„Pyszności”

Tak mi się nasuneło po zajrzeniu do kuchennego podforum, gdzie stało o żołądkach.
Jecie coś podobnie obrzydliwego? Serca, kurze łapki, rybie łby, świńskie uszy {pamiętam jak w jednym odcinku Nigella mówiła, że je to w ukryciu ;)))?

Ja jestem bardzo obrzydliwa 😉 i czegoś takiego nawet palcem bym nie tknęła.
A Wy?

118 odpowiedzi na pytanie: „Pyszności”

eli25 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Ja też.


Julia i Gabi 2 latka i 2/12

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

jadłam móżdżek z jajecznicą i był pyyycha – teraz bym nie tknęła
rónież w dzieciństwie jadłam kurze łapki – teraz bym nie tknęła
jadam serduszka i nereczki i są pyyyszne – mama przygotowuje
Ale jak zaczynam nad mięsem się dłuzej zastanawiać to w końcu nic bym nie ruszyła. „WIdzę” te wszystkie zwierzaki jak idą…. ;-( to i szyneczka mi przez gardło przejść nie chce .

Ola (06.01.2003)

mirabelka79 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

kiedys kilka razy jadlam zoladki kurze i bardzo mi smakowaly….no ale ja nie odwazylabym sie ich zrobic sama wiec juz nie jadam….

jadlam tez mozdzek z jajecznica ale tylko dlatego, ze nie wiedzialam co to jest….w polowie porcji moj eks mi powiedzial co mi podal wiec przestalam jesc i potem balam sie jesc cokolwiek co dla mnie ugotowal;)

rybie lby- nie rusze ale ogony przypalone na patelni lubie;)

pamietam jak kiedys taki podworkowy pies mojej cioci siedzial ze 3 godziny i przezuwal swinski ogon i uszy-mam ten okropny widok wciaz przed oczami i az mi sie niedobrze robi….

Ala i Gosia (16.12.2003)

bastet Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Ja tez nie jestem fanka tych specjalow :/

😉

Aga,

aska27 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Na samą myśl o takich „pysznościach” robi mi się niedobrze , bllleee …
Aśka , Bartoszek (lipiec 2004) i listopadowe Maleństwo

erica Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

kiedyś(będąc dzieckiem) jadłam serca i żołądki, nawet kilka razy dali mi czarninę. Teraz obrzydzenie mnei bierze i omijam dalekim łukiem wszystkie podroby – raz na rok skubnę milimetr wątróbki. Wolę nic nie zjeść niż spróbować coś takiego. Kiedyś byłam na weselu i podano ozory. Stało to przede mną a mnie zbierało na wymioty, poprosiłam, by przesunęli półmisek. Dziwne jest zaś to, że lubię tatara (a przecież jest surowy), kaszankę (a przecież jest z krwi) i skwareczki (no a to przeciez sam tłuszcz). Ryb w ogóle nie jadam, bo nie lubię. Raz na pół roku zjem fileta (musi być morski), sledzia czy puszkę rybną (ale wybieram widelcem kręgosłup, ogony, wnętrznosci iśmiesznie to wygląda). Będąc nad morzez zwykle zajadałam się rybami, ale do czasu, gdy mi podano pstrąga z okiem i żołądkiem! A i flaczki uwielbiam, choć to też obrzydliwe – moja przyjaciółka ma na to sposób – robi „flaczki” z kurczaka (kroi piersi w paseczki, dodaje tochę pokrojonego całego kurczaczka i gotuje jak flaki – rewelacja!) Hm… krewetki zjem, ale małży, ślimaków nie tknę – keidyś próbowałam i błeeee. Kalmary zjem, ale jak są dobrze przygotowane. Co jeszcze jest takiego „pysznego”… może nóżki świńskie, ale w galarecie je zjem, choć sama nie odważę się zrobić. To chyba wszystko.

Dawcio 15.10.04

iwonek Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

z tego wszystkiego jadam tylko gulasz z żołądków drobiowych (uwielbiam), pozostałych nie tykam.

Ninka 13.01.05

annika Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Jadam drobiowe podroby – żoładki, serca, watróbkę (choć za tą nie przepadam).
Innych „pyszności” nie jem – nie czuję potrzeby, choć lubię eksperymenty w kuchni i nie jestem obrzydliwa :))
A tak a’propos: kapusta na ogonach jest świetna, flaczki są super – więc można coś fajnego ugotować z „obrzydliwości” 🙂

Ania, Bartek(08.06.95) i Michał(16.04.04)

iwonek Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

ozory..
przypomniało mi się, że na jednym z pierwszych obiadów u moich przyszłych teściów były ozory świńskie w sosie chrzanowym. do dziś pamietam ten smak…co ja biedna wtedy przeżyłam, ale zjadłam wszystko co mi teściówka nałożyła;)

Ninka 13.01.05

erica Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

ha ha ha:) u moich była wątróbka! I podziękowałam grzecznie, na szczęściw Przemek też nei jada wątróbki i dla neigo były mielone, więc i ja się załapałam:) Tak samo nie jadłam ogórkowej, ale nie wiem czemu, teraz wcinam aż mi się uszy trzęsą:)

Dawcio 15.10.04

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

z obrzydliwości jadam wątróbki drobiowe i flaczki. reszta jest bee …. najbardziej ruszają mnie płucka ( od czasu jak w sklepie zobaczyłam całą skrzynkę tego paskudztwa)

Paula, Borys i Maluszek

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

nie tkne płucek, nerek, ozorka, uszu, ogonów, łbów

inaczej – lubie wątróbki, serca i żołądki reszta be.

www (10.03.2004)

qulka Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

fajne zdjecie mini szpilki;)

A&M 04.03.2005

iwonek Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

ja byłam taka młodziutka i wstydliwa, że nie umiałam odmówić;))

Ninka 13.01.05

cat Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Nic z tych rzeczy.
Na szczęście mąż też nie lubi, nie występują te potrawy u nas w domu.

K.

Łukasz (3,5 r.) Karolina (15m-cy)

bastet Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

spoko, odegrasz sie kiedys z ozorkami na zieciu 😉

Aga,

narcowa Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

w zyciu bym czegos takiego do ust nie wlozyla..odstrasza mnie zapach jak i wyglad
Magda,Natka

cait Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Hmm. są różne pyszości… 😉

Nie jadam:
– wątróbki – rośnie mi w ustach i jest paskudna – ale sos w którym się dusi z cebulką i owszem,
– serc – nie mam do tego serca,
– rybich głów,
– o kurzych nóżkach nawet nie słyszałam,
– móżdżek odpada,
– nigdy nie jadłam dobrych owoców morza (nie licząc krewetek), trudno mi ocenić czy nie lubię, czy kucharz był kiepski 😉

Jadam:
– dobre flaczki,
– nereczki cielęce by moja babcia,
– żołądki z wielką ostrożnością,
– płucka w zupie,
– nóżki świńskie w galarecie,
– krewetki moja miłość,
– ślimaki i owszem – nawet kiedyś moi rodzice zrobili z nich danie na bazie w Łopience – ślimaki z bieszczadzkich dróg i warunki mocno polowe 😉 to była szkoła przetrwania!
– kiedyś jadałam pyszne ozorki w puszce, kupowane jeszcze w Peweksie.

W konsumpcyjnych paskudztwach specjalizuje się moja babcia. Ala na szczęście żadnych zup z krwi ani nic w tym stylu. 😉

Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

też jestem obrzydliwa

Izka i Zuzia 4 latka 🙂

porky Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

kiedyś raz na jakis xczas jadałam wątróbkęflaczków, płuc, kurzych łapek, ogonów, serc itp. nie ruszam

Juleczka 1,5 roku

agat79 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

A ja uwielbiam te wszystkie „obrzydliwosci”!! Ale warunek jest jeden- musza byc dobrze przygotowane! Ostatnio jadlam slimaki winniczki, ktore moj szwagier osobiscie zbieral i przyrzadzal ;-P Nie jest to moj przysmak, ale sprobowalam. Uwielbiam owoce morza: krewetki, kraby, malze, kalmary, langusty, uwielbiam watrobke drobiowa smazona z cebulka, zoladki drobiowe tez!! Flaczki- pychota-oczywiscie domowej roboty!! i tam na marginesie- kocham szpinak!Ale nie zjadlabym zadnych insektow, takich jak pokazywali np. w tych wszystkich przygodowych realityshow, ble, ble ble. A tak, to chetnie probuje „nowosci”. Pozdrawiam

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Nic z tych rzeczy, nie jem też frutti di mare. Nie jadam kiełbasy, chyba ze zrobionej na grillu.
Flaczki są wyjatkiem, uwielbiam.

Kaska i Mikołaj 18.09.2003

olesia1 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Lubię wątróbkę, dobrze doprawione flaczki, gulasz z żołądków 🙂
Reszty z wymienionych „smakołyków” nie ruszam…

Świńskie uszy..?!?! Brrrrr…mój pies jadał…wędzone…Jesoooooo jak to cuchnie…..

Luśki dwie 😉

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

taaak, ozory. jadłam. O losie, co to ja kiedyś jadałam – mogli mi wszystko wcisnąć. Teraz mądrala się zrobiłam, „rozgrzebuję” zawartość talerza i musze wiedzieć co jem jeśli sama tego nie przygotowuję. A swoją drogą to może kiedys częściej jadało się takie „pyszności” bo niewiele rzeczy było w sklepach to i całego świniaka czy tez kurę się zjadało; łącznie z ozorem, nogami, uszami itp.. bleee
Ślimaków i innych takich cudeniek nie ruszę. A mój mąż wszystkożerny. Zjadł kiedyś nawet robaka z metaxy, mimo iż całej wprzednio nie wypił .

Ola (06.01.2003)

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

z podrobów jadam tylko wątróbkę drobiową z jabłkiem i cebulką (ale rzako, już nie pametam kiedy)
innych wymienionych przez Ciebie nie ruszam, na samą myśl mnie mdli ( nie dlatego, ze jestem w ciąży)
nie jadam też owoców morza, jak dla mnie bleee…


Basia, Anulka 2 latka i 7.11.2006

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Ja jestem wyjątkowo obrzydliwa. Nic takiego co wymieniłaś, zadnych wnętrzności, owoców morza ble, ble, ble…

Ciku z Kacperkiem 12.02.04

amber Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Przełknę wątróbkę z cebulką…
i od wielkiego święta flaczki…ale mimo to nie mam odwagi tego ugryźć…połykam…w sumie lubię tylko tą zupę flaczkową 😉
A cała reszta o której piszecie mogłaby dla mnie nie istnieć…sama nazwa powoduje gorsze samopoczucie…

Beata i Maciek (11.02.2004)

maduxia Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

A ja wszystko zjem :-)))))

Chociaż szwedzkie kiszone śledzie nadal leżakują w lodówce, w coraz bardziej napuchniętej puszce… poczekam, az urodzę i wykarmię potomstwo, oby się nie przeterminowały.

Właśnie jestem po lekturze superksiążki „Świat na talerzu” by National Geographic. Przeczytałam w mgnieniu oka. Jest to zbiór tekstów napisanych przez znanych polskich podróżników o tym, co mięli okazję jadać w różnych dziwnych miejscach.

Zdjęcia też niezłe, zwłaszcza zupa z małpy z całą małpą w garze, tylko ogoloną :-/
Są i przepisy, np. na pączki nadziewane mrówkami albo na andyjski przysmak czyli faszerowane świnki morskie: ze świnki spuścic krew i zebrac ją do garnka, zdjąć skórę nie otwierając brzucha, wnętrzności wyjąć przez odbyt….. a potem ta samą drogą faszerować nadzieniem z cebulki, mięty i wnętrzności…. Można zaskoczyć gości na imieninach :-p
Smakowita i bardzo wciągająca lektura, serdecznie polecam tym mniej wrażliwym.
m.

Antoś 24.11.03 i Gwiazdka

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

a ja lubie serduszka zoladki i nereczki mniammmmmmmmmm;)ale jakichs lbow czy ogonow bym nie dotkla

Katka&Krzysiu(26.01.2006)

agat79 Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

mmmhh, pychotka!!

anek Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

z obrzydliwości jadam flaczki, ale tylko robione przez mojego ojca (mistrzostwo świata)-sama nie robię. Robie natomiast galaretkę z nóżek świniowatych ale nóżek do niej nie dodaje tylko samo miesko 🙂

Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

cait Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

O przepraszam, że szpinak jest be to jest mit! Trzeba go po prostu umieć zrobić 😉
Wszystkim niestety kojarzy się z zielono-brązową breją z przedszkola lub podstawówki.

Piszę to wcinając pierogi ze szpinakiem i fetą – na zimno, bo są zbyt pyszne żeby czekać aż się podgrzeją .

Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

cait Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Hehe, pamiętam post o śledziach 😉 Świnka morska rzeczywiście mogłaby zaskoczyć… 😉

Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

kamuszka Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Przenigdy, ble, okropne 😉 W życiu b7ym tego do ust nie wzięła, kiedys widziałam w tv taki program, gdzie żeby wygrac kase ludzie musieli zajadać różne paskudztwa. Odpadłabym zaraz w ‚ przedbiegach ‚ 😉

Pozdrawiam!

cait Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

a kredy nie jadałam, choć w podstawówce plastelinę, papier i klej „Plastuś”

Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Fasolka (ok. 10 grudnia 2006)

cat Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Nie, no owoce morza to jest zupełnie co innego.
Jestem fanką sushi, bywam „u japończyka” przynajmniej raz w miesiącu 😀

K.

Łukasz (3,5 r.) Karolina (15m-cy)

bastet Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

O sushi to bym sprobowala, gorzej z krabem – tego bym chyba nie polknela

Aga, Szymek

kotus Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Do niedawna zajadałam się kurzymi łapkami teraz zjem ,ale bez wiekszego entuzjazmu.Ozorów przyznam sie,że nie jadłam.Rybich łbów jeszcze nigdy nie ruszyłam,zaś moja teściowa uwielbia je.Wątróbkę bardzo lubię,żołądki drobiowe i serca też,ale rzadko to jem.Nie jestem ciekawa jak smakują świńskie uszy.Kiedys byłam barzdiej mięsożerna teraz wystarczy mi tylko plasterek jakiejś delikatnej kiełbaski.Za to moja roddzinka wszystkim gardzi.Mój mąż choć ma wystający brzuch to na wiele gatunków mięsa mówi beeee…
A najbardziej lubię boczek i karkówkę z grila,a tak dawno to jadłam..

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

Flaczki (dobrze przyprawione) z wielka przyjemnoscia, watrobke niespecjalnie (ostatnio w ciazy z Adamkiem, bo mi gin kazala), zoladki kurze zjem, ale bez entuzjazmu. Reszta jakos niechetnie.
Zupelnie niestraszne sa mi slimaki, owoce morza w jakiejkolwiek postaci i sushi.
Ale weza bym nie zjadla (podobno specjaly niesamowite w Wietnamie), ani psa, ani mozgu, fe.

Adas 17m-cy i Bejbi

gutek Dodane ponad rok temu,

Re: „Pyszności”

A ja uwielbiam wątróbkę, żołądki drobiowe są poprostu pyszne:) Nie ruszam płucek bo cuchną gdy się gotują – zresztą flaki tez 😛
A świńskie uszy i ogonki uwielbiają moje pieski – i wcale nie narzekają… 😛

(:Danielcio:)

Znasz odpowiedź na pytanie: „Pyszności”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
jak to jest z kleikami, mlekami i kaszkami...
czytam w takim poradniku zywieniowym, ze jezeli karmie maluszka butelka( mlekiem modyfikowanym) to jeden posilek moge zastapic kleikiem lub kaszka na mleku modyfikowanym!!! czyli to oznacza ze dziecko powinno dostawac
Czytaj dalej
Książka kucharska
mięso do sloika - jak zrobic?
moze ktoras z Was robila? chodzi mi o to, zeby ugotowac, zamknac do sloika i zjesc na obiad za jakis czas. i pytanka: jakie mieso wchodzi w gre? a wlasciwie: czy
Czytaj dalej