Przeprowadzka za granicę – jakie macie doświadczenia

Szukam porad i doświadczeń od mam, które całą rodziną przeprowadzały się za granicę. W czerwcu zaczynamy “nowe życie” w Monachium. Przed nami duża zmiana, a właściwie rewolucja. Nasz najstarszy chodzi do II klasy, średni od września zaczyna szkołę, najmłodsza córcia w niedzielę kończy dwa lata, więc liczę na to, że najmniej odczuje zmianę.
Jak szybko asymilowały się Wasze dzieci, jak szybko uczyły się obcego języka?

17 odpowiedzi na pytanie: Przeprowadzka za granicę – jakie macie doświadczenia

  1. Podepnę się pod pytanie. Zastanawiamy się nad przeprowadzką do Berlina. W okolicach wakacji, a to znaczy, że Miśka poszła by wtedy do szkoły bez znajomości języka (uczy się trochę niemieckiego ale to nie to samo co znać)

    • Nie ma nikogo? 🙂
      Dziewczyny, które mieszkają już za granicą – puszczacie swoje dzieci do szkół polskich? A może jakieś szkółki niedzielne?

      • pisalam juz wiele razy, ale jakos nie jestem w stanie poslugiwac sie poprawnie wyszukiwarka

        moje dzieci urodzone na obczyznie
        najpierw mieszkalismy w slowenii, potem w bulgarii

        dla skomplikowania sprawy, moje dzieci sa wychowywane w trzech jezykach
        i daje sie z tym zyc

        w wielu miejscach na swiecie, szczegolnie w europie i w usa, sa polskie szkoly, podlegajace zreszta men-owi
        nie oferuja pelnego programu, dzieci spotykaja sie na 3, moze 4 godziny
        ucza sie polskiego, historii polski, elementow geografii

        moj starszy syn jest teraz w drugiej klasie polskiej szkoly i uczy sie z takich samych podrecznikow, jak dzieci w pl (seria wesola szkola i przyjaciele)

        oczywiscie jego polski nie jest doskonaly, ale chodzenie do szkoly daje mu bardzo duzo – pisze po polsku, czyta (jeszcze dosc kiepsko, ale jakos sie kreci), uczy sie ortografii, poznaje kraj, w ktorym spedzil razem moze ze trzy miesiace zycia liczac wszystkie wizyty i ma niesamowity entuzjazm

        staram sie mowic do dzieci po polsku, ale naturalnie w obecnosci meza (nie mowi po polsku), mowimy po angielsku
        i wkurzam sie na dzieci po angielsku, bo wiedza juz, ze jak sie na nie wkurzam po polsku, to juz doprawdy solidnie narozrabialy

        mlodszego polski kuleje, ale mowi w nim chetnie, szczegolnie, kiedy ma z kim – wierze, ze sie ten jego polski rozkreci, kiedy pojdzie do polskiej szkoly i bedzie mial regularne zajecia

        z jezyka na jezyk przechodza plynnie

        na codzien dzieci chodza do bulgarskiej szkoly
        starszego poslalam, kiedy mial 3.5 roku – rzucilam dziecko na glebokie wody – poszedl do bulgarskiego p-la, gdzie nikt nie mowil ani po polsku, ani po angielsku
        to bylo w sierpniu
        w grudniu juz wystepowal w przedstawieniu i mowil po bulgarsku wierszyk, umial sie skomunikowac w sprawie codziennych problemow, panie nie widzialy problemu
        teraz (jest w bulgarskiej pierwszej klasie), jego bulgarski jest bardzo dobry, spokojnie porozumiewa sie w szkole, a nawet ma szostke z bulgarskiego (naturalnie ani ja, ani maz mu w lekcjach niespecjalnie mozemy pomoc, bo nie mowimy dobrze po bulgarsku)
        dodam, ze komplikacja jest troszeczke sprawa alfabetu, bo tutaj uzywaja cyrylicy, wiec czesto zdarza mu sie, ze myla mu sie systemy
        ba! myla mu sie inne zasady kaligrafii (inaczej ucza go laczyc literki w bugarskim, inaczej w polskim, a jeszcze inaczej pisze sie po angielsku, ktory jest – ku zwiekszeniu komplikacji – jego pierwszym jezykiem)
        ale daje sobie rade i mysle, ze w gruncie rzeczy robimy mu przysluge
        dla niego istenie innych systemow porozumiewania jest po prostu naturalne
        widze, ze uczy sie jezykow intuicyjnie, ze nie boi sie eksperymentowac z jezykami, potrafi tworzyc karkolomne struktury, ze umie w wieku 7 lat porozumiec sie w kazdym temacie, bo ma swiadomosc, ze celem jest komunikacja sama w sobie, a nie mega-poprawnosc

        oczywiscie w takiej sytuacji nalezy sie wyleczyc z ambicji posiadania dziecka, ktore ma tylko najlepsze oceny
        juz teraz zdaje sobie sprawe, ze jego braki w bulgarskim predzej czy pozniej beda mialy odbicie w ocenach, ale tlumacze mu caly czas, ze robi cos fajnego, ze w porownaniu do innych dzieci w jego wieku, jest przecietnie bogatszy o znajomosc DWOCH innych jezykow
        i mlody chyba to chwyta

        nie wiem, co jeszce moglabym dodac
        moze tyle, ze to jest strasznie wazne, zeby w dzieciach pielegnowac szacunek dla innych kultur
        i do tego nie trzeba wielkiego wysilku

        • Dzięki Kanatalupa za informację.
          Mocno liczę na to, że te 3 miesiące do rozpoczęcia roku szkolnego pozwolą chłopcom liznąć podstaw.
          W domu będziemy rozmawiać tylko po polsku, więc z polskim nie powinno być najgorzej.

          • Trudno mi się odnieść do tematu, bo moje maluchy sa jeszcze małe. Urodzone na obczyźnie i w domu tylko polski – chyba, ze z kimś tutejszym rozmawiamy to po angielsku.
            Obydwoje chodzą do tutejszego przedszkola ale nie za często – 2-3 dni w tyg po 3h, w przedszkolu nikt nie mówi po polsku. Radzą sobie. Amelka rozumie co do niej mówią ale mało mówi po ang bo ona wogóle jest wstydliwa i woli się nie odzywać – co innego w domu – buzia się nie zamyka. Oskar młodszy a już widzę że szybciej złapie, już przynosi nowe słówka. W czasie zabawy czasami Amelce wyskoczy jakieś głośnie Oskar nołłłłł a tak to między sobą mówią po polsku. Obydwoje mówią do nas good boy/girl jak trzeba wytrzeć nos a Oskar dodatkowo jak np zetrze stolik 😀 Zapisani są narazie do tutejszej szkoły ale myślę, ze do polskiej też pójdą jeśli tu jeszcze będziemy.

            • Mieszkamy w UK 5 lat. Kiedy się tu przeprowadziliśmy Marysia miała 1 rok i 4 miesiące. W wieku 3 lat poszła do szkockiego przedszkola,(na 3 godziny dziennie) z tym, że w grupie byli jej dwaj najlepsi polscy koledzy, w związku z czym mało bawiła sie z innymi dziećmi. Jednak z językiem sie osłuchiwała, rozumiała polecenia wypowiadane przez Panie, potrafiła po angielsku zasygnalizować swoje potrzeby itp. W domu rozmawialiśmy tylko po polsku.
              W wieku 5 lat poszła do szkoły. Ma w klasie polską dziewczynkę i chłopca. W całej szkole jest 14 polskich dzieci. Oprócz najstarszej Oli (nie ma żadnego dziecka w jej wieku), wszystkie trzymają się razem, na lunchu razem się bawią. Po szkole też często się spotykają. Ale coraz częściej bawią się “po angielsku”, czyli rozmawiają podczas zabawy po angielsku. M. w domu często bawi się używając tego języka. Podsumowując, zrobiła ogromne postępy językowe odkąd poszła do szkoły. W zasadzie bardzo dobrze się nim posługuje, rozumie bardzo dużo, w szkole raczej wszystko.

              Zosia urodziła się tutaj, w Szkocji. Ma dopiero 11 miesięcy, ale Marysia ją już “szkoli”. Pokazuje jej jakąś zabawkę i nazywa po angielsku i dzięki temu Mała Spryciara wie już co to doll, ball, bye bye, come here. Ale my (ja i mąż) nie wcinamy się w te ich relacje. My mówimy do obu tylko i wyłącznie w języku polskim, angielskiego zdążą sie jeszcze nauczyć. I takie też jest polecenie szkoły, ponieważ dziecko chodząc do szkoły i tak nauczy się języka kraju w którym żyje, a język ojczysty zapomina, zastępuje poskie wyrazy obcymi. I ja to widzę po “naszych “dzieciach (dzieciach naszych znajomych). Bardzo często mówią np. “patrzcie jaka piękna rainbow”, ale na pytanie co to jest rainbow?- chwilkę muszą się zastanowić. No i nieszczęsna gramatyka. Jak dziecko się np. przewróci i nic mu nie jest mówi : I’m ok. W języku pl powiedziałoby : nic mi nie jest, a tymczasem Marysia mówi : Jestem ok., albo “Jestem pięć”- to moje ulubione zdanie, przyjaciółki Marysi, które oznacza mam 5 lat 🙂
              Takich “perełek “, jak i bardziej skomplikowanych, jest dużo więcej. Na każdym kroku staram się poprawiać Marysię, ale z każym miesiącem jest coraz trudniej. Czytamy duzo PL książek, ale to nie wystrcza.
              Do PL szkoły sobotniej poślemy Marysie od września, jak skończy 7 lat. Nie posłaliśmy wcześniej, zeby nie miała za dużo na głowie, żeby najpierw nauczyła się dobrze liter. I tak jak Kanta pisze, liczymy się z tym, ze nie będzie prymusem, tzn może być, ale nie musi.
              I na koniec najważniejsze. Marysia rozmawiać po ang lubi, ale do szkoły chodzić niestety nie 🙁
              Mimo, iż roumie prawie wszystko, to jednak jest to dla niej stres. Boi sie,że będzie chciała/musiała coś powiedzieć, a nie będzie wiedziała jak. Ale tu ją akurat rozumiem, bo pomimo,że ja znam język ang dość dobrze,teżmam takie same problemy 🙂 Marysia dodatkowo jest bardzo wstydliwa, więc czasem wstyd bierze górę tutaj a zrozumienie u taty, który ma to samo 🙂
              Ale ogólnie jest ok.
              My mamy dodatkowy problem, ponieważ będziemy wracać za jakiś czas do PL i boimy się,że dziewczynki (głównie Marysia), będą miały problem i duże zaległości w PL szkole, ale na razie staramy się o tym nie myśleć, jak już przyjdzie ten moment,to wtedy się pomartwimy 🙂
              Przepraszam,że tak bez ładu i składu, pewnie nieźle namotałam,ale godzina już bardzo późna, niemal zasypiam nak laptopem 🙂

              • Zamieszczone przez szkocik
                Mieszkamy w UK 5 lat. Kiedy się tu przeprowadziliśmy Marysia miała 1 rok i 4 miesiące. W wieku 3 lat poszła do szkockiego przedszkola,(na 3 godziny dziennie) z tym, że w grupie byli jej dwaj najlepsi polscy koledzy, w związku z czym mało bawiła sie z innymi dziećmi. Jednak z językiem sie osłuchiwała, rozumiała polecenia wypowiadane przez Panie, potrafiła po angielsku zasygnalizować swoje potrzeby itp. W domu rozmawialiśmy tylko po polsku.
                W wieku 5 lat poszła do szkoły. Ma w klasie polską dziewczynkę i chłopca. W całej szkole jest 14 polskich dzieci. Oprócz najstarszej Oli (nie ma żadnego dziecka w jej wieku), wszystkie trzymają się razem, na lunchu razem się bawią. Po szkole też często się spotykają. Ale coraz częściej bawią się “po angielsku”, czyli rozmawiają podczas zabawy po angielsku. M. w domu często bawi się używając tego języka. Podsumowując, zrobiła ogromne postępy językowe odkąd poszła do szkoły. W zasadzie bardzo dobrze się nim posługuje, rozumie bardzo dużo, w szkole raczej wszystko.

                Zosia urodziła się tutaj, w Szkocji. Ma dopiero 11 miesięcy, ale Marysia ją już “szkoli”. Pokazuje jej jakąś zabawkę i nazywa po angielsku i dzięki temu Mała Spryciara wie już co to doll, ball, bye bye, come here. Ale my (ja i mąż) nie wcinamy się w te ich relacje. My mówimy do obu tylko i wyłącznie w języku polskim, angielskiego zdążą sie jeszcze nauczyć. I takie też jest polecenie szkoły, ponieważ dziecko chodząc do szkoły i tak nauczy się języka kraju w którym żyje, a język ojczysty zapomina, zastępuje poskie wyrazy obcymi. I ja to widzę po “naszych “dzieciach (dzieciach naszych znajomych). Bardzo często mówią np. “patrzcie jaka piękna rainbow”, ale na pytanie co to jest rainbow?- chwilkę muszą się zastanowić. No i nieszczęsna gramatyka. Jak dziecko się np. przewróci i nic mu nie jest mówi : I’m ok. W języku pl powiedziałoby : nic mi nie jest, a tymczasem Marysia mówi : Jestem ok., albo “Jestem pięć”- to moje ulubione zdanie, przyjaciółki Marysi, które oznacza mam 5 lat 🙂
                Takich “perełek “, jak i bardziej skomplikowanych, jest dużo więcej. Na każdym kroku staram się poprawiać Marysię, ale z każym miesiącem jest coraz trudniej. Czytamy duzo PL książek, ale to nie wystrcza.
                Do PL szkoły sobotniej poślemy Marysie od września, jak skończy 7 lat. Nie posłaliśmy wcześniej, zeby nie miała za dużo na głowie, żeby najpierw nauczyła się dobrze liter. I tak jak Kanta pisze, liczymy się z tym, ze nie będzie prymusem, tzn może być, ale nie musi.
                I na koniec najważniejsze. Marysia rozmawiać po ang lubi, ale do szkoły chodzić niestety nie 🙁
                Mimo, iż roumie prawie wszystko, to jednak jest to dla niej stres. Boi sie,że będzie chciała/musiała coś powiedzieć, a nie będzie wiedziała jak. Ale tu ją akurat rozumiem, bo pomimo,że ja znam język ang dość dobrze,teżmam takie same problemy 🙂 Marysia dodatkowo jest bardzo wstydliwa, więc czasem wstyd bierze górę tutaj a zrozumienie u taty, który ma to samo 🙂
                Ale ogólnie jest ok.
                My mamy dodatkowy problem, ponieważ będziemy wracać za jakiś czas do PL i boimy się,że dziewczynki (głównie Marysia), będą miały problem i duże zaległości w PL szkole, ale na razie staramy się o tym nie myśleć, jak już przyjdzie ten moment,to wtedy się pomartwimy 🙂
                Przepraszam,że tak bez ładu i składu, pewnie nieźle namotałam,ale godzina już bardzo późna, niemal zasypiam nak laptopem 🙂

                🙂
                u nas rowniez na topie jest “jestem 7” :D.

                Mia z racji zaburzen mowy po polsku mowi bardzo slabo, jednak do tej pory wydawalo sie, ze przynajmniej rozumie to co do niej mowimy.
                Ostatnio poprosilam zeby przyniosla zeszyt, ktory lezy na komodzie w pokoju, Mia poszla do pokoju, pokrecila sie, wrocila i zapytala czy moge powiedziec jej po angielsku bo ona nie wie o co mi chodzi .
                Zaczelismy drazyc temat i wyszlo na to, ze Mia rozumie ale niektore rzeczy jak to okreslila – malutko.
                Probowalam zapisac ja do polskiej szkoly ale niestety jej polski jest zbyt slaby i jej nie przyjeli 🙁
                Mam plan wyslania Mii do Polski na wakacje, moze jak nawiaze nowe znajomosci to cos sie ruszy.

                • Zamieszczone przez dagi

                  Probowalam zapisac ja do polskiej szkoly ale niestety jej polski jest zbyt slaby i jej nie przyjeli 🙁

                  zartujesz! no, powiedz, ze zartujesz!
                  w sofii biora dzieciaki, ktore nie kumaja ani slowa po pl
                  z czasem chwyca, tak zakladaja po prostu:/

                  • Zamieszczone przez kantalupa
                    zartujesz! no, powiedz, ze zartujesz!
                    w sofii biora dzieciaki, ktore nie kumaja ani slowa po pl
                    z czasem chwyca, tak zakladaja po prostu:/

                    probowalam w 3 szkolach i dupa nic nie dalo sie zrobic, ma komunikowac sie po polsku bo przerabiany jest normalny program szkolny – z tym, ze w jednej pan dyrektor czy jak go tam zwa powiedzial mi wprost, ze nie prowadza edukacji dla dzieci niepelnosprawnych bo nie maja do tego przystosowanych warunkow Serce mi peklo wtedy na tysiac kawaleczkow.
                    Szczegolnie, ze Mia ma special needs statement tylko do konca marca i bo dluzej juz nie potrzeba tego ciagnac.

                    • Zamieszczone przez ivoonna
                      Podepnę się pod pytanie. Zastanawiamy się nad przeprowadzką do Berlina. W okolicach wakacji, a to znaczy, że Miśka poszła by wtedy do szkoły bez znajomości języka (uczy się trochę niemieckiego ale to nie to samo co znać)

                      Czyli decyzja zapadla?? Ty czesto jezdzilas, prawda?? Jakos mi swita?

                      • Co do tematu- moje sie na obczyznie urodzily, wychowaly do czasu przedszkolnego w j. polskim, pozniej juz poszlo z jezykiem, jak po masle. Dzieci odbieraja wszystko inaczej, niz nam to sie wydaje. Wiadomo, poczatki sa zawsze trudne, trzeba dac dziecku duzo uwagi, probowac pomoc przy przystosowaniu sie w nowym miejscu. Bedzie dobrze. Jak Wy bedziecie z tym szczesliwi, ze jestescie za granica, to dzieciaki tak samo beda odbierac. POwodzenia 🙂

                        • Zamieszczone przez kantalupa
                          zartujesz! no, powiedz, ze zartujesz!
                          w sofii biora dzieciaki, ktore nie kumaja ani slowa po pl
                          z czasem chwyca, tak zakladaja po prostu:/

                          Bo u nas nie ma az tylu polskich dzieci i nie ma w czym przebierac. W Warnie to w ogole szukaja dzieciakow do skompletowania pierwszej klasy. W zeszlym roku poszli na jakis tam kompromis, bo niby potrzebnych jest 5 sztuk, a moja Martinka jest JEDYNYM pierwszakiem i chodzi z druga klasa.

                          A odpowiadajac autorce watku: w Monachium na pewno jest duza polonia. Postaraj sie z nimi skontaktowac, podpowiedza co i jak, jakie szkoly, na co zwracac uwage. Dzieciaki, jak to one, szybko sie przyzwyczaja. Mam kolezanke, ktora wyemigrowala do Niemiec w wieku 12 lat i po niemiecku mowi, jakby sie tam urodzila.

                          • Zamieszczone przez agat79
                            Czyli decyzja zapadla?? Ty czesto jezdzilas, prawda?? Jakos mi swita?

                            Jeździłam i jeżdżę. teraz w marcu muszę wpaść porządki na cmentarzu zrobić bo jeszcze choinki leża

                            Dajemy sobie jeszcze czas do czerwca. Jak się nic nie zmieni w naszym życiu to wyjedziemy do Berlina. Łatwo nie będzie. Nie znamy dobrze języka więc nastawiamy się na pracę fizyczną. Największe obawy to mam w związku z Michaliną i początkiem szkoły

                            • Zamieszczone przez ivoonna
                              Jeździłam i jeżdżę. teraz w marcu muszę wpaść porządki na cmentarzu zrobić bo jeszcze choinki leża

                              Dajemy sobie jeszcze czas do czerwca. Jak się nic nie zmieni w naszym życiu to wyjedziemy do Berlina. Łatwo nie będzie. Nie znamy dobrze języka więc nastawiamy się na pracę fizyczną. Największe obawy to mam w związku z Michaliną i początkiem szkoły

                              Acha, czyli taka “desperacka” zmiana?? Jesli bedzie do czego wrocic, to warto sprobowac 🙂 Bede trzymac kciuki 🙂

                              • Zamieszczone przez Jane
                                Bo u nas nie ma az tylu polskich dzieci i nie ma w czym przebierac. W Warnie to w ogole szukaja dzieciakow do skompletowania pierwszej klasy. W zeszlym roku poszli na jakis tam kompromis, bo niby potrzebnych jest 5 sztuk, a moja Martinka jest JEDYNYM pierwszakiem i chodzi z druga klasa.

                                od biezacego roku szkolnego weszlo jakies ministerialne rozporzadzenie, ze grupa szkolna musi miec przynajmniej 7 dzieci
                                w przeciwnym razie laczy sie grupy i tyle

                                w sofii jednak od samego poczatku nikt nie pytal o znajomosc jezyka jako taka – chetnie przyjmuja tutaj dzieci, ktore nie mialy nigdy kontaktu z jezykiem
                                u alka w grupie jest taki chlopczyk, ktory na poczatku roku nie potrafil sie przywitac i nie mial przez pierwszy miesiac zielonego pojecia, o czym sie rozmawia
                                nie wiem, jak te nauczycielki to robia, ale przy nawet tak minimalnym kontakcie (bo czym sa trzy godziny jezyka tygodniowo) dokonuja najzwyczajniejszych cudow – nawet po swoim adachu widze, ze pojscie do polskiej szkoly bylo niesamowitym przelomem w rozwoju jezyka u niego

                                ps. posylaj dziewczyny do sofii;) beda wieksze klasy!

                                • Temat wyprowadzki chyba malo aktualny zwlaszcza ze to post sprzed 4 lat

                                  • Mój mąż przeprowadził się mając 8 lat do Włoch. Poszedł do normalnej szkoły, uczył się z innymi dziećmi. Ten okres wspomina bardzo źle, po roku mówił już biegle po włosku

                                    Znasz odpowiedź na pytanie: Przeprowadzka za granicę – jakie macie doświadczenia

                                    Dodaj komentarz

                                    Mozarella w ciąży

                                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                    Czytaj dalej →

                                    Ile kosztuje żłobek?

                                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                    Czytaj dalej →

                                    Dziewczyny po cc – dreny

                                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                    Czytaj dalej →

                                    Meskie imie miedzynarodowe.

                                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                    Czytaj dalej →

                                    Wielotorbielowatość nerek

                                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                    Czytaj dalej →

                                    Ruchome kolano

                                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                    Czytaj dalej →
                                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                    Logo
                                    Enable registration in settings - general