skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

dziwczyny skad wy bierzecie ta cirpliwosc, ja nie probuje tak dlugo jak niektore z was ale chwilami juz nie moge

15 odpowiedzi na pytanie: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

  1. Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

    ja nie czuje sie cierpliwa – co miesiac czekam, co miesiac sie rozczarowuje i co miesiac mam wrazenie, ze nie wytrzymam juz wiecej, ze nie dam rady, ze dotarlam do kresu wytrzymalosci. a potem sie podnosze i zaczynam od nowa.
    ale widze, ze dziewczyny sa spokojniejsze ode mnie. mysle, ze to jest nierozerwalnie zlaczone z wiara, ze sie uda. w chwilach, kiedy wierze, mam sile czekac. i majac u boku takie forumowiczki tez mam sile:)

    29 cykl…

    • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

      Kochana, żebyś Ty wiedziała ile ja razy już nie mogłam, ale dostawałam w łeb od jednej, albo drugiej i musiałam zaraz sobie ułożyć plan i oto prosze wczoraj miałam IUI 🙂

      Każda z nas ma złe chwile, czasami bardzo złe, ale kobiety już takie są, że popłaczą, ponażekają, ale brną dalej aby do celu do furtki za ktróą stoi nasz cud 🙂

      Dasz radę, a jakby co pisz, dostaniesz od nas radę, a jak trzeba będzie to i w dupala przywalimy

      [Zobacz stronę]

      • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

        Skąd sie bierze??? Zobacz na dzisiejszy post Karoli……. Będzie długo na górze…

        I to ma nie dodać nam sił??????

        Siła jest w nas….. tecz_a trzeba jej tylko poszukać.
        No normalnie zachciało mi sie żyć dzisiaj. Ale mi sie gęba śmieje, rany.
        MOgłabym podskakiwać 🙂

        Dobrze, że mam w głowie jakiś plan

        • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

          Ja nie mam w sobie cierpliwości, stąd moje dąrzenie do przodu… mam nadzieję, że jak stoję to się cofam… Szybko rozpoczęłam diagnostykę, cięgle szkam metody skutecznej…
          jeden miesiąc jest lepszy, drugi gorszy. Wczoraj przyszła @ i było bardzo źle… Nawet łzy były, choć tak zdaraz się żadko. Tak bardzo wierzyłam, że się uda… Miał być termin porodu na moje urodziny… No i leci ze mnie i nic z tego…
          No to gdzie ta moja cierpliwość? Ja po prostu nie mam wyboru… No i wiem na co czekam, bo mam już dziecko. Wiem na jakie szczęście czekam i to może jest jeszcze trudniejsze…

          Michałek 14.08.2003

          • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

            Ja bym nie nazwała tego “cierpliwością” sama nie wiem jak to określić.
            Faktycznie każda znas przeżywa pewnie chwile załamania, zwątpienia ale każdy nowy cykl przynosi nam wiarę, nadzieję i to pewnie trzyma nas w tej walce

            **
            52 cykl :((

            • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

              Jak to skad??? Z tego, ze chcemy kiedyś usłyszeć słowo “Mama” wypowiedziane do nas.
              Każda z nas czasami ma dosyć wszystkiego. Czasami marzy sie jedno: zniknąc, nieżyc, a innym razem: żyć pełną piersią. Trzeba walczyć, a jak przychodzą załamania to wyć, szarpać sie, ale za chwilę próbować dalej…

              karkoj

              • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                Każde niepowodzenie powoduje we mnie jeszcze większe zacięcie, by się nie poddawać. Dobre pytanie zadałaś, bo ja akurat jeszcze dzisiaj byłam ogarnięta przeogromną apatią, na wszystko. Post Karoli dodał mi sił, wiary i w ogóle wyleczył mnie z tego głupiego stanu. Natusia też ma bardzo dużo racji, że wiara sprawia, że po upadku zaraz wstajemy. Tak było ze mną jakiś czas temu. Robimy plany i takie tam, ale najważniejsze jest to, że jest ktoś kto nas rozumie, kto doda otuchy, wleje na dupę i takie tam. To, że trzymamy się razem dodaje nam sił….

                • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                  Nawet nie wiesz, jak bardzo mi przykro – i jak dobrze Cię rozumiem… mam tylko nadzieję, że kiedyś nam się uda – Tobie, mnie, dziewczynom na forum i nie tylko… że będziemy się cieszyły tak, jak dziś Karolakoj… a co do płaczu – płacz, pozbądź się tych smutnych, złych emocji. Przecież to naturalna reakcja… Życzę duzo siły – i cierpliości mimo wszystko też

                  • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                    Dobrze, że Iza zauważyła, ze czasem po tyłkach obrywamy, bo to chyba najwazniejsze!!! hio

                    karkoj

                    • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                      bo widzicie Wam jest latwiej bo macie wsparcie w swoich mezach a ja takiego nie mam. moj maz uwaza ze na dZiecko jest jeszcze za wczesnie i tak naprawde od 5 miesiecy to ja sie staram o dziecko a nie on, sama po cichu odstawilam tabletki a przy nim lykam kwas foliowy…wiec pomyslcie jak mi jest przykro jak na dodatek poki co nie zachodze w ciaze 🙁

                      • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                        Tęczo rozumiem że jest Ci ciężko, pragniesz dziecka jak każda z nas… I miewamy wszystkie wzloty i upadki.
                        A co do cierpliwości to po prostu nie mamy wyjścia, musimy być cierpliwe.
                        Radzę jednak porozmawiaj szczerze z mężem, dziecko to poważna sprawa… Wytłumacz jak to ważne dla Ciebie. Razem na pewno będzie łatwiej. Życzę powodzenia w rozmowie i żeby przebiegła po Twojej myśli.
                        Pozdrawiam

                        Nuśka i 3 Aniołki…

                        • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                          juz mu tlumaczylam, plakalam i prosilam ale on jest gotowy sie ze mna nie kochac byle bym tylko nie zaszla w ciaze, czytam mu gazety o dzieciach i wtedy minimalnie topnieje ale minimalnie, mowi ze to jeszcze nie jest wlasciwy moment a ja czuje juz ogromna potrzeba bycia mama

                          • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                            przepraszam Cie, ale tu najwazniejsze jest dziecko, nie Ty. czemu nie chcesz od poczatku stworzyc mu warunkow, zeby bylo chciane przez oboje rodzicow? uwierz mi, nie jest dobrze rozpoczac zycie wbrew czyjejs woli. a zwlaszcza nz klamstwa.
                            wyobrazasz sobie mine meza, gdy Ty – radosna – powiesz mu, ze jestes w ciazy, a jego to nie ucieszy? a jesli bedzie sie bal, ze moglas dziecku zaszkodzic antykoncepcja?
                            rozumiem, co czujesz, bo ja tez dlugo prosilam meza zeby zgodzil sie na dziecko. poltora roku prosilam i plakalam, ale on nie byl gotowy. w koncu umowilismy sie, od kiedy zaczniemy starania. dotrzymal slowa, a przez te miesiace mial czas, zeby sie z mysla oswoic.
                            malzenstwo to kompromisy a nie szantaze. a macierzynstwo to nie myslenie o swoich potrzebach.
                            przepraszam Cie, ze tak ostro, ale ja bylam niechcianym dzieckiem. ojciec namowil matke, ktora zgodzila sie, nie aangazowala sie w ciaze i porod, a potem szybko sie znudzila. ja swiadomie nie zdecydowalabym sie tak napietnowac wlasne dziecko, dlatego czekalam na decyzje meza.
                            warto bylo czekac. bo maz przezywa ze mna porazki, bo jest ze mna – czyli mam to, czego Tobie teraz brakuje.

                            29 cykl…

                            • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                              Próbuj do skutku, powoli go oswajaj, ale nie podejmuj decyzji sama. Życie moja droga uczy nas pokory. Zobaczysz niedługo zmieni zdanie, do tego poprostu trzeba dojrzeć. Chęć posiadania dziecka musi dotyczyć obojga rodziców.
                              Spróbuj postawić się na miejscu Twojego męża On chce a Ty nie… Zastanów się jakbyś się czuła, gdyby on wbrew Tobie robił wszystko abyście mieli dziecko.
                              To nie jest w porządku wobec niego i przede wszystkim wobec dziecka.
                              To wszystko co napisałam nie jest miłe, ale “posiadanie” dziecka nie służy zaspokojeniu naszych potrzeb… gdzieś chyba po drodze się pogubiłaś.
                              Pozdrawiam i mam nadzieję, że wszystko sobie poukładasz i przemyślisz.

                              Nuśka i 3 Aniołki…

                              • Re: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                                Tęczo….to co piszesz jest strasznie smutne.
                                Musisz jednak rozmawiac z męzem.
                                Kiedy braliśmy ślub…mąż mi powiedział “nie teraz, za dwa lata”. I ja czekałam te dwa lata jak na szpilkach, odliczałam tygodnie i kiedy ten okres upłynał powiedział mi “jeszcze trochę, teraz za wczesnie”. I potrafił znajdywać rewelacyjne argumenty. Przez okrągły rok go męczylam, rozmawialiśmy, często były awantury…. Az w końcu sam zdecydował. Musisz próbować Biedaku.
                                Wiem, że to nie jest łatwe, ze boli, ale wiem też,. ze inaczej albo bedziesz przez lata słyszec, ze oszukałaś, albo sama w końcu zeswirujesz.
                                Sciskam Cie i przytulam

                                karkoj

                                Znasz odpowiedź na pytanie: skad bierz sie Wasza cierpliwosc?

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general