prywatnie czy NFZ

jak prowadzona jest wasza ciaza? Czy chodzicie do lekarza na NFZ czy tez prywatnie?

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: prywatnie czy NFZ

  1. W 1 ciąży chodziłam państwowo. Nie byłam zbyt zadowolona ale to głównie z powodu braku kompetencji owej lekarki. Generalnie jesli chodzi o kolejki, długie terminy było spoko, na to nie narzekam

    Teraz chodzę prywatnie i zdecydowanie bardziej komfortowo się czuję. Poza tym skoro pracuję to nie wyobrażam sobie chodzić do południa na wizyty – bo u nas w mieście przyjmują rano na NFZ

    • Ja chodzę prywatnie do lekarza, który pracuje w szpitalu, w którym chcę rodzić..:)
      Dla mnie ten komfort, że mogę do niego zadzwonić o każdej porze dnia i nocy, że na każdej wizycie zadręczam go dziesiątkami pytań, a mimo to ma dla mnie cierpliwość, jest czymś nieocenionym..
      I mimo, że płacę 120 zł za każdą wizytę plus mnóstwo badań na własną rękę, nie zamieniłabym go na innego ginka:)

      • Zamieszczone przez nelly
        witam kolejna mame blizniakow:)

        Dziękuje;) w naszym wypadku to chyba 200% odchylenia od normy bo jestem dość młoda, nie brałam tabletek, nie leczyłam się a do tego moja komórka postanowiła się podzielić i będą jednojajowe. A w Waszym przypadku jak było? Myślę, że przy ciąży bliźniaczej ważny jest naprawdę dobry lekarz, z kompetencjami a takiego niestety nie spotkałam państwowo.
        całą trójką

        • Zamieszczone przez M55
          Myślę, że przy ciąży bliźniaczej ważny jest naprawdę dobry lekarz, z kompetencjami a takiego niestety nie spotkałam państwowo.
          całą trójką

          Ja również gratuluję Mamusiom z bliźniakami – kurczę, tyle szczęścia na raz!!:) Powodzenia

          A co do lekarzy – mój przyjmuje i państwowo i prywatnie, ja chodzę państwowo i nie widzę różnicy w traktowaniu i kompetencjach – prywatnie też u niego byłam, na samym usg coprawda, ale nie sądzę, żeby mu kompetencji ubywało, jak państwowo przyjmuje;) To zależy, tak myślę, konkretnie od lekarza, choć przyznam szczerze, że coraz trudniej trafić na cierpliwego lekarza przyjmującego w nfz, i to nie tylko w zakresie ginekologii… Ale trezba też patrzeć na to z drugiej strony – oni mają z góry ustalony czas na jedną wizytę i nie bardzo mają na to wpływ.

          • Prywatnie od lat, poprzednie ciąże i teraz również, ale mam też wykupiony abonament w EMC i tam chodzę też w szczególności z tego powodu że część świadczeń mam w pakiecie i sporo zaoszczędzę na samych badaniach i usg, a za pakiet też przecież płacę i tak

              • Ja chodzę na NFZ do przychodni blisko mojego domu. Tego samego dnia co się zarejestruję jestem przyjęta…wpoprzedniej ciąży też tutaj chodziłam, usg miałam robione w szpitalu przez tego samego lekarza bo on jest tam ordynatorem… Tym razem zauważyłam że mają już swoje usg w gabinecie 🙂
                Na prywatnym lekarzu się kiedyś zawiodlam i to bardzo… Ale to za długa historia do opisania…i na państwowym w pierwszej ciąży się zawiodłam. I tutaj i tutaj wszystko jest mozliwe. Ten lekarz do ktorego teraz chodzę też ma gabinet prywatny ale musiałabym dojechać. Narazie jestem z niego zadowolona to poco zmieniać…wkońcu NFZ dużo zabiera nam z wypłat.

                • Zamieszczone przez nelly
                  jak prowadzona jest wasza ciaza? Czy chodzicie do lekarza na NFZ czy tez prywatnie?

                  Prywatnie. Poczatkowo zamierzalam uskuteczniac podwojne wizyty: prywatnie i w przychodni,jednak po miesiacu mi przeszlo.
                  W przychodni nie mieli USG, w 11 tc nie zalozyli mi karty ciazy, bo to za wczesnie (!!!), skorzystalabym jedynie na darmowym badaniu krwi.
                  Prywatnie moj gin ma u siebie nowoczesne USG 4D, a stawke za wizytema przyzwoita, jak na nasze warunki (60zl).

                  • nie mam czasu chodzić państwowo:(
                    kolejki, kłotnie o to kto był przed kim, kiedy przyszedł, gdzie w miedzy czasie wyszedł i gdzie teraz w tej kolejce jest…
                    strata czasu równiez w gabinecie w przypadku lekarzy, z którymi ja miałam państwowo do czynienia.
                    wolę takie popołudnie spedzic w domu z rodziną.
                    u prywatnego lekarza – jestem umówiona na konkretną godzinę i wchodzę co do minuty niemalże, płace 80zł / wizytę + ew. 80 zł jesli sobie życzę lub muszę mieć USG.
                    Oczywiście ból jest gdy trzeba iść do laboratorium na badania i zostawić tam niekiedy ok. 200zł, dlatego ostatnio poszłam do internisty i poprosiłam o skierowanie na te badania, na które mogła mi je dać (ob, morfo, mocz) – dobre i to:)
                    Poza tym mój ginekolog pracuje w szpitalu i muszę go spytac czy nie mogłby mi tych badan zlecać na NFZ, a nie prywatnie.

                    • Zamieszczone przez bruni
                      nie mam czasu chodzić państwowo:(
                      kolejki, kłotnie o to kto był przed kim, kiedy przyszedł, gdzie w miedzy czasie wyszedł i gdzie teraz w tej kolejce jest…
                      strata czasu równiez w gabinecie w przypadku lekarzy, z którymi ja miałam państwowo do czynienia.
                      wolę takie popołudnie spedzic w domu z rodziną.
                      u prywatnego lekarza – jestem umówiona na konkretną godzinę i wchodzę co do minuty niemalże, płace 80zł / wizytę + ew. 80 zł jesli sobie życzę lub muszę mieć USG.

                      U mnie na NFZ też mam na godzinę i tez praktycznie wchodze od razu. Gdy chodziłam prywatnie też miałam na konkretna godzinę ale zawsze był conajmniej godzinny poślizg 🙁 Widać jeśli o to chodzi nie ma reguły.

                      • Agusia, nie pisałam o regule;), ale jak jest u mnie:)

                        • Pierwsza ciąża – prywatnie.
                          Druga – NFZ u lekarz pracującego w szpitalu, w którym zamierzałam rodzić. Opieka nieporównywalnie lepsza. Po prostu pełnia zadowolenie. KTG chyba od 7 miesiąca ciąży. Miałam cukrzycę ciążową więc wypożyczono mi glukometr. A potem zbieg okoliczności – w dniu mojego porodu lekarz miał dyżur Nic nie płaciłam, a zajął się mną, że hohoho…

                          • Zamieszczone przez bruni
                            Agusia, nie pisałam o regule;), ale jak jest u mnie:)

                            Tak wiem-tak tylko napisałam dla porównania

                            • Ja chodzę prywatnie, dzięki temu lekarzowi jestem w oczekiwanej ciąży. Mam też telefon komórkowy do swojego lekarza co w razie niepokoju jest bardzo przydatne.

                              • Zamieszczone przez magda 29
                                Ja chodzę prywatnie, dzięki temu lekarzowi jestem w oczekiwanej ciąży. Mam też telefon komórkowy do swojego lekarza co w razie niepokoju jest bardzo przydatne.

                                tego telefonu bardzo zazdroszcze, bo ja chodze prywatnie,ale lekarz nie daje telefonu kom. tylko domowy, a ze pracuje w szpitalu to go w domu czesto nie ma….eh…i badz tu czlowieku madry… A ja chyba dla swietego swojego spokoju chcialabym miec jego numer, by moc dzwonic… Ale glupio mi na ten temat z nim gadac…wrrr wogole jest cholernie drogi…

                                • Tylko i wyłączanie prywatnie

                                  Moja ciąża jest prowadzona prywatnie nie tylko ze względu na to że lekarze dostępni przez NFZ nie mają najlepszych opinii, a często i kwalifikacji, stawiając diagnozy sprzeczne i traktując kobietę jak przedmiot. Ciąża prowadzona prywatnie, u specjalisty o wspaniałej opinii jest przyjemna. Jestem traktowana podmiotowo, liczą się moje emocje, mogę 24 godziny na dobę dzwonić i o wszystko pytać i lekarz odpowiada na wszystkie moje, nawet prozaiczne pytania. Na wizytach jest miło, sympatycznie i profesjonalnie.wiem,że to dzięki kasie tak mnie traktują, ale wolę zapłacić za wszystko, niż być traktowana jak przypadek x, który stanowi kulę u nogi jakiegoś sfrustrowanego ginekologa. Za położną do mojej dyspozycji przy porodzie, pojedynczą salę i poród rodzinny w szpitalu najlepiej wyposażonym w sprzęt w całym województwie tez zapłacę. Nic nie jest ważniejsze niż miła i fachowa opieka w tym najważniejszym dniu.

                                  • Zamieszczone przez nelly
                                    tego telefonu bardzo zazdroszcze, bo ja chodze prywatnie,ale lekarz nie daje telefonu kom. tylko domowy, a ze pracuje w szpitalu to go w domu czesto nie ma….eh…i badz tu czlowieku madry… A ja chyba dla swietego swojego spokoju chcialabym miec jego numer, by moc dzwonic… Ale glupio mi na ten temat z nim gadac…wrrr wogole jest cholernie drogi…

                                    Tel kom do lekarza jest wprost nieoceniony – mogę spokojnie zadzwonić w każdej chwili jak się coś dzieje/gin zawsze udziela mi pełnej odpowiedzi na moje obawy.

                                    • Prywatnie i za wszystko płacę ah….

                                      • Ja też prywatnie i też mam telefon do gina, choć rzadko z niego korzystam (obym częściej nie musiala!!). Też za wszystko placę, ale balabym się państwowo, bo różnie lekarze traktują pacjentki. Raz bylam państwowo do gina nie bardzo wiedziala co mi przepisać na bakterie, które miala, mimo, że na wyniku badań byl antybiogram, a i tak musial sięgać po książkę z antybiotykami.
                                        Porażka. Sama bym sobie zlecila ten antybiotyk, gdybym miala pieczątkę lekarską;)
                                        Agusia150 gdzie chodzisz na NFZ i gdzie nie chcesz rodzić? Ciekawa jestem – jaki szpital wykluczasz? Czy to może jest ten na Kamieńskiego?
                                        Pytam, bo też z Wroclawia jestem i sonduję na razie temat szpitali:)

                                        • Zamieszczone przez kurczaczek
                                          Ja też prywatnie i też mam telefon do gina, choć rzadko z niego korzystam (obym częściej nie musiala!!). Też za wszystko placę, ale balabym się państwowo, bo różnie lekarze traktują pacjentki. Raz bylam państwowo do gina nie bardzo wiedziala co mi przepisać na bakterie, które miala, mimo, że na wyniku badań byl antybiogram, a i tak musial sięgać po książkę z antybiotykami.
                                          Porażka. Sama bym sobie zlecila ten antybiotyk, gdybym miala pieczątkę lekarską;)
                                          Agusia150 gdzie chodzisz na NFZ i gdzie nie chcesz rodzić? Ciekawa jestem – jaki szpital wykluczasz? Czy to może jest ten na Kamieńskiego?
                                          Pytam, bo też z Wroclawia jestem i sonduję na razie temat szpitali:)

                                          Iza a gdzie masz zamiar rodzić i gdzie rodziłaś Igę? Mój typ to kliniki na Chałubińskiego, tam też przyszedł na świat Jaśko.

                                          A co do przepisywania leków, to pozwolę się z Tobą nie zgodzić 🙂 w kwestii korzystanie z lekarzy z książek… szczerze mówiąc z mojego doświadczenia widzę (nie koniecznie chodzi tu o ginekologów ale o różne specjalności) że z książek korzystają ci lekarze którzy się dokształcają cały czas, na rynek też wchodzą leki-nowości, poza tym dawki leków mogą zależeć od wagi i wieku pacjenta i tu lepiej sprawdzić niż się pomylić. Znam lekarkę która korzysta tylko z ksiązek z lekami (zaznaczę przy tym że na nowe wydania szkoda jej kasy i ma stare) ale niewiele umie, znam inne które korzystają (ale zawsze widzę że to kolejne nowe wydanie) i naprawdę mam do nich zaufanie.
                                          Zresztą tu podobnie jest z prawnikami (to już moje osobiste doświadczenie), przepisów można się nauczyć na pamięć ale najważniejsze jest nauczyć się szukać, umieć znaleźć i korzystać z przepisów, bo nauka na pamięć nic nie daje.

                                          Ależ się nawymądrzałam

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: prywatnie czy NFZ

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general