ratunku wilgoć i grzy

Moi rodzice mieszkaja w duzym, murowanym, nieocieplonym domu. W kuchni na scianie pojawił się jakiś czas temu czarny osad, którego nijak nie mozna się pozbyć, ogólnie w kuchni jest wilgotno i nie chodzi tu chyba o gotowanie.
Czym pozbyc się tego ze ściany i jak osuszyc troche powietrze w kuchni. Napiszcie jak sobie z tym poradziłyście.

30 odpowiedzi na pytanie: ratunku wilgoć i grzy

  1. Zamieszczone przez rena12
    Moi rodzice mieszkaja w duzym, murowanym, nieocieplonym domu. W kuchni na scianie pojawił się jakiś czas temu czarny osad, którego nijak nie mozna się pozbyć, ogólnie w kuchni jest wilgotno i nie chodzi tu chyba o gotowanie.
    Czym pozbyc się tego ze ściany i jak osuszyc troche powietrze w kuchni. Napiszcie jak sobie z tym poradziłyście.

    Tak naprawde na stałe niczym, sa środki ale działa chwilowo, grzyb wchodzi nietety w scianę – my kulismy do tynku – do tego specjalny srodek, szpachlowanie, gruntowanie, malowanie i teraz codzienne wietrzenie.
    Ale na chwile mozna usunąc – środki dostepne w sklepach malarskich.

    • A pochłaniacze wilgoci? Jak one działają i czy jest szansa, że choć trochę będzie suszej w mieszkaniu?
      Jak tak to poradzcie jakie są najlepsze?

      • Zamieszczone przez rena12
        A pochłaniacze wilgoci? J

        Pic na wode…

        • Zamieszczone przez rena12
          Moi rodzice mieszkaja w duzym, murowanym, nieocieplonym domu. W kuchni na scianie pojawił się jakiś czas temu czarny osad, którego nijak nie mozna się pozbyć, ogólnie w kuchni jest wilgotno i nie chodzi tu chyba o gotowanie.
          Czym pozbyc się tego ze ściany i jak osuszyc troche powietrze w kuchni. Napiszcie jak sobie z tym poradziłyście.

          Na poczatek trzeba zrobic dobra wentylacje pomieszczenia, bo inaczej nic sie z tym nie zrobi. Pozniej trzeba skuc do cegly tynk, wysuszyc i naprawic z powrotem. Jak juz odkujesz to porzadnie trzeba posmarowac to antygrzybem. Trzeba sprawdzic tez czy np. po scianie jakos nadmiernie nie leje sie woda, jesli tak to trzeba usunac przyczyne wilgoci.

          Pochlaniacze wilgoci nic nie daja, szkoda kasy. Miejscowe przejechanie antygrzybem i przemalowanie to tez robota gora na miesiac czy dwa.
          Pisze z wlasnego doswiadczenia.

          • Zgadzam się z dziewczynami – pochłaniacze wilgoci nic nie dadzą.
            Grzyb się robi z dwóch powodów:
            – zła wentylacja
            – przemarzanie ściany
            Służą mu takie miejsca, gdzie ściana jest z jednej strony ciepła (wnętrze ogrzewanego budynku) a z drugiej zimna (niedocieplona) – na takiej ścianie skrapla się wilgoć i grzyb ma raj.
            Środków grzybobójczych jest na rynku bardzo dużo, działają na jakiś czas bo nie likwidują przyczepy. Poza tym trzeba ewakuować wszystkich z domu na kilka godzin, bo strasznie śmierdzą – są to głównie preparaty oparte na związkach chloru.
            Jeśli chcesz się grzyba pozbyć na dobre, to musisz usunąć jego przyczynę – zadbać o wentylację i docieplenie ściany.
            Ja mam strasznie zagrzybiony dom, ale wyprowadzam się z niego wkrótce, więc nie robię nic poza przemywaniem zagrzybionych miejsc wodą z octem i oczyszczoną sodą. To tymczasowy środek, działa tylko na objawy – ale nie ma takiego zapachu i mogę go bezpiecznie stosować przy dzieciach.

            • Zamieszczone przez rena12
              A pochłaniacze wilgoci? Jak one działają i czy jest szansa, że choć trochę będzie suszej w mieszkaniu?
              Jak tak to poradzcie jakie są najlepsze?

              u mnie w malej lazience jednej mam problem z wilgocia w zimie
              i nam pochlaniacz henkla zdal tam egzamin

              ale w kuchni
              i do tego juz zagrzybionej nie widze tego ustrojstwa
              za malo moze wg mnie

              • to ja tylko podam środek na grzyba – wybielający. Ze ściany nie usunie ale znikną czarne kropki. ja stosuje w łazience bo latem nad prysznicem mi sie robi i w szparach kabiny. Są środki zabijające grzyba ale trzeba go zamalowac. A ten co ja ma powoduje ze grzyb z powierzchni znika ORO PERFEKT DO USUWANIA PLESNI SCHIMMEL STOP

                mam tez CERESIT ale nie działa

                • My walczymy rok z grzybem i bezskutecznie. Dom jest stary, z 1926 roku, przegniła cegła, mokra, mokruteńka, nie satć nas na ocieplenie, bo mamy giga długi. grzyb jest wszędzie. Musieliśmy zlikwidować szafę w dużym pokoju, ile rzeczy powywalaliśmy, to szok 🙁 usuwanie grzyba dawało efekt na dwa, trzy dni i zabawa od poczatku… Ściany mamy przemarznięte, mokrutkie, okna rozszczelnione, ściany suszone farelką i efekt zerowy 🙁 Preparatów grzybobójczych zuzyliśmy około 90 litrów, różnych, skuliśmy ścianę za szafą, daliśmy atlas mykos, nowy tynk, farbę grzybobójczą i oto efekt

                  musieliśmy wszystkie te półki usunąć, mimo, ze były wentylowane, pochłaniacze wilgoci też niec nie dawały 🙁 i nie dają 🙁
                  Grzyba mamy wszedzie, dosłownie wszedzie 🙁 i już mi ręce opadają, bo w domu śmierdzi i nie mamy pojecia, jak sie tego pozbyć… no i nie mamy możliwosci nawet pozyczenia kolejnego pieniędzy, zeby zabrać sie za to… To własnie okazyjnie kupione mieszkanie w domku, jakie mój mąz nam zafundował na jesczze 29 lat….

                  • Niestety, grzyb to walka z wiatrakami. Tez kiedys mieszkalam w takim domu, pomimo skucia tynku do golych scian, posmarowania preparatami itd nic to nie dalo (na jakis krotki czas). Jest kilka wyjsc, ale wszystkie sa bardzo drogie wlasnie. Po pierwsze suszenie scian, sa specjalne firmy ktore sie tym zajmuja. I dopiero po wysuszeniu mozna stosowac inne specyfiki. No i najwazniejsze to wlasnie wietrzyc, wietrzyc, wietrzyc i grzac, najlepiej jak jest to cieplo z centralnego lub z pieca, najlepiej nadaje sie do takich mieszkan (domow) My w koncu przeprowadzilismy sie z tamtad bo nie dalo sie, grzyb zezarl moje skorzane za kilka stow buty i ulubiona kurtke po moim tacie… 🙁

                    • a my mieszkamy w 20 letnim bloku i w 1 pokoju tez sie nam robi grzyb na scianie z oknem

                      • Dominika, a jaką macie wentylację?
                        Ja też mieszkam w starym, ok. 40 letnim domu. Nie był wcześniej zagrzybiony (mąż tu mieszkał jako dziecko), kilka lat stał pusty, było sucho. Potem my go trochę odremontowaliśmy i się zaczęło. Problem w tym, że ktoś postawił komin z jednym przewodem. Nie mogą go więc użyć do wentylacji, bo używam go z kotłem olejowym. Okna wymieniliśmy na plastiki, są szczelne mimo tego, że zawsze w pozycji “rozszczelnione”, drzwi też trzeba było wymienić. Nie dociepliliśmy budynku, bo wiedziałam że sprowadzam się tu na kilka lat, a na remont generalny nie mam forsy. No i dorobiłam się grzyba. Mąż twierdzi, że pewnym rozwiązaniem (też czasowym, ale tanim) byłoby oklejenie styropianem samych narożników budynku z zewnątrz – bo u nas w narożnikach grzyb wyłazi. Moim zdaniem lepszy byłby na przykład wywietrznik podokienny. Na pewno by nie zaszkodziło zrobi to i to. Tymczasem kończy się na rozmowach, gdybaniu i odliczaniu miesięcy do przeprowadzki.
                        Może z tej strony powinniście to spróbować ugryźć?

                        Reginka, w wielu blokach jest ten problem po wymianie okien. Wentylacja grawitacyjna została zaburzona, o innej nie pomyślano…

                        • Zamieszczone przez DominikaK
                          My walczymy rok z grzybem i bezskutecznie. Dom jest stary, z 1926 roku,

                          a dom ma ile mieszkan?
                          czy podlega pod konserwatora zabytkow?
                          czy mozna wstawic osusacze do scian na 2-3 doby? zeby wyciagnely wode?
                          to koszt ok. 20 zl/dobe + prad.

                          • Magdzik, no, wąłsnie z wentylacją jest kłopot. Dom jest podzielony na dwa mieszkania, nasze na parterze mniejsze, i sąsiada, on ma piętro strych i piwnice dwie. W piwnicy u niego grzyb straszny szeł, posprzątaliśmy mu, odgrzybiliśmy, ale on znowu znosi swoje ścierwa i śmieci ( sąsiad 72 lata, wszystko mu sie przyda, np. 35 letnie folie zgniłe po mleku, pudełeczka po jogurtach,smietanach,niepomyte, zbutwałe, zgniłe drewno, itp…) Okna mamy rozszczelnione, drzwi liche, z ogrzewaniem kłopot, bo musieliśmy mieć gazowe, problem z wentylacją i kominem był, piecyk zasysa i wywala powietrze na zewnątrz przez rurę umieszczoną nad oknem w łazience. Nie wydano nam pozolenia w ogóle na żadne ogrzewanie, bo będzie wybuch, bo nie ma odp. komina i wentylacji…Warunkeim, z ę mogę uzywac kuchenki jest non stop otwarte okno, nie ma mozliwości zrobienia wantylacji, dlatego non stop wietrzymy. Piecyk nam nie wydalał, płaciliśmy za gaz jak za woły, a w domu 16-17 stopni to był max :/ dlatego ściany podsuszaliśmy miejscowo farelką. Gdybym miała możliwośc odsprzedania tego syfu, to bym to zrobiła. Grzyb jest wszedzie, pokazałam ścianę w szafie, szafa ma 3,70 cm, szerokości u chłopaków w pokojach jest to samo, grzyb idzie od góry, sąsiad mówi,że musimy się przyzwyczaić, bo zawsze tak było… wrrrr, przynjmniej rozwiazaliśmy zagadke, dlaczego ściany olejną farbą były pomalowane…. To nie o mnie chodzi, tlyko o dzieci, wrrrr, nie wiem, jak mogę pozbyć się tego syfu…. 🙁 Pokazałam szafę,wstyd mi pokazywac dalszą cześc mieszkania…

                            • i dobija mnie to, ze sąsiad wsyzstkiego zabrania i utrudnia :/ byli ludzie z firmy od osuszania, nie pozwolił im wejsc i zobaczyć piwnicę i piętro… nie zgadza się na nic 🙁 uwaza, zę grzyb był tu zawsze i będzie i trzeba sie przyzwyczaić 🙁

                              Szpilki – a gdzie można takie cudo wypożyczyć?? zielona jestem…. To niestety 1/3 domu i sąsiad, któy wsyzstko utrudnia, on sam z ojcem budował ten dom i wg. niego jest przecudny itp, gdyby nie to, ze mi wstyd, to bym go pokazała…

                              • Zamieszczone przez szpilki

                                czy mozna wstawic osusacze do scian na 2-3 doby? zeby wyciagnely wode?
                                to koszt ok. 20 zl/dobe + prad.

                                Mysmy tak suszyli.
                                Koszt prądu :Szok: ale wyschło.
                                Najpierw jednak było skute do tynku

                                • jak dawno to robiłas i na ile skutecznie pozbyłaś się tego cholerstwa?

                                  • Zamieszczone przez DominikaK
                                    i dobija mnie to, ze sąsiad wsyzstkiego zabrania i utrudnia :/ byli ludzie z firmy od osuszania, nie pozwolił im wejsc i zobaczyć piwnicę i piętro… nie zgadza się na nic 🙁 uwaza, zę grzyb był tu zawsze i będzie i trzeba sie przyzwyczaić 🙁

                                    Szpilki – a gdzie można takie cudo wypożyczyć?? zielona jestem…. To niestety 1/3 domu i sąsiad, któy wsyzstko utrudnia, on sam z ojcem budował ten dom i wg. niego jest przecudny itp, gdyby nie to, ze mi wstyd, to bym go pokazała…

                                    a nie mozecie oddac mieszkania poprzednim wlascicielom?
                                    jako wadliwego? jak produkt do sklepu?
                                    ma wade ukryta nawet celowo przez wlasciciela poprzez malowanie olejna farba.
                                    moze i chodzenia przy tym by bylo ale moze warto.
                                    zrobic ekspertyzy, przeczytac swoja umowe czy tam jest cos o grzybie, gruntownym remoncie i swiadomosci stanu technicznego. i sie upzec przy swoim.
                                    zawsze to lepiej upierac sie nawet 3 lata niz mieszkac w tym 30 lat..

                                    osuszacze maja np. firmy zajmujace sie/ kladace podlogi i parkietami.

                                    • Zamieszczone przez rena12
                                      jak dawno to robiłas i na ile skutecznie pozbyłaś się tego cholerstwa?

                                      Jak to do mnie 🙂 to 1,5 roku temu odsuwając meble naszym oczom ukazał grzyb. Młody miał napady duszności/poczatki astmy i max uczulenie na plesń. Szlak mnie trafił jak to zobaczyłam.
                                      Kulismy, a że akurat jesień się zaczęła i mokro była ciężko było to osuszyć, dawaliśmy na to jakiś preparat na grzyba i znowu suszenie, potem tynk, suszenie, szpachla suszenie – pomiędzy warstywy preparat i na końcu malowanie. Te ekrany suszące pożyczaliśmy z wypozyczalni sprzetu, początkowo próbowaliśmy jakimiś takimi domowymi farelkami ale nie chciało schnąć i wilgoś w ścianie dalej była. Wiem, że drążyłam temat na jakimś budowlanym forum murator, czy na gazecie forum.
                                      W sumie 20 km kwadratowych ściany robilismy i suszyli przez prawie 2 tygodnie.
                                      Przychodził do nas znajomy majster i sprawdzał czy wyschło czy nie/ robilismy sami bo firma krzyknęła za to 2 tys zł :Szok:
                                      W tamtym miejscu nie ma teraz mebli tylko pólki nic nie wylazło – 1,5 roku, pomogło też założenie szczelniejszej rynny, bo to górny poziom.

                                      • Szpilki – żeby to było takie łątwe… :(To ieszkanie maz wypatzrył już 3 lata temu z tym, z ęmnie od poczatku sie nie podobało, bo sąsiad pijak, stary, upierdliwy, dwa, z ę to stare i półtorametra od ruchliwej drogi wylotowej 966, daleko do przystanku i ja mam kłopot z dopjazdami do Krakowa (nie mam prawa jazdy,a codziennie 11 km 4 razy dziennie musz epokonać z trójka). No, ale się uparł, bo tanie… Ta pani,co nam to sprzedała już nie zyje,top była żona sąsiada, tego z góry, po rozwodzie ona sprzedała swoją cześc nam. W sumie to za tę cene, to nawet byśmy garsoniery w Krakowie nie mieli,a tutaj 50m2, trzy pokoje w tym jeden przechodni. Remont robiliśmy gruntowny, bo jak wyglądało mieszkanie, to szkoda gadać, kuliśmy tynki, wszystko. Męzowi sie tu podoba, twierdzi, ze dam sobie radę doskonale sama w usunieciem tego apskudztwa, ale nia już nie daję rady 🙁 bo tego jest sporo i wszedzie. Firma zaśpiewała sobie 17 tysięcy za zrobienie tego, ale wtedy nie widziałam grzyba w łazience…. Przez 10 lat, od kąd byłam w 3 klasie liceum wynajmowaliśmy mieszkania, nie mieliśmy meldunku, mieliśmy straszne problemy z zxąłatwainiem czegokolwiek, nie mówiąc już, że dzieci nie były nigdzie zameldowane, teraz przynajmneij wszyscy mamy meldunek.
                                        Co robię na razie, to na pewno skuję aż do cegły,oszuszę, przynajmniej tę szafę, co pokazałam, teraz maksymalnie wietrzymy mieszkanie.

                                        • to już chyba jasne czemu ten sąsiad taki złośliwy;
                                          rzeczywiście sytuacja nie do pozazdroszczenia, rozumiem, że kredyt, mieszkanie zagrzybione, ale gdzies mieszkać trzeba – tylko czy dzieciaki się nie pochorują?

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: ratunku wilgoć i grzy

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general