rady bezdzietnych:)

Ech,weekend ten byl super,ale….moje nerwy i cierpliwosc byly troche nadwyrezone…i to nie przez dziecko:)tylko przez szwagierke u ktorej bylismy!
Przyjechalismy w nocy,szwagierka szla w piatek do pracy,a my od7 na nogach i co slysze??Czemu nie spicie,idzcie sie polozyc bo jeszcze wczesnie:))tylko jak to wytlumaczyc Hubertowi?Szwagierka stwierdzila-to niech on sobie biega a wy spijcie-jasne niech biega,wchodzi na meble,odkreca gaz-a co tam,raz sie zyje!!!
hubi o 13 idzie spac,szwagierka mowi,to niech spi w wozku i idziemy na spacer-mowie ze w wozku sie nie wyspi i do wieczora bedzie marudny-a co tam wymyslam:))
Potem,klade Hubiego spac-jest spiacy ale jeszcze chetny do rozrabiania-nie kladz po co sam niech zdecyduje-jasne,on pewnie zdecyduje o 4 rano:))
A czemu musimy jechac do domu,a czemu nie mozemy isc z Hubim do restauracji,a czemu nie mozemy posiedziec w kawiarni??Czemu bo MY MAMY DZIECKO I ONO NIE USIEDZI TAK JAK MY W CZTERECH SCIANACH!!!Jakos nie docieralo!!!Ale najlepsze bylo w lazienkach jak hubi biegal a ona do mnei krzyczy, ze niech nie biega,bo sie przewroci i….bedziemy musieli jechac na pogotowie-kurcze jak wytlumaczyc dziekcu ze ma nie biegac,jak sa idealne warunki do tego???I co z tego ze sie przewroci…. Na trawie???Jeszcze nie jeden raz.
Ok,ale jak uslyszlyszalam, ze mam mu zalozyc dlugie spodnie bo sobie zedrze kolana lub podkoszulke bo mu zimno(28st)to myslalam ze wyjde z siebie i stane obok.
Poza tym migdaly sa zdrowe,melony tez,borowki tez,czekolada zawiera magnzez i to wszytsko moj syneczek ma jesc,wrrr po co???Abym miala przeboje zoladkowe na urlopie???

czy wy tez tak macie z bezdzietnymi???
Czy naprawde tak trudno zrozumiec, ze jak dziecko wstaje to i rodziece???Ze trzeba miec oczy dookola glowy???
Ale nie powiem,teraz chce mi sie smiac:)

Nelly i Hubert 23.02.03

20 odpowiedzi na pytanie: rady bezdzietnych:)

lunea Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Taaaa… 🙂 Też mam tego pełno. A już największym hiciorem było dla mnie stwierdzenie mojej, oczywiście bezdzietnej, koleżanki ze studiów jak byłam w 3 miesiącu ciąży. Na wiadomość, ze nic jeszcze nie przytyłam, ona stwierdziła, że ona na moim miejscu to by zaczęła się martwić, bo pewnie coś jest nie tak, ze jeszcze nie przytyłam, bo przecież dziecko coś waży i w ogóle… a ja nie tyję!!! I nie docierało do niej, że dziecko w tym czasie jest baaaardzo maluitkie i że często zdarza się (i jest to normalne), że kobiety na początku ciąży nie tyją, a nawet niektóre chudną!
No nic, musimy to jakoś przetrwać…
Pozdrowionka!

lunea i Weronika (24.09.03)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

he he he
super
ale poczekaj, szwagierka będzie miała dzieci, to się jej odwdzięczysz

Monika i Basia (22.09)

kas Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Ja się dzisiaj dowiedziałam, że w posiadaniu dziecka właściwie trudne jest pierwsze 6 miesięcy, a potem to już łatwo. I nie chcę negować samej teorii, ale samo ustalenie granicy do teraz trudno, a potem to już z górki… No cóż, niedzieciata osoba, która mi to powiedziała pewnie się kiedyś przekona, że z dziećmi reguł nie ma…

Kaśka

asia80 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Ja mialam wlasnie “w gosciach” bezdzietna kuzynke i…. No lagodnie mowiac jest z niej niezla egoistka. Moze nie mowila o niektorych sprawach (jak u Ciebie), ale jak poszli na chwile do sklepu a ja w upale zostalam w samochodzie bo Oli spal, to nie moglam sie doczekac i w koncu wyszlam z samochodu bo bysmy sie wczesniej usmazyli, bo po co sie spieszyc!!!!!! Ech, to tylko jeden przyklad, a cala reszta niech bedzie milczeniem….

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Ale wdzięczny uśmiech u obu panów! Przystojniaki!

lea Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Debesciak… wrrrrr

iwona26 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

A mi się wydaje, że trochę więcej luzu i tolerancji i w stosunku do bezdzietnych i bezdzietnych do tych z dziećmi.
A te melony to niby czemu niezdrowe, bo nie wiem, a daję?

Iwona i Martusia ur. 30.08.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

W Twoim przypadku jest ok,ale Hubi dostal pozwolonie od gastrologa tylko na wybrane owoce i melony sa u nas zakazane,arbuzy tylko w niewielkich ilosciach-szwagierka twierdzi ze jak cos jest zdrowe to jest ok dla wszystkich.

Tolerancje dla niej mam i to ogromna:))staralam sie byc cierpliwa i wytrwala,ale wierz mi ze wszystko ma swoje granice,teraz sie z tego smieje,bo wiem ze kiedys pewnie bylam podobna:)

Nelly i Hubert 23.02.03

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Taaaa, te rady… “Najcenniejsze” były dla mnie rady teścia, który jak miał dwoje małych synów był w delegacji za granicą, a jak już przyjeżdżał, to dzieci musiały być cichutko bo ON przyjechał. A jak nie, to… i tu nie będę opowiadała bo już zaczynam się na niego wściekać. Jedną z pierwszych rad jakie od niego dostałam to taka, żebym uczyła usypiać Natana (jak miał ok. 3 m-cy) nie na rękach tylko w łóżeczku i żebym nim nie ruszała przy usypianiu (jak był do mnie zwrócony brzuszkiem i główkę miał na ramieniu) bo… ich znajoma tak usypiała syna i nawet jak był duży to musiała go brać na plecy, łapać za ręce i nim ruszać bo… synkowi było dobrze bo mu pisiorek stawał. Normalnie jak to usłyszałam to myślałam że mam do czynienia z lekko nienormalnymi ludźmi. Wtrącę w tym momencie, że teraz Natan usypia sam, na leżąco.
Później były i inne rady, ale że jakoś nie mogę strawić teściów to nie biorę ich pod uwagę. Chyba że są wyjątkowo beznadziejne (jak przedstawiona wyżej). Takich to się nie da zapomnieć.
Tacy “doświadczeni” ludzie przypominają mi księży którzy dają mnóstwo rad na temat pożycia małżeńskiego…
Szkoda słów.

Eryka i Natanek 09.09.03r

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Moi wszyscy znajomi nie mogą zrozumieć czemu nie przychodzimy do nich na zakrapianego wieczornego grilla w ogródku z dzieckiem… Nie pomaga tłumaczenie że to żadna dla nas impreza-ciągłe ganienie, strofowanie, uważanie na ruchliwego dzieciaka. Nie mówiąc już o wypiciu więcej niż jednego piwka;)
Ale zawsze tłumaczę sobie-poczekamy jak oni będą mieć dzieci, zobaczymy jak będą gadać;)

KIKA210+Ada 22.05.03
ps.friko.pl

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Jeśli chodzi o rady osób “dzieciatych” i wspomnianych bezdzietnych to nie byłabym aż tak radykalna i nie szufladkowała. Nie zawsze jest tak jak to opisałaś.
W pewnych sytuacjach wszystko zależy od poziomu danej osoby, a nie od tego czy ktoś ma lub nie ma dzieci !
Ja osobiście goszczę na forum już od dość dawna i wcale mi nie przeszkadza, że jestem bezdzietna. Wiem, że niektórym z Was także i Ci “Niektórzy” wiedzą, o kim piszę
Po prostu jeśli nie mam pojęcia o jakiejś sprawie, którą poruszacie, to się nie wypowiadam i oto cała recepta!

Serdecznie Pozdrawiam,
Karolcia_

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

najlepsza w tym względzie jest moja bezdzietna kierowniczka – posiadaczka kotów.kiedyś z nią rozmawiałam o moim dziecku przy okazji podpisywania w pracy jakiś papierków i napomknęłam że męczą go kolki a ona na to OCH JAK DOBRZE ŻE MOJE KOTKI NIE MAJA KOLEK….ręce mi opadły i od tej pory nie poruszam przy niej tematu dziecko ( całe szczęście jestem na wychowawczym i nieczęsto ja widuje).jak byłam jeszcze w ciąży to nieraz słyszałam TEŻ NIE MACIE DZIEWCZYNY CO ROBIĆ TYLKO W TE CIĄŻE ZACHODZIĆ….bez komentarza…

Monika i Marcinek (15.01.04)

anulawawa Dodane ponad rok temu,

my niby nie DORADZAŁYŚMY?!? 🙂

No cóż….może powinnam się wstydzić, ale ja też trochę “doradzałam” jak nie miałam dziecka!!! 2 lata temu na urlopie ze znajomymi wściekałam się, że koleżanka nie chce synka położyć o 22:00 – miałam nadzieję, że jak pójdzie spać o 2 godz. później to nie wstanie o 6 tylko o 8…jej tłumaczenie że on i tak nie pośpi do 8 przyjmowałam jako bezsensowne!!! Teraz tez już wiem, że mój mały jak idzie spać o 8 to wstaje o 6 a jak mu się przytrafi usnąć o 22 to śpi aż do 6:15!!!!!!!!!!! Oczywiście nigdy nie miałam do koleżanki “ostrych” pretensji… Ale pamiętam, że też potrafiłam się mądrzyć!!! Czy aby napewno Wam się to nie zdarzało jak nie miałyście dzieci :-)???? Może teraz już tego nie pamiętamy, ale zapewne niektóre z nas też szalały z “dobrymi radami” 🙂 Ja to dopiero teraz widzę bo jakoś tak wyszło, że prawie jako ostatnia z najbliższych znajomych zdecydowałam się na macierzyństwo…..kurcze, ale mi teraz czasmi przed nimi głupio!!!!!!!!!!!!!!
aaaaaaaaaaaa…i jeszcze jedno….kiedyś powiedziałam mojej koleżance (często mi to wypomina!!), że nie będę miała problemu z zostawieniem dziecka u babci i wyjazdem na egzotyczne wakacje jak dziecko skończy jakieś pół roczku!!!!!!!!! Boże!!!! Ale ja byłam walnięta!! Kubek ma 8 miesięcy a ja cierpię jak idę do pracy na 8 godz…..

,

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: my niby nie DORADZAŁYŚMY?!? 🙂

ja na szczescie byłam pierwsza i nie ma dzieciatych znajomych. a mi jakos tak nie doradzali.

mamaalusia Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

No widzisz kochana, Ty się przyznajesz, że jak nie masz pojęcia o jakiejś sprawie, to się nie wypowiadasz 🙂 I to jest OK!!! Tylko widzisz, większość “niedzieciatych” pojęcia nie ma, a się wypowiada i to ma takie rady, że aż głowa boli! 😉
!!! 🙂


[Zobacz stronę]

catty Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Nie obraź się Mysia, ale ten Twój teść to jakiś dziwny.. i nie mówię tylko o tym co teraz piszesz, pamiętam post o wakacjach nad morzem…

Zastanawiam się jak Ty wytrzymujesz w jego towarzystwie, skoro musisz wysłuchiwać takie rzeczy.. Ciężko jest?

pozdrawiam ciepło

Catty & Michałek z Tatusiem

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Nie czuję się obrażona, bo to co napisałaś jest bardzo delikatnym określeniem mojego Teścia.
I prawda jest taka, że bardzo ciężko jest mi wytrzymać w jego towarzystwie, a od niedawna coś zaczyna odbijać Teściowej i ona też staje się nieznośna. Czy jest ciężko? Bardzo, bo bardzo bym chciała żeby było OK, bo to przecież rodzice męża i dziadkowie Natana, ale się nie da inaczej. Przynajmniej narazie. Bo dopóki nie było Natana to schodziłam im z drogi i się nie odzywałam. Ale nie pozwolę sobie wtrącać się w wychowywanie Miśka. Tym bardziej że jak byłam w ciąży i zasatnawialiśmy się czy mam wrócić do pracy czy iść na wychowawczy, to Teściowa stanowczo powiedziała, że ona nie będzie mogła się zająć Natanem bo często wyjeżdża, ma działkę i inne tam wyliczanki. Więc niech się teraz zdystansują i dadzą mi spokój. Ale to jest tylko z mojej strony koncert życzeń, bo mieszkamy bardzo blisko siebie i są u mnie po kilka razy dziennie. Staram się jakoś wyluzować…
Pozdrawiam

Eryka i Natanek 09.09.03r

mysia2 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Właśnie o to chodzi że jeśli ktoś nie ma pojęcia jak to jest np. mieć dziecko i jakie wiążą się z tym obowiązki, to nie powinien zabierać głosu, a już na pewno nie powinien udzielać rad.
Jeśli chodzi o Ciebie, to dopóki nie miałam dziecka to też się nieodzywałam w niektórych kwestiach, a jeśli chciałam coś zaproponować to robiłam to nieśmiało a nie decydująco.
Do Ciebie akurat nie mam żadnych uwag i bardzo mnie cieszy że znajdują się tu też niemamy.

Eryka i Natanek 09.09.03r

tekilla30 Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

Wiesz, jak będzie miała kiedyś swoje dziecko to zrozumie i pewnie będzie postępowała inaczej.
Jeżeli chodzi o ubranie dziecku spodenek, aby nie pokaleczyło sobie nóżek, to chyba chodzi o jej wrażliwość i nadopiekuńczość.
Ludzie, którzy nie posiadają dziecka, nie maja pojecia, ile to wyrzeczeń i poświęceń. Nie maja pojęcia, co to obowiązek bycia matką.

Ania i dzieci

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: rady bezdzietnych:)

To ciesze sie, ze nie masz zadnych uwag- masz szczescie!
A tak na powaznie, to nie zgodze sie z Toba, ze jesli ktos “nie ma pojecia jak to jest miec dziecko, to nie powinien zabierac glosu, a juz na pewno udzielac rad”.
To, ze ktos nie ma dziecka nie znaczy, ze w pewnych kwestiach nie moze miec zdania! Ja np. studiuje pedagogike i swoja obecnosc na forum traktuje troche jakby z “zawodowego” punktu widzenia. I moze nieskromnie to zabrzmi, ale uwazam, ze czasami mam wieksza wiedze na dany temat, niz niejedna goszczaca tu mama. Malo tego czasami jak czytam jakie to rady wydaja innym doswiadczone mamy, to noz mi sie w kieszeni otwiera- rzadko tak bywa, ale zdarza sie.
Sama, wiec widzisz, ze podobnie jak w wielu naszych dyskusjach, tak i tu kij takze ma dwa konce…
A poza tym, ktos kto nie ma dziecka w pewnych kwestiach (podkreslam, ze jedynie W PEWNYCH!) potrafi spojrzec na problem z dystansem i z odpowiedniej perspektywy.

Serdecznie Pozdrawiam,
Karolcia_

Znasz odpowiedź na pytanie: rady bezdzietnych:)

Dodaj komentarz

Książka kucharska
Potrzebny przepis wegetariański!!!
W związku z tym, że organizuję chrzciny, na których będzie jedna wegetarianka, potrzebuję jakiś przepis... Chodzi o coś na drugie danie, jak podam mięsa... Może jakies kotleciki... Nie wiem. Doradźcie,
Czytaj dalej
Karmienie
Wypije tylko zimne mleko
Problem z jedzeniem u mojego synka występuje już od dawna. Deserki jadłby na okrągło a mleko wcale mu nie smakuje. A teraz odkrylismy, że owszem, wypije częściej ale tylko chłodne,
Czytaj dalej