Skąd wiedziałyście?

Natchniona jedną z wypowiedzi Szpilki oraz innymi postami chciałabym z Wami, doświadczonymi matkami żonami (i kochankami? ), pogadać na temat życiowych wyborów. Chodzi mi o wybór faceta Waszego życia i wybór momentu urodzenia dziecka.

Skąd wiedziałyście, że ten facet to właśnie ten?
W sensie dalszego wspólnego życia jak i decyzji, że to właśnie on jest odpowiednim mężczyzną na ojca Waszych dzieci. Jakie czynniki albo jakie jego cechy miały wpływ na Waszą decyzję? Czy długo to analizowałyście? A może była to zupełnie spontaniczna decyzja? A może przypadek? I w końcu najważniejsze pytanie, czy po latach nie żałujecie że tak wybrałyście?

I podobnie z momentem urodzenia dziecka. Czy miałyście szczegółowy plan w stylu: studia, ślub i dopiero potem dziecko? A może całekiem odwrotnie? Nie macie poczucia, ze coś w życiu przegapiłyście? Coś mogłyście zrobić zupełnie inaczej?

I jeszcze jedno pytanie: czy spełniły się Wasze oczekiwania dotyczące wspólnego życia, wychowania dziecka? Czy może kilka lat temu wyobrażałyście to sobie zuuuuupełnie inaczej, a teraz się z tego śmiejecie? Albo płaczecie?

Takie egzystencjalne rozmyślania mnie naszły…

Dziękuję za każdą Waszą cenną refleksję

Pozdro
Karolcia_

40 odpowiedzi na pytanie: Skąd wiedziałyście?

an-ki Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Nie zrozum mnie źle ale jedyna odpowiedź jaka mi przychodzi do głowy to:
PO PROSTU WIEDZIAŁAM I NIE ŻĄŁUJĘ

Co do drugiego pytania:
Sześć lat razem przed ślubem – studia – ślub – póżniej ciąża – narodziny Olki – obrona mgr – praca – wlasne mieszkanie…
Kolejność jak w bajce – wszystko tak jak miało być
Czasem czekam co się zepsuje bo jest aż za dobrze…

Ola 13.12.2003

porky Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Po prostu wiedziałam… Chociaż mojej mamie nasza znajomość na początku się nie usmiechała, bo była świadoma tego, że jeśli wyjdę za mąż za niego, to wyjadę do innego miasta Ale szybko jej przeszło, teraz kocha mojego męża jak własnego syna ;)))

Tego dlaczego wybrałam, nie da wytlumaczyć. Nie mozna powiedziec, bo wygladał tak, bo robił to i tamto, bo…
Po prostu TO się wie. Wyczytuje w oczach drugiej osoby i we własnem sercu.

Co do kolejnośći, to jakoś tak fajnie się ułozyło: najpierw wykształcenie, potem slub, a potem dzidziuś. Gdyby stało się inaczej, i tak byłabym najszczęsliwszą osoba na świecie. Świadomie zdecydowaliśmy się na dziecko. Mieliśmy oboje taka potrzebę.

Tak, spełniły się moje oczekiwania. Jestem bardzo kochana, szanowana, mam cudownego męża, który mnie rozumie, mamy wspaniałą córeczkę.
Jestem naprawdę szczęśliwa, bo oboje podobnie patrzymy na świat…

Pozdrawiam

Juleczka (Puchatek) 12.12.04

koyaga Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Nigdy do końca nie wiadomo, czy to ten czy nie.
Bycie ze soba non stop latami, z dziećmi, w problemach codziennego zycia dopiero uświadamia nas w wyborze (a może i nie).
Przed śłubem zawsze jest raj. Wiadomo. Dopiero później jest życie.
Lubie facetów zdecydowanych, konkretnych i konsekwentnych. Nie lubię takich którzy na każdym kroku z różą przybiegają, całują rączki, dmuchają, chuchają i obsypuja prezentami. Być może dlatego, że sama jestem z tych “mocno nie-romantycznych”.
No i zaradnośc też przyciąga.
Mój mąż ma wszystkie cechy które powien mieć prawdziwy facet (jak dla mnie).
Jest o.k. Ideałów na świecie nie ma więc nie wymagam od niego nic ponad jego samego.
I najwazniejsze, oboje jesteśmy dla siebie przyjaciółmi i największymi krytykami. Jeśli coś nam się nie podoba to mówimy. Szczerze, nawet gdy boli.
Ot taki nasz związek.

A Tysia? Tysia pojawiła się pod moim sercem gdy podjęliśmy decyzje o rozpoczęciu starań o dziecko. Wybrała najlepszy moment Urodziła się w 2 rocznice ślubu.

Tylko jedno mnie wkurza w moim mężu:zazdrość. Chyba z tego nie wyrośnie skubaniec.

Przed ślubem byliśmy ze soba 6 lat.

Aga i Tyśka **22m-ce**

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Skad wiedzialam, ze to ten? Po prostu pokochalam jak nigdy wczesniej, analizowac – analizowalam ale co z tego, kiedy okazalo sie, ze ojcec mojego dziecka to socjopata i egoista.
W ogole do dzisiaj zastanawia mnie jedna rzecz, czy ja wczesniej tego nie widzialam czy tylko widziec nie chcialam?!
Ogolnie sprawa wyglada tak, ze tatus Laury jest tak oryginalny, ze jego historia nadaje sie na bestseller.
Gdyby kiedys ktos mi opowiedzial “moja historie” i Filipka stwierdzilabym, ze za duzo filmow sie naogladal…ech..

Jesli chodzi o decyzje o dziecku to urdzilo sie akurat wtedy kiedy bardzo tego chcialam, decyzja byla przemyslana (tak gwoli wyjasnienia ( wtedy nie mialam jeszcze pojecia jakim naprawde czlowiekiem jest Pan Filip)

Czy zaluje? Nigdy nie zaluje moich decyzji – NIGDY nawet jesli sa bledne.

Pozdrawiam – Monika

Monia i roczna Laurcia.

monia26 Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

az mi sie lezka zakrecila…..

Buziaki – Monika

Monia i roczna Laurcia.

amber Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

W ciągu 3 pierwszych miesięcy znajomości podjęliśmy decyzję o wspólnym zamieszkaniu, zaręczynach i ślubie… Nigdy nie żałowaliśmy…
Od początku wiedziałam, że to ON… A posiada prawie wszystkie cechy jakie są dla mnie ważne…brak mu tylko spontaniczności i odwagi życiowej… Ale kto wie…może mnie jeszcze zaskoczy
Jesteśmy razem 5 lat…to trochę mało… Ale myślę, że jeszcze wiele przed nami.

Na dziecko też przyszedł odpowiedni czas i teraz tworzymy naprawdę szczęśliwą rodzinkę.
Nie chciałabym niczego zmieniać… A czy to samo napiszę za lat 10?? Wierzę, że tak

Jeśli chodzi o moją “karierę”…to to że nie mam super wykształcenia nie jest “winą” męża…jedynie niefortunnego wyboru szkoły średniej. Tak się życie potoczyło, że na studia nie poszłam, ale mam dwa całkiem dobre zawody i może coś jeszcze w życiu osiągnę

Mimo wszystko nie załuję żadnej decyzji jaką podjęłam
Jestem szczęśliwa po prostu…

Beata i Maciek 11.02.04.

littlem Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Hmmm.. Myslę, że tego nie da się tak racjonalnie ustalić.. Jaki powinien byc ten ON.. Czas kiedy TO ma nastapić.. Wybiera za nas serce. Czasami dobrze, czasami źle. Moje nie wybrało własciwie. Bedzie bolało pewnie jeszcze bardzo długo. Czy żałuję..? Zdecydowanie nie!Mam tylko nadzieję, ze czas naprawdę leczy rany.
Pozdrawiam cieplutko. Szczególnie ciepło te mamusie,które są same..

LittleM

mamagacka Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

1. To się czuje gdzieś tam w sercu i u mnie już był też rozsądek.

2. Już po studiach nie miałam jakiś szczególnych planów związanych z kolejnością – czy najpierw ślub, a potem dziecko czy odwrotnie – wyszło jak Pan bóg przykazał, ale gdyby kolejność była odwrotna to nie traktowałabym tego jako porażki w planowaniu.

3. Poczucie przegapienia jest niestety.

4. Zuuupełnie inaczej miało być… – również niestety, choć jestem szczęśliwa, bo w tym wszystkim i z tego wszystkiego mam Julkę. Reszta? Jeszcze mam masę lat przed sobą i jeszcze może być inaczej.

Duża buźka

Mama Gacka i Julka (01.03.2004)

Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Nie wiem skąd wiedziałam że to ON. Byliśmy ze soba kilka miesięcy, potem nasze drogi się rozeszły ale gdy po jakimś czasie znowu się spotkalismy wiedziałam już że to właśnie ten facet.
Ślub wzięliśmy po 8 miesiącach i była to zupełnie spontaniczna decyzja. Byiśmy bardzo młodzi – 18 i 19 lat.
Jesteśmy razem 4 lata i nigdy nie żałowałam że wybrałam właśnie tego człowieka.
Nina urodziła się 2 lata po slubie i nie była do końca planowanym dzieckiem – to też był raczej spontan niż przeanalizowana decyzja. Oboje wtedy studiowaliśmy i studiujemy nadal, mąż oprócz tego pracuje, ja daję korepetycje. Nie wszystko było “po kolei”. Nie jest nam lekko ale radzimy sobie i nie mam poczucia że coś w życiu tracę przez wczesne małżeństwo i urodzenie dziecka jeszcze na studiach. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się że dużo zyskałam.
A co do oczekiwań…. Nie wszystko teraz wygląda tak jak byśmy chcieli i jeszcze dużo przed nami ale mocno wierzymy że razem nam się uda.
Gdybym miała zacząć wszystko jeszcze raz, nie wiem czy coś bym zmieniła. Mimo że wiele rzeczy było trochę po wariacku, jesteśmy szczęśliwi.

Monika & Nina ( 19 m-cy)

anastazja Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

hahahah ja raczej placze, ze nie umialam docenic wczesniej czegos tak cudnego jak rodzina…. z 2 strony dobrze ze tak sie stalo, bo przez to szanuje to wszystko co mam i umiem docenic swojego meza… faceta ;)))))
Nigdy nie pomyslalam nawet, ze ON bedzie moim mezem !!! NIGDY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Oboje “na zakrecie ” … od ” zawsze wczesniej ” bylismy przyjaciolmi – wiedzielismy o sobie wszystko !!!
….. dlatego do zakochania mielismy tylko maly krok 🙂

Pierwszy raz w zyciu wiedzialam, ze to jest to i ze chce przezyc z tym czlowiekiem reszte zycia ! Nie bylo we mnie leku, co swiadczylo o “szczerosci uczuc “…
Planowalismy dzieci…. jednak Jagodzia byla niespodzianka :), chociazby dlatego, ze ponoc bylam bezplodna i powinnam sie leczyc – tak mi wpierala moja (byla) lekarka ;)))))))))

Pozdrawiam 🙂

Jagoda 01.08.03.+? 22.10.05

laura1 Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Z innymi facetami mysl o dziecku nawet nie przemknela po mojej glowie. Chociaz nalegali, kochali. Nie i juz. A jak poznalam meza pierwszy raz czulam cos takiego ze z nim moge miec dzieci i ze chce. A decyzja o dziecku ? My przyjelismy zasade. JAk ma byc to bedzie i juz. Nie plaujemy na konkretny “termin” Jezeli nie uda sie do 2 lat to dopiero idziemy do lekarza. I po 17 miesiacach udalo sie 🙂 A czy zmienilabym cos? Tak zmienilabym, nie wyjechalabym z Polski. No ale to dosyc latwo mozna “naprawic” 🙂

Laura i Mateuszek

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Skąd wiedziałam, że ten facet, to TEN facet??? Nie wiem skąd…..po prostu wiedziałam i już. Mój mąż 5,5 roku temu zabrał mnie na okazjii. Okazało się, ze mieszkamy 1 km. od siebie a ja dobrze znam jego brata, przy czym myślałam, ze jego brat jest jedynakiem. I ja już w tym samochodzie wiedziałam,że wyjdę za niego za mąż…..możecie mi tu pisać,że pierdzielę głupoty, ale ja naprawdę poczułam jakiś ” głos z nieba” i wiedziałam,że WLASNIE POZNAŁAM MOJEGO MĘŻA I OJCA MOICH DZIECI.
I potem jakoś tak szukaliśmy ze sobą kontaktu…jak sobie dziś przypominamy to pękamy ze śmiechu…. Jak Np. siedzieliśmy w knajpce ze znajomymi ( jeszcze oficjalnie nie byliśmy parą) i chcielismy gdzieś sie urwać, zeby pobyć trochę razem, ale żadne z nas nie chciało zaproponowac wprost….. No więc ja coś tam zaczęłam mówić…..” wiesz, bardzo mnie dym szczypie w oczy….”- jesssuuuu jaka ściema 🙂 hahaha( to nic, ze sama paliłam jak smok, ale nagle dymek zeszczypał moje wrażliwe spojówki, na to on…..” to może idziemy się gdzieś przejść….” BINGO :)!!! oczywście na to czekałam.
I tak to było wlasnie. Podobało mi się w nim i podoba nadal wele rzeczy. Czuję się kochana, ważna, szanowana. Nie zniosłabym faceta zalegającego na kanapie z piwem przed TV, albo takiego z którym muszę się “szarpać”. Nie dosć, ze jestem zakochana tak samo jak wtedy w tym samochodzie to w dodatku mam święty spokój i zero małżenskich problemów ( jak narazie
Niczego nie żałuję 🙂
Jesli chodzi o dziecko, to Nina była zaplanowana. A mój, nasz plan był taki…. TERAZ ALBO NIGDY, poszliśmy na żywioł i chyba niezle sobie radzimy

Niki & Ninka 1,5 roku 🙂

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Ale czujesz, że co konkretnie przegapiłaś? Jeśli mogę zapytać? Bo jakoś z Twojej wypowiedzi nie bardzo skumałam

Pozdro
Karolcia_

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

I oby tak dalej Wam się układało, albo i lepiej
Ja się właśnie nie mogę zdecydować czy mnie kręci “po wariacku” czy “po bożemu”

Pozdro
Karolcia_

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

W odpowiedzi na:


to że nie mam super wykształcenia nie jest “winą” męża…


Myślę, że to nigdy nie jest winą męża, no chyba, że przykuje kajdanami do kaloryfera i zabroni się uczyć

W odpowiedzi na:


może coś jeszcze w życiu osiągnę


No pewnie qrde! A zreszta już osiągnęłaś – Maćka

Pozdro
Karolcia_

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

I weź tu wierz lekarzom 😉

Pozdro
Karolcia_

dna Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

ja nie wiedzialam, choc bylam bardzo zakochana!
gdy rozmawialismy o slubie, nie chcialam koscielnego (mimo ze jestem wierzaca), wiec wzielismy tylko cywilny.
Z czego jestem teraz bardzo zadowolona, ze nie uleglam presji rodziny
Ja go kochalam, on mnie kochal, ale cos mi nie pasowalo…

Teraz po tylu klotniach i walkach, ciagle mam nadzieje, ze jeszcze poznam mezczyzne mojego zycia i wtedy to poczuje calym sercem
tak jak Wy

nie bylo zadnych planow wszystko bylo na wariata studia, ciaza, slub, dziecko, studia…

niczego nie zaluje! Nawet tego zwiazku, bo duzo mnie nauczyl, duzo sie dowiedzialam o sobie i innych ludziach.
Teraz wiem czego chce od zycia, czym sie kierowac i co jest najwazniejsze.
A Gabrysia jest dla mnie najwiekszym szczesciem! Najwspanialszym prezentem od zycia
Bo nawet w najciezszych momentach wiem, po co zyje

Dana&Gabi 23.09.03

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

A czy wtedy (na stopie) Twój mąż też już to wiedział, że spotkał kobietę swojego życia czy dopiero musiałaś go sobie poderwać?
Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz 😉

Pozdro
Karolcia_

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Z tego co wiem, to tez go ” coś ” wtedy tknęło. Dlatego jak potem pisalam szukalismy ze sobą kontaktu i….ehhh…fajne to było – miło powspominac 🙂

Niki & Ninka 1,5 roku 🙂

karolcia Dodane ponad rok temu,

Re: Skąd wiedziałyście?

Ale nie chciałaś kościelnego, żeby postawić na swoim i nie ulec presji? Czy już wtedy przeczuwałaś coś niedobrego i nie biorąc kościelnego chciałaś zostawić sobie furtkę na przyszłość?

Pozdro
Karolcia_

Znasz odpowiedź na pytanie: Skąd wiedziałyście?

Dodaj komentarz

Jedno- i dwulatki
wiecie cos o owsikach?
pytalam na Kiedy dziecko... - ale tam na razie nie ma odpowiedzi, a sprawa pilna... Nie chodzi o nas. Znajoma ma problem, jest podejrzenie, ale nikt niczego nie widzial, jest tylko
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
czy w taki upał wasze dzieci tez mało jedzą?
Mam pytanie? Czy Wasze maluchy jak jest taki ukrop tez odmawiają cały czas jedzenia?/ Do tej pory nie miałam z tym kłopotu a teraz Robek zjada maleńko. Martwie sie o
Czytaj dalej