Ścigana

tak sobie czytam, co przydażyło się Pluto- i mnie kilka tygodni temu ścigał jakiś wariat.
wracałam z dzieckiem do domu od rodziców, odbierałam Tamarkę, ale nieco później niż zazwyczaj, niemniej jasno i jeszcze słonecznie. Przechodziłam jak zwykle przez nieczynne przejście kolejowe gdzie zazwyczaj mijam mnóstwo ludzi. Czuję że ktoś idzie za mną- czułam oddech na plecach- odwracam się- mężczyzna na oko 35 lat, brunet. staną, odwrócił się, więc ja idę do przodu- on za mną, znów się odwracam od staje i odwraca twarz. Czuję ogarniający mnie strach, nerwy, przyspieszam. Jak na złość nikogo nie ma w pobliżu, moja komórka wyłączona za nie zapłacony w terminie rachunek- wrrr
biegnę, a facet za mną- słyszę jak jęczy, warczy, cmoka- na jego twarzy kamienna powaga- dobiegłam z tym moim maleństwem w wózku- ja na wysokich obcasach- wierzcie mi można szybko biec w takich butach- do przejścia dla pieszych już na ruchliwej ulicy- przebiegłam na migającym zielonym świetle, faceta zatrzymało juz czerwone światło. Zdyszana dobiegłam do bloku- wyobraźcie sobie, że z korytarza widziałam jeszcze tego gościa jak szukał mnie na osiedlu. Jurek wybiegł na podwórko, ale faceta już nie złapał- gdyby to zrobił- pewnie facet wylądowałby w szpitalu- Jurek był równie jak ja wściekły.
Na drugi dzień skombinowałam pieniądze, zapłaciłam zaległy rachunek za telefon, a od tego momentu wracam do domu inną drogą…

/

13 odpowiedzi na pytanie: Ścigana

  1. Re: Ścigana

    Straszne, zawsze boję się takich sytuacji, jak wychodzę na spacery staram sie nie chodzić bocznymi dróżkami – chociaż tam jeździ mniej samochodów.
    Pozdr.

    Klucha i Kluseczka (12.V.2002 r.)

    • Re: Ścigana

      O matko! Ale jaja!

      Kaśka z Natusią (15 miesięcy 🙂

      • Re: Ścigana

        moja babcia też miala taką sytuacje.On myslał ze bedzie wiała, a ona staneła i napierdzieliła go parasolem, facet zdębiał, przeprosił i chciał wiac, ale babcia okładała go dalej aż padł.
        NIe bede się wdawała w szczegóły, ale nie wiem kto był na koniec tej historii bardziej zaskoczony..
        No i parasol do wymiany, bo nie nadawał sie do normalnego użytku czyli ochrony przed deszczem, a nie przed zboczeńcami

        Bruni i Filipek

        • Re: Ścigana

          no tak, ale ja byłam z Tamarką- tak bardzo się wtedy o nią bałam. ona nie świadoma niczego, śmiała się tylko z tej szybkiej jazdy

          /

          • Re: Ścigana

            Az strach pomyslec……..

            Malgosia i Maksio (27.03.2003)

            • Re: Ścigana

              koszmarna historia – wspolczuje…
              moze dobrze jest chodzic na spacerki z kims (jak sie ma takiego kogos…), z inna mama, kolezanka…

              kiuiczycaZjasiemUboku (21.02)
              [Zobacz stronę]

              • Re: Ścigana

                Dobrze, że i Tobie udało się zwiać…..ja miałam w życiu tylk odwie takie histprie…….druga też zdarzyło się ostatnio…. Ale to wszystko przez moją głupotę…..wracałam dość późno z basenu, widziałam dwóch gości podejrzanie wyglądających, ale zaryzykowałam i zaczęłam wjeżdzać samochodem do garażu, pilnie ich obserwując……..patrze, a oni idą w miom kierunku……… Na szczęście w tym momencie z klatki wyszli jacyś ludzie,, i zaczęli grzebać coś w samochodzie…tamci faceci nagle zmienili kierunek i odeszli bardzo szybko…..gdyby nie to pomyślałabym, że mam obsesję…….

                Doszłam do wniosku, że bardzo często kusiłam los……..teraz już nie chodzę na skróty nad jeziorko…..tylko głowną ulicą……… A wczoraj, po basenie zostawiłam samochów na chodniku przez blokiem……….

                Julka i Karolek (rok i pięć dni)

                • Re: Ścigana

                  Niedługo dojdzie do tego, że człowiek bedzie się bać wychodzić z domu. Mi cały czas po głowie chodzi sprawa jak na spacerze matkę z rocznym dzieckiem napadli i…
                  Aż serce w miejscu staje.

                  Klucha i Kluseczka (12.V.2002 r.)

                  • Re: Ścigana

                    często nieświadomie kusimy los…..

                    /

                    • Re: Ścigana

                      ja też o tym pamiętam…dosyć często
                      ciarki po plecach

                      /

                      • Re: Ścigana

                        to nie był spacerek- tylko szybki powrót do domu od rodziców
                        miałam dwie możliwości powrotu- trasą normalną i długą- wybrałam normalną- teraz wracam dłuższą drogą.

                        /

                        • Re: Ścigana

                          Słusznie, komórka dobra rzecz, jak się okazuje…Ale jeszcze lepsza – męskie, a najlepiej mężowe ramię obok siebie. Swoją droga to koszmar, żeby człowiek nawet na ulicy nie czuł sie bezpiecznie. Rozumiem w ciemnych zaułkach, w “okazji”, noca w lesie itp. Ale w środku miasta? czy ci wariaci w ogóle nie mają obaw? Żadnych? Dobrze, że nic wam nie jest!!!
                          ada77 i miki-6 tygodni

                          • Re: Ścigana

                            jakiś dobry Anioł był z nami- na szczęście

                            /

                            Znasz odpowiedź na pytanie: Ścigana

                            Dodaj komentarz

                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo