pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

witam wszystkie przyszle mamy,
ostatnio czytajac opisy porodow i tego jak kobiety sa traktowane po porodzie przyszlo mi do glowy, dlaczego prawie wszystkie panie godza sie na takie w sumie lekcewazace traktowanie – jak np. sluchaja sie zakazu zakladania majtek siatkowych po porodzie – co jest niczym nie uzasadnione – przeciez daje to chociaz jaki taki komfort, ze juz nie trzeba sie martwic o podklady, albo to, ze przy porodzie kreci sie masa postronnych osob – przeciez kobieta ma prawo do intymnosci – co zreszta jest zagwarantowane w Karcie Pacjenta – ze przy wszelkich zabiegach powinien byc tylko niezbedny personel – a juz na obecnosc studentow kobieta moze sie nie zgodzic,
upominajmy sie o nasze prawa – bo nikt nie ma prawa traktowac nas z wyzszoscia – wykorzystujac swoja pozycje tylko dlatego, ze jest lekarzem czy polozna – co poza wszystkim daje bardzo negatywny obraz i rzutuje na prace tych lekarzy i poloznych z powolania a nie dla pieniedzy,
pozdrawiam

neferet

11 odpowiedzi na pytanie: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

elamaminka Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

To nie do końca tak. Każda z nas jest inna, ma inny stopień asertywności. I nie chodzi tylko o sytaucje ze szpitala z bloku porodowego. Godzenie się na złe traktowanie obserwuję na każdym kroku, osoby pozwalające sprzedawcy na złe traktowanie (tak jaby on był jedyny na świecie), na poczcie, w urzędzie. Źli ludzie z natury są wszędzie i wykorzystują, że mają do czynienia z pierdołą za przeproszeniem. Bo widzisz ja nie pozwoliłabym się źle traktowac, chyba by doszło do rękoczynów. W innych miejscach tez nie pozwalam sobie wchodzić na głowę kiedy wiem, że mam rację. Ostatnia awanture robiłam kiedy pani w sklepie najpierw przyjęła pieniądze od osoby wcześniej a później gołą ręką nakładała mi wędlinę. Jak zwróciłam jej uwagę to coś szczeknęła. Zrobiłam awanturę, a do tego sklepu więcej nie pójdę. Nie widzę różnicy miedzy szpitalem a sklepem czy pocztą, wszędzie trzeba egzekwować swoje prawa.

siebaska Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Szczerze mówiąc nie mam pojecia dlaczego kiobiety pozwalaą na takie traktowanie. Ja mam duże obawy przed szpitalem. Zanim pójdzie sie do szpitala wszyscy traktują Cie jak jajko. Martwia sie o Ciebie no i w ogóle. Idąc do szpitala nagle wszystko sie zmienia. Dla lekarzy jestes tylko następną do porodu, nie jesteś nikim specjalnym, a napewno większość kobiet rodzacych chciała by sie czuć wyjątkowo, bo to przecież dla nich wyjątkowa chwila. Mnie ostatnio zbulwersowała historia mojej znajomej. Pojechała do szpitala rodzic. Miała już bardzo częste skurcze. Poród miał sie odbyć dosłownie za chwilke. Moja znajoma ma długie włosy, przed przyjazdem do szpitala zdążyła jedynie zrobic sobie niedbały warkocz, no ale że sie trochę wierciła i w karetce i potem już na łóżku to jej się trochę rozczochrał. Położna przyszła i wrzeszczy na nią że ma się najpierw uczesać a dopiero potem do porodu. Ja sie pytam jak miała to zrobić jak sięskreca już z bólu? Gdyby przynajmniej jej pomogła, ale nie po prostu przyszła wydarła sie i wyszła. Dla mnie to jest oburzajace. Pozdrawiam

bramka Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

A ja widze olbrzymia roznice pomiedzy szpitalem i poczta czy sklepem miesnym. W sklepie jestes klientem, ktory placi i wymaga, a w szpitalu zwijajaca sie z bolu i bezbronna kobieta zdana na zyczliwosc obcych ludzi.
Ja mam tylko jedno doswiadczenie szpitalne w Polsce, az mnie do dzisiaj skreca jak sobie przypomne traktowanie tych kobiet, rzucanie ich nieprzytomnymi zakrwawionymi cialami z lozka na lozko nie wysiliwszy sie na okrycie sfer intymnych… brrr!!!!! Te kobiety byly nieprzytomne, tu mowa o asertywnosci to jakis absurd!

Pozdrawiam
Bramka

elamaminka Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Bramko, w szpitalu tez powinnas być traktowana jak klient który płaci, bo każdy z nas kto jest ubezpieczony płaci co miesiąc na służbę zdrowia. Pisząc o asertywności ja nie mam na myśli sytuacji kiedy jestes nieprzytomna ale kiedy w jakiś sposób możesz decydować, wyrażać swoją opinię. Bo nie powinniśmy tolerować chamstwa na żadnym kroku. I tak samo kultury trzeba wymagać od lekarza czy położnej jak od sprzedawcy czy urzędnika czy kogokolwiek innego. To nie sa prywatne firmy, to instytucje utrzymywane z naszych pieniędzy. Ja bardzo wiele czasu spędziłam w swoim życiu w szpitalach i często widziałam właśnie jak ludzie się poddają, jak traktuja lekarza jak Boga a on na nich pluje. Tak być nie może. Każdy z nas zasługuje na godne traktowanie. Ja gdybym widziała, że rzucają zakrwawioną kobietą w szpiatlu to chyba wyszłabym z siebie. Na wszystko trzeba reagować. I mówienie o asertywności nie jest absurdem bo ludzie sami tworzą jakiś kult lekarza, owszem, są tacy którzy na to zasługują ale większość niestety nie. I najśmieszniejsze, że najbardziej się sadzą ci co lekarzami są miernymi.

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Ja jestem z natury osoba wstydliwa w sensie wstydzenia sie takich rzeczy jak rozbieranie, higiena – ogolnie sprawy zwiazane z porodem, szpitalem i… wierzcie mi ale bylo mi naprawde moze nie wszystko jedno, ale zeszlo to na dalszy plan. Jakos zapomnialam o wstydzie, chociaz nie powiem zebym latala z golym tylkiem Ale np. brudne przescieradlo bylo dla mnie bardzo krepujace i upieralam sie ze sobie sama wymienie (mimo cc)

Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Zgadzam się z asią80. Ja przed porodem też bałam się, że na porodówkę wejdzie mi tabun studentów i innych obcych mi ludzi i że będę czuła się tym skrępowana. Okazało się, że w trakcie porodu było mi to zupełnie obojętne, chociaż tabunów studentów nie było, ale kręcili się jacyś inni, dziwni ludzie i zaglądali do mnie. Nie miało to dla mnie kompletnie znaczenia.
Po porodzie – są obchody lekarzy. Myślałam, bo znałam sprawę, czyli jak wygląda obchód (odkrywasz kołderkę, odchylasz podkład i pan doktorek zagląda Ci między nogi), że będę poważnie zawstydzona taką sytuacją. Okazało się, że na obchód przyszedł pan doktor z olbrzymią eskortą studentów, ale jakoś tak nagle przyszło mi do głowy, że to bardziej oni mogą czuć się skrępowani takim widokiem i sytuacją, a niżeli ja. W końcu przeszłam poród (rzecz tak naturalną) i wszystko to, co mnie krępowało okazało się także dla mnie naturalne i przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.

Duża buźka

Gacka i Julka 01.03.2004

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

To wszystko dopiero przede mna… Ale juz sie martwie, choc wybralam mily szpital i chodze do lekarza z tego szpitala.

Ja tez jestem malo asertywna. Poza tym obawiam sie (nie wiem czy slusznie), ze jak zaczne walczyc o swoje i byc nieprzyjemna dla lekarzy, pielegniarek czy poloznych, to oni sie potem na mnie “odegraja”.
Doskonale wiem, ze mozna pobrac krew tak, ze ja tego nie poczuje, albo tak, ze sykne z bolu a reka bedzie bolala mnie caly dzien. Podobnie z zastrzykami i innymi szpitalnymi “przyjemnosciami”.

A jak polozna bedzie obchodzila sie z moja Kruszynka niedelikatnie, zeby odreagowac jakas moja (sluszna swoja droga) uwage, ktora jej zwrocialam?!!! jesli bedzie sie to dzialo w mojej obecnosci, to zareaguje (i chyba naprawde dojdzie do rekoczynow), ale jak bedzie cos robila przy dziecku pod moja nieobecnosc? Strasznie sie boje takiej sytuacji!!!

Boje sie, ze jak nie bede mila, to sie to w koncu zemsci na mnie i dziecku. Pacjent jest uzaleniony od personelu w szpitalu. W druga strone to niestety niezbyt dziala

I wiem, ze to zle. Bo taka postawa jaka ja mam – nigdy nie “wychowamy” personelu i nie nauczymy ich tego, jak powinien byc traktowany pacjent. Ale jakos boje sie porywac z motyka na slonce, tym bardziej ze chodzi nie tylko o mnie, ale o Dziecko!!!

I dlatego zabieram ze soba meza – on bedzie od tego, zeby zwracac uwage, klocic sie, egzekwowac moje prawa. A jest w tym swietny!

Dziewczyny, czy Wy tez macie takie obawy jak ja???? (przed “zemsta” personleu za asertywnosc i domaganie sie swojego?)

M&M

idalka77 Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie… (sorki że tak długo)

Wierz mi, że na porodówce jedyne o czym będziesz myśleć to tylko to, żeby ten poród już się skończył, żeby zobaczyć już swoje dziecko i żeby odpocząć. Będzie ci dokładnie wszystko jedno co i jak będzie ktoś do ciebie mówił, nie będzie cię interesowało ile osób będzie cię badało i zaglądało między nogi. I nawet ci przez myśl nie przejdzie żeby komuś na cokolwiek zwrócić uwagę. Poza tym personel położniczy jest przyzwyczajny do przeróżnych pacjentek. Jedne są cicho i słuchają poleceń (co jest słuszne bo wtedy poród idzie o wiele sprawniej, w końcu personel ma o wiele wieksze doświadczenie w przyjmowaniu porodów). Inne się drą jak opętane nie wiedzieć o co i po co. Jeszcze inne klną na czym świat stoi. A jeszcze inne próbują pouczać położną, która w swoim życiu przyjęła setki porodów i ma prawo się wnerwić jak ją jakaś pierworódka poucza.
Ja słuchałam persolelu, przeczekałam wizytę dwóch studentek, które były bardziej speszone i wystraszone niż ja. Uznałam z góry że cały ten persolen wie co robi i cały mój poród trwał 6 godzin (rozwieranie) i 10 minut (parcie). I co by mi dało kłócenie się, że np. nie chcę tych studentek, nie chcę zmian personelu w trakcie porodu… zdenerwowałabym się tylko i jeszcze dorobiła jakiś komplikacji.
Idąc rodzić, nie idziesz egzekwować swoich praw w szpitalu, tylko wydać na świat nowego człowieka.
Poza porodem leżałam w szpitalu wiele razy, z czego kilka razy było powiązanych z operacjami. Napatrzyłam się na przeróżne traktowanie pacjentów. Potrafiłam odmówić badaniu mnie przez studentów, kiedy każdy dodtyk sprawiał mi ból, uznałam że jak lekarz prowadzący zbada to wystarczy. Potrafiłam się pokłócić z anestiologiem leżąc na stole operacyjnym. Jednak na porodówce lepiej takie zachowania zostawić za drzwiami.

Aga & baby

elamaminka Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie… (sorki że tak długo)

Idalko, ja nie należę do furiatek 🙂
Juz mi termin minął 2 czerwca, zaraz sama tam dołącze na tą porodówkę. Nie idę z nastawieniem, że będę się tam kłócić, idę z nastawieniem, że mam urodzić dzidziusia i to jest najważniejsze. próbowałam sie jakoś ustosunkować do tematu, bo przecież czasami od tego jest język, że jeśli komuś bardzo coś nieodpowieada to może poprosić aby druga osoba to zmieniła w swoim postępowaniu. Ja mam nadzieję, że nic mi się nie przytrafi niemiłego i naprawdę pójde tam nastawiona pozytywnie i na dużą współpracę z personelem 🙂 Bo to mój pierwszy poród będzie.

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Podczas ciąży leżałam kilka razy w szpitalu. Badanie przy 10 sobach z personelu, nie było dla mnie niczym krępującym. Tak samo jak chodzenie co miesiąc do gina.
Teraz (dwa lata po porodzie), gdy mam iść do ginekologa, to nogi mi się w poczekalni uginają. A co dopiero, gdy miało na mnie patrzeć kilku stażystów albo co gorsza studentów

Gosia i Artek

rybka32 Dodane ponad rok temu,

Re: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Pierwszym moim pobytem w szpitalu 4 miesiące temu był zabieg HSG. To było dla mnie straszne przeżycie. Na zmianie na której mnie przyjeto były 2 pielęgniarki które były wręcz chamskie. Gdyby nie fakt, że zabiegu miał dokonac mój lekarz, który przychodził do mnie sprawdzic jak sie czuję to chyba bym uciekła. Po zabiegu przez 6 godzin wymiotowałam, robiłam do zlewu. Dopiero inna pacjentka pobiegła po nerkę bo pielegniarki w ogóle sie mną nie interesowały. Na sama mysl, że mam tam wrócić na poród przechodzą mnie ciarki, ale będzie ze mna mąż no i liczę na opiekę mojego lekarza choc nie zamierzam mu specjalnie płacić.

Rybka32+Ktoś

Znasz odpowiedź na pytanie: pytanie o ludzka godnosc w szpitalu-dlugie

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Kiedy pediatra?
Pomozcie, bo nie wiem czy lekarza pediatre wybiera sie przed narodzinami? nie chcialabym znalezc sie w sytuacji, ze pierwsza wizyta do niego zakonczylaby sie moim niezadowoleniem. Czy wypada isc przed
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Dziękuję:)))))))
Chciałam podziękować z całego serducha wszystkim mamusiom za rady dotyczące wywołania laktacji. Karmię moją córeczkę piersią i obie jesteśmy bardzo zadowolone z tego faktu. Dziękujemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kasia i Majeczka (20.05.2004)
Czytaj dalej