Smuteczki czerwcoweczki…:-( … (dlugie)

Czytalam gdzies, ze w III trymestrze moga nas dopadac jakies obawy, niepokoje i smutki. Nie przypuszczalam jednak, ze beda do tego tak konkretne powody.
Pisalam Wam wczesniej o problemie z moja lewa piersia. Byl spokoj – przez trzy dni – normalna siara. Dzisiaj w nocy, a raczej rano, znowu na koszuli mialam takie lekko zolto brazowe plamki… W piatek czeka mnie chyba USG tej piersi. Gin najpierw zazyczyl sobie ja obejrzec.
Ale to przeciez nie wszystko! Wczoraj rano poczulam, ze swedza mnie rece – wewnetrzna strona przedramion. I co? Wysypka! Probowalam zarejestrowac sie do dermatologa. Bezskutecznie, bo pan doktor wymyslil sobie teraz urlop! Trudno. Do popoludnia troche przeszlo. Myslalam, myslalam i wymyslilam, ze zawsze po zjedzeniu zielonej salaty mam takie swedzace wypieki na twarzy (myslalam, ze to od wiatru, mrozu itp.). Nie mylilam sie tak bardzo – z ta salata. Bylam dzisiaj na rutynowych badankach krwi i moczu. Pani laborantka doradzila mi dodatkowo proby watrobowe!!! Powiedziala, ze w wysokiej ciazy (czy moja moze byc juz wysoka? Boze – to dopiero siodmy miesiac!) tak sie zdarza i lekarz na pewno to zaleci. Zakazala absolutnie jedzenia salaty, rzodkiewki, ogorkow, pomidorow itp. Ja wiedzialam, ze to syf, ale tak lubie te rzeczy… To co moge jesc? O ile wiem, to na watrobe kiszone ogorki, kapusta i w ogole wszystko, co tluste i ostre – odpada…:-(( Tylko jabluszka? Totalna zalamka.
Ale to jeszcze nie wszystko! W poszukiwaniu tych krostek na innych czesciach ciala, zwlaszcza na brzuszku, domyslcie sie, czego sie dopatrzylam? To proste! Rozstepy!!!!!!! Pojawily sie na samym dole. Dlatego tez ich nie widzialam wczesniej (brzusio jest juz duuuzy!). Fajnie. Cieszylam sie, ze mnie to omija, a tu masz!
I to jeszcze nie wszystko! Od poniedzialku nie moge siedziec, lezec, stac, chodzic. To znaczy moge, ale sprawia mi to wielka trudnosc! Strasznie boli mnie prawy posladek. Bol promieniuje na noge, az do kolana. Wiem, ze ma to zwiazek z rwa kulszowa i raczej nie ma jak temu zaradzic. Wczoraj chyba troszke dzidzia ustapila z tego nerwu, bo bolalo mniej. Ale dzisiaj od nowa…:-(
I co jeszcze? Ano w poniedzialek robilam pranie i zapomnialam czesc rzeczy wyjac z pralki. Zupelnie nie pamietam, dlaczego. Teraz smierdza i musze je znowu prac. Przynajmniej z tym ostatnim smuteczkiem w miare szybko sobie poradze. A reszta? Chyba trzeba sie pogodzic…
Co Wy na to?

Pozdrawiam serdecznie.
Aga i Ktos(7.06.04)

5 odpowiedzi na pytanie: Smuteczki czerwcoweczki…:-( … (dlugie)

betsi Dodane ponad rok temu,

Re: Smuteczki czerwcoweczki…:-(… (dlugie)

Takie to atrakcje czekają nas w ciąży, ale pomyśl sobie że coraz bliżej do upragnionego maleństwa tulonego na ręku. Ja nie mam takich problemów, jedynie zawroty głowy mi się rano przytrafiają. No i zastanawiam się co z wagą, czuję się dobrze nie jest mi ciężko, nie objadam się a waga głupieje. Wykazuje już wzrost o 10 kg!!! Zastanawiam się tylko gdzie to wszystko i co będzie z resztą kg którą zapewne złapię do porodu. Nie chcę wygłądać jak słoń.
Chciałabym aby maleństwo było już przy mnie.
Życzę Ci optymizmy, radości i aby czas do porodu minął nam wszystkim miło i szybko.

Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

beasia Dodane ponad rok temu,

Re: Smuteczki czerwcoweczki…:-(… (dlugie)

Aga!
Mam nadzieję, że z Twoją piersią będzie wszystko ok.
Wiesz-ja też mam takie swędzące plamy na twarzy i to od jakichś 3 tyg. Są suche i żaden krem na to nie pomaga. Trochę zblakną, a potem znowu… Ale nie mogę skojarzyć ich z jakimś konkretnym produktem, raczej odżywiam się tak samo. Nie zmieniałam jakoś swojego jadłospisu, słyszałam że takie plamy moga się pojawiać na tym etapie ciąży. Za 6 dni idę do gina, wiec go zapytam.
Ja z kolei ma problem ze spaniem…. Przewracam się z lewego na prawy bok i ciągle mi niewygodnie, ciężko się oddycha, brzusio spory. Do tego oczywiście dochodzi kilkakrotne nocne wstawanie do kibelka… Teraz kiedy jestem na zwolnieniu mogłabym wyspać się do woli (a jestem strasznym śpiochem), a niestety budzę się w nocy kilkakrotnie, a rano ok. 7-ej….
A roztrzepanie, zapominanie w naszym stanie można usprawiedliwić, w końcu jestesmy myślami gdzie indziej 🙂 mi też się zdarza zapomnieć o wyjęciu prania i innych sprawach.
Pozdrawiam Cię serdecznie i daj znać czy wszystko ok.

Basia

kata Dodane ponad rok temu,

Re: Smuteczki czerwcoweczki…:-(… (dlugie)

Ojej, biedactwo, faktycznie dopadły Cię smuteczki, nie potrafię Ci nic poradzić na te dziwne siary ani wysypki, ani na te bóle (oj jak czasme zakłuje to nie daj boże ale ciągle???? współczucia), może maluszek znowu się przemieści i trochę Ci ulży, bo to cięzko tak fukncjonować. Nie martw się, na pewno to co można leczyć to Ci pomoga wyleczyć, ewentualną dietkę tez chyba jakoś przeżyjesz, poza tym 7 miesiąc kochana to już zaawansowana ciąża, trzeba sobie to uświadomić, nałożyło Ci się tych smuteczkó i mas zpewnie przez to zły dzień, ale zobaczysz że to minie, idzie wiosna będzie pięknie i znowu poczujesz się lepiej, to nie potrwa długo, pozdrawiamy i trzymamy kciuki za szybkie polepszenie

13.06

aaga Dodane ponad rok temu,

Re: Smuteczki czerwcoweczki…:-(… (dlugie)

Dzieki wielkie za slowa otuchy. Zawsze to troche razniej, razem… Ja o nocnych wstawaniach do toalety to juz nawet nie pisze, bo weszlo mi to w rutyne. Tak samo jest z zawrotami glowy. W ogole do poludnia czuje sie nie najlepiej i staram sie odpoczywac. Zwalam to na karb zmeczenia, ciaglego zmeczenia, nawet podczas tzw. “nic nie robienia”. Ale ciagle pojawia sie cos nowego… I za kazdym razem najbardziej boje sie o dzidziusia! Tak sie narobilo. Zapomnialam wczesniej napisac, ze ja to wytrzymam, ale strasznie boje sie o te malutka swoja kruszynke, ktora na szczescie wesolo sobie w moim brzuszku podskakuje! 🙂
No, moze tylko te wredne rozstepy…

Pozdrawiam serdecznie.
Aga i Ktos(7.06.04)

apolosia Dodane ponad rok temu,

Aguś!

Ja już mnie znasz, mogłabym się przyłączyć do tych smuteczków pełną parą;)
Oto one:

– obawa przed przedwczesnym porodem ( skurcze, bóle brzucha)
– zgaga co w nocy spać nie daje
– żołądek boli, kłuje, zwija się w rurkę bo macica go przygniata
– złe wyniki glukozy
– anemia
-muszę leżeć, i nie mogę nigdzie wychodzić
– nawet poskąpione mi pewnie będzie wybrać się na zakupy dla maleństw – czyli to co najprzyjmniejsze, wicie gniazdka!!( ze względu na to, że muszę leżeć, a poza tym boję się kupować cokolwiek, będąc w ciąży zagrożonej )
I jeszcze trochę innych niedogodności by się uzbierało;))
No ale kochana, najważniejsze, że dni mijają, a z każdym dniem dzieciaczki rosną zdrowo! No i wiosenka tuż, tuż, a potem czerwiec pełen dziecięcego śmiechu ( no, może nie tak od razu śmiechu, ale na pewno będzie wrzawa). Buźka, wytrzymymy!

Bliźniątka

Znasz odpowiedź na pytanie: Smuteczki czerwcoweczki…:-( … (dlugie)

Dodaj komentarz

Oczekując na dziecko
Komputer i dzidziuś???
Witam wszystkie dziewczyny. Pisze do was z pytaniem, a mianowicie w pokoju gdzie bedzie mieszkał dzidziuś mamy komputer, prosze powiedzcie czy moge go tu zostawić czy lepiej przenieś? czy u was
Czytaj dalej
Jedno- i dwulatki
Małe kłamczuszki - inteligentniejsze?
"Skazani na kłamstwo" https://kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1148042 I co Wy na to? "Musimy kłamać, by się rozwijać. Bez oszukiwania mielibyśmy mniejsze mózgi, a życie byłoby nie do zniesienia. Twoje dziecko jest już małym łgarzem?
Czytaj dalej