Ratunku – uczulenie!!!

Dziewczyny błagam o pomoc!! Dostałam tak okropnego uczulenia że jedynym moim zajęciem przez ostatnie dwa dni jest drapanie sie choc smaruje sie pudrodermem i łykam ascorutical – tyle pani dermatolog odważyła mi się przepisać. Jestem alergikiem i przed ciążą dopóki nie łyknęłam czegos odczulającego to nic nie pomagało. Czy jest jakis lek, który jest w miare bezpieczny??? Bo zadrapie sie na smierć. Wyglądam jak córka Frankensteina. Pozdrowionka

Rybka32+Ktoś

4 odpowiedzi na pytanie: Ratunku – uczulenie!!!

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: Ratunku – uczulenie!!!

Najlepiej zadzwoń do gina, niech Cie obejrzy.
Ja tez ostatnio miałam uczulenie i kazał mi pic wapno… Ale poszłam do niego bo sie bałam czy to nie cholestaza.
Wiem, że doraźnie można brać jakieś leki antyalergiczne w ciązy, bo mnie też gin pytał czy nie mam alergii ale nie pamietam jakie.
Najlepiej zrobisz jak zadzwonisz do lekarza.
Buziaczki

sysim Dodane ponad rok temu,

Re: Ratunku – uczulenie!!!

Cześć,

Aż mi Cię szkoda. Sama niedawno przez ten horror przechodziłam. Na samą myśl jak mi się to przypomni, aż mnie ciarki przechodzą. Chciałabym Cię jakoś pocieszyć, ale niestety mi nikt nie potrafił mi pomóc. Chodziłam od lekarza do lekarza i wszyscy rozkładali ręce mówiąc że w ciąży możliwości leczenia są ograniczone. Nie ma bezpiecznych leków więc jedynie w ostateczności. Nawet maści wszystkie są na bazie sterydów. Stosowałam cutavite ale tylko w tych najgorszych miejscach i niewielką ilość. U mnie zaczęło się od wysypki na brzuchu po fissanie. Potem miałam już uczulenie na wszystkie możliwe kosmetyki a chrostki różne na całym ciele oprócz twarzy. Myślałam że zwariuje. Byłam bliska załamania nerwowego. Wapno nic nie dawało. Ulgę przynosiło spryskiwanie się wodą termalną z vichy i smarowanie penthanolem w sprayu. Zużyłam chyba ze 2 opakowania. Najgorsze było że co wydawało mi się że jest lepiej za 2 dni znów był wysyp. Skóra mi zeszła jakbym była kameleonem. Była taka sucha a jak tylko się posmarowałam znów mnie obsypywało. W końcu samo zeszło po ponad 2 miesiącach męczarni. Do tej pory skóra jeszcze nie wróciła do pierwotnego stanu, ale przynajmniej nic nie swędzi. Smaruje się kremem zrobionym w aptece, który zawiera tylko kwas borowy i eucerit lub ewentualnie zwykłym tym granatowych kremem nivea, do mycia używam mydła dla dzieci bambino.

Życzę Ci aby jak najszybciej Cię to paskuctwo opuściło.
Nie piszesz na co jesteś alergikiem jeżeli znasz przyczynę, i szybko odstawisz rzecz która Cię uczula, powinno szybko zejść. Musisz się tylko uzbroić w dużo, bardzo dużo cierpliwości, bo choroby skóry są najtrudniejsze do zdiagnozowania i najdłużej trwają.

Powodzenia
Sylwia

frezje Dodane ponad rok temu,

Re: Ratunku – uczulenie!!!

Droga Rybko.
To będzie troche dlugie ale przeczytaj – powinno ci pomóc podjąć decyzję.
Dokładnie wiem co przeżywasz. Mam ten sam problem, tylko że ja niestety nie moge normalnie funkcjonowac bez przeciwhistamin. Biorę leki przeciwalergiczne od początku ciązy. Mam stwierdzoną grzybicę – kandydozę – w układzie pokarmowym – wynik m.in. leczenia antybiotykami bez osłony). Różnie się ona objawia u różnych osób. U mnie akurat straszliwym świądem skóry na całym ciele, nie do wytrzymania. Po trzech dniach bez leków przeciwalergicznych człowiek wariuje (no jak długo można wytrzymać siedząc w mrowisku czerwonych mrówek? – bo z tym można porównać skalę mojej dolegliwości). Historia moja zaczęła się w kwietniu od wizyty u pani dermatolog, ktora zamiast skierować mnie wtedy na odpowiednie badania, poszla po najmniejszej linii oporu i skierowala mnie do alergologa. (A można było od razu w kwietniu zdiagnozowac u mnie tę grzybice i leczyć bo nie byłam wtedy w ciąży! bez komentarza wrrr:((). Po kilku wizytach u alergologa (oraz testach alergicznych, które są przeciwwskazane w ciąży!) lekarz rozłożył ręce i wysłał mnie na badania innych schorzeń, które dają objawy świądu skóry (m.in. choroby wątroby, tarczycy, no i rownież candida albicans popularnie nazywana kandydozą) Okazało się, bingo! :(( mam grzybicę i to najgorszą z możliwych, bo wewnątrz układu pokarmowego – i nie można tego leczyć, bo leki przeciwgrzybicze są szkodliwe dla płodu!). No to się załamałam, z takim świądem nie można żyć. Ale już alergolog (bardzo znany u nas w Opolu) przepisał mi przeciwhistaminy na bazie cetyryzyny (a konkretnie dwuchlorek lewocetyryzyny, lek nosił nazwę XYZAL) i powiedział, że mogę to brać – kobiety w ciąży leczy się róznymi lekami, bo nie ma innego wyjścia i rodzą zdrowe dzieci. No ale oczywiście spanikowalam i poleciałam jeszcze do swoich ginekologów (chodzę do dwóch państwowo i prywatnie) Ginekolog państwowy (młody lekarz bez doświadczenia) stwierdził, to co u Ciebie, że nie może mi pomóc i dał skierowanie do patologa ciąży). Natomiast ginekolog, do którego chodze prywatnie (uznany lekarz, u którego prowadza ciąże żony lekarzy) powiedział tak: “WPŁYW LEKÓW NA CIĄŻE JEST DEMONIZOWANY” i potwierdził opinię alergologa na temat brania przeciwhistaminy. Przepisał mi tylko AMERTIL (też oparty na cetryryzynie, tylko tańszy o połowę) i powiedział, że sam to bierze (bo jego cała rodzina to tez alergicy) i jak jego żona była w ciąży też to brala. Uspokoił mnie trochę. Biorę ten lek raz na dwa-trzy dni bo tyle mi wystarcza. Poza opinią dwóch lekarzy uspokoiła mnie również strona internetowa [Zobacz stronę] gdzie w dziale ciąza i poród piszą o wpływie leków na ciążę : [Zobacz stronę] Przeczytaj sobie opis, a potem jeszcze sprawdz listę leków, przeciwhistaminy należa do grupy szkodliwości “B”, wiec wcale nie są takie straszne. Zrobisz jak uważasz. Mi lekarze uzmysłowili jedno – męczarnia i STRES z nią związny, na jaki narażasz swoje ciało – mogą zrobić dziecku więcej szkody, niż ewentualne leki. Zapytaj też innych ginekologów i najlepiej takich, którzy mają wieloletnią praktykę, może właśnie patologa ciąży? Oni przetestowali leki na chorych ciężarnych i wiedzą, jaki jest rzeczywisty wpływ na ciążę. Poza tym to samo, co powiedzieli mi lekarze, potwierdzila moja koleżanka, która pracuje jako przedstawiciel medyczny i doskonale zna praktyki firm farmaceutycznych w tej dziedzinie. Otóż: aby na leku można było napisać, że jest on całkowicie nieszkodliwy dla płodu i tym samym może być bez przeszkód stosowany w ciąży, firma farmaceutyczna musiałaby
1) wydać miliardy na badania,
2) znaleźć odpowiednią dla każdego leku liczbę kobiet ciężarnych, które zgodza sie testowac dany lek. A zadajmy sobie w tym miejscu pytanie: ile z Was kochane ciężaroweczki zdecyduje się podjąć to ryzyko i testowac nieznany nikomu lek na nieurodzonym maleństwie? Dlatego też firmy farmaceutyczne wolą napisac na leku jedną z formułek odstraszajacych i umywają ręce.
A więc Rybko przemyśl to i zdecyduj sama. Ja biorę leki, bo nie mogłabym bez nich normalnie funkcjonować. Mam nadzieje, że trochę ci pomogłam.
Pozdrawiam serdecznie
Asia z Opola i lutowo/marcowe maleństwo

rybka32 Dodane ponad rok temu,

Re: Ratunku – uczulenie!!!

Serdecznie dziękuję Ci za radę, rzeczywiście troche sie uspokoiłam. A tak na marginesie bardzo lubie czytac długie posty 🙂 Pozdrawiam.

Rybka32+Ktoś 23.01.2005

Znasz odpowiedź na pytanie: Ratunku – uczulenie!!!

Dodaj komentarz

Książka kucharska
Mizeria z ogórków do słoiczków?
Jak w tytule. Potrzebuję przepis na mizerię, żeby zimą tylko otworzyć i dodać śmietanki. Czy ktoś jest w posiadaniu takiego przepisu. Będę bardzo wdzięczna. Z góry dziękuję.
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
kto rodzi w kwietniu?
mam termin na poczatek kwietnia. Jezeli Ty tez, zawsze mozesz napisac i podzielic sie swoimi wrazeniami:)
Czytaj dalej