pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

drogie mamy mam do was pytanie czy jak przy pierwszym porodzie miałam bóle krzyżowe to przy drugim będzie tak samo czy to nie jest regułą
bo niedawno pewna osoba mi powiedziała że prawdopodobnie też będą krzyżowe. A jak to było w Waszym przypadku

6 odpowiedzi na pytanie: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

  1. Re: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

    Gdzieś był podobny wątek ostatnio…
    Mnie się zawsze wydawało, że nie ma porodu bez bóli krzyżowych, ale widocznie się myliłam… Ja je miałam przy obu porodach, ale bolało w trochę innym miejscu – za drugim razem jakby wyżej, ból do złudzenia przypominał ból nerek. Ale to pewnie dlatego, że Marcelek w odtatniej chwili wstawił się w kanał rodny, a tak cały czas był wysoko. Więc być może zależy to od ułożenia dziecka, a jeśli tak, to nie da się tego przewidzieć – ale to tylko moja teoria. Generalnie chyba w ogóle nie ma zasady, że jakikolwiek element pierwszego porodu musi się powtórzyć w następnym, chyba, że jest spowodowany np. wadą anatomiczną, albo czymś w tym rodzaju…

    Kra, Wiktorek (19.11.2003) i Marcelek (1.08.2005)

    • Re: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

      I za pierwszym i za drugim razem mocne bóle kryżowe

      • Re: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

        Pierwszy poród 8 lat temu był bardzo długi i zaczynał się bólami krzyżowymi a potem dołączały skurcze macicy.Drugi poród w sierpniu tego roku mimo mojego zlego przeczucia był szybciutki i bóle krzyżowe też były, ale przerwy między skurczami o wiele dłuższe i krzyzowe nie takie bolene jak przy pierwszym. Byłam naprawdę mile zaskoczona.Rodziłam z mamą i ona jak zaczynał się ból masowała mi bardzo mocno plecy a potem to ja już sama nie chciałam by mnie ktokolwiek dotykał.Dało się przeżyć.

        • Re: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

          Nie chcę cię straszyć ale moje porody w odstępie 3,5 roku były totalnie różne. Też nastawiona byłam że poród będzie szybszy i łatwiejszy niż pierwszy.
          Mój drugi poród był fatalny ale mam cudowną i śliczną córeczkę.
          Pierwszy poród był piękny więc za drugim razem spodziewałam się jeszcze wspanialszego. Za pierwszym razem trzy dni wcześniej odszedł mi czop śluzowy ale byłam spokojna bo po zajęciach w szkole rodzenia wiedziałam ze to jeszcze może potrwać. Pojechałam na wykłady na uczelnię. Do terminu miałam jeszcze 9 dni. Ledwo się toczyłam. Przytyłam 33 kg!!!! Wieczorem wróciłam do domu wzięłam prysznic i zamierzałam się położyć a tu odeszły mi wody. Zabezpieczyłam się dużą podpaską i postanowiliśmy jechać do szpitala 15 km. Nie miałam wogóle skurczy. Wsiadając do samochodu wody ciekły mi już po nogach. Pod szpitalem już miałam mokro w butach. Na izbie przyjęć okazało się że mam tylko 2 cm. rozwarcia więc tak jakby wcale. Lekarz uznał że pewnie będę rodzić kilkanaście godzin więc mąż może jechać do domu bo była 1 w nocy. Naszczęście został. Kiedy doszłam do porodówki nagle złapały mnie silne skurcze co 3 min i częściej. Nie miałam nawet siły chodzić, nie chciało mi się oddychać a co dopiero iść pod prysznic dla złagodzenia bólu. Po 2,5 godzinie urodziłam synka. Wspaniałego, jedynego i cudownego. Nie miałam siły płakać ze szczęścia ale bardzo chciałam. Byłam taka podekscytowana że bez względu na porę 3.30 w nocy dzwoniłam do wszystkich z radosną nowiną. Po porodzie dostałam krwotoku, ale z radości nie miałam pojęcia o powadze sytuacji kiedy krwotok opanowano lekarz przystąpił do szycia krocza i podając mi lek znieczulający straciłam słuch, wzrok i zaczęłam odlatywać, zdążyłam o tym powiedzieć i straciłam przytoność. Miałam zapaść. Ale wszystko dobrze się skończyło a ja jeszcze długo nie zdawałam sobie sprawy z tego jakie to było poważne poprostu przepełniało mnie szczęście że mam syncia najwspanialszego na świecie. Doszłam szybko do siebie i było super.

          Teraz kiedy drugi raz zaszłam w ciążę bałam się porodu. Zbyt szybkiego jak za pierwszym razem no i znieczulenia do szycia krocza. A życie spłatało mi figla. Ciąża była najpierw zagrożona poronieniem a później porodem przedwczesnym. Brałam co 3 godz. tabletki przeciwskurczowe i miałam założony krążek na szyjkę macicy. Na koniec 37 tygodnia umówiłam się z lekażem na zdjęcie krążka i miałam czekać na poród. Lekarz usunął mi go więc o godz. 18.00 a o 2 w nocy jechałam do szpitala gdyż miałam skurcze najpierw co 10 min. później co 8 w drodze do szpitala już co 5 i nawet co 3. Przerażało mnie tępo postępowania skurczy i bałam sie aby nie urodzić w samochodzie. Podobno 2 poród jest szybszy od pierwszego. Na izbie lekarz stwierdził rozwarcie na 3 cm. i wysłał mnie na porodówkę. Umieszcono nas w sali do porodów rodzinnych podłączono ktg i czekałam a skurcze się nie nasilały. Dostałam okropnych bóli krzyża. Były ciągłe, przeszywające i sto razy silniejsze od skurczy brzucha. Chodziłam, ćwiczyłam i nic. Godziny mijały a poród stał w miejscu. Bóle krzyża były niesamowite, nie czułam skurczy brzucha dla których brakowało wykresu na ktg takie były silne. Po 12 godzinach lekarze postanowili wstrzymać poród ze względu na przedtermin 37/38 hbd. Mąż pojechał do domu a ja miałam dac mu znać gdyby coś sie działo. Byłam wykończona. Po 17 godzinach bóli myślałm że umieram ale przyszedł mój lekarz i uznał że trzeba coś z tym zrobić. Zbadał mnie i stwierdził że jest tak jak 24 godz. temu. Straciłam nadzieję że kiedykolwiek urodzę. Przygotowywano mnie do próby oksytocynowej gdy okazało się że jest coś nie tak. Położne wpadły w panikę. Na moje pyt. co się dzieje odpowiedziały że nie ma czasu na wyjaśnienia że trzeba rotować moje dziecko. Błyskawicznie znalazłam się na sali operacyjnej. Cesarka. Córeczka zaczęła umierać. Narkoza, strach, łzy, panika. Tyle pamiętam. Przez wiele dni brakowało mi szczęścia i radości z tak oczekiwanej córci. Ale naszczęście wszystko dobrze się skończyło. Córcia jest wspaniała. Uznali ją za wcześniaka miała pewne problemy, ale jest już dobrze teraz jeździmy tylko na rehabilitację bo ma lekką asymetrie ale wierzę że wszystko będzie dobrze. Nikomu nie życzę takiego porodu. Ale niestety natura jest nieobliczalna, płata figle.
          Tak było w moim przypadku.
          Agnieszka, Dawidek i Natalka

          • Re: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

            Fajna jest Twoja córeczka i synek też przystojniak. Ja jeszcze mam zamiar pozekać z rok bo moja też Natalka urodziła sie w maju. Ja miałam bóle krzyżowe nie były dla mnie przyjemne ale dało się przeżyć pojechałam do szpitala o2 w nocy a o3;40 malutka już była więc poszło mi szybko(pisałam o “urodzinach Natalki”) a strasznie się bałam bo naczytałam się o długich porodach. Mam nadzieję że jak będę miała szczęście drugi raz być mamusią to będzie podobnie

            • Re: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

              To ja Cię pocieszę :-)))
              Przy pierwszym porodzie ( 36 godzin na porodówce, po odejściu wód) miałam bóle krzyżowe, tragiczne, poród wspominam jako koszmar.
              Przy drugim również najpierw odeszły wody, potem porodówka, ustanie akcji porodowej i odwieziono mnie na przedporodową. Bóle krzyżowe miałam ok 1 godziny, potem kompletnie nic. Następnego dnia wieczorem kroplówka i po 3 godzinach bóli brzucha , mój 2 synek był na świecie.
              Przy trzecim porodzie bóli krzyżowych nie było.

              Graynka i Uleńka 1.08.2003

              Znasz odpowiedź na pytanie: pytanie do mam z 2 dzieci lub więcej

              Dodaj komentarz

              Mozarella w ciąży

              Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

              Czytaj dalej →

              Ile kosztuje żłobek?

              Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

              Czytaj dalej →

              Dziewczyny po cc – dreny

              Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

              Czytaj dalej →

              Meskie imie miedzynarodowe.

              Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

              Czytaj dalej →

              Wielotorbielowatość nerek

              W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

              Czytaj dalej →

              Ruchome kolano

              Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

              Czytaj dalej →
              Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
              Logo
              Enable registration in settings - general