sasiedzi …wrrrrr

przyszlam sobie ponarzekac na sasiadow – wrrrrr… az mi skorka cierpnie, wlasnie sasiad z dolu wraz z zonka siedza na balonie i fajcza a caly smrod leci do mnie pietro wyzej, no i coz zamknelam wszystkie okna i sie kisze – wrrrrrrrrrr…..
ja poprostu sie nie przyzwyczaje do tak bilskiego kontaktu z obcymi osobami, zawsze mieszkalam w swoim domu a teraz przyszlo mi mieszkac w bloku i jeszcze na dodatek z bardzo cienkimi scianami i bardzo ale to bardzo glosnymi i nie wychowanymi sasiadami – marze o domku i sasiadach odleglych conajmniej o 500 m do mojego plotu, ale niestety kaski za malo i co tu zrobic????
A poranki sa koszmarne, napierw budzi sie dół, 6letnia corcia wydziera sie na caly dom i prowadzi intensywna konwersacje z tatusiem po ktorym odziedziczyla donosny glos – godz 6.00 – trzaskanie drzwiami co 3 min i chodzenie – o ile tak to mozna nazwac, jak tabun sloni w te i spowrotem, w te i spowrotem – czy oni nigdy nie usiada??? i tak juz nie spie od 30 min – wreszcie wychodza, ufff no to 30 min snu bo pozniej gora sie budzi i zaczyna sie imprezka bo u gory mieszka niedoszla spiewaczka – radio czy magnetofon na full i spiewamy o ile to mozna nazwac spiewem!!! no i tak wyje do 7.45 az wychodzi do szkoly, ludzie ile mozna wytrzymac !!!
Moj maz czasami musi b. wczesnie wstac ale on to robi bedz szelestnie, nawet nie wiem kiedy wychodzi, a CI, nie wiem – mamusia nie nauczyla, chamowa pelna geba???
Ostatnio zauwazylam ze coraz czesicej budze sie wlasnie w tych momentach, wczesniej to zdarzalao mi sie raz na tydz a teraz codzienne, KOSZMAR!!!
plizzz helpp, moze znacie jakies niezawodne sposoby na za glosnych sasiadow????
ja sie wreszcie chce wyspac !!!
litosci !!!!
no to sie wyplakalam, boze daj mi sie wyspac chciaz dzisiaj – narazie ide na spacer nie bede gnila w domciu i moze sen bedzie mocniejszy. papa

pozdrawiam
ZUZIA i (21.10.2003) FASOLCIA

6 odpowiedzi na pytanie: sasiedzi …wrrrrr

cat Dodane ponad rok temu,

Re: sasiedzi…wrrrrr

Pocieszę Cię może choc troszkę.
Ja mieszkam w domu, od sąsiadów jestem w miarę oddalona, ale od paru tygodni niemal codziennie budzi mnie warkot kosiarki do trawy. Czasem nawet kilku naraz. I tak będzie do końca lata.

Kasia, mama Łukasza (20.12.2002)

gosiek Dodane ponad rok temu,

Re: sasiedzi…wrrrrr

a u mnie w bloku jakiś emeryt codziennie charytatywnie kosi kosiarką trawę wokół bloku, piętro wyżej wprowadzili się nowi- i wiercą codziennie do 21,59 !!!!! a ja co chwila usypiam Tamarkę, na piętrze co 2 dni impreza- bo to studnci, na szczęście na górze już nie rzucają niedopałków na moje pranie, bo Jurek tak opierniczył durną babę, że do tej pory unika nas na klatce i podwórku…
marzymy o przeprowadzce, ale jak narazie unikamy siedzenia w domu, póki ciepło jesteśmy w parku, u rodziców…
u mnie to samo

Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
/

renia Dodane ponad rok temu,

Re: sasiedzi…wrrrrr

Dopiero jak dzieci byly male zaczelam odczuwac wszelkie halasy, zwlaszcza jak mialam je usypiac. Ludzie zamiast zamykac drzwi to nimi trzaskaja, kosiarka, dzwony, przejezdzajace samochody. Teraz juz nie musze usypiac dzieci i znowu przestalam slyszec te halasy

Renia
mama Asi (listopad 1999) i Ani (listopad 2001)

Dodane ponad rok temu,

Re: sasiedzi…wrrrrr

Polecam stopery do uszu :).

[i] Asia i Julia (10 m-cy)

ykke Dodane ponad rok temu,

Re: sasiedzi…wrrrrr

O rany, doskonale Cię rozumiem! Co prawda mieszkam w domku, ale przez siedem lat nauki tułałam się po różnych stancjach w blokach i szlag mnie trafiał. Śpiewy, krzyki, remonty i stukania, głosna muzyka, fajczący piętro niżej, jakieś smażone świństwa itd. Ufff, dobrze, że mam to za sobą, bo naprawdę bym oszalała! Niestety, na to nie ma sposobu 🙁 Trzeba przywyknąć. Ale co, niedługo urodzi się maleństwo i będziesz nim tak pochłonięta, że nie zwrócisz uwagi na te wszystkie sąsiedzkie niedogodności!

Dodane ponad rok temu,

Re: sasiedzi…wrrrrr

u nas, piętro niżej wynajęła mieszkanie firma budowlana dla swoich pracowników. To jest kilku głośnych, wulgarnych osiłków, którzy urządzają sobie imprezy (z grillem i suto zakrapiane alkoholem) co wieczór. Smierdzi papierochami, Nati budzą krzyki,ale…. boję się im zwrocic uwagę – mogą przecież coś zrobić Nati i niani. Pocieszam się, że to “tylko” do końca lipca (tak mi mówili w spółdzielni).

Kaśka z Natunią (14 i pół miesiąca 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: sasiedzi …wrrrrr

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Gorączka z przemęczenia
Dostałam gorączki. 38.8, chyba ze zmęczenia. Z piersiami nic sie nie dzieje, ale boje sie o pokarm. Co mozna zjesc na to i czy powinnam zadzwonic do swojego ginka. z
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Skaza czy nie skaza ???
Drogie mamusie już sama nie wiem co się dzieje z tą moją Olką... Od jakis 2 tygodni ma na policzkach i brodzie pełno krostek. Jedne są z czerwoną otoczką i białym
Czytaj dalej