Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

mamuśki, jestem teraz zła na siebie ze nie potrafię, jestem za miękka, pierdoła i w ogóle…. Przeczytałam poradnik “każde dziecko…” poczytałąm w gazetkach jak to robić żeby nauczyć dziecko zasypiania w łóżeczku i niestety, ja nie daję rady wytrzymac płaczu mojej prawie 9 miesięcznej córeczki. No może są jakieś inne bardziej cywilizowane sposoby usypiania dziecka niż wychodzenie na kilka minut i powroty, klepanie po pleckach (czego moja Olka niecierpi)??? Mamuśki, poradźcie jak nauczyć tę moją córeczkę spania w łóżeczku. Dodam, że nadal je cyca wieczorem ok.20,30 po kąpieli i zasypia na moim łóżku, a jak tylko ją przekładam do łóżeczka to natychmiast wybudza się i płacze. W nocy pojada sobie cycuszka ok. 24, 3-4, 6 rano. No nie wytrzymam jak się nie wyśpię a z drugiej strony nie umiem jej pozostawić w łóżeczku płaczącej i czekać aż uśnie ze zmęczenia. Wytrzymuję max. 15 min płaczu. Ufff to chyba tyle. Pozdrawiam

Bercia i Ola 05.12.2003

12 odpowiedzi na pytanie: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

  1. Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

    Ja akurat lubię spać z moim dzieckiem i nie widzę powodu, żeby koniecznie spało w swoim łóżeczku. O tej książce już sporo było na forum – generalnie jest to bardzo głupia książka – takie jest moje zdanie po tym, co przeczytałam na forum

    [Zobacz stronę]

    Pozdrawiam,

    GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

    • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

      czesc, czesc. w sumie ja tez nie wiem jaki to moze byc sposób. szczególnie ze Bartek jak sie go zostawi płaczącego w łozeczku to natychmast wstaje i płace na stojąco. (tak raczej nie zasnie). no a ze jest zmeczony to wie moze wywrócic i wali głową w szczebelki i wtedy dopiero płacze. wiec moje wytanie jak stosowac te metode do dziecka stojacego????
      mój syenk juz ładnie zasypiał sam. ale zęby go wybiły z rytmu i teraz tylko przy cycku. albo na rekach albo w łózku na leząco. tylko ja go zawsze przenodze do duzego łozka bo ze zwykłego spadnie. a jak sie obudzi to tak po kilka razy. teraz to jeszcze mu dziąsła smaruje bo to przez zeby marudzi. (polecam zel dentinox)

      • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

        🙂 juz parę razy pisałam że raz zastopsowałam metode wypłakiwania i niegdy więcej do niej nie wróciłam, Zuzanka tylko się rozkręciła i zamiast zasnać w przeciągu pół godziny zabrało to nam 2 godz. Dla mnie metoda makabryczna, hmmm moze to zależy od dziecka. A ja szczerze powiem uwielbiałam spać z Zuzanką i nieraz wydaje mi się że to ja emocjonalnie musiałam dojrzec do samodzielnego spania 🙂 Przed ukończeniem przez Zu 2 lat moja intuicja podpowiedziała mi że czas sie przenieść. Dziś śpi sama, fakt musze być przy niej jak zasypia bo jestem jej jedyną ulubioną przytulanką i zdarza się że woła mnie w nocy wtedy idę do niej i tak śpimy już do rana 🙂
        Ale ja jestem z tych co stosują metodę nic na siłę i że dziecko do wszystkiego dorośnie 🙂

        Izka i Zuzanka (12.V.2002)

        • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

          dokładnie miałam to napisać – nic na siłę, dziecko samo do wszystkiego dorośnie, wcześniej czy później,
          zresztą, chociaż teraz jestes zmęczona kiedys zatęsknisz za spaniem z Olą
          pozdrawiam!

          Ola z Natalią- 2.06.2003

          • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

            :)) racja ja z przyjemnością i to bardzo dużą wedruję nocami i wtulam się w moje 2-letnie słodkie małe ciałko.
            Kiedyś usłyszę pewnie że jest już duża :(( i bedzie koniec wtulańska 😉 także korzystajmy ile się da 🙂

            Izka i Zuzanka (12.V.2002)

            • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

              Niestety – im później zaczyna się stosować tę metodę tym boleśniej dziecko to przeżywa – moja starsza córka spała ze mną przez ( TYLKO) 3 tygodnie i już nie bardzo chciała zasypiać w łóżeczku – były płacze i klepanie i śpiewanie – w końcu się przyzwyczaila, za to Zosia sypia w swoim łóżku od powrotu ze szpitala – postanowiłam poświęcić się i wstawałam do niej w nocy ( najpierw 2 potem raz) karmiłam i układałam z powrotem. Ona się prawie nie budziła bo wyjmowałam ją otuloną w kołderkę więc nie odczuwała zmiany temperatury. Dziś skończyła 4 miesiąc i błogo śpi w swoim łóżeczku – obudzi się pewnie ok 8 wtedy się poprzytulamy, nakarmimy i rozpoczniemy kolejny dzień z życia bobaska.

              • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

                metody nie zastosowalam z przytoczonym juz wczesniej przez kolezanki powodow, jednak nauczylam Jasia zasypiac w lozeczku po to zeby trochge w nim pospal i zebym nie musiala przekladac slodkiego ciezarka z lozka do lozeczka zeby jeszcze troche posiedziec wieczorem. wyciagnelam z lozeczka szczebalki (trzy wcisnelam sie tak kawalkiem tak zeby Jas mog mnie spokojnie przytulic i tak zasypial ;))), pierwszy raz zajal nam jakas godzine, pozniej tak 15-20 minut…. teraz medoda poszla w las bo Jas najpierw mial goroczke po szczepiniu teraz trzydniowke i usypiam go znowu na naszym lozku a potem przekladam do lozeczka…. i czekam moze sam zachce sie odkleic od mamy, a na razie ciesze sie z tulacego sie do mnie malucha

                Ewa i roczny Jaś

                • janauczyłam bez płaczu….

                  Ja Bartka zaczęłam uczyć zasypiania i spania w łóżeczku jak miał pół roku. Stosowałam metodę wchodzenia i wychodzenia z pokoju, ale nigdy nie czekałam na płacz. Wchodziłam już przy jęczeniu:). Głaskałam, przytulałam i wychodziłam. Potrafiłam tak wchodzić co 5 sekund, ale dzięki temu Bartek nigdy nie płakał 15 minut w łóżeczku!!, w ogóle nie płakał. Zajęło nam to z 3 tygodnie. Czasami już miałam dość wiszenia na krawędzi łóżeczka. Opierałam się tak, przytulałam malca i szeptałam mu do ucha ciiii, ciii. Zasypiał. Musiałam mieć jeszcze trochę silnej woli żeby go odkładać do łóżeczka po karmieniu. Teraz wieczorem zasypia zupełnie sam. Wchodzę tylko kontrolnie czasami żeby sprawdzić czy nie stoi:). Teraz uczę go zasypiać w dzień. Metoda ta sama – tylko teraz Bartek wstaje… dlatego muszę się tak pochylać żeby mu to uniemożliwić. Całuję go po oczkach, drapię pogłówce, po pleckach. Zasypia. Nigdy nie próbuję go uspić kiedy widzę,że jest rozbawiony. zawsze czekam na znak – tarcie oczek, ziewanie. Wtedy idzie nam łatwiej.
                  Też lubię przytulać mojego synka jednak z nim w jednym łóżku śpię dużo czujniej przez co jestem niewyspana.
                  Życzę powodzenia i radzę przemyśleć czy Twoja metoda przynosi Wam korzyści.
                  Pozdrawiam

                  bianka i Bartuś (05.12.2003)

                  • Re: janauczyłam bez płaczu….

                    Jak przeczytałam to co napsiałaś to znowu wstąpiła we mnie wiara, ze moze i nam się uda. Coraz bardziej dojrzewam do tego by nauczyć Marysię zapypiania samej w łóżeczku. dotychczas śpimy razem i karmimy się – z tym że to karmienie mamy w róznych odstepach: godzina, dwie do trzech. Mam cichą nadzieję, że może jak bedzie spała sama nie bedzie tak często się wybudzać. Poza tym chcialabym po 6 miesiącu na noc dawać jej jednak pierś wcześniej – ok 18 a no noc kaszkę, ale co mi z tego wyjdzie???
                    W każdym razie nie chcę jej uczyć zasypiania z płaczem więc pewnie Twoja rada mi sie przyda:) dzięki
                    Pozdrawiam

                    Wiola z Marysią 16.03.2004.

                    • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

                      Właśnie pisałam posta w tej sprawie na “kiedy dziecko juz jest”. Nawet do głowy by mi nie przyszło skorzystać z tej metody. Tym bardziej gdy dziecko jest już przyzwyczajone do innych nawyków. Serce by mi pękło słysząc moje zanoszące się od płaczu dziecko. I w ogóle jakie negatywne uczucia u dziecka rodzi ta metoda – brak poczucia bezpieczeństwa i bliskości. NIc na siłę, malutkimi kroczkami, spokojnie, może się uda. Mój synek też zasypia tylko bujany w wózku, inaczej sie nie dało. Gdybym go kładła a on by nie płacząc zasypiał, to przecież dla własnej przyjemności bym go nie bujała. Z czasem liczę że będzie zasypiał leżąc przy mnie, a potem będę go przekładała do łóżeczka.
                      A w twoim przypadku myślę że jak przestaniesz karmić piersią, powinno być lepiej ze spaniem. Ja tak miałam z Julką
                      pozdrawiam
                      Monika i Julka 6 lat i Antoś 25.11.2003

                      • Re: janauczyłam bez płaczu….

                        ta metoda wydaje się być rozsądna. Muszę spróbować…
                        pozdrawiamy
                        Monika, JUlka 6 lat i Antoś 25..11.2003

                        • Re: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

                          Zgadzam się z tobą zupełnie. Pisałam juz że to dla mnie chora metoda. Z julka było tak: najpierw spała ze mna karmiłam ją 16 m-cy, potem trochę spała u siebie w łóżeczku, a w nocy przychodziła do nas. Potem po przeprowadzce gdy dostała nowe duże łóżko (miała 2.5 roku), zaczęła w nim sypiać, a w nocy wołała mnie do siebie. Do nas już nie chciała przychodzic było jej ciasno i gorąco a tata ja namiętnie przykrywał po same uszy. Ale przez cały czas zasypiała z kimś przy boku. Potem gdy byłam w ciąży (Julka juz miała 5 lat) pomyśłałam, że można by spróbowa znia ponegocjowac żeby zasypiała sama. Obiecywała że gdy dzidzius się urodzi tak będzie. Jednak obietnica ją przerosła. Z czasem do tego dojrzała i teraz sama zasypia i w nocy nikogo nie woła.
                          Znajomi podśmiewywali sie że Julka taka duża a trzeba z nią zasypiać. Ale zawsze powtarzałam, że często przez te wszystkie obowiązki, praca, sprzątanie, gotowanie itd. to był jedeny czas, żeby spokojnie z nią porozmawiac przed snem, poczytać książęczki, poopowiadać bajki… Inaczej i to by uciekło
                          Zobaczymy jak to będzie z Antosiem…
                          pozdrawiamy
                          Monika, JUlka 6 lat i Antoś 25.11.2003

                          Znasz odpowiedź na pytanie: Spanie w łóżeczku….problem stary jak świat!

                          Dodaj komentarz

                          Czy mechacenie podlega reklamacji?

                          Zmechacony płaszcz Pod koniec października kupiłam płaszcz. Kosztował 350zł. Dla mnie był to spory wydatek. Panie w sklepie zapewniały, że płaszcz jest od dobrego producenta i jest świetnej jakości. Przyznam,...

                          Czytaj dalej →

                          W majtkach czy bez?

                          Problem z tych mniej poważnych: czy pod piżamę zakładacie majtki? Ja rozumiem, że w pewnych sytuacjach to gatek się nie zakłada, ale wtedy piżamy też nie. Ale tak na codzień...

                          Czytaj dalej →

                          Imię Nataniel – zbyt dziwne?

                          Bardzo podoba mi się imię Nataniel. Zastanawiam się tylko, czy dziecko nie byłoby “pokrzywdzone”. Dużo się teraz mówi, żeby nie dawać zbyt “oryginalnych” imion, bo dziecko w dorosłym życiu będzie...

                          Czytaj dalej →

                          Gdzie zrobić obdukcję?

                          Przepraszam, jeśli w złym dziale. Szukam jednak szybkiej odpowiedzi, bo nigdzie nic konkretnego nie umiem znaleźć. Chodzi mi o to gdzie można i za ile można zrobić obdukcję lekarską w...

                          Czytaj dalej →

                          Niepokoje w rozwoju rocznego dziecka

                          Witam wszystkie mamy, moje dziecko za tydzień kończy roczek. Mała jest ruchliwa, zaczyna samodzielnie chodzić, często się uśmiecha, ma wiele energii. Niby wszystko jest ok, jednak od pewnego czasu zaczynają...

                          Czytaj dalej →
                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                          Logo
                          Enable registration in settings - general