Ściąganie napletka

Wczoraj byliśmy prywatnie u specjalisty, która pracuje w zabrzańskiej klinice. Chcieliśmy się poradzić, czy na pewno lekarz pediatra prawidłowo przepisał sterydy (chodziło o uporczywy kaszel). Lekarz zajrzała do pampersa i szybko ściągnęła napletek, działo się to tak szybko, że nie zdążyliśmy zareagować… Efekt: popękany napletek w 6 miejscach + ropa. Dziecko ma skończone 4 miesiące.

Byłam dziś u pediatry- powiedziała, że dopiero po roku zaczynamy ściągać napletek systematycznie po kąpieli, kiedy skóra jest rozmoczona (ja też nigdy nie ściągałam). Teraz mamy smarować “Wodnym roztworem fioletu gencjanowego” i po godzinie nałożyć “Neomycinum” maść z pół cm wszystko 3 razy dziennie i za 3 dni do kontroli. Uspokoiła mnie (powiedzmy), że nic się nie stanie, blizn nie będzie, a ropa nie wpłynie na płodność.

Proszę napiszcie o swoich doświadczeniach w tej sprawie lub podobnej sytuacji. Wczoraj szukałam na necie i prawdę powiedziawszy nic nie znalazłam, a tak będzie dla “pokoleń”.

Napiszę co było dalej w poniedziałek. Jestem załamana. To moje pierwsze dziecko, a tu tak ktoś bez pozwolenia zrobił. Czy tylko ja mam takiego pecha?

22 odpowiedzi na pytanie: Ściąganie napletka

  1. Dzial: czytelnia, artykul: STULEJKA – TRUDNY, MĘSKI PROBLEM

    Bylo sporo o tym na forum, ale jak rozumiem wyszukiwarka obecnie szwankuje. Ja na szczescie trafialam dotychczas na lekarzy, ktorzy wrecz zabraniali maltretowac siusiaka. A jak jedna lekarka chciala go dotknac to zdazylam krzyknac “schodzi do polowy” i cofnela reke 🙂
    Mam nadzieje, ze wszystko u Twojego syna bedzie dobrze 🙂

    • a u takiego małego da sie ściągnąć napletek?
      chocbym nie wiem jak sie przylozyla to by nie dało rady – moze odciagnela zeby sprawdzic czy czysto w srodku?

      • Re: Ściąganie napletka

        W “Mam dziecko” jest artykuł o pielęgnacji siusiaka i pisali że nie wolno próbować ściągać napletka do ukończenia 2 roku życia. Nie mogę uwierzyć, że ta kobieta mogła coś takiego zrobić twojemu synkowi, biedactwo. Ale bądź dobrej myśli: dzieciom tak szybko sie wszystko goi, że pewnie za tydzień nie będzie śladu (trzymam kciuki i koniecznie pisz jak wygląda sprawa). W artykule pisali, że jeśli siusiak nie jest zaczerwieniony, to znaczy ze w srodku jest wszystko ok i nie trzeba zdjemowac by sprawdzic…

        • Re: Ściąganie napletka

          Nic mu nie będzie – zagoi się i będzie ok, ale mogło być np. mógł się zrobić tzw. zalupek, jeśli dobrze pamiętam, tzn. napletek dałby się odciągnąć, ale nie wróciłby na swoje miejsce.

          Szymon miał sklejkę. Po roku zaczął mieć stany zapalne i nasza pediatra odsunęła mu troszeczkę, ale minimalnie napletek, żeby tylko dało się myć lepiej. Potem po skończonych 2 latach dala maść uelastyczniającą, ale nie sterydową, do smarowania/masowania. Trochę pomagała i powolutku odciągaliśmy.

          Michałowi próbowałam lekko odciągnąć napletek, gdy miał ze 3 tygodnie. Cały napletek odpłynął jakby ćwiczył w brzuchu przez 9 miesięcy. Co dziecko to inaczej

          • Re: Ściąganie napletka

            W tym linku prawie nic nie ma niestety, a odciągnęła całkowicie- tak jak u dorosłego- okropność… kwilił strasznie. Całe szczęście, że tak jak leży to go nie boli ale mi i tak na płacz się zbiera co na niego spojrzę.

            • Re: Ściąganie napletka

              Ściągnęła napletek do końca? Wiesz, szczerze powiedziawszy, co lekarz to opinia i każdy ma jakieś tam swoje historie do opowiedzenia. Nam pediatra kazała napletek ćwiczyć, tzn. odciągać delikatnie podczas kąpieli, ale to było, kiedy Adachu miał już dobre cztery miesiące. O przypadku odciągnięcia całkowitego w wieku czterech miesięcy nie słyszałam, niestety…

              Adachowi (mój starszy), lekarz odciągnęła na siłę napletek, kiedy wdała mu się infekcja i trzeba było nanieść maść. Pęknięcia (nieznaczne, troszkę poplamił krwią) zagoiły się szybko, ale Adachu miał już wówczas chyba z półtora roku! Chyba musisz teraz po prostu dbać o czystość rany i czekać aż się zagoi w nadziei, że nic się nie stanie.

              • Re: Ściąganie napletka

                Trochę poszperałam na necie i oprócz wielu bzdur i różnych opinii znalazłam coś sensownego. Pewna dziewczyna będąc we Włoszech pytała się o to tamtejszego chirurga: podczas mycia polać siusiak balsamem z oliwką i delikatnie zsunąć ku dołowi tylko tyle ile się da – ale nie na siłę, spokojnie, ale w miarę szybko (o przyjemność dziecka chodzi), potem polać obficie wodą. Robić 1- 2 razy na tydzień, bo jeśli częściej to może potem skórka z powrotem nie schodzić. Niestety nie napisano od kiedy. Ta wersja często była opisywana w innych przypadkach i potem ludzie nie mieli problemów- robili od 2-3 miesiąca.

                Tak sobie myślę, że skoro u niemowląt bardzo często zdarzają się zapalenia a potem cewnikują (krew się puszcza i pęka skórka) a potem nierzadko jest chirurg to może lepiej jednak systematycznie wyćwiczyć napletek.

                Mój przypadek niestety jest nieciekawy: piszą, że taka popękana skórka to potem zrosty i potem może nie dać się ściągnąć, nawet coś o zarastaniu, brr.. Ale mam nadzieję, że tak nie będzie w moim przypadku i się dobrze zagoi, bo w końcu jest jeszcze niemowlakiem.

                • Re: Ściąganie napletka

                  Wczoraj byliśmy prywatnie u specjalisty

                  Jezuuu, co za specjalista!!! Brrr….

                  • Re: Ściąganie napletka

                    Byłam u lekarza: końcówka mu stwardniała i teraz w ogóle nie da się otworzyć
                    (dobrze, że sika), mamy przyjść w piątek, a teraz 1x fiolet, 3x ta maść.

                    Rozmawiałam z babką u lekarza: też dziecko miało zapalenie cewnikowali i popękało i krew (2 miesiące się goiło – rivanolem) ale wyćwiczyli sami i obyło się bez chirurga.

                    Pytam się lekarki co dalej, a ona, że jak się nie uda to chirurg (obrzezanie… niby wypalają czymś), że jej syn tak miał i nie ma problemu w dorosłym życiu ze współżyciem…
                    Pytam czy jak jest zapalenie to czym traktują osobnika: ona że fioletem albo rivanolem: to sobie pomyślałam to po co cewnikują żeby sprawdzić czy jest zakażenie skoro lepiej profilaktycznie dać to lekarstwo niż taką krzywdę robić niemowlakom…

                    • Re: Ściąganie napletka

                      Nóz w kieszeni sie otwiera.
                      Specjalistka… kurcze.
                      Zdecydowanie przychylam sie do opinii mojej znajomej chirurg, że o ile nie ma czestych stanów zapalnych siusiaka nie ruszać.
                      Po 2 roku życia do kontroli i ewentulanie maści, lekkie ćwiczenie napletka.
                      Jonek ma cieżko odprowadzalny napletek i mamy na razie nic z tym nie robić.
                      Współczuje przezyc bo wiadomo maluszka to boli.

                      • Re: Ściąganie napletka

                        Napiszę co było dalej w poniedziałek. Jestem załamana. To moje pierwsze dziecko, a tu tak ktoś bez pozwolenia zrobił. Czy tylko ja mam takiego pecha?

                        Ja też miałam taką sytuację. To była nasza druga i ostatnia wizyta u tej lekarki (prywatnie!). Po prostu ściągnęła mu napletek, Kubuś miał niecały rok. Potem napletek był popękany. Też stosowaliśmy antybiotyk i nie ruszaliśmy nic na siłę.

                        Jak młody skończył 3 latka, mąż zaczął mu powolutku podczas kąpieli odsłaniać napletek. Jak bolało, to stop, 2 dni przerwy i znów delikatnie.
                        Nie jestem zwolennikiem zabiegów operacyjnych, na zapas. gdyby doszło do jakiejś infekcji, to oczywiście, ale tylko dlatego, że tak ktoś ustalił?? Bez sensu.

                        Moje dziecko ma teraz 4,5 roku i napletek kilka razy sciągnięty był w całości przez męża, ale wciąż nie jest tak elastyczny, by bezproblemowo to robić. Myślę, że za pół roku będzie już ok.

                        • Re: Ściąganie napletka

                          Znalazłam bardzo wartościową stronkę prowadzoną przez dr n.med., który pracuje w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Moje pytanie to nr 24 – od razu odpowiedział- niestety źle się stało, że ściągnęła napletek…

                          Dzięki agusjot trochę mnie pocieszyłaś- a ile czasu smarowałaś tym antybiotykiem? Ile czasu się goiło? Czyżbyś była u lekarki w Zabrzu? Jak ją poinformowałam, że tak nie wolno było robić to oburzona powiedziała, że w klinice w Zabrzu do teraz to praktykują (pracuje ona 28 lat), ja jej na to, że nie u tak małych dzieci- a ona mi na to, że od urodzenia trzeba.. nic do babki nie dociera, szkoda tylko mi innych dzieci, które się przez nią przewiną…

                          • Re: Ściąganie napletka

                            Znalazłam bardzo wartościową stronkę prowadzoną przez dr n.med., który pracuje w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Moje pytanie to nr 24 – od razu odpowiedział- niestety źle się stało, że ściągnęła napletek…

                            Dzięki agusjot trochę mnie pocieszyłaś- a ile czasu smarowałaś tym antybiotykiem? Ile czasu się goiło? Czyżbyś była u lekarki w Zabrzu? Jak ją poinformowałam, że tak nie wolno było robić to oburzona powiedziała, że w klinice w Zabrzu do teraz to praktykują (pracuje ona 28 lat), ja jej na to, że nie u tak małych dzieci- a ona mi na to, że od urodzenia trzeba.. nic do babki nie dociera, szkoda tylko mi innych dzieci, które się przez nią przewiną…

                            Nie, ja byłam w Łodzi. Ale tez u pani, która stwierdziła, że trzeba robić to od niemowlęcia, brrrr…

                            Nie ruszaliśmy w ogóle siusiaka po tym zdarzeniu, ale nie pamietam już jak długo smarowaliśmy, kilka dni chyba, potem odpadły strupeczki i było oki. Ale płakał przy sikaniu na początku, niestety.

                            Trzeba pilnować, żeby siusiak się nie przegrzał za bardzo, żeby nie dostały się bakterie z kupki, no i cały czas ogladać, czy nie ma zaczerwienienia czy spuchnięcia.

                            Bedzie dobrze 🙂

                            Jakby coś się działo, to szybciutko do lekarza, ale mam nadzieję, że nie będziecie musieli.

                            • Re: Ściąganie napletka

                              Ja tylko napiszę, że pielęgnacja chłopców wydaje się być bardzo skomplikowana.

                              • Re: Ściąganie napletka

                                ja nie wiem… naprawdę co lekarz to opinia… mi np 1 pediatra kazął delikatnie delikatniusio ściągac skórkę i czyścić coby się nic tam nie porobiło… zmieniłam przychodnię i 2 pediatra powiedziała że nie wolno za nic w świecie… potem tak sie stalo że Bartek miał problemy z nerką i nefrolog kazał delikatnie ściągac i czyścić… więc słucham się nefrologa, który ma z reszta b dobrą opinię…
                                nic na siłę… jak dzieci są marudne i w ogóle kapiel opornie idzie to nawet nie ruszam… właśnie żeby za mocno nie szarpnąć… ale żeby na siłę całkiem ściagnąć – zgroza… aż mi się serce ściska…
                                a co do płakania na widok dziecka cierpiącego to jak moje dziecie było chore przez niedopatrzenie lekarza to raz nie byłam w stanie pójść po niego do mojego ojca bo bym mu ryknęła płaczem… najpierw musiałam sie wyszlochać w pokoju, uspokoić i potem dzieciaka odebrać…
                                szczerze współczuję… a lekarza bym omijała z daleka
                                trzymam kciuki żeby sie wszystko dobrze skończyło

                                • Re: Ściąganie napletka

                                  Wczoraj byliśmy prywatnie u specjalisty, która pracuje w zabrzańskiej klinice. Chcieliśmy się poradzić, czy na pewno lekarz pediatra prawidłowo przepisał sterydy (chodziło o uporczywy kaszel). Lekarz zajrzała do pampersa i szybko ściągnęła napletek, działo się to tak szybko, że nie zdążyliśmy zareagować… Efekt: popękany napletek w 6 miejscach + ropa. Dziecko ma skończone 4 miesiące.

                                  Byłam dziś u pediatry- powiedziała, że dopiero po roku zaczynamy ściągać napletek systematycznie po kąpieli, kiedy skóra jest rozmoczona (ja też nigdy nie ściągałam). Teraz mamy smarować “Wodnym roztworem fioletu gencjanowego” i po godzinie nałożyć “Neomycinum” maść z pół cm wszystko 3 razy dziennie i za 3 dni do kontroli. Uspokoiła mnie (powiedzmy), że nic się nie stanie, blizn nie będzie, a ropa nie wpłynie na płodność.

                                  Proszę napiszcie o swoich doświadczeniach w tej sprawie lub podobnej sytuacji. Wczoraj szukałam na necie i prawdę powiedziawszy nic nie znalazłam, a tak będzie dla “pokoleń”.

                                  Napiszę co było dalej w poniedziałek. Jestem załamana. To moje pierwsze dziecko, a tu tak ktoś bez pozwolenia zrobił. Czy tylko ja mam takiego pecha?

                                  Nasza pediatra mówiła że po roku, półtora.

                                  • Re: Ściąganie napletka

                                    Na szczepieniu pan doktor stwierdził, że wygląda to tragicznie i jak się zrośnie tak, że zrobią się kieszonki to za rok do chirurga… a jak będą częste zapalenia to wcześniej…mam już dość tego siusiaka

                                    • Re: Ściąganie napletka

                                      Na szczepieniu pan doktor stwierdził, że wygląda to tragicznie i jak się zrośnie tak, że zrobią się kieszonki to za rok do chirurga… a jak będą częste zapalenia to wcześniej…mam już dość tego siusiaka.

                                      Nie martw się na zapas – jak będzie problem, to weźmiesz głęboki oddech i będziesz musiała go rozwiązać – teraz rób, co trzeba na biezaco i juz

                                      • Re: Ściąganie napletka

                                        ja nie odciągam dla samego odciągania tylko delikatnie odchylam żeby wyczyścić. przecież zbierający się tam mocz może spowodować powstanie bakterii. mały mi przy tym nie płacze bo robię to delikatnie i ostrożnie.

                                        • Re: Ściąganie napletka

                                          Zamieszczone przez kefirek1112
                                          Na szczepieniu pan doktor stwierdził, że wygląda to tragicznie i jak się zrośnie tak, że zrobią się kieszonki to za rok do chirurga… a jak będą częste zapalenia to wcześniej…mam już dość tego siusiaka

                                          nie denerwuj sie rob co trzeba.
                                          co do lekarki, to az mna wstrzasnelo 😡 co za baba!!!

                                          moi chlopcy sa obrzezani… oboj estulajkowi, tylko:
                                          yosik mial straszne zapalenie, cewnikowanie i ropa z krwia pod napletkiem.

                                          ulkowego pisiolka ogladali juz na porodowce, bo mial pisiolka scisnietego przez napletek, smarowalisy chyba 3.5 miesica sterydem, niewiele pomoglo, najpierw przecili napletek i po dwoch dniach zalozyli pierscionek i koniec.
                                          ale robily sie baloniki i u jednego i drugiego.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Ściąganie napletka

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general