smoczkowa porażka

Młody do 10 miesiąca nie ciagnął smoczka. Jak mu dawałam to sie dławił. Tydzień temu strasznie marudził, ponieważ kupiłam przed porodem dwa smoczki pomysłałam że dam mu je dla zabawy , tymczasem on wpakował sobie jednego do buzi i uspokoił sie … no i teraz ciagnie jak najęty…i co ja mam zrobić? dzieki temu mam trochę spokoju, bo sie wycisza.. a taka byłam dumna, że młody wychowa się bez smoczka..

Gunka i 15.12.03

5 odpowiedzi na pytanie: smoczkowa porażka

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: smoczkowa porażka

Zabrać i nie dawać dopóki się nie przyzwyczaił… o ile rzeczywiście zależy Ci na tym by nie był „smokowcem”…
Mój ciąga przy usypianiu i teraz bardzo bym chciała, żeby nie ciągał…

Kamelia i Michałek 14.08.2003

Dodane ponad rok temu,

Re: smoczkowa porażka

no wlasnie, Nina tez zasypia tylko ze smokiem w paszczy….I nie wiem co zrobic jak bede chciala ja odzwyczaic.

Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: smoczkowa porażka

miałam to samo smok tylko do zasypiania, ale potrafiła całą noc przespać z nim w buzi do tego dojenie herbatki i soków z butli. Patrzeć na to nie mogłam :(( Dwa – trzy miesiące temu wymysliłam że smoka zjadły robaki, te same które grasują po ząbkach i dlatego musimy jeżdzić do dentystki i sprawdzać czy nie ma robaczków ;-)) jeszcze dziś potrafi zapytać się przed zasnięciem: „A mój dyd dzie jeś” i sama za chwilę sobie odpowiada: „aaa jobaki go zjadły i od butelki też jobaki zjadły, ale od mjeka nie”

Izka i Zuzanka (12.V.2002)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: smoczkowa porażka

:))))))))))))))))))))) Świetna jest Zuza!

Ania i Natunia (9 mcy)

oliweczka Dodane ponad rok temu,

Re: smoczkowa porażka

Ja bym na razie proponowała zabrać – może potrzebował go na chwilę? Gorzej, jak się przyzwyczai.
Natka ma 9,5 mca. Chciałabym odstawić ją od smoczka, którego doi też tylko do zaśnięcia. Przedwczoraj w nocy smok się gdzieś zapodział, szukałam, szukałam i nie znalazłam. Natka trochę pokręciła się, coś zamruczała i zasnęła. Spała do rana bez smokusia.
Postanowiłam wykorzystać chwilęi spróbować ją. Nie doiła smoka calutki dzień, nawet na oczy go nie widziała. Wieczorem przed zaśnięciem położyłam ją też bez „wspomagacza” – wiedziałam jednak, że może być źle. I było. Zachowywała się tak, jakby była na jakimś odwyku – leżała z zamkniętymi oczami, na boczku, trzymała moją rękę, ale nie mogła zasnąć. Wierciła się, mruczała, później zaczęła płakać i nic jej nie uspokoiło – nawet noszenie na rękach.
Dałam smoczka, bo stwierdziłam, że moze powoli i stopniowo bedę ją odzwyczajać. Uspokoiła się, zasnęła szczęśliwa i przespała prawie do rana, bo obudziła się o 4.30.
Na razie spróbuję stopniowo. A Ty dawaj tylko wtedy, kiedy już jest beznadziejnie.

Ania i Natunia (9 mcy)

Znasz odpowiedź na pytanie: smoczkowa porażka?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Powiedzcie co o tym myśleć.
Cześć! Od kilku dni mam problem z ....... kościami. Chodzi głównie o biodra, a od wczoraj także o kości "pośladków", na których się siedzi :) Dzisiaj zerknęłam nawet na zdjęcia, aby sobie trochę
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Tabletki Jeanine
Czy któraś z Was je stosuje? Jak się po nich czujecie? Czy siępo nich tyje? AGA I MICHAŁEK [obrazek]http://lilypie.com/baby1/050726/1/15/0/+1/images/obrazek.gif [/obrazek]
Czytaj dalej