ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

dziewczyny, jak to jest u was? brałyście ślub kościelny, a może tylko cywilny, a może i jeden i drugi. a może żyjecie z waszymi mężczyznami w nieformalnych związkach? jak wam z tym? skąd taka, a nie inna decyzja?

my wzięliśmy tylko ślub cywilny i nie zapowiada się, żebyśmy poszli przed ołtarz przysięgać sobie miłość przed Bogiem. taki mamy po prostu pomysł na życie. jednak ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad ochrzczeniem Kuby, a nasz kościół nie będzie chyba chciał przyjąć do siebie dziecka rodziców żyjących bez ślubu kościelnego…

P. S. jeśli macie ochotę obejrzeć zdjęcia z naszego ślubu i sesji w plenerze to zapraszam: [Zobacz stronę]

buziaki!!!

iza, paweł i kubuś

43 odpowiedzi na pytanie: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

  1. Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

    My zdecydowaliśmy się na ślub kościelny, ale nie dlatego “że wypada” albo “co ludzie powiedzą” bo wcześniej mieszkaliśmy ze sobą, a zresztą przed ślubem byliśmy razem 8 lat. Poprostu przyszedł taki dzień w którym stwierdziliśmy, że chcemy przysiądz sobie miłość przed Bogiem mimo tego, że jakoś religijni to jesteśmy mało, chyba było nam to potrzebne.
    Ślub wspominam z łezką w oku. Było cudownie my uśmiechnięci, radośni, bez żadnego stresu (tego się bałam bo ja to raczej nerwowa jestem a tu nic), wkoło mnóstwo przyjaciół którzy zrobili nam wielką niespodziankę. A ja prawie się popłakala ze szczęścia jak Marek składając przysięgę nie powiedział Paulino tylko PAULINKO.

    Ze szczęścia popłakałam się dopiero następnego dnia.

    Paulina i Majeczka 2.X

    • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

      teoretycznie (o ile oczywiście chodzi Ci o kosciół katolicki) to ksiądz nie ma prawa odmówic chrztu dziecka niezaleznie od sytuacji jego rodziców, praktycznie niestety wszsytko zalezy od tego na jakiego księdza trafisz. Moja przyszywana siostra juz drugie dziecko będzie chrzciła nie w swojej parafii, poniewaz tam chrztu jej odmawiają ze względu na brak ślubu kościelnego i rozwód. Księża zapominaja, że otrzymanie chrztu jest naszym prawem a nie przywilejem i że chrztu udzielają dziecku a nie jego rodzicom, a często, niestety przykro to mówic, odmowa jest sposobem an zwiekszenie opłaty, bo jak wyjąsnic to, że ksiąz zmienia zdanie gdy rodzice wpłaca odpoweidniej wielkości datek na kościół?

      • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

        ja nie mam ślubu z tatą Natusi a nie było najmniejszych problemów z jej ochrzczeniem 🙂 To chyba zależy na jakiego księdza się trafi. Nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko żyło bez chrztu.
        Teraz jestem przeciwna związkom małżeńskim – byłam już kiedyś mężatką, rozwiodłam się i od kilku lat nie mam do tej instytucji zaufania. Ale nie wykluczam zmiany zadania w przyszłości

        Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

        • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

          Niebanalne zdjęcia i bardzo oryginalna wiązanka – ciekawość mnie zżera co to za kwiaty.

          ps. my jesteśmy z gatunku tradycjonalistów, byliśmy i w USC i w kościele wszędzie po to by powiedzieć sobie, że będziemy razem, bo łączy nas coś szczególnego

          Bejka i Szymek 25.01.2004

          • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

            Witam. My z mężem wzieliśmy akurat ślub kościelny bo jesteśmy katolikami i to było dla nas jedno z najważniejszych przeżyć w życiu, ale uważam, że jeśli dla kogoś to nie jest takie ważne to nie powinien tego robić. W ogóle już dobijają mnie sytuacje gdy ktoś bierze ślub kościelny tylko dlatego, że rodzina coś tam kwęka. Moim zdanie to nie o to chodzi. Dla nas to akurat było bardzo WAŻNE i przygotowywaliśmy się do tego przez rok (przede wszystkim duchowo). Ja bardzo szanuję ludzi, którzy potrafią podejmować w swoim życiu decyzje zgodne z ich sumieniem. To nieprawda, że np. ateista musi być złym człowiekiem. Gorszy jest moim zdaniem katolik-udawacz i krętacz. To, czy ma się ślub kościelny, czy cywilny, czy żyje się na kocią łapę nic nie znaczy. Trzeba być po prostu dobrym, NIEFAŁSZYWYM człowiekiem.

            Nasze dziecko ma urodzić się dopiero w czerwcu, ale my już myślimy o jego “przyszłości duchowej”. Wczoraj np. byliśmy na mszy za kobiety w błogosławionym stanie, gdzie było dla nas specjalne błogosławieństwo. Przeżyłam tę mszę bardzo. My wiemy, że gdy Nasze Dziecko pojawi się na świecie zaczniemy przygotowywać sie do chrztu, bo chcemy mu przekazać to co nam przekazali nasi rodzice- wiarę (ale taka radosną, nie udawana, nie na odwal!). Ale myślę, że chrzczenie dziecka, czy też wysyłanie go do komunii tylko po to, żeby nie było głupio to jakaś taka zmora naszego polskiego społeczneństwa! To jest moje zdanie i nikt sie z tym nie musi zgadzać. Dla mnie komunia mojego dziecka też bedzie bardzo ważna. Być może jak już będzie dorosłe wybierze inną droge, ale my zrobimy wszystko, żeby pokazać mu naszą. Tak jak nasi rodzice- zrobili to tak, że nigdy nas nie zmuszali, ale swoim przykładem pokazywali jak być normalnym (nie zdewociałym) katolikiem! Udało im się. Przecież dziecko przede wszystkim naśladuje rodziców.

            A jeśli już rodzice, którzy sami nie przywiązyją wielkiej wagi do sakramentów, chcą ochrzcić dziecko to nie ma w tym nic złego! Wręcz przeciwnie! Ale to trzeba potem kontynuować (i nie dlatego, że np na komunię dostaje sie fajne prezenty….) i przekazywać dziecku po co go ochrzciliści- przecież musi być jakiś ważniejszy powód niż tylko sąsiedzi, ksiądz, bo wszyscy tak robią! To jest poważna sprawa.

            Ale się rozpisałam!!! Sorry, ale jak juz zaczęłam to nie mogłam przestać. Już tak to ze mną jest. Życzę powodzenia i radości z Kuby.

            Marysia

            • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

              Pierwszy był ślub cywilny mieszkaliśmy rok ze sobą to była szybka decyzja i szybki ślub.
              Kościelny odbył się trzy lata później i był połączony z chrzcinami Tobiasza było bardzo miło i kameralnie.

              Ksantia i Tobiasz 14m-cy

              • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                a, dziękuje, dziekuję. wiązanka była zrobiona z czarnych kalli.

                buziak!

                iza, paweł i kubuś

                • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                  bardzo ładnie to napisałaś… moi rodzice też pokazywali mi wiarę ale nie zmuszali do chodzenia do kościoła co niedziela. niestety w dorosłym życiu spotkałam się z wieloma duchownymi, którzy swoją postawą zaprzeczali wszelkim naukom Jezusa i zrezygnowałam ze spotkań z Bogiem w pełnych przepuchu kościołach. rozmawiam z nim za to na spacerze, w domu, w samochodzie, zawsze kiedy tylko mam na to ochotę. nasze rodziny patrzą na nas wilkiem w związku z tym, że nie mamy ślubu kościelnego. sakramenty robi się wg nich “pod publiczkę” a ja chciałabym by o wszystkim zadecydował sam Kuba. jednak nie wyobrażam go sobie dorosłego przystępującego do chrztu i bardzo mnie ta sytuacja męczy. nie wiem co zrobić. wiem tylko, że nie będziemy z mężem brać ślubu kościelnego tylko po to, żeby księża zechcieli go ochrzcić…

                  pozdrawiam!

                  iza, paweł i kubuś

                  • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                    W sumie to nie dziewię Ci się, że męczy Cię ta sytuacja. I masz rację jest wielu złych księży (z reszta tak jak wielu jest złych ludzi!). Albo zbłądzili, albo coś ich skrzywdziło i zapomnieli, że ksiądz powinien dawać przykład! Ja znam mnóstwo księży, ale wilelu z nich jest dla mnie po prostu zwykłymi ludźmi, bo to, że są wyświęcenie nic nie znaczy. I nie boczę się na świat, nie wrzucam wszystkich do jednego wora, wierzę w ludzi i wierzę w księży. Ale to wcale nie jest łatwe. Najpierw trzeba poznać wspaniałego księdza, żeby mieć dowód, że tacy naprawdę istnieją!!!!! Ja miałam takie szczęście i pewnie dlatego jest mi łatwiej.

                    Nie chciałabym Wam nic radzić bo to przecież Wasza decyzja, ale ja chybabym ochrzciła Kubę na Waszym miejscu. Na pewno znajdziecie księdza, który da chrzest małemu, mimo że Wy nie macie ślubu kościelnego. Szkoda, że nie mieszkacie na Dolnym Śląsku bo tu znam wielu takich, którzy zrobili by to z wielką przyjemnością i Wy tez bylibyście zadowoleni. A tak sobie myślę co byłoby gdybyście Kuby nie ochrzcili i on będąc starszy miałby o to do Was pretensje? Kurcze, nigdy nie wiadomo co zrobić! To dopiero okazuje się po latach. A tak poza tym to moi rodzice wzieęli ślub jak ja miałam 8 lat a byłam ochrzczona będąc niemowlakiem. Mój brat też, a później chodził do katolickiego liceum. Tylko chyba po prostu jeśli Kubę ochcicie to zróbcie to świadomie (chociażby wybór chrzestnych!! wg definicji powinni czuwać nad duchowym rozwojem dziecka, a często są to ludzie nie wiedzący nic a nic o Bogu!), a z tego co się orientuję to Ty i Twój mąż nie traktujecie tego ot tak sobie, tylko myślicie o tym poważnie, więc będzie OK!!! Pozdrawiam.

                    Marysia

                    • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią

                      Witam
                      Mija już czwarty rok odkąd jesteśmy małżeństwem. Wzieliśmy ślub cywilny i dwa tygodnie później kościelny ponieważ chcieliśmy przysiąc sobie miłość i wziąść ślub w każdy możliwy sposób.
                      Pozdrawiam


                      Asia mama Oleńki (ur.22.07.2002)

                      • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                        Napisałaś “nasz kościół” czyli wnioskuję że oboje z mężem jesteście ochrzczeni, byliście u pierwszej komunii i jesteście bierzmowani. To czy przystąpicie lub nie do sakramentu małżeństwa jest WASZĄ dojrzałą decyzją. Ale poprzednie sakramenty otrzymaliście niejako z decyzji waszych rodziców. Tak jak pisały wcześniej dziewczyny sprawa chrztu bez ślubu zależy od dwóch rzeczy: księdza i wysokości datku. Uważam że jeśli ma się zamiar obchodzić święta i w jakikolwiek sposób kontynuować tradycje chrześcijańskie powinno się dziecko ochrzcić i doprowadzić do przyjęcia pierwszej komunii Św. Tak jest poprostu łatwiej. Jesli wasz synek będzie miał kiedyś inny pomysł na życie zdąży go zrealizować.
                        PS My mamy dwa w jednym czyli ślub konkordatowy:)
                        Pozdrawiam

                        Gosia i Kubuś 18.11.2003

                        • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                          powiem Ci ze z tego jak piszsz o wierze, Bogu, swoich przezyciach…..
                          jestes jedna z niewielu osob ktore prawdziwie wierza 🙂

                          bo wiekszosc katolikow w naszym kraju przekreca czesto sens i naczenie Slowa Bozego….
                          lub udaja ze sa katolikami pod publiczke…

                          Kasia +
                          Synus (25.01)

                          • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                            My z Michalem zylismy “na kocia lape” przez 8lat,potem okazalo sie, ze wziecie slubu na Islandii to 5 minut i mozna to zrobic z dnia na dzien.Wiec umowilam sie w srode na slub w piatek,trwal 5 nminut,byli tylko swiadkowie. Nie wezme slubu koscielnego bo nie praktykuje[moj maz zreszta tez nie] wiec nie mialoby to sensu. Chrzest mozesz malemu dac spokojnie,ja zrobilam to dla mojej mamy,ksiadz oczywiscie musial pomarudzic ale nie bylo problemu

                            Monia i Tymonek (08.08.03)

                            • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                              Mam ślub cywilny (zresztą brałam go w ciąży “dla dziecka” ). Niewątpliwie “papierek” ułatwia i upraszcza życie, ale wg mnie nie ma większego znaczenia. Jestem z moim mężem już 12 lat nie z tego powodu, ze jesteśmy małżeństwem, a dlatego, że się kochamy.
                              Ślub koscielny nie wchodził w grę, bo ja jestem niewierząca. Również z tego powodu nie ochrzciłam starszej córki zaraz po urodzeniu. Sama zadecydowała, że chce chodzić na religię i przystąpić do komunii. OK. wtedy ją ochrzciliśmy. (oczywiście z wielkimi kłopotami i po znajomości)

                              Emilki też nie będę chrzciła, dopóki nic nie rozumie i nie potrafi sama wybrać. Po ochrzczeniu dziecka w pewnym stopniu narzuca się mu drogę, bo przyjęcie chrztu jest nieodwracalne.
                              pozdrawiam

                              • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                My jestesmy 2,5 roku po konkordatowym.

                                Jak poszlam w sprawie chrzcin to siostra w progu mnie pytala czy mamy slub koscielny!

                                Piekne fotki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                Asia i Oliwierek 14.01.2004 r

                                • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                  My wzieliśmy tylko cywilny, bo jesteśmy oboje agnostykami. Po slubie jesteśmy prawie 4 lata, a przed ślubem żyliśmy ponad 3 lata na kocią łapę. Ślubu kościelnego brać nie zamierzamy. Chrzcić dziecko owszem planujem, a raczej planuje babcia. Poszukam kościoła w którym nie będą nas zmuszać do ślubu, a są takie!

                                  ,

                                  • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                    A więc polecam Ci rzymsko-katolicką parafię Św Bonifacego Czerniakowska 2/4, a zdecydowanie odradzam kościół Św. Boboli na Rakowieckiej (bardzo źle mnie tam potraktowali i kościół na pl. Narutowicza – ksiądz strasznie tam nakrzyczał na mojego męża, że grzeszy żyjąc z taką kobietą jak ja
                                    Pzdr

                                    • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                      Czadowe zdjecia! Zwlaszcza czarno-biale i te w zbozu. Kto Wam je robil?

                                      kasja

                                      • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                        nasz znajomy – Bartek Pogoda. [Zobacz stronę]

                                        pozdrawiamy!

                                        iza, paweł i kubuś

                                        • Re: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                          Ha! Wlasnie zostal zidentyfikowany jako bohater artykulu chyba w citymagazyn…chyba sie nie myle. Dzieki 😉

                                          kasja

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: ślub kościelny, cywilny a może życie na kocią łapę

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general