ratunku-małe gryzonie…

dziewczyny, ja już nie wiem co robić…
Ania jest ostatnio notorycznie gryziona, szczypana, a nawet bita… przez swoją 1,5 roczną kuzynkę i 2-letnią córeczkę znajomych. Z kuzynką widuje się często-3,4 razy w tyg. Bawią się razem, a Ala ni z tego ni z owego potrafi ją tak ugryźć, że Ania ma ślady przez kilka dni. Ledwie jedne ugryzienia się zagoją, Ala gryzie w innym miejscu 🙁 Wczoraj ją użarła w policzek. Ania wygląda jakby miala znamię… Nie wspominając już o tym jak placze po ugryzieniu…
Drugim gryzoniem jest 2-letnia Dominika. Potrafi nietylko Anię ugryźć, ale też uszczypnąć i pobić po twarzy tak mocno, że Anulka ma czerwone ślady. Żadne tłumaczenia nie pomagają, mała nie rozumie, że bić i gryźć nie wolno.
Dodam, że poza tym dziewczynki bardzo cieszą się na swój widok, świetnie się razem bawią, płaczą jak się rozstają. Ania nie jest w stosunku do nich agresywna…
Żal mi mojej małej córeczki, bo trwa to już od jakiegoś czasu, nie wiemy co zrobić, żeby dzieci nie gryzły… Normalnie boję się ją na chwilę zostawić z “koleżankami”, zreszta one potrafią ugryźć i przy nas, nawet nie zdążymy zareagować… Kiedy im to minie???

Basia i Anulka (1,5 roku)

14 odpowiedzi na pytanie: ratunku-małe gryzonie…

Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

Beasiu a co na to Mamy dziewczynek? Moze trzeba wspolnie rozwiazac ten problem?

Aga z Szymkiem (24.03.1999) i Julcią (12.06.2004) !

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

Wiesz, mimo sympati do tamtych dziewczynek ja bym nie pozwoliła na gryzienie mojego dziecka, przecież takie ugryzienia są nie tylko bolesne ale i niebezpieczne. Zastanawiam się dlaczego nie interweniuja rodzice tamtych dzieci
Ania

Ania i Mati 19.04.04

elik Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

Przede wszystkim mamy tych “gryzoni” powinny jakos reagowac. Nie wiem kiedy to minie samo, ale na pewno trzeba temu zapobiegac. Czesc dzieci w ten sposob wyraza swoje emocje – niekoniecznie negatywne, czasem po prostu podekscytowanie.
Jedna z metod ( o jakiej slyszalam) jest w momencie kiedy dziecko chce ugryzc ( otwiera buzie) zdecydowanym ruchem ( ale delikatnie) podlozyc wlasna dlon pod brode dziecka i uniesc cala glowe do gory (trzymajac reke caly czas pod broda ddziecka)

elik i antek 23,5 mies

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

dziewczyny nie napisalam tego, bo wydało mi sie to oczywiste-rodzice dziewczynek gryzących Anię oczywiscie interweniują, mówią, że nie powinny gryźć, bo boli, strasza nawet zaraz przeprasza Anię, ale za chwilę potrafi znowu ugryźć! Tłumaczenie maluchom kompletnie NIC nie pomaga!
Niestety nie da sie maluchów upilnowac i ugryzienia czy uderzenia sie zdarzają… Zastanawiam sie jak można w ogóle dziecka takiego zachowania oduczyć.

Basia i Anulka (1,5 roku)

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

A może jakimś sposobem na to byłaby wspólna zabawa mam i dzieci? Wtedy jesteście wstanie szybciej zareagować, może tamte maluchy przy Tobie by już takie “odważne” nie były. Ja wiem, ze Wam moze wtedy łatwiej napić się kawy, pogadać, ale widac panny z tego korzystają w sposób taki jaki przyjdzie im do głowy
A mamy to już ciekwasze zabawy wymyślają i nie ma wtedy czasu na tego typu “czułości”
Pozdrawiam

Ola (06.01.2003)

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

Piszę jako matka gryzonia. Wymysliliśmy tylko taki sposób na gryzienie (wcześniej szarpanie za włosy) wynosimy go do innego pomieszczenia tłumacząc, że nie wolno, sadzamy i mówimy, że jak “przemyśli” dlaczego nie wolno gryźć to moze wrócić. Trochę udało nam się ograniczyć te wybryki, przy czym gryzie tylko nas, nie zdarzyło się by pogryzł inne dzieci ale też nie spotyka zbyt często rówieśników

Ewa z Przemkiem i Mileną

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

tak się składa że my nie kawkujemy, a ciągle jesteśmy przy dzieciach, nie przebywają one same w innym pokoju, nie bawią się bez nadzoru… udało nam sie kilka razy ustrzec Anie przed pogryzieniem, ale niestety niezawsze 🙁
wczoraj Dominika uszczypnęła Anie, tata jej zwrócił uwagę że nie wolno, trzymałam akurat Anie na kolanach, a Dominika niespodziewanie podeszla i uderzyla Anię w buzię z otwartej dloni, nawet nie zdążyłam zareagować…
Kuzynka Ani też w ogole nie krępuje się w towarzystwie dorosłych gryźć Anię ostatnio ja użarła mimo, ze dziadek byl obok…

Basia i Anulka (1,5 roku)

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

ale czy takie małe dziecko (1,5 roku ma kuzynka) jest w stanie w ogole przemysleć to co zrobiło, zrozumieć? W jakim wieku jest Przemek?

Basia i Anulka (1,5 roku)

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

właśnie 1,5 roku

Ewa z Przemkiem i Mileną

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

Mam nadzieję, że mnie źle nie zrozumiałaś. Nie miałam na myśli, ze kawkujecie tylko, że kiedy mamy spotykają sę to mają oczywiście ochotę porozmawiać, napić się kawy (nie kawkować [usmiech). Nie myślałam nawet, ze dzieci same zostawiacie. Chodziło mi o to, żeby razem z maluchami na podłodze usiąść. Tłumaczyć też można, wbrew pozorom te maluchy sporo rozumieją i nawet jeśli nie samą treść to intonację głosu, choćby to, ze mamie poprostu to się nie podoba.
Pozdrawiam

Ola (06.01.2003)

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

mam nadzieję, że tym razem Ty mnie źle nie zrozumiałaś, że ja Cię źle zrozumiałam (zrozumiałaś coś z tego )…
wiadomo jak to jest-owszem gadamy, ale ciągle obok dzieci, siedzimy z nimi na podłodze, bawimy się , tanczymy, ale czasem wystarczy chwila nieuwagi albo dziewczyny się zerwą i gdzieś pobiegną…
oczywiście nadal będziemy tlumaczyć i mam nadzieje, że to da pozytywne efekty
pozdrawiam cieplutko!

Basia i Anulka (19 m-cy)

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

Zrozumiałam, zrozumiałam… chyba
Pozdrawiam

Ola (06.01.2003)

bea-bea Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

mam ten problem z moim Radkiem tyle tylko że chyba gryzie tylko mnie, bo Panie w żłobku nic mi nie mówiły żeby dzieci inne gryzł czy szczypał na szczeście
tłumaczę, staram się do tego nie dopuszczać, ale własnie nie zawsze zdążę zareagować, jak mówię że bolało to potem jest mama cacy i przytulanie żeby za chwile znowu cos wymodzić :(, tez się zastanawiam kiedy to minir i co robić?
czyli nie pomogłam niestety
ale łączę się w bólu

Beata i Radek (11.05.04)

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: ratunku-małe gryzonie…

wiesz co…ja chyba na jakiś czas zaniechałabym takich wizyt koleżeńskich.może jak troche od siebie odpoczną to nie będą się gryzły…może robią “to” z przyzwyczajenia i jak się nie będą widywały jakiś czas to zapomną o kąsaniu…może te starsze są po prostu zazdrosne i w ten sposób to pokazują światu.żal by mi było mojego dziecka które co chwile ktoś ugryzie….
nie ukrywam że marcin tez czasami użre mnie w palec ale to dlatego że ciągle ida mu jakieś zęby i gryzie co popadnie,nie zauwazyłam żeby to było złosliwe…

Monika i Marcinek (15.01.04)

Znasz odpowiedź na pytanie: ratunku-małe gryzonie…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Karmienie
Z cyca na zuoki.Ale jak?
MAm pytanie.MOja Oliwka w tym miesiacu skonczy 7 miesiecy.Od poczatku jest karmiona wyłącznie piersią.Po ostatniej szepionce pediatra powiedziala ze czas najwyzszy na zupki.Ze maja zastepowac juz minimum jedno karmienie piersia.Niby
Czytaj dalej
Polecam
teletubisie-maskotki
Polecam malym fanom teletubisiów maskotki, które moja córeczka dostala na gwiazdkę. Szwagierka kupila je na allegro i sa naprawdę ładne, choć nie oryginalne. Zapłaciła za całą tubisiową rodzinkę 49 zł
Czytaj dalej