stało sie co sie już dawno miało stac…

najpierw były takie plany by tego nie robić i prawdopodobnie gdybyśmy zostali na wakacje w kraju, woda sodowa nie uderzyłaby nam do łbów i wszystko byłoby po staremu na swoim miejscu.
A tak wiadomo – wiosna w pełni, hormony szaleja, rodzice się nudza, to się ich głupoty trzymają.
Sprawa na początku wyglądała niewinnie, prosto. Oboje z mężem myśleliśmy: “ot, co!!! Bedzie fajnie, szybko i przyjemnie”. Nie przewidzieliśmy najmniejszych oczywistych kłopotów. Jakbyśmy co najmniej nie wiedzieli, ze z dziecmi nie jest tak lekko i prosto:)
No cóż, wiadomo – lato idzie, bedzie goraco (oby…)…
Gdybyśmy jeszcze mieli t lato spędzić w Polsce, to byłby pikuś, ale nam się zachciało za granicę do gwarantowanej upalnej pogody. Sytuacja stała sie jasna, że stało się i skoro powiedzieliśmy A (czyli, ze jedziemy w te upalne strony), to trzeba powiedziec B (czyli, ze dokonujemy obciecia pieknych, gestych włosów naszego syna).
No i moze wróce do tematu, bo troszke zboczyłam…
WYdawało nam się, ze weźmiemy Filipka przed wieczorną kapiela do łazienki, wyjmiemy maszynkę i “żyt, żyt” i bedzie po wszystkim. DO owego momentu, gdy maszynka wydała z siebie dźwiek, wszystko szło gładko, a potem się zaczeły jaja.
Matka- spryciula pomimo widocznego lęku dziecka chciała dopiąc swego, czyli postrzyżyn i zaczeła oswajac dziecko z maszynką dostawiając na próbe do głowy, co dało “nieboski” efekt wygryzionej dziury we włosach, bo maszynka była ustawiona na 7mm:((
No i rada nie rada musiała ratować image syna i nadal patroszyła w bólu jego włoski, co rychło sie skończyło, bo Filip tak się darł i wił ze strachu, że całej trójce (matce, ojcu, dziecku) groził zawał na miejscu.
Tak więc rodzic żeński wymyslił pójść jednak po prastare narzedzie tortur, tzw. nożyczki, bo prosty tok myślenia od razu dorowadził żenskiego rodzica do eurtekalnego odkrycia, że TE przynajmniej nie beda robic “ŻYT, ZYYYT”.
Niestety, dziecko nie gęś i swój rozum ma. Jak tylko zobaczyło, że znowu proponujemy mu jeszcze bardziej wyrafinowana torture od poprzedniej, uderzył w ryk z wrzaskiem. bardzo to osobliwe doznanie dźwiekowe dla osoby słuchającej:)
Tak czy siak, nowa fryzura się stała!!! A to za sprawą prysznica:) Rodzić męski odkrecił wode i polewał nią raz siebie, raz Filipa na kolanach mamy,no i ją sama też przy okazji:) Łazienka jeszcze nigdy nie wyglądała tak syfnie i jeszcze nigdy nie było w niej na podłodze pół centymwtra wody. No może i była taka sytuacja, ale nie z takimi włosami unoszącymi sie na powierzchni:)
I dodam, ze wyszło bossko, choc zapowiadało sie, ze w końcu pojedziemy dzieciaka na łyso na snie:)
na jutro do poprawki została grzywka, którą trzeba skrócic i już możemy jechać na wczasy:)
Tyle odnośnie naszego spokojnego życia i naszych przemyslanych decyzji

20 odpowiedzi na pytanie: stało sie co sie już dawno miało stac…

ani-ani Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

No nie 🙂 wyobrażam sobie tą”walkę”. Hihihihihihi.

Ale gratulacje za dobrnięcie do celu.

U nas jak tylko Iza zobaczy nozyczki uderza w krzyk i macha łapkami. Nie da rady nic zrobić 🙁 Więc nawet grzywki nie ścinamy (tylko podpinamy)
I tyle

Pozdrowienia dla wystrzyżonego (i pewnie troszkę wystrzępionego ;)) Filipka

Ania i Izunia (20 mies.)

Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

czekam na fotki Filipa w nowej fryzurce 🙂

Kaśka z Natusią (2 lata + 2 miesiące 🙂

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

Biedny Filipek, biedna matka – fryzjerka amatorka, biedny tatuś, biedna syfska łazienka. A trzeba było wymyślać zagraniczne wojaże?

Aga i Ania 15 miesięcy

catty Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

hi hi, matka sadystka, męczy dziecko .

Ja tez mam sadystyczne skłonności i co 3 dni kąpię moje dziecko, mimo że ni stąd ni z owąd pojawił się mu paniczny lęk przed wodą. Codzienne kąpiele poszły w odstawkę ze względu na system nerwowy Małego Człowieczka i jego Rodziców. No i kapie go co 3 dni, no bo rzadziej to już się nie da (dziecko raczkująco – wszędobylskie, brudzi się ekspresowo), a wtedy też jest wrzask że hoho. No i wyrywa się, najchętniej to by wtedy na mamę wskoczył. Też mi szkoda mojego dziecka, no ale kąpać (i obciąć czasem włosy) trzeba…

Monika i Michałek 22.08.03

asiulek Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

ja postrzyzyny zlecilam tesciowej- jej sie jakos wszystko udaje i obciac paznokcie nie na spiaco i wlasnie ogolic do zera (u nas owlosienie nie tak bujne jak u was) no i jak zobaczylam moje dziecie to sie poryczalam ale wyszlo w koncu na dobre – odrasta fajna szczecinka a to co bylo wczesniej nazwalabym meszkiem.

Asia,Jeremi i fasolcia 5.11

mamasebunia Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

Czekamy na zdjęcia. U nas co prawda nie obyło się bez krzyku ale nie trwało to długo bo maszynkę obsługiwały sprawne rece fryzjerki tzn trzech fryzjerek, taty i mamy 🙂 Glowa została ogolona na 5 mm ale za to włosy są teraz bardziej gęste.
Przynajmniej się opalicie bo u nas raczej slonca nie bedzie. My już zarezerwowalismy domek nad morzem ale powoli zaczynam zalowac ze nie zdecydowqalismy sie na wakacje za granica.

Iwona i 14,5 m Sebastianek

klucha Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

hihi, oj matka, matka ;-)))))))))))))))))))))))))))

goha Dodane ponad rok temu,

Re: myyyyy też!!!!

Dokładnie wczoraj przerabiałam to samo!!!! Tylko wersja light w porównaniu z Twoją Dareczek zasiadł w swoim krzesełku w kuchni, tata strzygł a mamusia odwalała teatrzyk, w którym kukiełkami były łyżki kuchenne rozmawiające o tym do czego służą. Dareczek się śmiał, przerw “na reklamę” (czyli na ryk) było kilka, ale sprawę załatwiała łyżka do makaronu (taka z otworkiem w środku), do której mama wkładała swój dłuuugi nos
Moje sprzątanie kuchni ograniczyło się tylko do zamiatania i mycia podłogi
Jak widzisz postrzyżyny baranków nie są łatwe i wymagają fantazji

GOHA i Dareczek 14 m-cy (02.04.03)

annah Dodane ponad rok temu,

Re: myyyyy też!!!!

Bruni zapraszam do mnie, bo ja niestety nie moge usidlic mojego stworka.Zarosniety ze hoho, nawet grzywka ma schodek.
nie mam pojecia jak go obciac, probowalismy wszystkiego ale on albo wydziera mi nozyczki, glowa kreci we wszystkie strony koszmar. Na razie ma do ramion z tylu..hmm… a moze wiazac kucyki????

Anna i Maksiu 12.01.03

Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

A ja się tak zachwycałam właoskami Filipka. Może lepiej, że mije dziecię prawie łyse, maszynkowe tortury będą mu w tym roku oszczędzone.

Agnieszka i Kacperek (05.03.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

;-)))))))))) beda zdjecia……..?

gucia i Nina 27 IV 03

mausky Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

mysle, ze w nowej fryzurze tez bedzie mu do twarzy. my xgolilismy Tymona na łyso jak miał 5 miesiecy, na zero, a nie na 7mm.

pozdr

Dodane ponad rok temu,

Re: myyyyy też!!!!

Filip jest byczkiem!!!

Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

Beda!!!!!!
….. Ale już po urlopie……..:(((((((((((( za miesiąc:)

goha Dodane ponad rok temu,

Re: myyyyy też!!!!

Nie szkodzi, ważne, że rogaty i wierzga

GOHA i Dareczek 14 m-cy (02.04.03)

kasiaiola Dodane ponad rok temu,

Re: i my i my….

My też w poniedziałek mieliśmy postrzyżyny – Ola wylądowała u prawdziwego “dorosłego” fryzjera. Była w zakładzie fryzjerskim pierwszy raz w życiu i zachowała się suuuuper
Siedziała grzeczniutko, pani jej włoski zmoczyła (zrobiła deszczyk ), potem obcinała nożyczkami to tu to tam. Na koniec Ola mogła się obejrzećw lusterku ze wszech stron. I dostała cukierka za to, że była grzeczna.
A mama cały czas była w szoku, bo nawet nie musiała dziecka zabawiać rozmową.
Cóż albo dziecko takie mądre albo matka głupia że dziecka nie docenia
Pozdrawiam

Kasia+Ola 17.09.02 i Tomek 21.12.03

goha Dodane ponad rok temu,

Re: i my i my….

Prawdziwa kobietka
A tak swoją drogą to nie wiem co nas wszystkie wzięło w ten poniedziałek by obcinać dzieciakom włosy i to wszystkie na raz

GOHA i Dareczek 14 m-cy (02.04.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: i my i my….

Tylko, ze Twoja Ola jest rok starsza od Filipka – on by u fryzjera za chiny ludowe nie usiadł:( jest za mały i ostatnio dziwnie reaguje na nieznane mu osoby… już wie kto “swój” a kto nie… chowa sie, wstydzi, płacze…ehhhh:(

Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

Gratuluję decyzji, na zdjęciu widziałam, że Filipek wyszedł bardzo elegancko z postrzyżyn! Ola ma już za sobą pierwsze spotkanie z nożyczkami, kiedy to pewnego pięknego dnia oddałam ją na trochę do babci, a odebrałam lekko “podciętą”. Ale teraz jestem uzbrojona w gumeczki i spineczki z niecierpliwością czekam na długie włoski (ale chyba jeszcze trochę poczekam ;-).

Pozdrawiam

Mama Oli (20.03.03)

gosiar Dodane ponad rok temu,

Re: stało sie co sie już dawno miało stac…

hihihihi jakbym czytałam własne sprawozdanie z podstrzyżyn synka:)

Gosia i Michałek 22.10.02

Znasz odpowiedź na pytanie: stało sie co sie już dawno miało stac…

Dodaj komentarz

A-psik: moje dziecko jest uczulone…
Atopowe zapalenie skóry.
Czy stosujecie na skóre dziecka jakieś maśći? Ja już miałam kilkanaście maści robionych w aptece ale nic nie pomaga. Paulina ma na rączkach,. nóżkach i buzi skóre jak papier ścierny. Podobno jest jakaś
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
Pomyłka w dacie narodzin.
Lekarz wyznaczył mi termin na 14 grudzień. Na stronie od suwaczkóe tez tak jest, tylko niezgadza sie jedna rzecz. mianowicie dzisiaj zaczynam 13 tydzien, według tego co lekarz mówił a
Czytaj dalej