie, jak do malego dzidziusia. Do tego stopnia ze jeszcze w I – II klasie podstawowki tak mowila, jak malutkie dziecko. Eh…ja tego nie rozumiem przeciez rodzice to sa dorosli ludzie, a my musimy ich uczyc, jak sie obchodzic z dzieckiem. Pozdrawiam


                        Ewcia z Mają ur. 03.06.2003

                        • Re: Prowadze wojne…

                          Oj… szlag mnie trafia jak słyszę coś takiego…
                          Pamiętam jak teściowie przyjechali po porodzie i teściowa do Julki powiedziała, jakie mam śliczne śkalpetki… zwróciłam jej uwagę w taki sposób, że już nigdy nie odważyła się mówić do Julci w ten sposób. No może raz… mówiła “Julcia zrobi pu – czyli po Julkowemu kupkę” zmierzyłam ją i powiedziałam nie “pu” tylko kupkę, a ona “ale Julcia mówi “pu”, a ja stwierdziłam, że i owszem, ale Julcia ma półtora roczku, a mama 60 lat hihi zamilkła.
                          Z moją mamą nie mam na szczęście takich problemów – mama zawsze racjonalnie podchodziła do dzieci.

                          [i] Asia i Julia (21 m-cy)

                          • Re: Prowadze wojne…

                            A ja ostatnio słyszałam w radiu wypowiedź jakiegoś naukowca, który twierdził, że nie ma co przesadzać z tym mówieniem “dorosłym” językiem do dzieci. I że dzieci, do których bliscy często zwracali się pieszczotliwie, mają lepszy słuch muzyczny, dobrze to też wpływa na emocje dzieci. Do mnie tak mówiono, a dykcję chwalono we wszystkich szkołach. Ja do Kasi też tak czasem mówię, choć oczywiście nie jest to dominujące. I córcia lepiej rozwija się pod względem językowym od swoich rówieśników. Każdego dnia uczy się nowego słowa, choć, oczywiście, powtarza tylko wybrane sylaby/sylabę. Pewnie, że nie twierdzę, że trzeba do dziecka mówić jego językiem, ale trochę śpiewności nikomu chyba nie zaszkodzi.

                            • Re: Prowadze wojne…

                              to babcia dała popis!

                              Zuzanka trzymana za rączke potrafi się wyrwać a co dopiero kapturek :((

                              • Re: Prowadze wojne…

                                🙂
                                Ale Julka ma fryzurę 🙂 Na cebulę 🙂
                                Fajna !!

                                Ania i Izunia (20 mies.)

                                • Re: Prowadze wojne…

                                  Niestety ta fryzura trwa sekundę… jak tylko Julka wyczuje, że coś ma we włosach (gumki, spinki), to zaraz ściąga.

                                  [i] Asia i Julia (21 m-cy)

                                  • a u nas….

                                    ja nie mam takich problemów – moja mama i nasza niania na szczęście są zwolenniczkami normalnego mówienia do dzieci 🙂 Ja czasem mam “wpadki” – ale Natka mnie poprawia 🙂 Pytam na przykład “Natusiu, idziemy plusku-plusku?” a Nati na to “Mamusiu nie mówi pjuśku, KOMPKAĆ!”
                                    albo “Natusiu, idziemy do Daika?” (tak do niedawna Nati mówiła na Dawidka) “Nie mówi Daika – DAWIDKA!”
                                    Jajko mądrzejsze od kury :-))))))))))))

                                    Kaśka z Natusią (2 lata + 2 miesiące 🙂

                                    • Re: Prowadze wojne…

                                      U nas jest lepiej: Prababcia do Sary mówi tak jak Twoja do Natalki, a sara ja poprawia 😀
                                      Ja nigdy do niej nie mowilam “tym językiem” i tylko normalnie jak do doroslego, i tak sie nauczyła mówic:)
                                      Wiec zwracaj uwage, ale nie przejmuj sie za mocno.
                                      Wazne ze Ty mowisz do Nati tak jak trzeba.

                                      Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

                                      • Re: Prowadze wojne…

                                        Czym innym jest pieszczotliwe mówienie, a czym innym mówienie nieprawidłowe – wolno mowic do dziecka (a nawet należy ) – rączka, rąsia, rączulka, łapka, łapeczka itp. To jest prawidłowe i rozwija mowę dziecka. Ale mówienie “lącka”, “lęka” czy “ląsia” jest fatalne w skutkach… Dziecko nie potrafi dobrze wymawiać słów, ale słyszy je doskonale. Wie, że powinno usłyszeć rączka, a nie “lącka”. Można mu nieźle namieszać w główce, nie sądzisz? A naukowcy (taaaaaaaa, naukowcy…) pewnie mieli na myśli właśnie spieszczanie, a nie zniekształcanie.

                                        Pozdrawiam

                                        • Re: Prowadze wojne…

                                          Zgadzam sie z toba w 100%. Ja tez mowie do Natalii piesek, piesio, kicia, koteczek, ale nie koteciek, piesiek itd. I takie zdrobnienia uwazam ze sa ok. Ale na spacerek -ajciu ajciu??? Co to w ogole jest?
                                          Pozdrawiam :))

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Prowadze wojne…

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general