przedszkole montesori albo waldorfowskie

może Wasze dzieci uczęszczają do któregoś z tych przedszkoli?
chętnie poznam opinie

z góry dziękuję 🙂

28 odpowiedzi na pytanie: przedszkole montesori albo waldorfowskie

  1. Zamieszczone przez moni_ka
    może Wasze dzieci uczęszczają do któregoś z tych przedszkoli?
    chętnie poznam opinie

    z góry dziękuję 🙂

    pamiętam, że Dorotki1 chłopcy chodzili. Do montesori.
    Była bardzo zadowolona 🙂

    • moje dzieci chodzą do pkola waldorfskiego,jestem bardzo bardzo zadowolona. mogę podać link na pw do naszego pkola, gdzie jest dużo rzeczy opisanych, podać informacje, ktore szukasz, chcesz wiedzieć.

      • Mój synek chodzi do montesori. Uczucia mieszane. Od razu zaznaczam,iż jest to przedszkole państwowe, więc jest 26 dzieci w jednej grupie.
        1. Grupy mieszane wiekowo (od 3 do 6 lat)-jak synek był 3-latkiem to czasami miał problemy z tymi starszymi chłopcami w grupie-popychanie, zabieranie zabawek, wyśmiewanie się z młodszych itp. Pewnie jest inaczej w prywatnych przedszkolach montesori:mniejsze grupy i panie potrafią tą zróżnicowaną wiekowo grupę opanować. Teraz syn jest starszy więc nie ma problemu.
        2. Moje pierwsze wrażenie z tego przedszkola:”NO A GDZIE SĄ ZABAWKI???”. Nie ma tu prostych, plastykowych, kolorowych zabawek typu samochody-resorowce, maskotki itp. Jak chcesz samochodzik, to musisz sobie sam zrobić np. skręcić z takich metalowych konstrukcji i chyba widziałam drewniane… Wszystko jest tu takie strasznie mądralińskie… Najpierw myślałam, że to trochę za mądre i za dorosłe jak na takiego dzieciaczka, ale mąż mi wytłumaczył, że resorowce i inne “mało ambitne” zabawki to on ma w domu.
        3. W dzień przynoszenia zabawek (chyba w każdym przedszkolu jest taki dzień, kiedy dziecko może przynieść z domu własną zabawkę) jest zakaz przynoszenia zwykłych zabawek (np.samochodzików)-można przynosić tylko zabawki edukacyjne, np. puzzle, gry planszowe…
        4. Na plus: jest większa liczba pań na grupę (niż w zwykłych przedszkolach państwowych) i każda grupa ma do dyspozycji dwie sale (jedna jest przeznaczona do zabawy, druga do “pracy”).

        Szczęka mi opadła jak któregoś razu przychodzę do przedszkola odebrać synka, a on siedzi na podłodze na środku sali, przed nim leży dywanik na którym jest but i pasta do butów, a on z podtoczonymi rękawami i szczotką w ręku pastuje tego buta…::::) a reszta dzieci stoi wokół niego i nie może się doczekać swojej kolejki:::)
        Poza tym jest dużo pracy z piaskiem, kamieniami, muszelkami i innymi darami natury. Układają z nich mandale, przesypują z naczynka do naczynka itp.
        Tak to wygląda w praktyce.
        Czasami mam wrażenie że to wszystko jest za “poważne” i że trochę mu przez to odbieram beztroskie dzieciństwo, ale z drugiej strony jest w tym jakiś sens.
        No i największy plus: w tym roku planuję wysłać młodszego synka do tego przedszkola i obaj będą razem w jednej grupie!

        Poza tym praktycznie codziennie po południu są zajęcia dla rodziców (lub rodziców z dziećmi)-oczywiście dobrowolne- dotyczące pedagogiki montesori, zajęć plastycznych i ruchowych z dziećmi.

        • Zamieszczone przez jorggus
          Mój synek chodzi do montesori. Uczucia mieszane. Od razu zaznaczam,iż jest to przedszkole państwowe, więc jest 26 dzieci w jednej grupie.
          1. Grupy mieszane wiekowo (od 3 do 6 lat)-jak synek był 3-latkiem to czasami miał problemy z tymi starszymi chłopcami w grupie-popychanie, zabieranie zabawek, wyśmiewanie się z młodszych itp. Pewnie jest inaczej w prywatnych przedszkolach montesori:mniejsze grupy i panie potrafią tą zróżnicowaną wiekowo grupę opanować. Teraz syn jest starszy więc nie ma problemu.
          2. Moje pierwsze wrażenie z tego przedszkola:”NO A GDZIE SĄ ZABAWKI???”. Nie ma tu prostych, plastykowych, kolorowych zabawek typu samochody-resorowce, maskotki itp. Jak chcesz samochodzik, to musisz sobie sam zrobić np. skręcić z takich metalowych konstrukcji i chyba widziałam drewniane… Wszystko jest tu takie strasznie mądralińskie… Najpierw myślałam, że to trochę za mądre i za dorosłe jak na takiego dzieciaczka, ale mąż mi wytłumaczył, że resorowce i inne “mało ambitne” zabawki to on ma w domu.
          3. W dzień przynoszenia zabawek (chyba w każdym przedszkolu jest taki dzień, kiedy dziecko może przynieść z domu własną zabawkę) jest zakaz przynoszenia zwykłych zabawek (np.samochodzików)-można przynosić tylko zabawki edukacyjne, np. puzzle, gry planszowe…
          4. Na plus: jest większa liczba pań na grupę (niż w zwykłych przedszkolach państwowych) i każda grupa ma do dyspozycji dwie sale (jedna jest przeznaczona do zabawy, druga do “pracy”).

          Szczęka mi opadła jak któregoś razu przychodzę do przedszkola odebrać synka, a on siedzi na podłodze na środku sali, przed nim leży dywanik na którym jest but i pasta do butów, a on z podtoczonymi rękawami i szczotką w ręku pastuje tego buta…::::) a reszta dzieci stoi wokół niego i nie może się doczekać swojej kolejki:::)
          Poza tym jest dużo pracy z piaskiem, kamieniami, muszelkami i innymi darami natury. Układają z nich mandale, przesypują z naczynka do naczynka itp.
          Tak to wygląda w praktyce.
          Czasami mam wrażenie że to wszystko jest za “poważne” i że trochę mu przez to odbieram beztroskie dzieciństwo, ale z drugiej strony jest w tym jakiś sens.
          No i największy plus: w tym roku planuję wysłać młodszego synka do tego przedszkola i obaj będą razem w jednej grupie!

          Poza tym praktycznie codziennie po południu są zajęcia dla rodziców (lub rodziców z dziećmi)-oczywiście dobrowolne- dotyczące pedagogiki montesori, zajęć plastycznych i ruchowych z dziećmi.

          Boskie 😀

          • Ja również zastanawiałam się nad wyborem montesori. Znam osobę która ma dziecko w takim przedszkolu i sobie też bardzo chwali. (Przedszkole polecane jest szczególnie dla dzieci ze spektrum autyzmu, ponoć bardzo pomaga w wyjściu do świata.) Ale ostatecznie zrezygnowałam z tego pomysłu dzięki namowom i wyjaśnieniom przyjaciółki, która jest przedszkolanką i stanowczo mi montesori odradza.

            • jorggus dziękuję za taką wyczerpującą odpowiedź 🙂

              Zamieszczone przez Mimbla.
              Ja również zastanawiałam się nad wyborem montesori. Znam osobę która ma dziecko w takim przedszkolu i sobie też bardzo chwali. (Przedszkole polecane jest szczególnie dla dzieci ze spektrum autyzmu, ponoć bardzo pomaga w wyjściu do świata.) Ale ostatecznie zrezygnowałam z tego pomysłu dzięki namowom i wyjaśnieniom przyjaciółki, która jest przedszkolanką i stanowczo mi montesori odradza.


              Mimbla
              a dlaczego koleżanka Ci odradziła takie przedszkole?

              .

              • Ja co prawda nie jestem specjalistką po prostu pytałam jako rodzic, który nic nie wie. Ogólnie przedstawiła mi filozofię tego przedszkola i tam kieruje się dziecko w kierunku zupełnej samodzielności, samowystarczalności, wręcz egocentryzmu gdzie drugi człowiek, czytaj: (rodzic, przyjaciel, rodzina…etc) nie są do niczego potrzebni.
                Mi akurat to nie odpowiada aczkolwiek rozumiem, że są rodzice którzy uważają to za zaletę. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie trzeba liczyć tylko na siebie. Dzieci np nie czytają tam bajek, mają żyć tylko w realnym świecie, ma nie być marzeń tylko plany.
                Cytując koleżankę” jeśli chcesz wychować dziecko na zapatrzonego w siebie, zupełnie samodzielnego, niewrażliwego, pewnego siebie wręcz do przesady to polecam Montessori.” To tak w skrócie bo pamiętam że ta rozmowa była bardzo długa.
                Polecane dla dzieci bardzo nieśmiałych, strachliwych, niewierzących w siebie, autystycznych bo rzeczywiście uczy samodzielności.

                • Zamieszczone przez Mimbla.
                  Ja co prawda nie jestem specjalistką po prostu pytałam jako rodzic, który nic nie wie. Ogólnie przedstawiła mi filozofię tego przedszkola i tam kieruje się dziecko w kierunku zupełnej samodzielności, samowystarczalności, wręcz egocentryzmu gdzie drugi człowiek, czytaj: (rodzic, przyjaciel, rodzina…etc) nie są do niczego potrzebni.
                  Mi akurat to nie odpowiada aczkolwiek rozumiem, że są rodzice którzy uważają to za zaletę. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach gdzie trzeba liczyć tylko na siebie. Dzieci np nie czytają tam bajek, mają żyć tylko w realnym świecie, ma nie być marzeń tylko plany.
                  Cytując koleżankę” jeśli chcesz wychować dziecko na zapatrzonego w siebie, zupełnie samodzielnego, niewrażliwego, pewnego siebie wręcz do przesady to polecam Montessori.” To tak w skrócie bo pamiętam że ta rozmowa była bardzo długa.
                  Polecane dla dzieci bardzo nieśmiałych, strachliwych, niewierzących w siebie, autystycznych bo rzeczywiście uczy samodzielności.

                  Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem o bajkach-u mojego synka czytanie bajek jest na porządku dziennym, dzieci przynoszą z domów swoje książeczki z bajkami i często przychodzą też rodzice poczytać bajki całej grupie. Ze dwa razy w miesiącu przyjeżdżają do nich teatrzyki, które również wystawiają bajki-więc nie wie skąd ten pogląd o braku bajek, a co im mają czytać-wydarzenia z prasy codziennej???
                  Stwierdzenia “egocentryczny” i “niewrażliwy” również wydają mi się grubo przesadzone…
                  Co do samodzielności, to zgadzam się w 100%, ale ja to postrzegam jako plus. Np. mój niespełna 5-letni synek sam robi sobie kanapki w domu i sprawia mu to ogromną radochę i zauważyłam, ze dużo dłużej potrafi sam zająć się malowaniem, wycinaniem, wyklejaniem-gdzie wcześniej było mu w głowie głównie oglądanie bajek. A poza tym widzę u niego dużo więcej cierpliwości do młodszego brata niż miał wcześniej (taka jest jedna z głównych idei montesori i grup mieszanych wiekowo: starsze dzieci uczą się opiekuńczości wobec młodszych, młodsze uczą się umiejętności od starszych).

                  • Ja piszę z pozycji matki która nie ma dziecka w tym przedszkolu więc bazuję tylko na literaturze i właśnie na opiniach koleżanki przedszkolanki. Widzę wady i zalety.
                    I nasuwa mi się jeszcze pytanie jak radzą sobie dzieci na późniejszym etapie, gdy z przyjaznego przedszkola trafiają w realia życia czy chociażby szkoły podstawowej? Dziecko, które nauczone jest życia i polegania tylko na własnych decyzjach, które bawi się (uczy) czym chce, gdzie chce, i kiedy chce jak odnajduje się gdy nagle przychodzi mu się zmierzyć z koniecznością siedzenia przez 45 minut w ławce, czytania na lekcji książki którą każe czytać nauczyciel, czy uczestniczenia w lekcji matematyki gdy chce akurat wtedy malować?
                    Czy dla niektórych dzieci nie jest to szokiem i nie rodzi frustracji?

                    • Wszystko ma swoje + i – trzeba wybrać co komu akurat pasuje.. Mnie nie podobają się mieszane grupy bo nawet w grupie moich chlopcow dzieci w tym samym wieku, z różnych miesiecy roznie sie rozwijają.. A Ci starsi nie zawsze chcą i potrafią się młodszymi zająć..

                      Szwagierka nie zdecydowała się na Montessori z tych względów co opisala Mimbla + jej własna wizyta tam dwa razy.. Jednak nie ma co uogólniać a przy wyborze kierowałabym się głównie swoimi odczuciami.. Ja tak 2 razy wybrałam a najlepszą nagrodą jest zadowolenie dzieci:).

                      • Zamieszczone przez Mimbla.
                        Ja piszę z pozycji matki która nie ma dziecka w tym przedszkolu więc bazuję tylko na literaturze i właśnie na opiniach koleżanki przedszkolanki. Widzę wady i zalety.
                        I nasuwa mi się jeszcze pytanie jak radzą sobie dzieci na późniejszym etapie, gdy z przyjaznego przedszkola trafiają w realia życia czy chociażby szkoły podstawowej? Dziecko, które nauczone jest życia i polegania tylko na własnych decyzjach, które bawi się (uczy) czym chce, gdzie chce, i kiedy chce jak odnajduje się gdy nagle przychodzi mu się zmierzyć z koniecznością siedzenia przez 45 minut w ławce, czytania na lekcji książki którą każe czytać nauczyciel, czy uczestniczenia w lekcji matematyki gdy chce akurat wtedy malować?
                        Czy dla niektórych dzieci nie jest to szokiem i nie rodzi frustracji?

                        Tu chyba masz na myśli “normalne” przedszkole?
                        Bo z tego co ja wiem, to w przedszkolu montesoriańskim to oni mają zaplanowane zajęcia na dany dzień i np. kiedy jest język angielski-to nie ma w tym czasie zabawy, to samo zajęcia plastyczne, ruchowe itp. Ogólnie to mam wrażenie, że nie bardzo mają tu czas na ogólne “nicnierobienie” i wałęsanie się z kąta w kąt- i myślę że pod tym względem dzieci z takiego przedszkola będą lepiej przygotowane do obowiązków szkolnych i siedzenia w ławce niż np. dzieci z przedszkola, gdzie ciągle jest “czas wolny” i każde dziecko “bawi się czym chce, gdzie chce, i kiedy chce”.
                        Ale zobaczymy jak to będzie w praktyce, kiedy Jaś pójdzie do szkoły;)))

                        • A co to znaczy normalne?;) Chodzi Ci o państwowe, że dzieci jest za dużo i nie zawsze Panie panują nad wszystkim?

                          • ojciec-karmiacy Dodane ponad rok temu,

                            Witam:)

                            Przyszedłem na forum w innej sprawie, ale skoro już o Montessori mowa, to mogę coś powiedzieć.

                            Pedagogiki Marii Montessori nie da się opowiedzieć w dwóch zdaniach. Przede wszystkim jest to metoda humanistyczna, a więc zorientowana na wartości – empatia, umiejętność życia w grupie, pomoc słabszym (to dlatego grupy są mieszane wiekowo).
                            Głównym założeniem pedagogiki Montessori jest “Pomóż mi zrobić to samemu” – a więc samodzielność dziecka, ale dziecka, które funkcjonuje w grupie. W tym wychowaniu chodzi o to żeby wychować ludzi, którzy będą kompetentni, świadomi swej wartości, otwarci na pomoc słabszym, ale nie tacy którzy pozwolą się wykorzystywać.
                            Mówi się o tym, że metoda Montessori jest dla wszystkich dzieci, ale nie dla wszystkich rodziców. Jeżeli nam się to nie podoba, to pewnie nie jest dla nas i szkoda na to czasu.
                            Jest to metoda niedyrektywna – nie ma tam nagród, ani kar. To znaczy nie powinno być, ale jest to system otwarty i w każdym przedszkolu może wyglądać troszkę inaczej.

                            Z perspektywy rodzica dziecka niepełnosprawnego mogę powiedzieć, że po 1,5 roku pracy w przedszkolu Montessori mój syn nadrobił roczne opóźnienie do rówieśników. Pomaga młodszym dzieciom się ubierać, tak jak starsi pomagali jemu. Teraz przeszedł bez problemów test dojrzałości szkolnej, chociaż nie ma jeszcze 5 i pół roku. Nam to odpowiada i to chyba jest kluczem. Rodzice powinni wybierać to co nie budzi ich zastrzeżeń, bo nic nie jest dobre dla wszystkich. Pozdrawiam:)

                            • mimbla – nie obraź się – ale odnoszę wrażenie, ze Twoja koleżnaka-przedszkolanka wypowiadała się w temacie w którm była zielona
                              w montessori nie tylko czyta się bajki ale jest nawet rozróżnienie bajek i baśni i czyta się je w oddzielnych blokach
                              egocentryzm polega na centralnym umiejscowieniu własnej osoby w świecie i przekonaniu o tym, że jest się najważniejszą osobą, a świat “kręci się wokół mnie” a to zaprzecza podstawowej ideii montesorii tj wychowaniu w szacunku dla dziecka (tj własnej osoby) i osób trzecich
                              myślę, że może jej chodziło o indywizdualizm który się rozwija, ale ta indywidualizacja kształcenia to chyba akurat plus bo nie wydaje mi sie aby sztampowe kształcenie było zaletą
                              metoda montesorii to: wychować „człowieka odpowiedzialnego za siebie i za świat, potrafiącego kochać i dawać miłość – a to się ma chyba nijak do opinii Twojej koleżanki
                              to tak k’woli wyjaśnienia żeby nie wprowadzać ludzi w błąd 😉

                              natomiast mnie zastanawia to co i Ciebie 🙂 tj jak te montessoriańskie dzieciaki radzą sobie na kolejnych etapach edukacji
                              ja akurat rozważam przedszkole waldorfowskie bo takie mamy u nas, i mamy też później możliwośc kontynuować naukę w SP gddzie jest klasa z elementami wychowania waldorfowskiego, tyle że to jest jedna klasa i jedna szkoła i gdy na przykład moje córka pójdzie do innej szkoły to nie wiem jak to będzie zderzenie z rzeczywistością

                              tak sobie z mężem rozważamy żeby puścić ją do tego waldorfa a na jakieś popołudnie puścić ją na dodatkowe “normalne” zajęcia tak żeby wiedziała, ze sa też inne “formy” zachowania rówieśników i prowdzących poza tymi specyficznie waldorfowskimi 🙂

                              na razie jestem po pierwszej rozmowie z p dyrektor a w marcu mam isc na “dogłebną penetrację ” przedszkola i zobaczymy

                              • Zamieszczone przez Mamá
                                A co to znaczy normalne?;) Chodzi Ci o państwowe, że dzieci jest za dużo i nie zawsze Panie panują nad wszystkim?

                                Nie wiem jak wygląda plan dnia w “normalnym” tzn. Nie-montesoriańskim przedszkolu państwowym, ale Jaś zanim trafił do państwowego motesoriańskiego, był w prywatnym (niemontesoriańskim)-więc tam od rana do wieczora nieskrępowana niczym zabawa według własnego pomysłu, kupa zabawek, czasem też puszczanie bajek na dvd. Więc mam porównanie.

                                • jorggus a czy Twój Jaś jest żywiołowym chlopcem?

                                  • Zamieszczone przez jorggus
                                    Nie wiem jak wygląda plan dnia w “normalnym” tzn. Nie-montesoriańskim przedszkolu państwowym, ale Jaś zanim trafił do państwowego motesoriańskiego, był w prywatnym (niemontesoriańskim)-więc tam od rana do wieczora nieskrępowana niczym zabawa według własnego pomysłu, kupa zabawek, czasem też puszczanie bajek na dvd. Więc mam porównanie.

                                    Moje dzieci sa w niepublicznym i takiej swobody nie maja:) ( niepubliczne tzn przedszkole otrzymuje doplate z miasta, nie jest finansowane ze srodkow calkowicie prywatnych). A jak chodzili do calkiem prywatnego żłobka też nie były puszczone sam pas.. Takze musialas mieć pecha z tym poprzednim przedszkolem.

                                    • Zamieszczone przez moni_ka
                                      jorggus a czy Twój Jaś jest żywiołowym chlopcem?

                                      Jest bardzo ciekawski i bardzo “wygadany”-buzia mu się nie zamyka od 6 do 20 (nawet podczas jedzenia::)). A ruchowo jest również aktywny (chociaż młodszy syn przy nim to ma ADHD::)

                                      • Zamieszczone przez Mamá
                                        Moje dzieci sa w niepublicznym i takiej swobody nie maja:) ( niepubliczne tzn przedszkole otrzymuje doplate z miasta, nie jest finansowane ze srodkow calkowicie prywatnych). A jak chodzili do calkiem prywatnego żłobka też nie były puszczone sam pas.. Takze musialas mieć pecha z tym poprzednim przedszkolem.

                                        Nie, dlaczego pecha??? Jaś był wniebowzięty i leciał tam jak na skrzydłach:::)

                                        • Zamieszczone przez jorggus
                                          Jest bardzo ciekawski i bardzo “wygadany”-buzia mu się nie zamyka od 6 do 20 (nawet podczas jedzenia::)). A ruchowo jest również aktywny (chociaż młodszy syn przy nim to ma ADHD::)

                                          no własnie ja mam w domu taki wulkan energii 🙂 wszędobylskie pseudo-adhd
                                          i chyba licze na to że waldorfowskie przedszkole ją trochę “uspokoi”

                                          a zauważyłaś w domu żeby przedszkole jakoś Jasia usystematyzowało tzn ze jak rysuje to rysowanie ma swój początek i koniec, a jak się bawi to również widać takie etapy
                                          bo moja Marcelina to np rysuje, potem idzie pobwaić się czymś, za chwilę wraca do rysowania w miedzyczasie jezdzi rowerkie…etc
                                          szybko się nudzi dziewczyna i mało koncentruje uwagę na tym co robi
                                          co prawda ona ma dopiero 15 m-cy ale synek koleżanki jak siadzie do rysowania to może i pół godziny rysować

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: przedszkole montesori albo waldorfowskie

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general