rozstanie – długie

Dziewczyny, nie wiem co mam robić ale chyba muszę się rostać z moim mężem, wiem że jest to bardzo niefortunny czas teraz ale chyba wole to zrobić teraz niz czekać aż urodzi sie dzidziuś i będzie musiał na to wszystko patrzeć i tego wszystkiego słuchać. Zaczeło się od tego że ostnio mój mąż coraz mniej zaczął mi poświęcać czasu, prosiłam żeby poszedł ze mna na spacer czy na basen ciągle słyszałam że mu się nie chce bo jest zmeczony, ale zaraz jak zadzwonił kolega żeby z nim pojechać np. po samochód do mechanika to odrazu się zrywał i leciał, ba a nawet wracał po 3-4 godz. bo wiesz jak to zagadliśmy się spotkaliśmy kogoś itd. itp., potem pewnego weekendu wyszliśmy na impreze z zamiarem powrotu 1-2 jak tylko będe zmęczona ale on tyle zaczął pić że oczywiście o żadnym powrocie nie chciał słyszeć i sama musiałam wrócić taksówką, na następny dzień dowiedziałam się od naszego wspólnego przyjaciela że mąż miał cięzki tydzień i poprostu chciał to troszku odreagować, nie chodzi mi to ze popił ale o to że ja musze się dowiadywać od naszych wspólnych znajomych że mój mąż miał cieżki tydzień i ma jakies problemy. Próbowałam z nim na ten temat wiele razy rozmawiać ale on to oczywicie zbagatelizował, ze w sumie to nic się nie stało poprostu chciał się napić. W ten weekend sprawa powtórzyła się ponownie z tym ze doszła jeszcze jedna rzecz którą zrobił a o której też dowiedziałam się od osoby trzeciej ( nie będę mówiła szczegółów bo jest to bardzo przykra dla mnie sprawa, ale nie chodzi tu o zdradę), usłyszałam o niej wcześniej i się spytałam go o to, powiedział ze jego to nie dotyczy czyli skłamał mnie. Nie wiem co mam robić, ponieważ jego kłamstwa już nie raz wyszły na jaw, nie sa to duże kłamstwa, ale jednak są, straciłam z nim kompletnie kontakt, owszem rozmawiamy ale o dupie marynie, od czasu do czasu on sie pofatyguje i zapyta jak się czuję. Czuję się taka bezradna akurat teraz bardzo go potrzebuję a on się tak dziwnie jakoś zachowuje, już tyle razy zaczynałam spokojną rozmowę dlaczego tak jest, co ja takiego robię nie tak, jak miał dobry humor to mówił że to nie moja wina ze to on, że postara się poprawić jak zły to było: “przesadzasz daj spokój”, 1-2 dni jest fajnie aż znowu wychodzi coś nowego. Dziewczyny prosze Was bardzo powiedzcie co ja ma robić, rozstać się, czekać jeszcze na jakąś zmiane, choć ja już w nic nie wierzę, to się ciągnie naprawdę bardzo bardzo długo. Wiecie co kiedyś gdzies przeczytałam że związek dwóch ludzi którzy mają różne wykształcenie nie ma szans ( ja jestem po studiach on niestety tylko szkoła zawodowa) i teraz stwierdzam że rzeczywiście to chyba się sprawdza, ale znowu nie wiem dlaczego tak jest przeciez zawsze dogadywalismy się znakomicie, lubielismy spedzac razem czas, mielismy podobne marzenia sposób na życie i co sie z tym wszystkim stało? czy ja mu się znudziłam? czy powinnam odejść zostawić go czy poprosić żeby to on się wyprowadził? Mam tak strasznego doła przez to wszystko, a do tego staram sie zachować pogodę ducha robiąc to dla dzidziusia, ale czasami sie nie da łzy same cisną się do oczu zwłaszcza jak najblizsza osoba Cię tak rani i nawet tego nie zauważa.. Czy moje oczy tak często muszą być wilgotne?

Ana i dzidzia

7 odpowiedzi na pytanie: rozstanie – długie

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: rozstanie – długie

Masz racje, ze sie denerwujesz na męża…doskonale Cie rozumiem!
Moja rada jest następująca:
Zrób wieczorem kolacje, kup piwo dla niego… A potem zacznij z nim rozmowe, powiedz mu, co czujesz….
Ale zacznij od słów…
Np: W poniedziałek mam zamiar iść złozyc papiery rozwodowe do sądu, na pewno będzie w szoku i spyta o co chodzi!!! bądz stanowcza i dokładnie wytłumacz mu swoje obawy itd… powiedz, ze w tej sprawie chcesz porozmawiać z jego rodzicami…fajnie bedzie jak zadzwonisz do nich i powiesz o swoich problemach ( płacz przez telefon bedzie na miejscu :-)) ) Najlepiej z teściową !
Zobacz co powie on i jedo matka !
Jak znam reakcje teściowych w sytuacji, gdzy czekaja na wnuka czy wnuczke to łeb ukręci synowi, ze Cie tak traktuje!
Moze on teraz potrzebuje właśnie autorytetu matki by go przywałać do porządku, skoro na twoje argumenyu nie reaguje !!!
Niektórzy mężczyźni zaczynaja “głupieć” w okresie ciązy zony! Mogło mu się w tej durnej główce poprzestawiać i sobie ubzdurał, ze np; to ostatni okres w jego zyciu aby sie wyszaleć, popić z kumplami itd…bo potem bedzie dziecko i “młodość ” prysnie !!!
Musisz byc stanowcza dla niego… spróbuj, jak to nic nie da zawsze mozesz powiedzieć “kochanie pakuj się i wyprowadzaj do matki ”
To moje razdy… Ale oczywiście zrobisz jak zechcesz
Powodzenia.
Buziaczki

Edysia z

magdzik22 Dodane ponad rok temu,

Glowa do gory

Ano, tak mi przykro, ze jestes w takiej ciezkiej sytuacji

Trudno mi cos doradzic, bo przeciez nie znam ani Ciebie, ani Twojego meza, ani sytuacji w ktorej jestescie. Jak patrze na to z boku (ale jeszcze raz zaznaczam, ze to tylko domysly), to mysle, ze moze przerosla go ta sytuacja. Moze nie chce Ci mowic o tym, ze ma jakies problemy i ciezki tydzien za soba, bo nie chce Ciebie martwic. Moze nie umie Ci okazac, ze jest przejety Twoim stanem i sie martwi, ale stara sie wszytskie zle rzeczy od Ciebie odsunac. Trudno przewidziec jak sie to wszytsko rozwinie, ale wydaje mi sie, ze bez szczerej rozmowy sie nie obejdzie. Wyrzuc wszytsko z siebie – niezaleznie od skutku i konsekwencji jakie to za soba pociagnie – bedziesz miala spokojne sumienie, ze probowalas ratowac Wasz zwiazek.
Nie wiem jaka jestes ososba, ale w moim przypadku w podobnych sytuacjach dobrze robilo nam rozstanie na jakis czas. Nie to, ze z kims zrywalam – poporstu wyjezdzalam: do rodzicow albo znajomych. Z daleka nie rozwiazuje sie problemow, to zadne rozwiazanie, ale latwiej mi sie patrzy z daleka na swoje problemy. Wyciszja sie emocje, pojawia inne spojrzenie, zaczynam uswiadamiac sobie czego mi brakuje, a od czego z ulga odetchnelam… No i gdzies na horyzoncie pojawia sie rozwiazanie. Dwa takie wyjazdy doprowadzily do rozstania z moimi poprzednimi partnerami, ale dzis wiem, ze wtedy slusznie zrobilam. Nie umiem spojrzec na sytuacje chlodno jak facet, z ktorym mam problem chodzi po wspolnym pokoju albo siadamy razem do obiadu. Tyle ze nie wiem czy to sie sprawdzi w Twoim polozeniu. Ale moze zastanow sie nad tym.

Co do wyksztalcenia. Moja mama (srednie) i tata (zawodowe) to dla mnie przyklad na to, ze roznice w wyksztalceniu uktrudniaja ludziom wspolne zycie. Ale mam kuzynke (po studiach), ktorej maz jest po zawodowce – sa razem od I klasy jej liceum, maja dwoje dzieci i sa wpaniala, kochajaca sie rodzina. Ja tez skonczylam studia,moj maz technikum i nam akurat to nie przeszkadza. Bardzo wazne jest wspolne towarzystwo, w ktorym sie przebywa. Faktem jest natomiast, ze latwiej kobiecie odnalezc sie w towarzystwie meza niz na odwrot – zwlaszcza jesli kobieta ma wyzsze niz maz wyksztacenie. Jesli obracaja sie tylko w towarzystwie jej znajomych i wszyscy poza nim maja tego mgr, to facet moze sie czuc gorzej, a wiesz, ze samce maja przerost ambicji… Ja akurat przeprowadzilam sie do meza 500km od miasta, gdzie studiowalam i nie mialam wyjscia – musialam wejsc w jego towarzystwo.

Najwazniejsze Ano zebys sie teraz nie denerwowala i nie zamartwiala. Wydaje mi sie rowniez, ze nie ma co podejmowac takiej decyzji pochopnie, ale trudno tez czekac az sie problem sam rozwiaze.
Trzymam kciuki, zeby sie wszytsko ulozylo i zebys zamiast wilgotnych oczu miala usmiech na twarzy
Buziaczki

M&M

ana78 Dodane ponad rok temu,

dziękuję

dziękuję Wam dziewczyny za ciepłe słowa otuchy i rady może rzeczywiście spróbuję jeszcze raz z nim porządnie porozmawiac, opowiedzieć o swoich uczuciach i odczuciach, przekonac ze dziecko to nie koniec jego wolności a jedynie przez jakiś czas małe ograniczenie, ale nie tylko, że przede wszystkim to wielkie szczęście i radość, jak to nie poskutkuje to spróbuję jeszcze na jakis czas wyjechac przemyśleć to, moze zauważy mój brak i się obudzi albo zobaczy że jest druga strona tego medalu że mu jednak dobrze beze mnie. A wtedy się rozstaniemy, nie chce aby moje dziecko wychowywało się w kłótniach i krzykach, wole już wychowywać je sama, myślę że to bedzie lepsze, pozdrawiam Was bardzo mocno i przesyłam buziaczki. fajnie być na tym forum, narazie nic sie w sumie nierozwiązało ale już mi tak lepiej na duszy jak się wam pożaliłam

Ana i dzidzia

nowinka Dodane ponad rok temu,

Re: dziękuję

No nie wiem, czy jest sens straszyc go rozstaniem. Facet nalezy do tego gatunku, ze jest najzwyczajniej przerazony sytuacja. I gleboko wierze, ze to co mowi – to prawda – to on jest winien, ze Ty placzesz. Nie chce Ci dawac rad, bo sama znasz najlepiej sytuacje, ale prosze pamietaj, ze nie wszyscy mezczyzni w euforii i podekscytowaniu oczekuja potomka – sa tacy, ktorzy tak panicznie sie tego boja, ze kobieta zadrecza sie ich reakcjami, znudzeniem i tym wszystkim co funduja im te dorosle bobasy. Musisz to przezyc 🙂 Glowa do gory, bedzie dobrze – za jakis czas 🙂

Nowinka

sysim Dodane ponad rok temu,

Re: rozstanie – długie

Ano słoneczko,

Zgadzam się w 100 % z tym co napisała magdzik22, sama lepiej bym tego nie ujęła.
Pewnie Twojego męża poprostu przerosła sytuacja. Często mężczyźni w okresie ciąży czują się zaniedbywani przez kobiety, które większą uwagę skupiają teraz na sobie i swoim brzuszku. Napewno też prowadzicie teraz trochę spokojniejszy tryb życia, a Ty miewasz często huśtawki nastrojów, które w ciąży są bardzo częste i nieuniknione.
Porozmawiaj z mężem szczerze, a jeżeli to nieposkutkuje, może faktycznie krótkie wakacje dobrze Ci zrobią z dala od męża i problemu. Zarówno Ty jak i Twój mąż będziecie mieli okazję do przemyślenia wszystkiego z dystansu. Może po prostu tego potrzebujecie? Trochę odpoczynku od siebie. Choć rozumię to, że potrzebujesz teraz dużo ciepła ze stron męża.
Na Twoim miejscu na pewno nie podjełabym teraz decyzji o rozstaniu na stałe lub wyprowadzce jednego z Was, bo uważam, że jeszcze macie sporą szansę do urodzenia się dzidziusia żeby się dotrzeć.
Zobaczysz napewno wszystko jeszcze się ułoży i będzie dobrze. Niektórzy faceci po prostu potrzebują więcej czasu, żeby dojrzeć do danej sytuacji by zaklimatyzować się w niej
Trzymam za Was kciuki i mocno wierze że się uda.

Ściskam Cię mocno i jestem z Tobą.
Sylwia

lilianka Dodane ponad rok temu,

Re: rozstanie – długie

Trudno mi Ci cokolwiek doradzić. Nie piszesz jak długo jesteście małżeństwem i kiedy zaczęły się Wasze kłopoty.
Być może jego zachowanie spowodowane jest właśnie ciążą? Może on się po prostu bardzo boi, może sytuacja go przerosła?
Mężczyźni bardzo często właśnie w ten sposób reagują na wizje przyjścia na świat potomka. Nam kobietom często wydaje się, że tylko my się boimy. Tymczasem niejednokrotnie mężczyzna boi się dużo bardziej niż potrafimy to sobie wyobrazić. Często wydaje im się, że to już koniec świata, koniec ich wolności. Koniec z kumplami, zabawą i słodką beztroską. Myślą, ze teraz pozostają im już tylko obowiązki, problemy, codzienny kierat i zero przyjemności, że sobie z tym wszystkim nie poradzą.
Może to taka swoista męska depresja przedporodowa? Tym się różnimy, że kobiety reagują na takie sytuacje najczęściej łzami, mężczyźni – nieprzerwaną zabawą i teoretycznym brakiem zainteresowania dla innych dziedzin życia.

Nie podejmuj pochopnych decyzji, których możesz później żałować.
Straszenie rozwodem obawiam się, ze też niewiele pomoże, tym bardziej, że jak piszesz, on twierdzi, że to jego wina. Straszenie może (nie musi) spowodować, że poczuje się zupełnie do niczego i w efekcie oleje już kompletnie wszystko, bo skoro spisałaś go na straty to po co się starać? Przecież nie o to chodzi, prawda?
Rozstać się zawsze zdążycie ale czy to będzie rzeczywiście najlepsze wyjście? Czy naprawdę tego chcesz?
Spróbuj jednak w jakiś sposób z nim porozmawiać. Dowiedzieć się jaki jest prawdziwy powód jego zachowania. Przekonać go, że ojcostwo to nie tylko obowiązki i odpowiedzialność ale również ogromna radość, miłość i nie wiem co jeszcze. Przekonać, że bardzo go kochasz i szanujesz, że jest Twoją podporą, że bardzo go potrzebujesz. Na mężczyzn dużo lepiej działa dobre słowo i okazywanie mu że jest potrzebny niż groźby, łzy czy straszenie. Może to jemu trzeba pomóc w zaakceptowaniu sytuacji?
Pamiętaj, że to my kobiety jesteśmy tą silniejszą i mądrzejszą połowa ludzkości!!!

Pozdrawiam i zycze usmiechu na twarzy.


lilianka

blueanna Dodane ponad rok temu,

Re: rozstanie – długie

witaj!
dziewczyny maja racje, ze tak naprawde niewiele wiemy o waszej sytuacji, a przeciez kazdy czlowiek a przez to i zwiazek jest inny.
i na pewno Lilianka ma racje w tym, ze rozstac zdazycie sie zawsze, wiec moze nie przekreslaj tak wszystkiego z gory, a przede wszystkim nie okazuj mu, ze go juz przekreslilas, a raczej zmobilizuj do pracy nad waszym zwiazkiem. nigdy nie jest tak ze wina lezy po jednej ze stron. nalezy jednak umiec odnalezc zrodlo problemu.
jesli juz moge generalizowac, to pewnie problem w duzej mierze lezy w tym, ze nam kobietom latwiej przychodzi na glos mowic, co czujemy i myslimy.
to, ze nielatwo im to przychodzi, to nie oznacza, ze w ogole tego nie potrafia. musisz odnalezc sposob, zeby umiec porozmawiac ze swoim mezem zupelnie powaznie, tak zeby on zrozumial ciebie. a moze jeszcze bardziej istotne byloby w tym okazanie mu twojego zrozumienia? moze wlasnie tego najbardziej mu brakuje? przekonania, ze moze ci zaufac ze swoimi najglebszymi obawami? obawami, ktore na pewno pojawily sie w zwiazku z nowa sytuacja. a faceci sa tacy niestety, ze ciezko sie im przyznac, ze sobie z czyms nie daja rady… okaz mu, ze moze na tobie polegac. zaufanie i poleganie na sobie musi byc obupolne, zeby w ogole mialo miejsce…
wydaje mi sie, ze macie ogromne szanse na to, zeby dalej stanowic zgodna jednostke. nie poddawaj sie! dobrym sposobem jest wlasnie kolacja, albo cokolwiek innego co on lubi – sama pewnie wiesz dobrze czym go ujac. ale nie zapominaj tez o sobie! musisz byc zupelnie spokojna, wez sobie przedtem kapiel, uloz sobie w glowie swoje przemyslenia, obserwacje, postaraj sie zdystansowac… faktycznie moze jakis maly wyjazd dobrze by ci zrobil???
zycze powodzenia i sukcesu przede wszytskim! pamietaj tez, ze byc moze jedna rozmowa wszystkiego nie zalatwicie, ale musisz dac wam szanse, bo przeciez warto..
pozdrawiam i trzymam kciuki
🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: rozstanie – długie

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Jedzonko dzieci a kuchenka mikrofalowa
Dziewczyny, co sądzicie o podgrzewanie jedzonka dzieci w kuchence mikrofalowej? Krąży wiele opinii na ten temat. Może gdzieś coś ciekawego czytałyście na ten temat? Przyznam szczerze, że mam duży dylemat, podgrzewać czy
Czytaj dalej
Dla starających się
Test mnie oszukał
Hej dziewczyny byłam szczęsliwa az dzisiejszej nocy straszny ból brzucha i [email protected] doistałam jestem załamana brałam CLo miałam piękny pęcherzyk a teraz nic mnie juz nie cieszy i znowu następny
Czytaj dalej