S.O.S. nie wyrabiam

Ja już nie wyrabiam psychicznie. Nie wiem co się ze mna dzieje, od miesiąca jestem w domu z czego przeleżałam 3 tygodnie a teraz chodzę, ale tylko po domu i nic mi nie wolno. lekarz zabronił robić mi czegokolwiek, czym mogłabym się zmęczyć, nawet po zakupy nie mogę chodzić, więc nic nie robię, nie mogę jeździć bo trzęsie, więc musiałam zrezygnować z długo oczekiwanych wakacji, nawet do parku nie mogę się wybrać, bo za daleko i musiałabym jechać, nie wolno mi tańczyć, jeździć na rowerze, gimnastykować się itp. Seksu nie wolno mi uprawiać już od dawna i dostaję po prostu świra. Czuję się brzydka, niepotrzebna i w ogóle. To jest jak trzymanie mnie w szklanej klatce – widzę wszystkie uroki świata, a z żadnych nie mogę korzystać. Chce mi się wyć, płakać, nie wiem co jeszcze. Mąż mówi, żebym się uspokoiła, bo dzidziuś się denerwuje. A czy ktoś pomyślał jak ja się czuję?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Agnieszka z Dzidziusiem

13 odpowiedzi na pytanie: S.O.S. nie wyrabiam

  1. Re: S.O. S. nie wyrabiam

    Agusiu pomyśl o tym że niedługo będziesz miała swoje dzidzi i wszystko co teraz jest ci zabronione będziesz mogła robić, spacerować, chodzić biegać, kochać się,
    ja nie mam żadnych zakazów od lekarza, wczoraj nawet przesatwaiałm meble z bratem i bratową,ale do mnie należały te najlżejsze,,

    Zjedz sobie dobrego dużego loda albo dużą czekolade i napewno minie ci ten dół w który wpadłaś, i pomyśl że niedługo naświecie pojawi sie ktoś kto bez ciebie sobie w życiu napewno nie poradzi

    ps. w którym jestes tygodniu?


    chmurka 21.09

    • Re: spoko, będzie lepiej

      ej, będzie lepiej…ja już ponad 3 miechy jestem na zwolnieniu-co prawda nie tak restrykcyjnym, bo mi wolno chodzić i jeździć, tylko po każdym okresie aktywności mam mieć tak samo długi okres z tyłkiem na kanapie. Też mam czasem doły i wkurzam się i czepiam o pierdoły. Jeśłi chodzi o facetów, to w zrozumieniu bab w ciąży pomaga im rozmowa z innym ciężarnym ojcem albo młodym ojcem. A z twoim siedzeniem w domu…ściagaj do siebie inne baby, najlepiej ciężarówki-wtedy zrozumienie pełne, niech Cię odwiedzają! No i nie wiem, co jeszcze, a chciałabym Ci pomoc, jak chcesz to pisz na prive’a, może coś wymyślimy, buźka

      Monika i Basia (05.10)

      • Re: S.O. S. nie wyrabiam

        Też się tak pocieszam, ale lody nie pomagają. mam ochotę zasnąc i obudzić się w zupełnie innym miejscu i innej sytuacji, ale spanie też nie pomaga. wiem, że na pewno przesadzam ale doła mam okrutnego i nie mogę się wykaraskać. A tydzień jest 11, więc jeszcze trochę przyjdzie mi poczekać. Zazdroszczę Ci tego dobbrego samopoczucia – oby tak dalej. Pozdrawiam i dziękuję 🙂

        Agnieszka z Dzidziusiem

        • Re: S.O. S. nie wyrabiam

          oo to faktycznie długo, ale trzeba się poświęcać jeśli dzidzia ma być zdrowa,….

          Napewno jak się urodzi nie będziesz żałowała że nie mogłaś nic robic… główka do góry !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


          chmurka 21.09

          • Re: S.O. S. nie wyrabiam

            Może zaczniesz pisać pamiętnik??? Zawsze to trochę czasu ci zajmie, a i złości możesz tam sobie przelać….. Potem możesz go przecież spalić. Albo zacznij malować? Może odkryjesz w sobie ukryty talent?…. Trzeba się czymś zająć i wtedy jakoś zleci…..
            Życzę wytrwałości !!!

            Kasia

            • Re: S.O. S. nie wyrabiam

              Agnieszko, jeśli Cię to jakoś pocieszy – ja “przerabiałam” identyczną sytuację, leżałam plackiem 3 miesiące plus dwa pobyty w szpitalu wprawdzie niedługie ale zawsze. O seksie oczywiście musiałam zapomnieć właściwie aż do teraz, nawet żadnych pieszczot… Kryzys przymusowego przebywania w domu miałam po jakiś 3 tygodniach, totalna deprecha ale mówiłam sobie że musze to przetrwać, dużo czytałam, siedziałam (jak miałam lepszy dzień) na forum i przetrwałam…Zaczęłam wychodzić z domu jak już byłam w końcówce 6 miesiąca i dzidzia była na tyle duża że w razie czego mogłaby już zyć w inkubatorze…bo po prostu nie wytrzymałam… Oczywiście ostrożnie, spacerki dookoła bloku i tyle.
              No i finalnie urodziłam 3 tyg przed terminem a teraz Ada ma już 6 tygodni. I jak wspominam trudy i niedogodności ciąży to wydaje mi się to totalną abstrakcją – mała wynagrodziła mi wszystkie wcześniejsze kłopoty. Myśl co będzie i głowa do góry. powodzenia!

              • Re: S.O. S. nie wyrabiam

                hej – glowa do góry!!!!!!!!!!!
                ja leżę od 5 tygodnia – najpierw w szpitalu a później w domciu i to praktycznie sama, bo mąż pracuje od rana do wieczora…….
                nic mi nie wolno – ale jeszcze dwa miesiące i muszę wytrzymać….. przecież czekam na mojego upragnionego Aniołka…
                trzymaj się i nie załamuj – wszystko będzie OK…i zapomnimy, że tak własnie było….

                • Re: S.O. S. nie wyrabiam

                  Hej,
                  doskonale cie rozumiem. Ja siedze w domu od marca, z czego dwa miechy lezalam plackiem. Teraz troche laze, ale ostroznie, bo brzucho ciagle sie stawia. Meczy mnie szlaban na sex i ze nie moge sie szwendac jak dawniej. Mysle, ze skoro jestes w 11 tygodniu, to jeszcze ze 4 i restrykcje beda mniejsze. Na pewno poczujesz sie lepiej w drugim trymestrze. Wiem jak ciezko jest siedziec w domu, gdy slonce za oknem, a tobie nic nie wolno, bu…Jakos trzeba to przetrwac. Ja wyrywaqlam sie w tych najgorszych tygodniach na chwile na forum i zrobilam sweterek dla dzidzi. Mnie to uspokajalo. Moze polezysz na lezaczku na balkonie. Trzymaj sie, jutro bedzie lepiej 🙂
                  Renata i chyba synus 22.10

                  • Re: S.O. S. nie wyrabiam

                    a ja mysle ze powinnas sie cieszyc z tej sytuacji!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    jak urodzisz maluszka to bedziesz marzyc o tych chwilach – zobaczysz, naciesz sie “nie robieniem niczego”, naciesz sie “snem do woli” potem nie bedzie czasu nawet o tym pomyslec!
                    pozdrowka

                    Aneta (17.01.04)+Agniesia (ur 7.07.02)

                    • Re: S.O. S. nie wyrabiam

                      A moze zajmij sie czyms absorbujacym? Sprobuj np. poszydelkowac lub moze uszyj sobie cos ( jezeli masz maszyne do szycia), a moze jakies sweterki dla dzieciaczka na drutach???
                      Jezeli nie lubisz takich rzeczy niech Ci mąż kupi puzzle ale zeby mialy przynajmniej 1000 czesci. hi,hi
                      Grunt to znalezc sobie zajecie, czas wtedy szybciej leci. Powodzenia i glowa do gory. Wkoncu i tak czeka Cie niesamowita nagroda.

                      Soley z coreczka 16 08 03

                      • Jakby mi lepiej

                        Dziękuję Wam bardzo bardzo za wszystkie słowa otuchy. Już mi jakby lepiej. Kiedyś pewnie będę się z tego śmiać, choć na razie mnie to nie bawi. Ale mój mąż się śmieje, że doliczymy to małemu do rachunku 😉
                        Pozdrowienia dla wszystkich mamuś, zarówno tych co ciąże przebiegają jak marzenie jak i tych uziemionych. Może i dla nas przyjdzie taki dzień.

                        Agnieszka z Dzidziusiem

                        • Re: S.O. S. nie wyrabiam

                          jesli Cię to pocieszy jakkolwiek to staraj sie choć w tej sytuacji myśleć że jesteś we własnym domu!!!! a nie przykuta do szpitalnego łóżka gdzie naprawdę można powiedzieć że jest strsznie…. staraj sie w tej i tak dla Ciebie przykrej sytuacji spojrzeć pozytywnie… inni mają jeszcze gorzej… a sam zakaz pracy i ruchu… wiem lenistwo na siłę jest koszmarem ale dla Maluszka czasem i tak trzeba….. ja miałam zakaz tylko przez 3 tygodnie i wiem co czujesz bo mnie też szlag trafiał na miejscu!!! jedyne co wolno mi było robić to gotować obiad i to najlepiej w pozycji siedzacej:)

                          pozdrawiam efik z buszującym w brzuchu Stefkiem (21 lipiec)

                          • Re: S.O. S. nie wyrabiam

                            Przykro mi bardzo ze musisz siedziec w domu ale moze masz jakies zalegle ksiazki na ktore niegdy nie mialas czasu. Moze poprzegladaj album ze zdjeciami zawsze trzeba cos tam posegregowac. Nie wiem jak Ci pomoc. Ja jestem w obcym kraju nie mam zadnej kolezanki. Nieraz tez siedzialam w domu i wiem ze jest to czasami nie do wytrzymania. Ratunkiem zawsze bylo dla mnie to forum jak je znalazlam bylam w siodmym niebie. Tak ze glowa do gory. Jakos to zleci. Ja licze dni az do kwietnia, bo dopiero w tedy jade do Polski ale niestety tylko na pol roku. Trzymaj sie.

                            laura (26.10.03)

                            Znasz odpowiedź na pytanie: S.O.S. nie wyrabiam

                            Dodaj komentarz

                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo