SEPSA

Wczoraj byłam z Natalką (sześć miesięcy) na basenie na zajęciach. Z racji ferii i zimy była tylko trójka dzieci. No i dzis rano na dzień dobry dostałam telefon od prowadzącej te zajęcia, że jedno z tych dzieciaków, konkretnie mała Maja jest juz w szpitalu z SEPSĄ

Byliśmy już z Natalią w Prokocimiu, narazie się nic nie dzieje, mamy obserwować i tyle. No i teraz mam pytanie czy któraś z szanownych koleżanek forumowiczek miała jakiś kontakt z ta chorobą i może się podzielić…

Kilkla dodatkowych info – Natalka miała kontakt przez jakieś 45 minut – lekarze twierdzą, że jeśli chodzi o te chorobę to krótki kontakt raczej nie grozi zarażeniem ale…
Maja ma zakażenie na podłożu meningokokowym a Natalka z racji wieku jeszcze nie była zaszczepiona

Czekam na wasze opinie i pozdrawiam

45 odpowiedzi na pytanie: SEPSA

kantalupa Dodane ponad rok temu,

tak na zdrowy rozum: sepsa sama w sobie nie jest przeciez choroba – jest tylko niekntrolowana reakcja organizmu na zakazenie bakteryjne w nim zachodzace
nie mozna sie nia zatem zarazic, mozna za to zarazic sie bakteriami, ktore ja wywoluja, ale od ogolnego stanu orgaznimu zalezy, czy walka przeistoczy sie w sepse czy nie

chyba nie ma jakiegos drastycznego zagrozenia

ale trzymaj reke na pulsie!

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:tak na zdrowy rozum: sepsa sama w sobie nie jest przeciez choroba – jest tylko niekntrolowana reakcja organizmu na zakazenie bakteryjne w nim zachodzace
nie mozna sie nia zatem zarazic, mozna za to zarazic sie bakteriami, ktore ja wywoluja, ale od ogolnego stanu orgaznimu zalezy, czy walka przeistoczy sie w sepse czy nie

chyba nie ma jakiegos drastycznego zagrozenia

ale trzymaj reke na pulsie!

tak, mądrze prawisz ale ja bym wolała żeby już było te dziesięć dni później….

a z rzeczy ciekawych, może się komuś przyda to charakterystycznym objawem sepsy poza tymi standardowymi typu kaszel, gorączka, rozdrażnienie, apatia są wybroczyny krwawe wielkości łepka od szpilki pojawiające się zwykle w pachwinach, na pupie

karolcia79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dąbro7:tak, mądrze prawisz ale ja bym wolała żeby już było te dziesięć dni później….

a z rzeczy ciekawych, może się komuś przyda to charakterystycznym objawem sepsy poza tymi standardowymi typu kaszel, gorączka, rozdrażnienie, apatia są wybroczyny krwawe wielkości łepka od szpilki pojawiające się zwykle w pachwinach, na pupie

ja mam już paranoje na tym punkcie..
przy każdym poważniejszym przeziębieniu oglądam cale ciało dzieci co pewien czas../szukajac wybroczyn/

Dodane ponad rok temu,

ja teraz co chwilę mierzę temperaturę

cholera mnie bierze bo planowaliśmy wyjazd do Zakopca żeby dzieciaki pooddychały trochę ale w takiej sytuacji to raczej sobie posiedzimy w domu:(

zwłaszcza, że lekarze rozmawiali z nami w ten sposób, sugerując, żeby nie panikować ale jakby się pojawiła najmniejsza gorączka albo rozdrażnienie to nawet o północy mamy się stawić najszybciej jak się da

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Podstawy sepsy sa tak roznorodne ze trudno cos wrozyc.
W sumie zarazic sie trzeba drobnoustrojem ktory jest przyczycna sepsy i miec taki sam przebieg zakazenia, a przeciez nie kazdy kto zlapie jakiegos powiedzmy pneumokoka konczy sepsa – to minimalny odestek a raczej promil.
Jesli to bylaby meningokokowa to pewnie szpital sam by was wolal na badania.
Rozumiem ze to Wy pojechaliscie na ogledziny a nie was wzywali tak?

Gdyby nic sie niedzialo to jechalabym do tego Zakopanego.
Głowa do góry.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:Jesli to bylaby meningokokowa to pewnie szpital sam by was wolal na badania.
Dorotka, Dąbro w pierwszym poście pisze, że to zakażenie na podłożu meningokokowym.

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Avocado:Dorotka, Dąbro w pierwszym poście pisze, że to zakażenie na podłożu meningokokowym.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dorotka1:
Tam zaraz wstyd;).

yoko Dodane ponad rok temu,

sepsą nie można się zarazić!
nie jest to choroba, jest to zakażenie organizmu wywołane np bakteriami, które u innego człowieka mogą wcale sepsy nie wywołać, np. streptoccocus pyogenes, czyli paciorkowiec.

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez karolcia79:ja mam już paranoje na tym punkcie..
przy każdym poważniejszym przeziębieniu oglądam cale ciało dzieci co pewien czas../szukajac wybroczyn/

wybroczyny nie zawsze się pojawiają, to jeden z objawów.
w dodatku nie nalezy do objawów wczesnych, tylko juz takich w fazie agonalnej.

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dąbro7:tak, mądrze prawisz ale ja bym wolała żeby już było te dziesięć dni później…

a z rzeczy ciekawych, może się komuś przyda to charakterystycznym objawem sepsy poza tymi standardowymi typu kaszel, gorączka, rozdrażnienie, apatia są wybroczyny krwawe wielkości łepka od szpilki pojawiające się zwykle w pachwinach, na pupie
moje dziecko nie miało żadnego z tych objawów, być może ich też nie zauwazyłam, bo ciezko u 6tyg malucha stwierdzić np. apatię. Na pewno więcej spał danego dnia, ale to wówczas mnie ucieszyło i uznałam za normalne w przypadku tak małego dziecka, te wybroczynki wielkości łepka od szpilki bardzo łatwo wziąc za potówki.
Inne objawy, o których nie piszą żadne źródła – to np słabnąca krzepliwość krwi objawiająca się np. pojawieniem się małych ilości krwi w wydzielinie z nosa (nawet 3-4 doby przed stanem agonalnym) i intensywne chlustające wymioty do ok. 6-12h przed stanem agonalnym…(moje obserwacje na 1 przykladzie)

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:sepsą nie można się zarazić!
nie jest to choroba, jest to zakażenie organizmu wywołane np bakteriami, które u innego człowieka mogą wcale sepsy nie wywołać, np. streptoccocus pyogenes, czyli paciorkowiec.

wiem, że to nie jest choroba ale procedura jest taka, jeśli u kogoś stwierdzono sepsę a wiadomo, że inna osoba miała z nią kontakt i mogła się zrazić tym co wywołało szokowa reakcję organizmu czyli sepsę to nie czeka się już na to czy wykluje się z tego sepsa czy będą inne dolegliwości tylko leczy się właśnie tak jakby to była sepsa
chodzi o to żeby podać jak najszybciej to co jest dostosowane do leczenia tego konkretnego przypadku

rodzina i najbliższe otoczenie chorego dostają profilaktycznie to samo co chory a inni mający kontakt tak jak ja i moje dziecko mają się obserwować a takie małe dziecko jak Natalkę to najlepiej żeby oglądał co jakiś czas lekarz

co do wyjazdu do Zakopca to lekarze sami radzili aby nie no bo niby to nie koniec świata ale wiadomo, że w Krakowie lepiej bo i specjalistyczny oddział w szpitalu Jana Pawła i mają już taki przypadek i będą wiedzieć co robić

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dąbro7:

rodzina i najbliższe otoczenie chorego dostają profilaktycznie to samo co chory
z tym się nie spotkałam. Nasza rodzina (mąz, dziadkowie) nic nie dostali.
Gdybyś miala dostać to samo co chory dostaje to Ci współczuje – na ogół to jest kilka antybiotyków naraz…
Jedyną profilaktyką o jakiej mowa może być to obserwowanie i uodparnianie organizmu. Reszta to jakies witaminy ‘antyfobiczne’.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:z tym się nie spotkałam. Nasza rodzina (mąz, dziadkowie) nic nie dostali.
Gdybyś miala dostać to samo co chory dostaje to Ci współczuje – na ogół to jest kilka antybiotyków naraz…
Jedyną profilaktyką o jakiej mowa może być to obserwowanie i uodparnianie organizmu. Reszta to jakies witaminy ‘antyfobiczne’.

Taka jest procedura ustalona na najnowszej konferencji specjalistów od czegoś tam… osoby mające kontakt taki jak my tylko sie obserwuje

Ja się martwię bo kontakt Natalki i Mai był specyficzny tzn. w wodzie, pływały na jednej macie, wymieniały się zabawkami a obie są na etapie że wszystko wkładają do buzi, te zabawki też…

Dodane ponad rok temu,

Zgłupieć można z tą naszą służba zdrowia:(

W Prokocimiu mówią nie podajemy nic, obserwujemy i chodzimy co dziennie do lekarza pierwszego kontaktu

lekarz pierwszego kontaktu (jak na złość nasza pediatra jest na urlopie i trafiła nam się jakąś nieciekawa klempa) mówi nie wiem

ojciec Kubusia (trzeciego dziecka, które było na basenie) lekarz zadzwonił wczoraj do mnie i twierdzi, że konsultował to w swoim szpitalu na neuroinfekcji i oni podają Kubusiowi kombinację trzech antybiotyków i żebym przyjechała z Natalka bo on już załatwił dla niej lekarstwa

no i zadzwoniła do mnie babka z Sanepidu z informacją aby sprawy nie bagatelizować i być w stałym kontakcie z oddziałem neuroinfekcji

dziś jeszcze konsultowałam to z ordynatorem zakaźnego odziału w innym szpitalu i powiedział, że taka kombinacja antybiotyków jaką podają Kubusiowito jest wymiatacz który z odporności naturalnej nic nie pozostawi

kicia-nr1 Dodane ponad rok temu,

Jezeli to zakazenie jest we krwii, to z tego co mnie informowano jak syn byl chory, ze tak latwo sie nie zarazi czlowiek. Co innego jak bakterie sa na skorze. Tutaj i jedno dziecko ( nosiciel) musialoby miec rane krwiawiaca i twoje dziecko.
Co do obiawow to tak jak bruni pisala jednym z glownych ( u nas to bylo pierwsze badanie jakie zrobili ) jest krzepliwosc krwii. Moj syn w zwiazku z tym dostal kilka plamek na twarzy malutkich takich jakby ktos mu je zrobil czerwono-bordowym mazakiem i nie koniecznie jest tylko w stanach agonalnych. To byl jeden z pierwszych objawow jakie mial ( nie byl wstanie agonalnym chodz nie wiem od kiedy to paskudztwo mial w sobie). Inne objawy to bardzo wysoka temperatura niedajaca sie niczym zbic ( ok 40 C).
Co do leczenia, nie podawali mu zadnych antybiotykow do puki nie bylo wynikow posiewu krwii, poniewaz nie wiedzieli jakie. Okazalo sie ze syn mial gronkowca zlocistego odpornego tylko na trzy antybiotyki.
Aha nam ( rodzinie ) nie podawali zadnych antybiotykow.
W razie pytan pisz
Pozdrawiam
Agnieszka

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dąbro7:Zgłupieć można z tą naszą służba zdrowia:(

W Prokocimiu mówią nie podajemy nic, obserwujemy i chodzimy co dziennie do lekarza pierwszego kontaktu

lekarz pierwszego kontaktu (jak na złość nasza pediatra jest na urlopie i trafiła nam się jakąś nieciekawa klempa) mówi nie wiem

ojciec Kubusia (trzeciego dziecka, które było na basenie) lekarz zadzwonił wczoraj do mnie i twierdzi, że konsultował to w swoim szpitalu na neuroinfekcji i oni podają Kubusiowi kombinację trzech antybiotyków i żebym przyjechała z Natalka bo on już załatwił dla niej lekarstwa

no i zadzwoniła do mnie babka z Sanepidu z informacją aby sprawy nie bagatelizować i być w stałym kontakcie z oddziałem neuroinfekcji

dziś jeszcze konsultowałam to z ordynatorem zakaźnego odziału w innym szpitalu i powiedział, że taka kombinacja antybiotyków jaką podają Kubusiowito jest wymiatacz który z odporności naturalnej nic nie pozostawi
A czy nie ma jakiś testów diagnostycznych (np. posiew krwi, CRP), które dałyby pełniejszy obraz sytuacji ponad samo obserwowanie dziecka?
Sytuacji nie zazdroszczę, bo decyzję, co robić podjąć musisz Ty… Mam nadzieję, że na strachu się skończy:).

Dodane ponad rok temu,

Och wstyd mi, bo Kicia ładnie o tych badaniach napisała, a ja tu pytania zadaję. Dąbro no to zróbcie dziecku badania z krwi.

kicia-nr1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Avocado:A czy nie ma jakiś testów diagnostycznych (np. posiew krwi, CRP), które dałyby pełniejszy obraz sytuacji ponad samo obserwowanie dziecka?
.

Avocado ale za to ja zapomnialam dodac ze rowniez robi sie CRP

Dodane ponad rok temu,

tylko teraz powiedzcie mi ile czeka się na wynik tego posiewu krwi bo z tego całego dzisiejszego zamieszania to też się skłaniam ku temu badaniu, ale czy na wynik nie czeka się około tygodnia? kurde obdzwoniłam dzisiaj wszystkich którzy mi do głowy przyszli i którzy mieliby coś w tej sprawie do powiedzenia

bo to badanie o którym pisze Avocado pokazuje czy w organizmie jest już stan zapalny a posiew krwi pokaże czy nie ma meningokoków czyli to co w tej sytuacji miałoby ten stan wywołać a to jest tu punktem wyjścia – tak myślę

w Krakowie takie badanie robią dwie placówki, do jednej się nie dodzwoniłam a w drugim trafiłam na tak durną laborantkę, która mi nie powiedziała ile będę czekać na wynik tylko jak mantrę powtarzała wkółko, że muszę rozmawiać z konsultantem który będzie dopiero jutro rano:mad::mad:

najlepiej mi sie gadało z babka z Sanepidu, ta mi powiedział, że meningokoki przenoszą się przez ślinę ale poza organizmem żyją około kilkunastu minut
no i niestety to mnie martwi bo i Natalka i Maja biorą zabawki do buzi a na basenia ciągle są ćwiczenia z takimi gumowymi piszczakami, które z racji że było tylko troje dzieci wkółko krążyły z łapek do buzi, z buzi do łapek i niestety nie dam sobie głowy uciąć za to że nie były to te same zabawki

Znasz odpowiedź na pytanie: SEPSA

Dodaj komentarz

Noworodek, niemowlę
Badanie dotyczące opisów myśli , uczuć i sytuacji kobiet po porodzie
Witam serdecznie przyszłe i obecne mamy. Jestem studentką Wydziału Nauk o Zdrowiu na kierunku Położnictwo i piszę pracę magisterską na temat " Czynniki wpływające na tworzenie się więzi w diadzie matka-dziecko,
Czytaj dalej