samotność

Miałam cudowne życie, narzeczonego, dom, ciepło, miłość…
15.06.03 on odszedł ze spotkaną przygodnie kobietą…
zostałam sama….trzy dni temu dowiedziałam się, że jstem w ciąży…
on nie chce mnie widzieć, rozmawiac…
COŻ JA MAM TERAZ POCZĄĆ…
wiem, że brzmi to banalnie, ale… przecież w sierpniu planowaliśmy ślub, mówił, że kocha…
czy ktoś może pomóc mi to wytłumaczyć?

Aga + kruszynka (ur. 25.02.2004)

13 odpowiedzi na pytanie: samotność

ciku Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Strasznie mi przykro…..zycie jest okrutne, czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo…..moze zglupial i zmadrzeje, nie wiem co sie stalo…. Nie wiem czy chcesz go z powrotem? Nie wiem co czujesz teraz, jakie uczucia Toba miotaja, moge sie tylko domyslac…..faceci czasem w takich sytuacjach odchodza na zawsze, a czasem popelniaja glupi blad ktorego potem bardzo zaluja… Nie wiem jak bedzie w Twoim przypadku. nie wiem czy chcesz czekac i byc moze tracic czas. Wiem jedno – musisz byc silna dla swojego dzieciatka i to o nim mysl przede wszystkim. A co Ci z faceta ktory Cie nie kocha? Bo jesli kocha to wroci. Znajdz sobie jakies zajecie zeby o tymm nie myslec, bo stres bardzo szkodzi Twojemu dzidzi. Moze masz kogos w kim mozesz teraz znalezc oparcie? Zwroc sie do niego…

Ciku
wykresik

ajdd Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Hej Aga,

W zasadzie to trudno mi cokolwiek madrego napisac, ale moze nie o to chodzi…
nic nie wiem przeciez ani o Tobie ani o Twoim zwiazku
Probuje zrozumiec co kieruje ludzmi gdy tak postepuja, czemu planuja cos tak waznego skoro nie maja do tego przekonania…. nie wiem
Z tej calej smutnej historii pozostalo Ci jednak cos pieknego i moze po jakims czasie uda Ci sie spojrzec jasniej w przyszlosc wlasnie dzieki tej kruszynce, ktora zamieszkala w Tobie.
A facet…. no coz – wiem ze to cholernie boli, ale nie jestes wcale sama, chociaz teraz na pewno tak sie czujesz i wcale Ci sie nie dziwie

Sprobuj sie jakos trzymac, teraz musisz o kogos bardzo dbac
Usciski,

Aga

Dodane ponad rok temu,

jest Was dwójka :-))))

Nie jesteś samotna, masz dzidziusia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
teraz ON (lub ONA) będzie dla Ciebie najważniejszy :-)))) Zobaczysz – jak się urodzi – historię z narzeczonym będziesz postrzegać jak coś nie znaczącego…. Na prawdę! Dziecko daje kobiecie nieprawdopodobnej siły! Wszystkie inne uczucie (w tym także do mężczyzny) bledną… Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

betsi Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Piszesz, że miałaś cudowne życie. Może tak tylko Ci się zdawało. Teraz kiedy on odszedł, a ty nosisz jego dziecko całe życie się zmieni. Nie jest łatwo wychowywać samotnie dziecko, ale wiem że można sobie dać radę. Chociaż przychodzą chwile zwątpienia i niechęci do całego życia dziecko będzie Twoim największym skarbem. Kruszynką, częścią jego i Twoją. Ono was juz połączyło na zawsze. Widocznie on nie zasługiwał na Ciebie, a tym bardziej na was. Dziecko to duża odp[owiedzialność, którą nie każdy mogą znieść. Zyczę Ci z całego serca powodzenia. Nie martw sie widocznie czeka ktoś na Ciebie i dziecko, lepszy niz ten co odszedł. Na szczęście dał Ci coś najlepszego – nowe życie, o które powinnaś dbać najlepiej jak tylko Ci się uda.

Betsi

erica Dodane ponad rok temu,

będzie dobrze…

biedactwo, wiem co czujesz… Czytałam Twoją odpowiedź na mój post ze strony “jak się poznalście”. Będzie dobrze, zobaczysz… Masz swoją kochaniutka maleńką kruszyneczkę, a ten facet niech spada na bambus – jeszcze któraś go nieźle załatwi! Bardzo Ci współczuję, ale musisz dla dobra siebie i maleństwa pozbierać sie. A może to tylko przejściowe kłopoty i on wróci? Nie wiem czego Ci życzyć – czy jego powrotu, czy poznania innego wspaniałego faceta, któy Was pokocha – sama wybierz życzenie, a ja zacisnę kciuczki, aby się spełniło! A może daj mu jednoznacznie do zrozumienia, że nosisz jego dziecko? Może ten błąd z jego strony był tylko głupią chwilą zapomnienia… Trzymaj się i nie poddawaj sie głupim myślom. Zawsze możesz do nas wejśći na pewno otrzymasz ciepłe słowo i uśmieszek. Zawsze możesz do nas napisać. Buziaczki aniołku i powodzenia.

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Aguś

Pomyśl, że masz kogoś kto nie opuści cię już nigdy. Masz dzidzię, która jest najwiekszym skarbem. Ciesz się nim, życie jakoś sie ułoży. Kto wie, może poznasz kogoś naprawde wartościowego? Ja też przysięgałam…..i on przysięgał. Obrączki, zareczyny data slubu…wszystko było zaplanowane….. A u boku mam kogoś zupełnie innego, kogo bardzo kocham. W życiu niewiele tak naprawde mozna zaplanować, trzeba cieszyć sie tym, co się od niego dostaje. Może za parę lat, kiedy nie będziesz sobie wyobrażała życia bez swojego dziecka, powiesz, że to że byliście z tym człowiekiem razem było wielkim szczęściem, którego dowód trzyma cie wlaśnie za reke.

Dbaj o siebie i myśl o dzidzi.
Życie samo ułoży scenariusz. Musisz wierzyć że bedzie dobrze.

Pozdrawiam

GOSIA

Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Nie martw się, wiem co czujesz, bo sama przeżywałam coś podobnego półtora roku temu. Dowiedziałam się że ktoś kogo bardzo kochałam, z którym byłam 7 lat, przez 2 lata mnie zdradzał. Znam ten ból, ta rozpacz i znam samotność, a Ty nie jesteś sama, masz to małe szczęście, które zawsze będzie przy Tobie i wiem, że teraz to nie pocieszy Cię, ale wierz mi można z tego wyjść i spojrzeć na świat z jeszcze większym szczęściem. Wiesz nic nie dzieje się bez powodu, musisz w to wierzyć, a zobaczysz jak niedługo stwierdzisz, że jesteś najszczęśliwszym człowieczkiem na świecie.
Trzymaj się i jakby co to masz tu nas 🙂

nienarodzona Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Jakże wielka łza stanęla mi w oku po przeczytaniu tych wszystkich odpowiedzi…
Cieżko mi i dziękuję, że jesteście…
potrzebuję WAS BARDZO POTRZEBUJE

Aga + kruszynka (ur. 25.02.2004)

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Boże, jakie to smutne. Ale powiem Ci coś (może na pocieszenie). Mam przyjaciółkę. Poznała faceta, byli ze sobą jakiś rok. Facet niestety trafił do więzienia. Ona pojechała go odwiedzić. Zaplanowali swoją pierwszą wspólną noc za kratami więzienia (dla niej był to ten pierwszy raz). Zaszła w ciążę mając 23 lata, będąc w trakcie studiów, mając faceta za murami więzienia. Dziś ma 3 – letniego, wspaniałego synka Adasia, skończyła studia, pracuje. O ojcu jej syna nie chce słyszeć. Tak wielkie uczucie, które ponoć ich łączyło zniknęło. Nie ogranicza synowi kontaktów z ojcem (jeździ z nim 200 km na tzw. widzenia, tłumaczy Adasiowi do kogo jadą {chociaż tak naprawdę na chwilę obecną dla małego jest to czysta fikcja – jadę z mamusią do Pana, który jest moim tatą], ale nie wiąże swojej przyszłości z tym mężczyzną. On jej nie zdradził, nie odszedł do innej kobiety, ale ją zawiódł. A Adaś stał się światłem w jej życiu. Stał się kimś najważniejszym, kimś, na kogo czekała, kogo kocha najbardziej na świecie, jest spełnieniem jej największych marzeń. I pomimo tego, że na pewno nie jest jej łatwo (ma problemy ze zdrowiem) nigdy nie powie, że żałuje chwili, gdy dowiedziała się, że jest w ciąży, nigdy nie powie, że dla takich facetów warto cokolwiek poświęcać. Dziś jest silna, a siłę daje jej ta mała kruszynka, która z dnia na dzień pokazuje jej, że mimo wszystko warto żyć – bo ma dla kogo żyć, a wszystko co najgorsze minęło w chwili jak jej dziecko przyszło na świat. Tobie życzę tego samego – tej siły i wiary, że będzie dobrze, że nie warto cierpieć, bo teraz cierpicie oboje (Ty i kruszynka), a nie sądzę, byś chciała mieć świadomość, że krzywdzisz swoje dziecko. Ból minie, na pewno, już niedługo – uśmiechniesz się i będziesz szczęśliwa (będziecie szczęśliwi). I na koniec – na pewno gdzieś na tym świecie jest ktoś, kto Was pokocha – PRAWDZIWIE POKOCHA.
Trzymam za Was kciuki i nie poddawaj się. WALCZ.
Pamiętaj – żaden facet nie jest wart naszych łez.

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Aga, nie wiem co powiedzieć…. Nie mam recepty na to co się stało. Mogę tylko powiedzieć byś się trzymała i…wierzyła, że wszystko będzie dobrze.
pozdrawiam,

Kasia

Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

a ja na otarcie lez dodam inna historie. Otoz mam kolezanke, ktora strasznie zakochala sie w przyjacielu moim i meza. Byli razem dosc dlugo, ze dwa lata. W miedzyczasie zamieszkali razem, wyprowadzili sie w poszukiwaniu pracy do innego miasta. On obiecywal zareczyny, slub. Chcieli miec dziecko, przytulal sie do jej brzucha, gadal, ze pewnie juz tam zamieszkala dzidzia – milosc na calego. Az nagle czar prysl. Wrocili do swojego rodzinnego miasta (swiat jest maly, nie bede wiec wymieniac nazw), ale on juz nie chcial slyszec o mieszkaniu razem. Ona poszla do rodzicow, on do siebie. pozwalal jej zostawac na noc, ale pewnego wieczoru spotkala go w miescie ze swoja ex, choc mial sie spotkac tego dnia z kolegami. Ex byla juz wtedy mezatka, a zaraz potem zaszla w ciaze…moja kolezanka DLUGO zastanawiala sie, czyje naprawde jest to dziecko. W kazdym razie rozstali sie. Przez kolejne 2 lata zwodzil ja, sypiajac raz na jakis czas, wyjezdzajac na wspolne wakacje. Nie znalazl sobie innej dziewczyny, a ona wciaz go kochala, choc nie byli juz para. Na ktoryms wspolnym wyjezdzie spal z nia w jednym lozku, ale nie mial ochoty na przytulanie. Nie dotykal jej, przestal chciec z nia rozmawiac. Zachowywal sie, jakby sie nia brzydzil. kontakt sie urwal po powrocie, ale ona (glupia i naiwna) caly czas zawracala mu glowe wyznaniami milosci. W koncu znalaz sobie nowa panienke, a tej zaczal mowic, ze jest brzydka, gruba, ma male piersi, nie ma zainteresowan, jest tepa, nie umie plywac… No, wszystko, co mu do glowy przyszlo. Nowa laske wychwalal pod niebiosa, jaka jest madra, a jaka dobra w lozku. Kolezanka potulnie sluchala tych wywodow – nie wiem czemu. teraz nie rozmawiaja w ogole, on ma jeszcze inna panienke. Dodam, ze niemal wszystkie te dziewczyny (“ex”, kolezanka i obecna panienka) pracuja w tej samej firmie. Znaja sie i wiedza o sobie i roznych relacjach z tym facetem.

Wiec widzisz. Niektorzy kolesie sa niedojrzali. Ten (tak jak Twoj) jest dorosly, ma prace, mieszkane. Chcial miec zone i dzieci, ale…mu przeszlo. nikt nie wie dlaczego, kolezanka nie potrafi tego wytlumaczyc. Przestal ja kochac i tyle. Tak w zyciu bywa.

Ale teraz najwazniejsze dla Ciebie to miec swiety spokoj. To dla Twojej psychiki i dla dobra dziecka MUSISZ sprobowac wyluzowac, zapomniec. Bedziesz miala rane w sercu przez cale zycie – nie licz na to, ze zniknie. Ale za to szrama zblednie i przestanie tak bolec jak dzis. Biologia sie odezwie i dzidzia bedzie dla Ciebie najwazniejsza rzecza pod sloncem. Musi uplynac troche czasu – ta kolezanka borykala sie z problemem 2 lata.

Aha i jeszcze jedno – koniecznie znajdz pomoc, terapie, jakiegos psychologa. Naprawde, nie zartuje. Dostaniesz odpowiednie leki, bedziesz miala kogos, kto bedzie sprawowal nad Toba opieke. W takim momencie nie mozna byc samemu, bo nie do konca kontroluje sie swoje emocje, szczegolnie w ciazy. Powinnas otrzymac spora dawke profesjonalnego wsparcia, to pomoze Ci sie wygrzebac z tej sytuacji. Goraco polecam Ci grupy terapeutyczne prowadzone np. przez Jezuitow, a takze wszelkie osrodki psychologiczne. Porada tych ludzi moze oszczedzic Ci dalszych cierpien. Wiem, bo moja znajoma i kilka kolezanek mojej Mamy korzystalo z takiej pomocy. Dziala cuda, choc Tobie juz sie jeden zdarzyl:)

Sylvie

bmw Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Aga
Wiem, ze to boli(ktos kiedys zranil w podobny sposob bliska mi osobe……….),pamietaj, ze nie jestes sama, ze jest KTOS mocny,silny i czyta w twoim sercu……. pozdrawiam ciebie i dbaj o swoja kruszynke.

frangula Dodane ponad rok temu,

Re: samotność

Nie mnie wygłaszać sądy, ale rozumiem Twój ból. Pamietaj tylko, że nie jesteś SAMOTNA tylko SAMA. Masz pod seruszkiem najwiekszy cud i kogoś kto bedzie Cie kochał bezgranicznie i bezwarunkowo. Nigdy nie wiemy tak naprawdę do końca w życiu co jest dla Nas dobre a co nie. Moze to, że nie jesteś już z tym facetem to właśnie jedna z najlepszych rzeczy w życiu jakie Cię spotkały, ale o tym dowiesz sie niestety dopiero z perspektywy czasu. Ja wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiem, że łatwo sie tak mówi, teraz czujesz ból, strach, niepewność… To minie, jak wszystko. Nie wiem czy jesteś wierząca, ja sama jestem leniuchem i do koscioła chodzic mi się czasem nie chce(wstyd), ale wiem, że On przy nas jest, także czsem modlitwa może pomóc, nawet ta z wielkim żalem i pytaniem Dlaczego ja? Bądź silna, zaglądaj do Nas, tu zawsze znajdziesz jakąś życzliwą duszę. Wszystko się ułoży zobaczysz 🙂

Anna

Znasz odpowiedź na pytanie: samotność

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
czy można maalox na zgage?
dziewczyny pomóżcie, mam straszną zgage że aż nie moge wytrzymać, czy mogę ją mieć prze jagody i czy moge brać maalox,, a jesli nie to poradzcie coś !!! proszeeee [img]/upload/48/57/_116199_n.jpg[/img] [b]chmurka 21.09
Czytaj dalej
Bliźniaki, trojaczki i …
karmienie bliźniąt
Dziewczyny, na poly pytam z ciekawości, a na poły spodziewając się, ze może kiedyś... jak karmicie bliźnięta? piersią? jednocześnie? czy nie ma problemów z produkcją takiej ilości mleczka?
Czytaj dalej