Sprawa o ojcostwo

Moja koleżanka będzie mieć taką sprawę. Dziecko ma 13 lat, są po rozwodzie 4 lata. Ojciec potajemnie pobrał dziecku próbki i teraz sprawę oddał do sądu, by zaprzeczyć że jest ojcem.

Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii, jak to wygląda prawnie, żeby chronić uczucia tego biednego dziecka, bo ktoś tu chyba o nim zapomniał w tej całej wojnie.

38 odpowiedzi na pytanie: Sprawa o ojcostwo

gablysia Dodane ponad rok temu,

Dziecko nie wiedziało po co….. ale powiedziało matce co ojciec zrobił…. pod jakimś tam innym pretekstem pobral mu wymaz z policzka.
Pewnie, ze sie nie robi bez powodu, tylko komu na złość i po co??? Myślę, ze tylko po to, zeby sobie samemu coś udowodnić, bo jak dziecko ma 13 lat, to nie da sie włączyć czerwonego przycisku- już cię nie kocham i nie jesteś mój.

czarna111 Dodane ponad rok temu,

nie jestem prawnikiem, ale znajomy policjant opowiadał przypadek – dziecko nie było ojca rodzone, ale, że ten je kiedyś uznał (nazwisko, jako ojciec był wpisany w akcie urodzenia), to musiał i tak na nie płacić.

jak chronić uczucia dziecka? właściwie nastolatka? moim zdaniem tylko rozmowa – szczera. nawet gdyby matka musiałaby się do czegoś przyznać(inny tata). Dziecko w tej sytuacji na pewno jest pogubione, rozmowa i szczerość pomogą mu nieco się w tej trudnej sytuacji odnaleźć, przynajmniej mi się tak wydaje.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Problem nie w badaniach, ale w tym, ze sprawa jest już w prokuraturze.
Domyśleć się można, że badania wyszły niepomyślnie, ponieważ moja koleżanka dostała już zawiadomienie z prokuratury.

Najstraszniejsze w tym wszsytkim jest konsekwencja tej sprawy dla tej małej. Po prostu pozbawia się ją tożsamości. Ojca w dokumentach… nazwiska… wszystkiego… łącznie z jej światopoglądem. 🙁

gablysia Dodane ponad rok temu,

NIe zagłębiam się w to az tak, i nie wypytuję, jeśli ona jest załamana i płacze to widać ma podstawy. W tym małżeństwie nie działo się tak jak powinno nigdy, dlatego w końcu się rozstali….

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Jesli mama dziecka CELOWO oszukala ojca, ze to jego, to niestety sama jest sobie winna… ale dziecko nie jest winne (!), wiec powinni oboje zrobic wszystko, zeby nie ponosilo konsekwencji…
Wiec o ile rozumiem, ze facet moze sie czuc fatalnie, to jednak to co robi… 🙁
Nie wiem jak uchronic dziecko od skutkow… chyba na tym etapie sie nie da. 🙁
Na pewno trzeba z nia duzo rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac…
A moze daloby sie pogadac takze z ojcem? Poprosic go, zeby ze wzgledu na corke, ktore go kocha i bedzie cierpialo, nie posuwal sie tak daleko…
Swoja droga mala chyba tez powinna znac prawde, biorac pod uwage, ze najwyrazniej uczucia jej ojca w stosunku do niej sie zmienily…?
Bo potem moze miec jeszcze wiekszy zal do swojej mamy.
Ale nie wiem, strasznie trudna i bolesna ta sytuacja – wspolczuje im wszystkim. 🙁

gablysia Dodane ponad rok temu,

Pewnie, ze matka jest winna to nie ulega wątpliwości, współczuję temu mężowi, bo wychowywał córeczkę która teraz sie okazuje nigdy nie była jego biologiczną.
Na pewno ją kochał i kocha…. moja koleżanka nie chce z nim rozmawiac…bo ja bym na jej miejscu chyba mu dusze zaprzedała, by tylko odstąpił od rozwlekania tego.

A czy dziecko ma znac prawdę… to raczej nie teraz…. o ile w ogóle. Bo lepiej dla niej mieć ojca nawet “niebiologicznego” niż nie miec go wcale. Ja bym tak wolała.
A wyrzec sie 13 letniego dziecka….. z punktu widzenia tego ojca…. nie umiem sobie tego wyobrazić.

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:wychowywał córeczkę która teraz sie okazuje nigdy nie była jego biologiczną. Na pewno ją kochał i kocha…. moja koleżanka nie chce z nim rozmawiac…bo ja bym na jej miejscu chyba mu dusze zaprzedała, by tylko odstąpił od rozwlekania tego. no i tego nie pojmuje
nie chce z nim rozmawiac? po tym, co zrobila?
ale chce oszczedzic dziecku cierpienia?
to jak to sobie wyobraza?

cholera, wspolczuje jej, ale rownoczesnie… hmmm

teo Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Moja koleżanka będzie mieć taką sprawę. Dziecko ma 13 lat, są po rozwodzie 4 lata. Ojciec potajemnie pobrał dziecku próbki i teraz sprawę oddał do sądu, by zaprzeczyć że jest ojcem.

Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii, jak to wygląda prawnie, żeby chronić uczucia tego biednego dziecka, bo ktoś tu chyba o nim zapomniał w tej całej wojnie.

nasz kolega ma taka sama sytuacje ….

ale

ojciec moze pobrac od dziecka materiał do badan genet – ale jesli pobrany i badany jest ten materiał bez zgody matki – kazdy sad odrzuci to jako dowód …a koszt takiego badania jest duzy

ale

facet moze zrobic badanie …potwierdzi swoje teorie lub nie ..i jesli potwierdzi
moze wystapic do sadu o ustalenie ojcostwa – nie mowiac ze juz sam zrobil badania i nie podajac ich jako dowód w sprawie …i wtedy …robia im badania dna …wszystko wychodzi i dalej jest sprawa

to sa informacje ktore nasz znajomy nam powiedzial ….

bardzo zal mi tego dziecka ….tego z twojje historii …ale tez tej dziewczynki z historii naszego znajomego … 🙁

awkaminska Dodane ponad rok temu,

ja opdobnie z jednej stony współczuję matce ale z drugiej myślę jaka z niej musiała być suka skoro na to wygląda że wrobiła chłopa w obce dziecko, że niebała się*że to wyjdzie…. (zakładam że z pobranego materiału genetycznego wyszło że facet ojcem biologicznym niejest)

najbardziej żal dziecka, a facet pewnie chce sądownie tę sprawę rozwiązać by już nieutrzymywać dziecka??? ta matka powinna z nim za wszelką cenę porozmawiać dokładnie “duszę zaprzedać”, powiedzieć prawdę oddać to co on płacił na dziecko, alimenty, nie chcieć pieniędzy tylko prosić by nadal dla dziecka był ojcem…

a czy ona przynajmniej domyśla się kto jest ojcem???

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:ja opdobnie z jednej stony współczuję matce ale z drugiej myślę jaka z niej musiała być suka skoro na to wygląda że wrobiła chłopa w obce dziecko, że niebała się*że to wyjdzie…. (zakładam że z pobranego materiału genetycznego wyszło że facet ojcem biologicznym niejest)
czy nie za duzo zakladasz? hmmm przeciez nie znamy szczegolow
moglo byc tysiace roznych okolicznosci… nie znamy ich, wiec wydaje mi sie, ze chyba troche za ostro pojechalas…

Zamieszczone przez awkaminska:a czy ona przynajmniej domyśla się kto jest ojcem???a to juz chyba jej sprawa 😉

awkaminska Dodane ponad rok temu,

no niewiem ale jak facet pobrał DNA a teraz sprawę do sondu oddaje to musi mieć podstawy i to solidne, wynik DNA jego i dziecka pewnie się*poprostu niezgadza, gdyby wynik był OK to by sprawy niezakładał bo by wiedział że przegra (tym barzdiej*że sama piszesz że dziewczyna płacze więc chyba wie że on maracje??? gdyby byłą w 100% pewna że to ojciec to by nie miała co płakać*i panikować)….

….być może ta sprawa w sądzie jest po to by ona zapłaciła mu odszkodowanie by zwróciła zapłacone alimenty…

może rzeczewiście za ostro pojechałam ale czy niewygląda z opisu na to że ona mając dziecko z innym poprostu oszukała tego faceta że to jego???? w pewnym sensie aż się prosi napisać “że sama jest sobie winna”….. najbarzdiej poszkodowane i niewinne zupełnie jest tu jedynie dziecko…. Facet czuje się oszukany i mu się*niedziwię… żal dziecka bo ta sprawa napewno go nieominie…

a czy sprawa kobiety czy domyśla się kto jest ojcem??? przynajmniej tracąc jednego ojca ciągle był by inny…. gdyby to dziecko miało informację*że matka niewiadomo z kim je zrobiła było by dla tego dziecka dodatkowym ciosem, bo co ma dorastając dziewczynka o takiej matce myśleć??

kalcz Dodane ponad rok temu,

Ja tylko nie rozumiem dlaczego sprawa o zaprzeczenie ojcostwa jest w prokuraturze ??? Że niby matka ma jakiś zarzut ???

Jeżeli chodzi o sprawę zaprzeczenia ojcostwa, to jest ono możliwe jedynie w ciągu 6 miesięcy od kiedy mąż matki dowiedział się o urodzeniu dziecka, czyli teoretycznie jeżeli byli małżeństwem w chwili narodzin dziecka…czas już minął i takie powództwo będzie oddalone.
Piszę teoretycznie bo nie znam sprawy.

A co do pobrania materiału to jeżeli dziecko ma skończone 13 lat to zgoda matki nie była potrzebna.

Czym innym jest zupełnie kwestia zachowania tego faceta ! Szkoda dziecka 🙁

gablysia Dodane ponad rok temu,

To chyba nie było do końca tak, ze ona go “wrobiła”. Ona niewiele mówi o tamtym gościu… ja wiem, ze miała jakiś bardzo przelotny romans w tamtym czasie…. ten facet po prostu się ulotnił… i na bank nie wie, co po tym wszystkim zostało.
Jestem prawie tego pewna, ze ona nie wiedziała tak do końca, czy dziecko jest jej meża czy tamtego “napotkanego”. Teraz siedzi i płacze, bo po prostu się jednak okazało, ze ta chwila słabości miała tak wielkie konsekwencje.
Dzwoni do mnie i teraz wychodzi tak naprawdę co się wtedy stało. Więc dziewczynka nie będzie miała nigdy innego taty. BO szukanie teraz bogu ducha winnego chłopiny jest po prostu paranoją.

A ojciec niestety, który zgłasza taką sprawę, to wiem na stówę, musi powiedziec, ze wyrzeka się dziecka. I to nie przez adwokata, ale sam. Musi to powiedzieć….
Jakby zaprzeczenie ojcostwa jest równoznaczne z wydziedziczeniem…. jezu jakie to straszne słowo…. i oczywiście pozbawieniem władzy rodzicielskiej.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kalcz:Ja tylko nie rozumiem dlaczego sprawa o zaprzeczenie ojcostwa jest w prokuraturze ??? Że niby matka ma jakiś zarzut ???

🙁

Tam ponoć jest tak, ze po tych 6 ciu miesiącach taki zarzut wystawia prokurator a nie sam ojciec. I to ojciec złożył to prokuratorowi, który wezwał matke na złożenie jakiś tam wyjasnień w tej sprawie.
Pytanie tylko, czy jeśli ona się np. nie zgodzi na sadowe badanie DNA, czy na siłe tej dziewczynce będą to sprawdzać? Bo przypuszczam, ze badania które ojciec zrobił nie są wiarygodne….

….choćby dlatego, ze mógł je pobrać od dziecka z podwórka.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

STRASZNE TO WSZYSTKO…to szarpanie sie a w środku dziecko. Oboje nie budzą sympatii…

kalcz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Tam ponoć jest tak, ze po tych 6 ciu miesiącach taki zarzut wystawia prokurator a nie sam ojciec. I to ojciec złożył to prokuratorowi, który wezwał matke na złożenie jakiś tam wyjasnień w tej sprawie.
Pytanie tylko, czy jeśli ona się np. nie zgodzi na sadowe badanie DNA, czy na siłe tej dziewczynce będą to sprawdzać? Bo przypuszczam, ze badania które ojciec zrobił nie są wiarygodne….

….choćby dlatego, ze mógł je pobrać od dziecka z podwórka.

Rozumiem, rzeczywiście jest taka podstawa dla prokuratora.
Ale jak rozumiem sprawa nie jest w sądzie – nie ma jeszcze pozwu ?
Tylko matka wyjaśnia w prokuraturze ?

Po pierwsze nie wiadomo czy prokurator wniesie powództwo, nie wiadomo czy będzie miał do tego uzasadnienie (to wszystko zależy od stanu faktycznego – np.jeżeli matka rzeczywiście ukrywała sprawę ojcostwa innego mężczyzny zależy to też od samego prokuratora)
Po drugie, jeżeli sprawa będzie w sądzie to sąd nie może zmusić do przeprowadzenia badań, ale może wyciągnąć z tego konsekwencje negatywne dla osoby odmawiającej, może też sięgnąć po inne dowody np. z krwi…dziecko napewno ma książeczkę zdrowia, którą matka będzie musiała udostępnić…

Nie znam faktów sprawy, więc ciężko nawet gdybać,
wiem tylko jedno, że dla sądu zawsze najważniejszy jest interes dziecka i czy on nie zostanie przez takie zaprzeczenie naruszony i to przede wszystkim, jeżeli sprawa oprze się o sąd, będzie badane.

kalcz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:STRASZNE TO WSZYSTKO…to szarpanie sie a w środku dziecko. Oboje nie budzą sympatii…

zgadzam się,
zawsze przygnębiają mnie takie sprawy 🙁

gablysia Dodane ponad rok temu,

Dzięki Kalcz, z tego co wiem, narazie jest tylko u prokuratora. Ja sie na tym nie znam, myślałam, ze jak jest u niego, to znaczy ze podjął postępowanie i koniec.

Chciałabym bardzo, aby przestali…. ale ta machina ruszyła, tak myślę, ani jeden ani drugi nie ustąpi. Tylko kto potem będzie naprawiał tej dziewczynce psychike, kto ją będzie szukał, jak ucieknie z domu, czy wpadnie w złe towarzystwo….. to najgorszy wiek… w takim wieku dowiedziec się o sobie czegoś tak okropnego…. straszne to po prostu.

viccy Dodane ponad rok temu,

OKROPNE to ,ale szczerze mówiąc nie dziwie się facetowi, sorry kobiety, ale to dla mnie cios poniżej pasa!

Gdyby matka była na tyle uczciwa w owym czasie to nie spieprzyła by tak brutalnie mówiąc życia swemu dziecku (o życiu faceta i nawet jej nie mówię).
Myślę, że jest DUŻO mężczyzn którzy jeśli wiedzą od początku to chcą wychowywać czyjeś dziecko. Ale ta UCZCIWOŚĆ….
Ja wiem, że na tym punkcie mam “ała” i pewnie dlatego tak…
ale dla mnie jeśli ktoś raz z premedytacją skłamie (a zatajenie o możliwości innego ojcostwa uważam za kłamstwo) to później każde jedno słowo jego/jej typu “kocham”, “pragnę” “lubię”, a nawet “dobry obiad ugotowałeś”, “fajnie ci w tej koszuli”… i mogłabym się posunąć nawet do abstrakcji że “ładną marchewkę na straganie kupiłeś” to wszystko może być kłamstwem. Jeśli zrobiło się to już RAZ to czemu nie drugi?!!!
Życie w kłamstwie to dla mnie gorzej niż piekło, a ja jako osoba czyt. (z lekkim przekąsem i przy tym “samiczym samo-zadowoleniem” – wredota jestem, a feeee!!! 😡 )
uczciwa i DUŻO z siebie daję, a nawet bardzo dużo, ale też dużo oczekuję, no cóż jestem maxymalistką, niedoskonałą, ale jednak maxymalistką!
[U]Życie to kompromis, większy czy mniejszy ale jednak kompromis bez względu na to czy tego chcemy czy nie.
Kwestia tylko tego na co się godzimy, a na co nie!!![/U]
A moje drobne spostrzeżenie, że im się bardziej szanujemy same to narzucamy to tez innym. 🙂
Jeśli para zgodzi się na jedno kłamstwo , ale nie więcej czy zdradę powiedzmy raz w tygodniu i oboje są happy to gówno komu innemu do tego, bo to jest ich układ zadowalający obie strony a przy tym oczywiście zakładam że nie robiący krzywdy komuś innemu, np. bezbronnemu dziecku!
Ja aż takiego kompromisu nie widzę w swoim życiu, no ale wszystko dla ludzi i nie trzeba krzywdzić przy tym innych, wystarczy szczerość coś w rodzaju dogadania się i życie staje się łatwe.

Mogłabym powiedzieć, że nie świadczy też to dobrze o kobiecie ale po co rozważać taki aspekt bo z pewnością jest delikatnie mówiąc zależna, wygodna, niepewna………

Z drugiej strony taki to może „ ogólny” (a można brać tak „życie”, hmmm?) samiczy odwet za te samcze nie zasłużone zdrady, he ale mnie to nie dotyczy, i nie potrafię pod tym względem zrozumieć jednej czy drugiej strony.

Ale ja to ja 🙂 i powiem że dziwne to dla mnie, ale zdarzało (więcej niż raz) mi się w życiu że dla ogółu przystojny facet i widać było, że zdaje sobie z tego sprawę (ale ja mam nieco inny gust i o tym jasno mówiłam) mówił mi, że „mężczyźni NIE lubią takich kobiet jak ty (czyli mało ULEGŁEJ!!!) ” he he po czym gdybym mu kazała szczekać to by to robił, a nie obrócił się na pięcie i poszedł w cholerę jak to zrobiłabym ja…. hmmmm :eek:… ja chyba czegoś nie kumam….., he! :eek:hmmm

awkaminska Dodane ponad rok temu,

z tym wydziedziceniem to nie dziwmy się facetowi…. dziecko tu nic niewinne ale to wkońcu (z tego wynika) nie jego dziecko, dlaczego ma po nim dziedziczyć czy dlaczego on ma je utrzymywać…

tu generalnie widać jak głpia chwila słabości rani totalnie 3 osoby w tym 2 niewinne… i to jest przykre…

laura1 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:z tym wydziedziceniem to nie dziwmy się facetowi…. dziecko tu nic niewinne ale to wkońcu (z tego wynika) nie jego dziecko, dlaczego ma po nim dziedziczyć czy dlaczego on ma je utrzymywać…

tu generalnie widać jak głpia chwila słabości rani totalnie 3 osoby w tym 2 niewinne… i to jest przykre…

ok, jesli nawet to nie jego dziecko, to chyba je kocha, kochal, no nie wiem 13 lat razem z drugim malym czlowiekiem,
to nie wina dziecka,
jezeli je kochal bardzo, to taka informacja nie powinana zabic uczuc i nadal jest cos takiego jak chec aby kochanej osobie bylo jak najlepiej, czemu ma ja wydziedziczyc? bo nie jest biologicznym dzieckiem? czy w tym momencie juz nic dla niego nie ma byc warta? ma zniknac z jego zycia?
jezeli facet tak postapi to jest dla mnie, “swinia”
matce , owszem, nalezy sie “opiernicz”
ale…nie wiemy jakie byly kontakty miedzy ojcem a corka po rozwodzie rodzicow, to tez moze miec duze znaczenie.

kalcz Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez laura1:ok, jesli nawet to nie jego dziecko, to chyba je kocha, kochal, no nie wiem 13 lat razem z drugim malym czlowiekiem,
to nie wina dziecka,
jezeli je kochal bardzo, to taka informacja nie powinana zabic uczuc i nadal jest cos takiego jak chec aby kochanej osobie bylo jak najlepiej, czemu ma ja wydziedziczyc? bo nie jest biologicznym dzieckiem? czy w tym momencie juz nic dla niego nie ma byc warta? ma zniknac z jego zycia?
jezeli facet tak postapi to jest dla mnie, “swinia”
matce , owszem, nalezy sie “opiernicz”
ale…nie wiemy jakie byly kontakty miedzy ojcem a corka po rozwodzie rodzicow, to tez moze miec duze znaczenie.

Dokładnie,
nie znamy sytuacji, nie znamy ani ojca ani matki ani relacji między nimi.
Może do tej pory “przypuszczał” jaka może być prawda, godził się na to i żyli razem jak rodzina.
Po rozwodzie skalkulował sobie, że to mu się nie opłaca i stąd ta akcja…

Gdybam…ale zazwyczaj tu chodzi o kasę i szkoda mi tego dziecka 🙁

gablysia Dodane ponad rok temu,

Viccy szczerze mówiąc czytałam twoją wypowiedź kilka razy i kompletnie jej nie rozumiem……

Ocena postępowania mojej koleżanki należy do niej…. i jej to zostawmy. Ocena uczuć faceta należy do faceta. MI CHODZI O DZIECKO, bo jest ono głównym gwoździem programu tej sprawy.

Nie polemizuje na temat zdrady bo mnie ona tu nie obchodzi. Jak sie chłop chce zemścić na babie niech ją dręczy…. ale dziecko niech zostawi w spokoju.

Ta kasa o któej piszecie….mnie to po prostu przeraża… czy można zrobić WSZYSTKO dla oszczędności kilku setek miesięcznie, gdy się do tej pory dziecko utzymywało jeść dawało….. nawet jeśli to nie jego…. to jest to samo dziecko. Nadal potrzebuje sie ubrać i zjeść….
Sie nie wzbogaci gościu zbytnio…. raczej zubożeje… na starość o jedną szklankę wody…. albo i więcej bo to nie jest jego jedyne dziecko.

Dodane ponad rok temu,

Bardzo przykra i smutna sprawa.
Nie rozumiem niektórych wypowiedzi.
Dla dziewczynki był ojcem przez 13 lat, kochał, a teraz pstryk już nie jest tata?!
Nie wierzę, że miłośc do dziecka mija wraz z uswiadomieniem sobie, że to nie dziecko biologiczne.
Ja nie wyobrazam sobie sytuacji, w której mogłabym przestać kochać dziecko.
Była kiedyś sytuacja w Czechach, kiedy dzieci podmieniły omyłkowo położne, fakt ten wyszedł na jaw po około 8 miesiącach. Obydwie rodziny były pod opieką psychologów, bo jak oddać dziecko, któe się kocha, na rzecz dzicka biologicznego?!

A kwestii mieszania pieniędzy to kompletnie nie rozumiem.

Ja bym nie rozgrzebywała przeszłości, nie oceniała matki, bo niby po co?
Co z tego, że nazwiemy ją tak czy owak? Wiadomo popełniła bląd, tragiczny w skutkach, ale teraz najważniejsza jest przyszłość, w szczególności przyszłość dziecka.

Na miejscu matki wszystko bym zrobiła aby dojść do jakiekolwiek porzumienia z mężem, aby jak najmniej ucierpiała córka. U faceta dominuje złość pewnie i urażona duma.
Jeżeli nie mogą sami dojść do porozumienia, to może jakaś osoba z zewnątrz potrafi pomóc, pedagog, psycholog, albo ktoś z rodziny.
Może sąd znajdzie jakieś rozwiązanie.
Rodzice w tym momencie zupełnie się pogubli

viccy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Viccy szczerze mówiąc czytałam twoją wypowiedź kilka razy i kompletnie jej nie rozumiem……

Ocena postępowania mojej koleżanki należy do niej…. i jej to zostawmy. Ocena uczuć faceta należy do faceta. MI CHODZI O DZIECKO, bo jest ono głównym gwoździem programu tej sprawy.

Nie polemizuje na temat zdrady bo mnie ona tu nie obchodzi. Jak sie chłop chce zemścić na babie niech ją dręczy…. ale dziecko niech zostawi w spokoju.

Ta kasa o któej piszecie….mnie to po prostu przeraża… czy można zrobić WSZYSTKO dla oszczędności kilku setek miesięcznie, gdy się do tej pory dziecko utzymywało jeść dawało….. nawet jeśli to nie jego…. to jest to samo dziecko. Nadal potrzebuje sie ubrać i zjeść….
Sie nie wzbogaci gościu zbytnio…. raczej zubożeje… na starość o jedną szklankę wody…. albo i więcej bo to nie jest jego jedyne dziecko.

Tak w skrócie chciałam powiedzieć, że matka strasznie skrzywdziła swoje dziecko budując całe jej życie na kłamstwie i to dla czego….. może to właśnie ona poleciała na kasę, żeby mieć na utrzymanie swojego dziecka (……może tak bardzo brutalnie…., żeby nie brakło jej na ciuszek, kosmetyk… tego nie wiem i mogę gdybać), te parę stówek więcej jak to mówicie, a nie że to teraz jemu zarzucacie.
A ojciec z pewnością czuje się teraz strasznie oszukany, zdradzony (i to coś niestety duuużo więcej niż tylko seksualnie!) i może dlatego chce prawnie i finansowo się oddzielić, a nie jest powiedziane, że przestał kochać córkę i że nie chce jej już więcej widzieć.
Teraz on nie ma biologicznego dziecka, nie wiem ile ma lat ale w pewnym wieku już trudno zaczynać wszystko od początku…. a może gdyby wiedział, że ta córka nie jest jego nadal żył by z tą samą kobietą ale zapragnął by drugiego potomka i wszystko byłoby OK., tą córkę wychowywałby jak własną, i traktował tak samo jak potomka krew z krwi!
Ale ta kobieta nie dała mu nawet szansy na to, myślała tylko „o swojej wygodzie”…. zresztą nie wiem, bo ja bym kurde tak podła nie potrafiła być.
A przy okazji zmarnowała życie swojej córce, bo trauma, uraz zostanie jej już na całe życie i z pewnością jej relacje z matką już nie będą takie same.

Tak bardzo szkoda mi tej dziewczynki, mam nadzieję, że poukłada sobie swój świat na nowo i będę trzymać za nią kciuki.

awkaminska Dodane ponad rok temu,

ja uważam że ma prawo niepłacić alimentów, ma prawo wydziedziczyć.. ale nadal powinien się spotykać i fakt wydziedziczenia to powinna być kwestia za XX (czytaj “iks”) lat… natmiast nadal powinien przynajmniej próbować zachować kontakt z dzieckiem i choćby mówić że bęzdie jej ojcem nadal.. potem sobie powoli moż rozlużniać więzy rodzinne ale nieodrazu…

czy facet “świnia”??? postawmy się w jego sytuacji nagle okazuje się że dziecko ktre utrzymywał i kochał nie jest jego, on też potwornie czuje się*oszukany i pewnie też*cierpi i w tym momencie niekoniecznie będzie myślał o dziecku, mają*praow wziąść*u niego odczucia górę… NAJBARDZIEJ SZKODA JEDNAK DZIECKA

gablysia Dodane ponad rok temu,

Myślę, ze każda z was ma rację….

a co on by zrobił, gdyby wiedział od początku że to nie jego…??? Może wiedział… może się domyślał… ja tak z perspektywy czasu analizuję to i jest możliwość, ze wiedział, ale siedział cicho.
Współczuję mu bardzo, jej też.

Ma inne dzieci… napewno jego, bo strasznie do niego podobne są 😀 tylko ciekawe, czy po tej sprawie te dzieci nie odwrócą się od niego, albo od niej… bo zżyte rodzeństwo jest bardzo.

PS. Vicyy najbardziej mi się podobał początek twojej wypowiedzi “tak w skrócie…;)”

lauidz Dodane ponad rok temu,

Wiem ze stoisz po stronie swojej kolezanki i trudno Ci sie dziwic. Ale obiektywnie – ani ona a ni jej ex nie biora i nie brali pod uwage dobra dziecka. Pominajac fakt ze zdradzala meza – miala pewnie watpliwosci czy dziecko jest jego czy tamtego “przelotnego”. Nie myslala ze to kiedys moze wyjsc na jaw i zranic jej dziecko???
Chyba maz ma prawo znac prawde… co z ta prawda zrobi to jego sprawa… przeciez nie musi sie wyrzec ojostwa…
Na pewno bedzie to dla niego trudne, ale przeciez jest zwiazany z ta dziewczynka… 13 lat to kupa czasu – to on ja uczyl kochac, chodzic, mowic…

Tak jak napisalas – dwoje doroslych ludzi i dorastajaca dziewczyna ktorej swiat moze sie zawalic… na miejscu kolezanki – blagalabym meza zeby zawiesil sprawe dla dobra dziecka…. Nie sobie zachowa pieniadze, ale niech ma kontak z dzieckiem, niech ona ma jego nazwisko…

Ale chyba jakies przepraszam od bylej zony mu sie nalezy… Tak mi sie wydaje???

martys26 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Problem nie w badaniach, ale w tym, ze sprawa jest już w prokuraturze.
Domyśleć się można, że badania wyszły niepomyślnie, ponieważ moja koleżanka dostała już zawiadomienie z prokuratury.

Najstraszniejsze w tym wszsytkim jest konsekwencja tej sprawy dla tej małej. Po prostu pozbawia się ją tożsamości. Ojca w dokumentach… nazwiska… wszystkiego… łącznie z jej światopoglądem. 🙁

Nie wiem dokładnie ,ale ustalenie /zaprzeczenie ojcostwa jest możliwe chyba do 6 miesiaca życia dziecka ,pózniej to juz albo na wniosek dziecka pełnoletniego lub przez prokuraturę.U nas w rodzinie była taka sprawa i chłop wnosił sprawe do prokuratora o podejrzeniu ,że to nie jego dziecko.Moze dlatego dostała wezwanie na zeznania?, a później prokurator uzna czy da sprawe do sądu.Potem rozprawa kurator dla dziecka na czas procesu i wyciąganie brudów.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

jej, znam podobny przypadek
kalcz ci dobrze napisala
ojciec musial dopiero zlozyc do prokuratury doniesienie (chyba sie tak to nazywa) a co prokurator z tym zrobi, to juz inna sprawa
w przypadku, ktory znam, mimo ze dziecko nie bylo autorstwa ojca, uznano, ze sprawa sie przedawnila
ojciec placil alimenty do czasu, kiedy dziecko uzyskalo samodzielnosc (dziewczyna skonczyla studia)

ja wiem, ze sie ta sytuacja az prosi o oceny, alke nie mnie oceniac
nic i nigdy nie jest idealnie czarno-biale

viccy cos pisala o kompromisie
moze wlasnie dla matki to byla jakis niewyobrazalny dla innych kompromis, zeby dziecku zapewnic ojca a nie status bekarta
kto to wie, zreszta teraz nie jest to juz istotne…

biedna ta cala rodzina

viccy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa:
viccy cos pisala o kompromisie
moze wlasnie dla matki to byla jakis niewyobrazalny dla innych kompromis, zeby dziecku zapewnic ojca a nie status bekarta
kto to wie, zreszta teraz nie jest to juz istotne…

biedna ta cala rodzina

Kochana,
bardzo cię lubię i uwielbiam czytać twoje posty ale w tym momencie się z tobą absolutnie nie zgodzę.
Bo gdyby matka nie podeszła do tego egoistycznie to wiedząc że to czyjeś dziecko to powinna powiedzieć mężowi o tym i może byliby ze sobą dalej i może mieliby jeszcze jedno dziecko, owoc tego związku, i nie byłoby szokiem dla tej córki jeśli kiedyś by się dowiedziała.
Uważam że powinna się kiedyś dowiedzieć, ale to sprawa dyskusji, ale przynajmniej nie byłoby presji badań i całego tego cyrku. Powiem jeszcze jeden plus; dziecko dowiaduje się ze jej ojciec jednak nie jest jej ojcem a on może powiedzieć „posłuchaj, ja wiem, ze ty nie jesteś moją biologiczną córką, ale cię pokochałem jak własną, jesteś dla mnie b. ważna i chcę dać ci wszystko co w życiu najlepsze” i dla niej to już duuużo mniejszy szok i łatwiej sobie z nim poradzić, a tak to ona czuje że zmarnowała życie swoim rodzicom, bo jest owocem niechcianym, aż mi się łzy kręcą w oczach jak próbuję sobie wyobrazić to co ta młoda dziewczynka może czuć – serio!
A może matka i nie ułożyłaby sobie dalszego życia przy boku męża i musiałaby wychowywać dziecko samotnie. Na początku miałaby trudno ale kto wie może spotkałaby miłość swego życia już jako samotna matka. Z pewnością łatwiej nawiązać znajomość,( która później może przerodzić się w coś więcej :p) taką opartą bardziej na uczuciach a nie na szybkim seksie będąc samotną, a nie mężatką.

A po drugie szła babka do łóżka będąc mężatką bez zabezpieczeń (mam na myśli prezerwatywę a nie inne środki anty 🙂 ??, a co gdyby zamiast dziecka zafundowałaby mężowi AIDS, też uważacie że to byłoby w porządku? I co powiedziałaby sorry i możemy się rozejść….. a może powinien jej jeszcze płacić, bo przy rozwodzie jej „stopa życiowa” by się obniżyła?…

Ja jestem maxymalistką i tupnę nóżką i się spytam:
Gdzie tu „kurwa” czysta ludzka przyzwoitość w życiu?

Żeby nie być gołosłowną i że tak się tylko wymądrzam, to powiem, że jako mężatka miałam propozycję mieszkać w pewnym bardzo rozwiniętym kraju i jeździć lexsusem, a nie jak obecnie starą corsą…… i zaskoczę tu co niektórych, nie byliśmy ze sobą w łóżku. A nie skorzystałam z niej bo wiem, że i tak nie byłabym szczęśliwa, nie dał by mi tego czego pragnę, a to niestety nie kasa!

Dla mnie to jest kobietą, która musi jak pasożyt żyć na kimś (ku mojego zaskoczeniu przynajmniej część mężczyzn się z tym liczy, a nawet oczekuje! – chyba dlatego że łatwiej wtedy manipulować osobą zależną ) i nie ponosić konsekwencji swoich decyzji, niech inni się martwią.

Ja wiem, ze pod tym względem jestem bardzo NIE kobieca, ale nic nie poradzę że kieruję się w życiu uczuciami i zwykłą ludzką przyzwoitością.

Ostatnio przeczytałam w psychologicznych książkach , że (to tylko esensja, nie rozwinę tego bardziej):
„Zrozumienie języka uczuć jest kluczem do bycia panem samego siebie”
i jeszcze
„ Osoba która starannie kontroluje uczucia i je tłumi nie pozwala sobie na prawdziwą bliskość wobec innych, zaprzecza swemu człowieczeństwu, gdyż uczucia tworzą wspólny mianownik dla całej ludzkości”.
I jakoś mi nieco lżej mi na duszy.
Mogłabym pociagnać temat dalej, oj…. 😀 nie wiem czy skończyłabym w tym roku….. ale nie to jest tematem głównego posta.

Dla mnie rodzice tej dziewczynki bez względu jakie podejmą kroki w życiu, jak bardzo wzajemnie się obwianiają (słusznie czy nie) powinni zrobić wszystko żeby ta dziewczynka jak najmniej to odczuła. Wiem, że nie da się już cofnąć pewnych spraw, ale nawet ojciec powinien umieć sie zachowac i nie krzywdzić dodatkowo niewinnej dziewczynki za to co zrobiła mu jej matka.

gablysia Dodane ponad rok temu,

A ja myślę po prostu, ze ludzie popełniają błędy… i nie można tak bardzo generalizować Viccy. Jesteśmy ludźmi tylko… i kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień.

Nikogo nie bronię, daleka jestem od tego. Ale ludzie po prostu popełniają błedy.. jedne do naprawienia, ale większość niestety już nie.
Wszystkich na ziemi musielibyśmy zmieszać z błotem…. sami siebie też.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Moja koleżanka będzie mieć taką sprawę. Dziecko ma 13 lat, są po rozwodzie 4 lata. Ojciec potajemnie pobrał dziecku próbki i teraz sprawę oddał do sądu, by zaprzeczyć że jest ojcem.

Czy macie jakieś doświadczenia w tej kwestii, jak to wygląda prawnie, żeby chronić uczucia tego biednego dziecka, bo ktoś tu chyba o nim zapomniał w tej całej wojnie.
Mam nadzieję, że sięgną, albo sąd ich odeśle, do mediatora.
To chyba jedyne rozsądne wyjście,
żeby pogadali poprzez zdystansowaną do sprawy osobę.
Inaczej imho będzie jatka :/

ciapa Dodane ponad rok temu,

Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase…
Dla mnie tez jest chore mieszac dzieco w głupie pomałżeńskei rozgrywki.
Z drugiej strony taż mam kumpla, który podobnie zrobił. Po rozwodzie, zona żądał coraz więcej i wiecej alimentów na dziecko… w rezultacie facet, który zarazbiał 1800 zł i założył druga rodzine musiał płacic 700 zł alimentów. Od samego poczatku miał podejrzenia, ze to nie jego, aż w koncu to udowodnił…

Nie pochwalam tego, każad ze stron ma pewnie swoje racje a dziecko w centrum tornada… naprawdę małej wspólczuje.
A rodzice powinni rozwiazać swoje sprawy u mednatora, albo psychologa…
imho teraz ruch nalezy do kobiety…przynajmniej ja bym starała sie maksymalnie chronić swoje dziecko – zaczęąłbym od szczerej rozmowy z facetem

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez viccy:Kochana,
bardzo cię lubię i uwielbiam czytać twoje posty ale w tym momencie się z tobą absolutnie nie zgodzę.

hi hi, mam nadzieje, ze lubienie nie wyplywa z faktu posiadania podobnych pogladow:D:D:D

ale do rzeczy
ja sie absolutnie nie biore za usprawiedliwianie nikogo w calej historii
jakies mam deja vu, albo juz dzisiaj komus cos takiego pisalam

mozna powiedziec: ja bym zrobila tak a nie inaczej, ale czy na pewno tak bym zrobila?

czlowiek to emocje, a zrozumienie swoich wlasnych emocji, czyli nawiazujac do cytatu, ktorym sie podparlas, nie jest sprawa postanowienia: tak, od teraz bede rozumiala

to lata praktyki, prob i bledow, potkniec, kryzysow, zbierania po dupie od losu itp.

sama chce wierzyc, ze JA zrobilabym inaczej, ale zbyt wiele razy w moim wlasnym zyciu robilam pod wplywem emocji rzeczy, ktorych zdrowym rozsadkiem uzasadnic sie nie da
w teorii tak bym zrobila, ale czy w praktyce?

staram sie z calych sil po prostu nie oceniac nikogo, w kogo sytuacji nie bylam
bo tak naprawde wiemy tyle, co nic

oby nas po prostu takie wybory omijaly

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:A ja myślę po prostu, ze ludzie popełniają błędy… i nie można tak bardzo generalizować Viccy. Jesteśmy ludźmi tylko… i kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień.

Nikogo nie bronię, daleka jestem od tego. Ale ludzie po prostu popełniają błedy.. jedne do naprawienia, ale większość niestety już nie.
Wszystkich na ziemi musielibyśmy zmieszać z błotem…. sami siebie też.

tak samo mysle, jeno jakos mi sie slowa nie kleja

viccy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:A ja myślę po prostu, ze ludzie popełniają błędy… i nie można tak bardzo generalizować Viccy. Jesteśmy ludźmi tylko… i kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamień.

Nikogo nie bronię, daleka jestem od tego. Ale ludzie po prostu popełniają błedy.. jedne do naprawienia, ale większość niestety już nie.
Wszystkich na ziemi musielibyśmy zmieszać z błotem…. sami siebie też.

oj zgodzę się jak najbardziej i popełniamy je wszyscy tysiące,
ale sądzę że po zachowaniu już po popełnieniu błędu można poznać wartość i klasę człowieka i TO akurat ma dla mnie największe znaczenie (nie sam fakt popełnienia błędu, ale zachowanie po tym jak się zda sobie sprawę że się go popełniło!) .
Oczywiście zdaję sobie też sprawę że człowiek (może nie musi) ewoluuje i jego zachowanie odnośnie tej samej sprawy 10 lat temu, dzisiaj i za 10 lat też może być zupełnie inne. 🙂

viccy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez polahola:a jest w ogole pewnosc, ze on te wlasnie probke oddal do prokoratury?
tutaj taki test robi sie przy swiadkach z urzedu etc.

co prawda nie wiem jak jest w PL, ale wiem, ze w Niemczech można było to zrobić za pośrednictwem poczty, nie trzeba się było nawet fatygować osobiście i to za niewielkie pieniądze (wystarczył jeden włos, guma do żucia oczywiście używana :p )
Ponieważ stało sie to zbyt powszechne i niestety w dużo przypadkach okazywało się, że ojciec dziecka nie jest biologicznym tatą to prawnie zakazali i obecnie można test zrobić tylko sądownie.

Znasz odpowiedź na pytanie: Sprawa o ojcostwo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
ciuchy przez internet
zamarzyło mi się spróbować zrobić zakupy z katalogu miałyście tak, że coś super extra się wam podoba ale zastanawiacie się czy dobrze będzie leżeć na was? modelki są zawsze szczupłe i zawsze
Czytaj dalej
ORGANIZACYJNE
linki na tekst
często widzę na forum link do czegoś i zamiast http//bla bla.com jest napisane: "takie" i podkreślone jako odnośnik jak to zrobić? no to wytłumaczyłam:D o to mi chodzi: [url]http://forum.dziecko-info.com/showthread.php?t=164609[/url] olinja walnęła linki ukryte pod wyrazami jak to się
Czytaj dalej