Przeprowadzki a dzieci

Tak się zastanawiam, jak dzieci znoszą przeprowadzki?

Macie doświadczenie w przeprowadzaniu się z dziećmi w wieku przedszkolnym? Jak znoszą zmianę otoczenia? Zmianę przedszkola?

Przeprowadzałam się raz i mam wrażenie, że Maciek zniósł to ciężko. Ale to była sytuacja wyjątkowa, bo jeszcze do tego doszło urodzenie brata, przeprowadzalismy się 2 tygodnie po jego urodzeniu. Więc pewnie to się nałożyło na siebie.

Podzielcie się doświadczeniami, miałyście dużo wątpliwości przed przeprowadzką? Co Was przekonało do przeprowadzki?

14 odpowiedzi na pytanie: Przeprowadzki a dzieci

  1. Przeprowadzaliśmy się dwa razy w zeszłym roku, Nina miała 3-4 lata wtedy. Żadna z przeprowadzek nie miała efektu w postaci zmiany przedszkola bo mieszkamy wciąż w obrębie tej samej dzielnicy, jedynie najbliższe otoczenie/ mieszkanie się zmieniało. Jak zniosła to Nina? Szczerze mówiąc zero stresu, obiema przeprowadzkami była zachwycona, podekscytowana maksymalnie, obie ją cieszyły. W nowym miejscu za każdym razem aklimatyzowała się bez problemu. Mam dziecko stworzone do przeprowadzania się 😉
    Nie miałam żadnych wątpliwości bo sytuacja niejako nas do obu przeprowadzek zmusiła, za pierwszym razem musieliśmy się już wyprowadzić od rodziców, za drugim zmienialiśmy mieszkanie z wynajmowanego na własne.

    • Zamieszczone przez vieshack
      Przeprowadzaliśmy się dwa razy w zeszłym roku, Nina miała 3-4 lata wtedy. Żadna z przeprowadzek nie miała efektu w postaci zmiany przedszkola bo mieszkamy wciąż w obrębie tej samej dzielnicy, jedynie najbliższe otoczenie/ mieszkanie się zmieniało. Jak zniosła to Nina? Szczerze mówiąc zero stresu, obiema przeprowadzkami była zachwycona, podekscytowana maksymalnie, obie ją cieszyły. W nowym miejscu za każdym razem aklimatyzowała się bez problemu. Mam dziecko stworzone do przeprowadzania się 😉
      Nie miałam żadnych wątpliwości bo sytuacja niejako nas do obu przeprowadzek zmusiła, za pierwszym razem musieliśmy się już wyprowadzić od rodziców, za drugim zmienialiśmy mieszkanie z wynajmowanego na własne.

      nam, jeśli już do tego dojdzie, szykuje się duża zmiana. przede wszystkim zmiana miasta.

      • przeprowadzka u nas to cos na porzadku dziennym
        blisko rok temu przeprowadzalismy sie ze slowenii do bulgarii
        dla obydwu chlopakow to byl ciezki kawalek rzeczywistosci
        adachu z domu z mama i opiekunka dwa razy w tygodniu szedl prosto do p-la z jezykiem, w ktorym nie znal ani slowa (my zreszta tez nie)
        alek spod 24/7 opieki mamy, trafial na caly dzien pod opieke niani, ktora tez =nie mowila w zadnym jemu znanym jezyku

        po dwoch miesiacach adachu mial w p-lu przyjaciol, z ktorymi slicznie sie dogadywal
        teraz jego bulgarski jest prawie biegly

        alek pokochal opiekunke, choc ciagle jeszcze potrafi z rana urzadzac awanture o to, ze mama idzie do pracy

        widze teraz, ze powinnam byla dzieciom bardziej zaufac
        zaskoczyly mnie niemozliwie
        rosna jak chwasty – nasmiewam sie z nich czasami;)

        • Pamiętam Magda Twoje posty na początku tej przeprowadzki…
          Ależ ten czas mknie…

          • Zamieszczone przez kantalupa
            przeprowadzka u nas to cos na porzadku dziennym
            blisko rok temu przeprowadzalismy sie ze slowenii do bulgarii
            dla obydwu chlopakow to byl ciezki kawalek rzeczywistosci
            adachu z domu z mama i opiekunka dwa razy w tygodniu szedl prosto do p-la z jezykiem, w ktorym nie znal ani slowa (my zreszta tez nie)
            alek spod 24/7 opieki mamy, trafial na caly dzien pod opieke niani, ktora tez =nie mowila w zadnym jemu znanym jezyku

            po dwoch miesiacach adachu mial w p-lu przyjaciol, z ktorymi slicznie sie dogadywal
            teraz jego bulgarski jest prawie biegly

            alek pokochal opiekunke, choc ciagle jeszcze potrafi z rana urzadzac awanture o to, ze mama idzie do pracy

            widze teraz, ze powinnam byla dzieciom bardziej zaufac
            zaskoczyly mnie niemozliwie
            rosna jak chwasty – nasmiewam sie z nich czasami;)

            no to faktycznie rzut na głęboką wodę. super, że dzieciaki dobrze to zniosły, przecież to były dla nich gigantyczne zmiany..
            ja się,kurczę, czuję, jak bym miała im zrobić jakąś wielką krzywdę tą ewentualną zmianą. boję się, że sobie nie poradzą, że to będzie dla nich bardzo trudne.

            • poradza sobie i krzywda im sie nie stanie, moje sie przeprowadzaly juz kilka razy i zyja 😉 zazwyczaj jakies 2 – 3 dni bylo kiepsko, 2 tygodnie bylo “srednio” ;), potem coraz lepiej i lepiej.

              • zmieniałam miasto
                Zuzance otoczenie na osttni rok w przedszkolu (zerówka)

                niby wygladało wszystko ok. Zu zadowolona, mówiła że woli mieszkać w nowym mieście
                ale
                niestety problemy pokazały się w przedszkolu
                w poprzednim mieście zostawiła zgraną paczkę
                w nowym musiała wejść w zgraną paczkę
                jej psychika trochę siadła
                i tak naprawdę dopiero teraz wszystko się w p-u poukładało
                a za chwilę znów zmiany bo startujemy do szkoły 🙂
                i wszystko zalezy od dziecka

                • przeprowadzilam sie w zeszlym roku w marcu, claudia bez zarzutu to zniosla, zreszta byla nawet zadowolona bo przeprowadzka w jakims sensie na lepsze, do wakacji dojezdzalismy do starej szkoly, wiec nie bylo podwojnego stresu, na co zwracaja psychologowie uwage /tak jak u ciebie/, ale wiadomo zycie pisze wlasny scenariusz…
                  ogolnie lubimy przeprowadzki;)..i juz planuje nastepna..serio!…taki ny

                  • da sobie rade 🙂
                    dzieci szybko nawiazuja nowe przyjaznie
                    Kilka pierwszych dni w nowym przedszkolu moze byc trudne – ale przestawi sie szybciej niz myslisz
                    Poswiec mu duzo uwagi i sluchaj co mowi – czasami moedzy wierszami – po przeprowadzce
                    latwiej mu bedzie kedy bedzie widzala ze ma w was oparcie….

                    • My sie przeprowadzaliśmy z wawy pod wawe jak Zosiek miała 3,5 roku. Wcześniej przyzwyczajaliśmy ją do nowego mieszkanka, do swojego pokoju ( tu nie było trzeba przyzwyczajać ;)) Więc jeździła z nami, wybieraliśmy razem drobiazgi, dywaniki itp. Ja jedynie spękałam z przedszkolem i została w Wawie…mąż ją wozi codziennie rano, zresztą tu gdzie teraz mieszkamy tylko prywatne przedszkola na które nas nie stać. Podsumowując- dzieciaki raczej dobrze znoszą przeprowadzki zwłaszcza jak je zachęcimy- nowym fajnym placem zabaw ( u nas tak było) w końcu własnym dużym wyrkiem i możliwością udekorowania pokoju 😀

                      • A czy 14 miesięczna dziewczynka będzie reagowała na zmiany mieszkania, miasta? Czeka to mnie za parę dni i najbardziej obawiam się właśnie reakcji Karinki. Nie będzie jej ukochanej babci, znanych kątów w mieszkaniu, ścieżek spacerowych. Mam stresa jak ona to zniesie:( Sama kiepsko zniosłam pierwszą w życiu przeprowadzkę jako dorosła kobieta. Potem kolejne już nie robiły na mnie wrażenia.

                        • myśmy sie przeprowadzali na swoje jak Kuba miał 22 miesiące więc dużej różnicy dla niego nie było, jedynie czego mu brakowało to babci i dziadka na wyciągnięcie ręki. Babcia tez tęskniła.

                          w moim przypadku zmiana przedszkola Kubusiowi nie byłaby wskazana. On miał duży problem w adaptacji w nowej sytuacji i nie wyobrażam sobie przerzucenia go do innej placówki.

                          • Zamieszczone przez Aneta24
                            nam, jeśli już do tego dojdzie, szykuje się duża zmiana. przede wszystkim zmiana miasta.

                            no witam w klubie, w piątek zwijam się z Jaworzna 🙁 smutne trochę
                            boję się trochę o starszą (3l.), kiedy miała 2l żyłyśmy na walizkach, nie spędziłsmy nigdy w jednym miejscu więcej niż 3 tyg i trochę padło na psychikę młodej
                            teraz wolę się przygotować na najgorsze a może się mile zaskoczę
                            co z młodszą, nie wiem
                            zmieniamy otoczenie całkowicie
                            i mamy problem z przedszkolem 🙁

                            • Karina ja sie przeprowadzalam jak coreczka miała 1,5 roku. Zreszta dla mnie tez to była pierwsza przeprowadzka w zyciu 🙂

                              Tez mialam obawy ale poniewaz nowe mieszkanie remontowalismy z 4 miesiace to mała często wtedy tam z nami była. Przyzwyczaiła sie chyba.

                              Wszystkie rzeczy tez przewoziliśmy na raty.

                              Potem bałam sie pierwszej nocy ale było wszystko w porządku.

                              Znasz odpowiedź na pytanie: Przeprowadzki a dzieci

                              Dodaj komentarz

                              Mozarella w ciąży

                              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                              Czytaj dalej →

                              Ile kosztuje żłobek?

                              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                              Czytaj dalej →

                              Dziewczyny po cc – dreny

                              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                              Czytaj dalej →

                              Meskie imie miedzynarodowe.

                              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                              Czytaj dalej →

                              Wielotorbielowatość nerek

                              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                              Czytaj dalej →

                              Ruchome kolano

                              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                              Czytaj dalej →
                              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                              Logo
                              Enable registration in settings - general