śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Moje dzieciątko (synek) umarł 3 tyg. przed planowanym terminem porodu. Urodziłam 25.08 tego roku. Proszę o kontakt wszystkie dziewczyny, które przeżyły to co ja i jak sobie z tym poradziły, jeżeli w ogóle…… i czy i kiedy mogę zajść w ciążę

Edited by kakmi on 2003/09/17 21:46.

24 odpowiedzi na pytanie: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

ika Dodane ponad rok temu,

Bardzo mi przykro

Nie mam przejść podobnych do Twoich i strasznie mi przykro, że Ciebie spotkało tak ogromne nieszczęście. Mnie spotykało ono na znacznie wczesniejszym etapie pierwszego trymestru. Dlatego mogę sobie tylko wyobrazić jak bardzo jest to dla ciebie trudne.
Na pewno możesz ponownie starac się zajść w ciążę. W tego typu sytuacjach lekarz sam zaproponuje Ci najlepszą dla ciebie przerwę. Czasem to trzy, czasem sześć miesięcy.
Cóż, wiem , że brzmi to teraz jak nonsens, ale czas naprawdę leczy rany, albo przynajmniej łagodzi ból.
Trzymaj sie ciepło, ściskam kciuki za Ciebie
Pozdrawiam serdecznie

ika z małym słoneczkiem marcowym

kakmi Dodane ponad rok temu,

Re: Bardzo mi przykro

Bardzo Ci dziękuję za słowa otuchy. Wiem, że będzie lepiej i musi być dobrze, ale musi minąć trochę czasu. Niczego w życiu tak bardzo nie pragnę, jak tego, żeby mój synek żył i tego żeby miał młodsze rodzeństwo. To pierwsze jest niemożliwe, ale wierzę, że drugie pragnienie się spełni i nie będę musiała bardzo długo czekać.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, czy jesteś już znowu w ciąży albo masz bobaska?

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku

ja poronilam w 1 trymastrze… ale calym serduchem z toba!

Gosia
[Zobacz stronę]

ika Dodane ponad rok temu,

Re: Bardzo mi przykro

To jest moja trzecia ciaza i mam nadzieję, że wreszcie się uda. W dwóch poprzednich maleństwom przestawało bić serduszko w trzecim miesiącu ( około 9 tygodnia)
Teraz jestem w połowie 13 tygodnia, ale cały czas oprócz pozytywnego nastawianie drżę o maleństwo.
Taki juz nas – dziewczyn tak smutno doświadczonych – los
Już sie pewnie wszystkie będziemy zamartwiać, czy wszystko ok
A Tobie na pewno się uda!! Pewnie już w przyszłym roku przyjdzie na świat Twoje śliczne słoneczko, za co naprawdę mocno zaciskam kciuki
pozdrawiam ciepło

ika z małym słoneczkiem marcowym

lunka Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

ja też nie przeżyłam tego co ty poroniłam w 8 tyg. dlatego moge tylko przypuszczać co możesz w tej chwili czuć. Jest mi strasznie przykro i wiem że nie ma takich słów które mogłyby złagodzić twój ból. Moja koleżanka rodziła martwą dzidzie w 22tyg i strasznie to przeżyła do tej pory panicznie boi się ciązy(a minął jużponad rok), zastanów się może nad wizytą i psycholaga może to ci pomoże.
Jestem pewna że kiedyś mała śliczna istotka wynagrodzi ci wszystko i na pewno będziesz jeszcze mamą.
pozdsrawiam cieplutko trzymaj się jestem z Tobą

Elcia i fasolka 22.04.2004

jaron Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Ja poroniłam w I trymestrze . Współczuję Ci i jestem z Tobą. Bardzo mocno Cię przytulam , musisz wierzyć że będzie dobrze .Całuski, trzymaj się
Kasia

samyra Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

bardzo mi przykro, mogę sobie wyobrazić jak bardzo cierpisz, ja cierpiałam po starcie 2 ciąż mimo, że do poronienia doszło wcześnie, ok 6 tyg w obu przypadkach. Ty przez te 37 tygodni szczęścia zdążyłaś pokochać swoją dzidzię do szaleństwa, więc twój ból musi być ogromny. Kiedyś oglądałam w tv program o kobiecie, którą 2 razy spotkało takie nieszczęscie. Ale lekarze znaleźli rozwiązanie-odpowiednio wcześniej zaczęli podawać jej jakieś leki na szybszy rozwój dzidzi , a szczególnie jej płuc. Potem, bodajże w 7 miesiącu zrobili jej cesarske cięcie i dzięki temu jej synkowi nic się nie stało, był zdrowiutki jak ryba. To na pociechę. Będzie dobrze, pa pa

mania Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Współczuję i jestem przerażona!!!! Sama jestem w 25 tygodniu i aż się boję. Czy wiesz dlaczego tak się stało? Czy miałas jakieś komplikacje w czasie ciązy?
Napisz coś – proszę.

Marzenka i Marysia albo Franek (2.01.2004)

ninka Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Szczerze to nie bardzo wiem co Ci napisać:( Ja swojego maluszka straciłam w 14 tygodniu. Nie wyobrażam sobie pewnie co Ty teraz czujesz…. Ale jestem z Tobą myślami. Jeśli jest Ci źle to pisz do nas. Razem się jeszcze jakoś trzymamy a niektóre z nas po tak ciężkich przejściach cieszą się już swoimi maluszkami:) Musimy być dobrej myśli.
Ściskam Cię mocno.

Ninka
[Zobacz stronę]

magdamal Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Droga Kakmi!
Ja również przyłączam się do słów otuchy. twój ból napewno jest ogromny ale sama zobaczysz że stopniowo będzie mijał. Czas biegnie bardzo szybko. Moje maleństwo obumarło w 11 tygodniu – a więc znacznie prędzej ale i tak wydawało mi się że nie ma sensu żyć. Teraz już myślę inaczej – jest sens! Przecież gdzieś tam czeka pewna cudowana istotka by wydać ją na świat!
Moja przyjaciółka była w podobnej sytuacji do Twojej, z tym że ona rodziła w terminie i podczas cesarskiego cięcia okazało się że dzidziuś nie żyje (a kilka chwil wcześniej wszystko było w porządku). Od tego czasu minęły 4 lata a ona ma cudownego dwuletniego synka poza którym świata nie widzi. Jest bardzo szczęśliwą mamusią – i choć w pamięci na zawsze zachowała swoją pierwszą kruszynkę – to cieszy się z tego że się nie poddała i przeszła przez te ciężkie chwile patrząc na życie z optyzmem.
Życzę ci dużo siły i oby najbliższe chwile szybko minęły byś i Ty mogła w niedalekiej przyszłości przeżywać swoje szcęście!
Pozdrawiam
Magda

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Ja poroniłam pod koniec 3 miesiąca, to było okropne, może to gułpie powiedzenia ale tu tylko czas moze być lekarstwem, jestem myślami razem z Tobą i przytulam Cie mocno, zobaczysz jeszcze bedziesz mamusią:)

Kasiek
[Zobacz stronę]

milosc Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Kochana przeczytalam Twoja historia,lzy sie leja,ja stracilam dziecko w maju,teraz jestem znow w ciazy 9 tydz 3 ygo temu zrobiono mi badania na poziom hormonow i stwierdzono,zeciaza sie nie rozwija i ze poonie.jednak kazali odczekac,minely te 3 tygodnie izrobiono ug i okazalo sie ze dziecko zyje i wszystko ok,okreslili to jako cud.Powiedz kochana co bylo tego przyczyna,bo oszaleje.Tobie osobiscie zycze duzo zdrowie i pamietaj wiara czyni cuda,ja wierzylam bardzo i dzis dziekuje Bogu za to,ale boje sie co bedzie dalej.

z-kasia1 Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Witaj, bardzo mi przykro i brak mi słów……może to przemilczę. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Kasia

atarasa Dodane ponad rok temu,

ja w 22 tyg.

Bardzo Ci współczuję. Moja dzidzia umarła w 22 tyg. Wiem co czujesz i jaka to rozpacz utracić dziecko, które już ruszało się w Tobie. Gdybyś chciała porozmawiać to zapraszam na priv albo gg 4501706.
Pozdrawiam i ściskam Cię bardzo serdecznie Agnieszka

gos Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Ja co prawda nie przezylam takiej tragedii tuż przed porodem (stracillam 2 ciaze w pierwszym trymestrze). Ale moja bardzo bliska kolezanka stracila dziecko na 1,5 tyg przed porodem. Dwa dni wczesnie byla u lekarza i jeszcze wszystko bylo ok,Po 5 m-cach zaszla w ciaze , a dzis jej coreczka konczy 9-mc. To okrpone, współczuje, trzymaj sie .Wszystko bedzie ok. Takie sytuacje sie nie powtarzaja,

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Starciłam córeczkę w 36 tygodniu ciąży. Urodziła się w styczniu tego roku.
Napiszę do ciebie na priva

GOSIA

xoxo Dodane ponad rok temu,

Nadzieja

Ze lzami w oczach czytam Twoje przezycie i wpeny sposob wiem co czujesz. Ja poronilam w 10 tygodniu. Nikt nie moze do dnia dzisiejszego mi tego wyjasnic. Rok pozniej zaszlam w ciaze, po 6 miesiacach proby. Dokaldnie rok pozniej w terminie mojej pierwszej ciazy urodzilam dziewczynke. Duza i zdrowa. Nawet nie wiesz jak bardzio sie martwialm podczas ciazy aby wszystko bylo wpozadku. Podczas ciazy mialm duzo przezyc (oboj moi rodzice zgineli tragiczna smiercia) ale BOGU dziekuje dzien w dzien ze mam zdrowa coreczka. Tylko wiara i nadzieja zaprowadza Ci do szczescia.

XOXO

moniunia Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

Może dość późno odpowiadam na twoją notkę ale dopiero od niedawna znalazłam tę stronę. Wiem jak bardzo bolesna jest starta dziecka niezalżenie który tydzień ciąży by to był. Ja swoje maleństwo również synka, Norbusia, straciłam dwa tygodnie po porodzie, urodził się przedwczesnie w 32 tyg. ciąży choć wszystkie wyniki i badania nie zapowiadały niesczęścia jednak stało się jak stało. Czasami myślę sobie może gdybym trafiła do innego szpitala……… ale nie będę zadręczać się gdybaniem. Czy poradziłam sobie z tym chba nie i chyba nigdy sobie nie poradzę. Choć mam nadzieję iż w niebie mam swojego aniołka, który będzie opiekował się mną i swoim rodzeństwem, które będzie miało przyjść na swiat. Właśnie ta nadziej trzyma mnie jakoś przy życiu i mój mąż, który okazał się wspaniałym człowiekiem i wielkim oparciem dla mnie, oraz spotkania na cmętarzu z moim aniołkiem kiedy mogę iść do niego i sobie z nim porozmawiać to pomaga. Czy będziesz mogała zajść w ciążę sądzę iż tak a nawet mósisz to zrobić aby mieć komu powiedzieć iż miał wspaniałego starszego braciszka. Lecz zanim zajdziesz w kolejną ciążę doradzam ci abyś zrobiła wszystkie badania aby wykluczyć możliwe powikłania, udaj się do najlepszego specjalisty jakiego znajdziesz. Ja tak zrobiłam, choć minęło już 7 m-cy od mojego porodu jeszcze nie zaszłam w ciążę, przeszłam kompleksowe badania właśnie się leczę i będę mogła siestarać o siostrzyczkę lub braciszka dla mojego Norbusia już po nowym roku. Tobie też życzę szybkiego zajścia w ciążę. Wiem żę najgorszy dla ciebie możę być 1 listopada jak zresztą dla minie ale jakoś mósimy się trzymać i żyć nadzieją że wreszcie zły los nas opuśći. Pozdrawiam cię Monika .

manka Dodane ponad rok temu,

Re: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)

hej .wiesz co dopiero teraz weszłam na ten serwis .ja straciłam swoją ukochana coreczke w 30 tygodniu ciązy 15.09.2002 .żyła dwa dni ,zmarła na posocznice paciorkowca.Winne za wszystko ponosi lekarz ,który nie przeprowadził odpowiednich badań w ciązy i zlekcewazył mój stan i gorączkę.Od tego czasu minał rok ale poprzeczytaniu twojego listu poczułam wielkie współczucie
,bardzo bardzo .jestem z Tobą bo wiem ze te chwile muszą byc bardzo bardzo bolesne.
nastepny ktos napisał ,ze ma teraz swojego aniołka gdzies w niebie tak jest w moim przypadku jak myslę o moje córeczce to włąsnie wten sposób ale przestałam się modlić bo Bóg zawiódł mnie okrutnie.Jedynie co to rozmawiam czasem z moim dzieckiem .Mysle z,e ten ból musi się wypalic i w Tobie i we wszsytkich kobietach ,które tego doświadczaja ale czy kiedys zniknie -nie wiem.Teraz jestem w 3 miesiącu ciązy ale mam duzo kłopotów w związku z powyzszym co dodatkowo napawa mnie podwójna depresją.prosz etez do mnie pisac

mamaaniolka Dodane ponad rok temu,

Mój Aniołek zmarł w 39 tygodniu ciąży. urodziłam ja 30.10.2010 jestem 2 dni po pogrzebie. Nie moge tego zrozumiec, nie moge funkcjonować. 2 dni przed jej smiercia miałam UsG i lekarz nic nie stwierdził. jak z tym zyć?czy wogóle to możliwe?serce pęka z bólu i rozpaczy. Dlaczego odeszłaś?

tamagoczi25 Dodane ponad rok temu,

Boziu kolejna załamana mama.. tak mi przykro.. jestem matką prawie dwuletniego synka oraz niespełna tydzien temu pochowałam synka którego urodziłam w 17 tyg ciąży.. moja sytuacja choć różni się od twojej boli tak samo.. podobnie jak mamę aniołka zapraszam na stronkę [Zobacz stronę].. jest tam mnóstwo zrozpaczonych mam po stracie dziecka.. nie potrafie pomóc ukoić cierpienia, sama staram się znaleźć odpowiedz na pytanie czemu mnie to spotkało.. musimy być silne, wierzyć że w przyszłości czeka nas nagroda..
Światełko dla Twojego aniołka [*]

jaga Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez tamagoczi25:Boziu kolejna załamana mama.. tak mi przykro.. jestem matką prawie dwuletniego synka oraz niespełna tydzien temu pochowałam synka którego urodziłam w 17 tyg ciąży.. moja sytuacja choć różni się od twojej boli tak samo.. podobnie jak mamę aniołka zapraszam na stronkę [Zobacz stronę].. jest tam mnóstwo zrozpaczonych mam po stracie dziecka.. nie potrafie pomóc ukoić cierpienia, sama staram się znaleźć odpowiedz na pytanie czemu mnie to spotkało.. musimy być silne, wierzyć że w przyszłości czeka nas nagroda..
Światełko dla Twojego aniołka [*]

Tamagoczi ten post jest z 2003 roku.

aguq Dodane ponad rok temu,

Witaj,
Aniołku 🙁 [*], ja straciłam mojego synka 5 lutego tego roku..w 34 TC – zmarł w brzuszku poprzez całkowite odklejenie się łożyska.

Nie potrafię sobie poradzić z tą stratą..od miesiąca siedzę w domu, każda rozmowa o dzieciach wywołuje łzy.
Napisz mi proszę co u Ciebie, minelo tyle czasu – jak sobie radzisz?
ściskam mocno

amberlight Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kakmi:Moje dzieciątko (synek) umarł 3 tyg. przed planowanym terminem porodu. Urodziłam 25.08 tego roku. Proszę o kontakt wszystkie dziewczyny, które przeżyły to co ja i jak sobie z tym poradziły, jeżeli w ogóle…… i czy i kiedy mogę zajść w ciążę

Edited by kakmi on 2003/09/17 21:46.

Przykro mi!
Ale mam dobrą wiadomość, że po takich przejściach można zajść w ciążę.
Moja dobra koleżanka straciła dziecko w 32 tc (przez nieuwagę lekarza, w dodatku spowinowaconego z rodziną). Teraz wielkimi krokami zbliża się do porodu.

Więc daj sobie czas, wypłacz co Twoje i jak poczujesz, że to już to skonsultuj się dla pewności z doktorem i sru.

O psychicznym radzeniu niestety nie umiem się wypowiedzieć.

Znasz odpowiedź na pytanie: śmierć jeszcze w brzuszku (37 tydz.)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wszystko o porodzie
Kiedy Wam ściagano szwy po porodzie?
Witajcie, Mam pytanie, w ile dni po porodzie naturalnym ściagnieto Wam szwy? Pozdrawiamy, Magda, Rafał i [b] cudowny Albercik ur. 8.09.03 [/b]
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Jak długo z dzieckiem w jednym pokoju?
Zastanawiam sie nad tym jak długo spać z dzieckiem w jednym pokoju. Kiedy dziecko jest na to gotowe i kiedy jest to bezpieczne ? Nie chciałabym robic tego za wcześnie,
Czytaj dalej