smoczek precz?! żaden problem… :)

witajcie,
rzadko tu wpadam, niestety, bardzo mi przykro z tego powodu, ale co zrobic, nie mam innej mozliwosci…
jednak skoro juz tu jestem, musze sie co nieco pochwalic 🙂

Adas skonczyl wlasnie 17 m-cy… rosnie jak na drozdzach… 🙂
jeszcze troche ponad dwa tygodnie temu nalezal do ponadroczniakow ssacych smoczek… teraz juz nie!! uwolnilismy sie od tego…
a jak to odsmoczanie wygladalo??
wiec tak: Adas ze trzy ostatnie smoczki przegryzal, tzn nagryzione byly z dwoch stron dlatego tez wciaz wymienialam mu na nowy, gdyz balam sie ze w nocy odgryzie do konca i sie zadławi…
jednak dwa tygodnie temu poczulam ogrona chec skonczenia z tym paskudztwem 🙂 i zrobilam tak: Adam nagryzl znow smoczek, pokazalam mu ze smoczek jest zepsuty i trzeba go wyrzucic; nie zareagowal, wiec… odcielam nozyczkami czesc ssaca i oddalam mu reszte mowiac ze smoczek jest zepsuty i nadaje sie tylko do wyrzucenia, Adas wzial go do reki sprobowal wlozyc do ust ale oczywiscie nic mu z tego nie wyszlo, sprobowal jeszcze raz, bez powodzenia, wiec z nerwami rzucil go na lozko i tyle by bylo… 🙂 poniewaz Adam nie mowi, nie zauwazylam by jeszcze kiedys smoczek go zainteresowal 🙂 i w ten sposob smoczka nie ma, zadnego placzu o smoczek, poszukiwan… zupelnie jakby go nigdy wczesniej z nami nie bylo….
zycze wszystkim mamusiom, by ich dzieci rownie bezproblemowo rozstali sie z mosiami
a mamusiom polecam sprobowac, bo moze to tylko pozory, ze nic siez tym zrobic nie da… 🙂

PS. moze to brutalnie zabrzmi, ale przez sposob rozstania mojego syna ze smoczkiem, poczulam sie jakbym na sile wciskala mu ten smoczek, by nie wiecznie nie kwiczal… a on sam wcale go tak bardzo nie potzrebowal
w pierwszych miesiacach dałam mu smoczek,gdyz nie byl karmiony piersia, mial niezaspokojony odruch ssania, wolalam smoka niz kciuk
nastepnie, myslalam ze jest przyzwyczajony, a poza tym calymi dniami potrafil kwiczec rzadko sie usmiechal, wiec takie irytujace mialczenie staralam sie zminimalizowac smoczkiem
nie przesypial nocy, zreszta do tej pory nie przesypia, wiec smoczek nie jest potrzebny dla dobrego snu, skoro ze smokiem i tak sie budzil po tysiac razy, a i bez niego sie budzi, choc na szczescie ku mej radosci, coraz czesciej zdarzaja sie w pelni przespane noce… 🙂
tak wiec cala historia strasznie dziwna…
chcial czy nie chcial, potzrebowal czy tez nie… ? – oto jest pytanie 🙂
wazne ze juz go nie ma… :))) hura
pozdrawiamy

Magda/Adas

8 odpowiedzi na pytanie: smoczek precz?! żaden problem… :)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: smoczek precz?! żaden problem… 🙂

My też się bezboleśnie pozbyliśmy :).
To było jakiś czas temu: wracaliśmy od teściów, w nocy. Mąż odstawił samochód na parking (wprawdzie zaraz koło bloku, ale był mróz), wrócił do domu i okazało się, że zostawił nocnik. Nocnik- poważna sprawa więc się ubrał i przyniósł. Jak się okazało, że jesczee smoczek został mąż odmówił ponownej wyprawy. Stwierdziliśmy, że Aśka rozespana, jest 2 w nocy, jakoś uśnie bez. Zawołała o smoczka, powiedzieliśmy, że zginął po drodze, usnęła. W dzień opiekunka dała jej smoczek-termometr – niewygodny, więc Aśka więcej się nim bawiła niż ssała – usnęła trzymając go w ręce.
Na drugi dzień już leżała i usypiała, no i smoczek jej się przypomniał – no to tłumaczę, że wracaliśmy od babci i smoczek zginął po drodze. Aśka zaczęła więc sobie tłumaczyć, że dała smoczek babci Jadzi i smoczek został (skąd jej się to wzięło?). OK. Za chwilę dziecko wstaje i ” ubierać się, jechać do babci Jadzi poszukać smoczka” (jedynie jakieś 300 km). No ale wytłumaczyliśmy, że to daleko i nie pojedziemy. No i na tym się skończyła historia smoczka :).
Też mam teraz wrażenie, że to ja jej wpychałam smoczka a ona tak naprawdę go nie potrzebowała…

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: smoczek precz?! żaden problem… 🙂

To gratuluję w takim razie takiego bezstresowego odsmoczenia.
Ja dzisiaj zaczęłam, ale nie było wcale łatwo. Chwilami mi się płakać chciało, bo Tusia tak przeraźliwie płakała. Chodziła wręcz po ścianach, obijała się o nie, kładła na podłodze, kopała… Coś, jakby odwyk narkotykowy…
W końcu przytuliłam taką czerwoną od łez i spuchnietą od krzyku, wzięłam na ręce i zasnęła w 5 min. ( a płakała coś koło godziny) :/
Ja dzisiaj odciełam końcówki dwóch smoczków (trzeciego mam w pogotowiu, ale nie chciałabym go użyć) i podłożyłam je na balkon.
Wołam Tusię i mówię: “sprawdx Tusiu, czy wiewióreczka na balkon do nas nie przyszła” (bo przychodzą po chlebek i są naszymi “przyjaciółkami”, jak je nazywamy :)). tusia sprawdza, patrzy i dostrzega smoczki. Ze zdziwieniem je podnosi i ogląda. Ja również bardzo zdziwiona jestem, że w nich są dziurki… Powiedziałam, że mama wiewiórka wzięła smoczki dzidziusiowi wiewiórce, bo jest malutki i płacze bardzo za smoczkami. A, że ząbki ma ostre, więc podziurawił…
Tusia jakos strasznie się nie przejęła i powtarzała co trochę: “uwała dydki Tusi kujka” (urwała smoczki Tusi wiewiórka).
No, ale jak przyszło do drzemki…
Strach pomysleć, co będzie w nocy… :((((
Nie wiem, czy dam radę słuchać jej przeraźliwego krzyku, tym bardziej, że śpimy wszyscy w jednym pokoju…
Siły mi trzeba, siły!

Natunia (2 latka)

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: smoczek precz?! żaden problem… 🙂

O rany… Ja bym chyba dała smoczka, jak ma tak silny odruch ssania. Sama jeszcze niedawno zastanawiałam się, czy to faktycznie aż takie złe, że 2-latka zasypia ze smokiem i wyszło mi, że to nie szkodzi, tym bardziej, że nie ssie go cały czas, a tylko na parenaście minut zasypiania…
Może jestem za miękka, ale z wszelkich nałogów mojego dziecka rezygnowaliśmy dopiero jak Aśka była na to gotowa.

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

kotagus Dodane ponad rok temu,

Re: smoczek precz?! żaden problem… 🙂

Oliweczko, jak nie teraz to kiedy??
Widziałam ostatnio na ulicy na oko czterolatka ze smoczkiem w zębach, gadał nawet z tym smoczkiem w buzi – okropność…
My po wyrzucenia smoka ( Mati sam wyrzucił przez nas namówiony, a pretekstem było, że smok sie “zepsuł” i był “be” )caly czas powtarzaliśmy jak mantrę “pamiętasz smok był be i sam go wyrzuciłeś…” Cały czas przypominaliśmy mu tę sytuację. Myślę, że możesz cały czas sie odwoływać do tych wiewiórek.. Trudne zasypiania trwały tydzień, około…

Trzymajcie się!!! Da Natunia radę, a Ty razem z nią!

Mati 01.04 Marta 04.05

grazyna-z Dodane ponad rok temu,

Re: smoczek precz?! żaden problem… 🙂

Tylko się cieszyć że tak bezboleśnie poszło.
U mnie niestety po ponad półrocznej przerwie, mała znów ciągnie smoka.
Miała ok 1,5 roku gdy w czasie wieczornych wariacji smok się zawieruszył, 3 dni przeszły bezboleśnie , więc gdy się znalazł został schowany na pamiątkę, a Ula zaczęła być bezsmokowcem. Tylko po jakimś czasie zaczęło się obgryzanie paznokci….najpierw jeden palec, potem wszystkie , a potem do krwi. Stosowałam lakiery przeciw obgryzaniu , zabawianie, pilnowanie, ale i tak pazury po cichutku w kąciku były obrąbane. Przełomem było przypadkowe odnalezienie pamiątkowego smoka przez córcie, zaczęła ssać ( miała ponad 2 lata i nie sądziłam że jeszcze załapie), kupiliśmy nowego i kolejnego smoczka , a paznokcie odrosły, są śliczne i całe.
Czeka nas znów odzwyczajanie , ale na razie nie myślę o tym i nie przejmuję się że taka panna ma smoka . Przyjdzie i na nią czas, a ja się cieszę za każdym razem gdy obcinam pazurki.

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: smoczek precz?! żaden problem… 🙂

nam tez sie udało -po przegryzieniu i samodzielnym wyrzuceniu “duduś miał ała i poszedł do kosza”.
dwie noce spał z rogiem podusi w buzi ale to wszystko -nie było żadnej większej afery.co chciał smoka to mówiłam o historii z przegryzionym dudusiem i poskutkowało.ciesze sie bardzo ze nam się udało – w wieku 23 miesiący dopiero …wcześniej próbowaliśmy ale ciągle zabkował i nie chciałam go pozbawiac jedynego ukojenia bolących dziąsełek.
jak widze takie duże dzieci ze smoczkami to stwierdzam że nieładnie to wygląda…

Monika i Marcinek (15.01.04)

kokola12 Dodane ponad rok temu,

dziewczyny ktore maja z kolei problem z wypadajacym smoczkiem- polecam przytuanka pomagajaca odnalezc smoczek. moja Anulka wypluwala smoka w nocy i nie potrafila go odnalezc, co z kolier doprowadzalodo tego ze nie moglam sie wyspac w nocy.
Mam kolezanke w Belgii ktora miala ten sam problem, wyslala mi ta przytulanke 9 u nas jeszcze nie byla dostepna) i naprawde pomoglo.
nawet jakw ciagu dnia Andzie wypluwala smoczek to dzieki przytulance sama go znajdowala o wkladala sobie do buzki! w polskim necie trzeba by tego poszukac, moze na jakis portalach, albo na allegro ( tam maja wszystko hehe)

polecam na wypadajace smoczki!

mamaoliwiera Dodane ponad rok temu,

U nas też było bezstresowo – smoczek się standardowo ” popsuł “. Mały miał w tedy 11 mc , akcję przeprowadziłam ” taśmowo ” bo jak miał 12 mc odzwyczajiłam od piersi 🙂 Znakiem dla mnie było to że mały potrafił płakać ze smoczkiem w ustach – co znaczy że smoczek nie spełniał już głównej funkcji czyli nie uspakajał , był tylko przykrym przyzwyczajeniem. Jak patrzę na kuzynkę Oliwiera – prawie 3 letnią dziewczynkę ze smokiem w ustach , butelką z cycusiem w rączce , robiącą uroczą kupkę do pieluszki i jedzącą przemielone jedzonko – powiem szczerze – robi mi sie słabo. Wszystko ma swój czas a smoczek chyba jednak powinien się ” popsuć ” przed ukończeniem 2 czy 3 roku życia.

Znasz odpowiedź na pytanie: smoczek precz?! żaden problem… :)

Dodaj komentarz

Wiek przedszkolny
zrezygnowalam z przedszkola
W zwiazku z tym, ze nie pracuje, a Filip z przedszkola wciąż wracał chory... jak w tytule:) mysle, ze to dobre rozwiazanie... przez ostatnie miesiace Filip byl gosciem w przedszkolu, a ja
Czytaj dalej
Polecam
Piekna reczna robota sweterki od Kameli
Polecam z calego serca sweterki zamowione u Cioci Kameli naszej forumowej kolezanki ... tanio , sliczne ... idealne na wiosne ... a dla nas kobitek chyba taki sweterek bedzie uniwersalny
Czytaj dalej