streaptiz torebkowy w sklepie

Z dwie godziny temu miałam naprawdę niemiłą przygodę. Umówiłam się z mężem, że gdy będzie wracał z pracy podjedzie po mnie samochodem i przechwyci mnie na mieście pod pocztą. Ponieważ to jego dojechanie miało chwilkę potrwać po drodze na sekundkę zdecydowałam się na wejście do EMPIKU. Obejrzałam jedynie pobieżnie pocztówki i stwierdziłam, że pora wychodzić bo mąż już pewnie dojechał. Zbliżyłam się do wyjścia, włożyłam z powrotem koszyk na swoje miejsce i nieco speszona natarczywym spojrzeniem ochroniarza pomyślałam sobie, że pewnie zastanawia się dlaczego nic nie kupiłam, i że może to dla niego podejrzane. Spuściłam oczy jak winowajca a przez głowę przeleciała mi tylko myśl, że była by heca jakby teraz bramka zapipała. Gdy znalazłam się w jej obszarze ona zapipała naprawdę. 😮 Nie mogłam w to uwierzyć! Ochroniarz natychmiast zablokował mi wyjście, na co ja zdenerwowana, mówię mu, że naprawdę nic nie ukradłam i jak chce to może przejrzeć moją torebkę i siatkę i co tylko chce. Zrobiłam to oczywiście taktycznie, wcale nie mając na to obnażanie ochoty. Niestety musiałam jednak przez to przejść. Zaprowadzono mnie do mniej uczęszczanej części sklepu. Pojawiło się wokół mnie dwóch a potem w trakcie rozwijania się 15 minutowej akcji nawet pięciu ochroniarzy, którzy uznali tę sytuację niemożności znalezienia przyczyny tego buczenia za ciekawostkę. Panowie byli ogólnie mili, uwierzyli mi niby, że ja nie z tych co kradną bo moje zdenerwowanie tą sytuacją i skrępowanie było wręcz rozbrajające. Musiałam jednak z powodu takiej a nie innej procedury przedmiot po przedmiocie opróżniać zawartość torebki na ich oczach(było co prawda kilka grup przedmiotów, które ochroniarz wymienił jako mogące prowokować pipanie:kosmetyki, karty magnetyczne,opakowania od tabletek, terminarze, kalendarzyki w końcu wyjęłam jednak większość)- wyjmowałam więc po kolei wszystkie kosmetyki- a było ich full i było czymś bardzo upokarzającym pokazywać im te wszystkie, pudry, tusze, cienie, błyszczyki, w dalszej kolejności dokumenty osobiste- karty magnetyczne, pieniądze a potem to już wyjmowałam dla spokoju niemal wszystko oprócz zasmarkanych chusteczek jednorazowych bo tego widoku wolałam im zaoszczędzić. Bramka buczała jednak nadal. Koszmar. Panowie zaczęli żartować, że teraz trzeba zabrać się za mnie i mnie rozebrać ale mi nie było do śmiechu. I tak to był dla mnie rodzaj ekshibicjonizmu: zaglądanie i wybebeszanie mojej torebki odczuwałam niemal jak streaptiz i odpowiadałam na ich niestosowne żarty twierdząc, że taki streaptiz torebkowy w zupełności mi wystarczy. W końcu jak już nie było czego sprawdzać i panowie coś tam pokombinowali, wyresetowali czy rozkodowali- sama nie wiem, mogłam wyjść. Jeszcze na końcu wtórował mi jednak ich śmiech, bo zaczęli się zakładać, czy zacznie pikać na samo moje przejście. Jednak udalo się. Chyba więcej już tam nie pójdę. Obawiam się, że to może znów się zdarzyć.
Nie życząc Wam takich przygód pozdrawiam ciepło. Kasia

7 odpowiedzi na pytanie: streaptiz torebkowy w sklepie

  1. Re: streaptiz torebkowy w sklepie

    Oj jakby moją torebkę dorwali, to dopiero byłby cyrk
    Dziwi mnie tylko dlaczego bramki nie zaalarmowały Twojego wejścia

    • Re: streaptiz torebkowy w sklepie

      oj ci panowie to chyba byli trochę złośliwi i zrobili sobie małą rozrywkę…
      jak ostatnio wychodziłam z empiku i bramka zapiszczała pan z ochorny machnął że mam iść dalej…

      ewka i Weronika 06.10.02

      • Re: streaptiz torebkowy w sklepie

        No właśnie- mnie to też zastanawia. Kompletnie nic nie pipało przy wejściu. To naprawdę wyglądało jakbym coś ukradła. Acha, wiecie co się jeszcze wczoraj od tego ochroniarza dowiedziałam? Długie pozostawianie torebki przy kompie też może rzekomo powodować później takie ekscesy alarmowe przy bramce. W moim przypadku to jednak też nie było to. Za to moja koleżanka z pracy, która ma znajomości kumplowskie z wieloma facetami mówi, że właśnie w tym Empiku pracował jej kolega ochroniarz. Nie wie czy nadal tam pracuje ale wie od niego, że jak się czasem nudzili z chłopakami to jak przechodziła jakaś fajniejsza laska, lub po prostu ktoś z kogo warto było sobie pokręcić bekę to uruchamiali dyskretnie taki alarm na bramce i dopadali swą ofiarę. Mieli potem z niej na maksa uciechę… Kasia

        • Re: streaptiz torebkowy w sklepie

          Przeszukania bez obecnosci policjanta są nieobowiazkowe. Nie musisz sie godzic.
          W markecie czesto przeszukuje sie moich uczniow, czesto naprawde w denerwujacej atmosferze. 🙁

          Panowie byli raczej zlosliwi 🙁 Gdy mi sie zdarzalo wlaczenie pikacza 😉 w EMPiKu, zazwyczaj machano reka albo kazano po prostu lekko rozchylic reklamowke czy torbe, o ile mialam cos duzego przy sobie.

          Mateuszek (14.03.2003)

          • Re: streaptiz torebkowy w sklepie

            O jeny! Ja też czasem cuda nosze w torebce :o) Nie zazdroszczę tej sytuacji…

            MOja koleżanka kupiła kiedyś sobie do szkoły książkę w empiku i zawsze potem jak wychodziła z tego sklepu to bramka pikała. Ochroniarz kilkukrotnie coś rozmagnesowywał, zaklejał, cudował. Wreszcie żeby uniknąć kolejnego alarmu na bramce koleżanka nie wchodziła do Empiku.
            I raczej nie była ksiazka namagnesowana komputerem bo przy komputerach nie siedzieliśmy.
            Ja nie wiem czy oni mają nieskuteczne sposoby na rozmagnesowanie czy poprostu faktycznie panowie sie w sklepie nudzą…..

            Doti i Jakub (25.08.03)

            • Re: streaptiz torebkowy w sklepie

              Ochrona nie ma prawa zaglądać do torebek, chociaż pewnie będąc w takiej sytuacji też bym im pokazała wszystko co mam, bo chciałabym jak najszybciej z tamtąd wyjść a nie czekać jeszcze na policję. Po za tym wydaje mi się,że faktycznie zrobili sobie głupią zabawę. Moja mama kiedyś miała taką sytuację,że raz “pikała” na bramce a raz nie. Już czesto nawet jak wchodziła do sklepu to od razu mówiła ochroniarzowi że będzie “pikać” 😉 Okazało się,że kupiła kiedyś w hipermarkecie bluzę i zdjęła z niej przyklejony “drucik” ale jeszcze jeden był ukryty pod kołnierzem i czasem załapywał na bramce a czasem nie 🙂 W końcu winowajca piszczenia się znalazł. Ja bardzo nie lubię wychodzić ze sklepu kiedy nic nie kupię, zaraz czuję się jak złoczyńca 😉 Po z atym może w Twoim przypadku ktoś Ci taki “magnesik” przykleił do torebki? Ludzie mają różne pomysły. Po za tym ja kiedyś kupiłam sobie tenisówki w hipermarkecie i babka która kasowała wszystko pakowała od razu do torby, po powrocie do domu okazało się,że z butów nie zdjęła tych duzych plastików przymocowanych na bolec, mąż musiał sam je na siłę zdejmować bo w końcu do sklepu nie przyjdę nie przyjdę i nie powiem aby mi zdjęli bo mogą pomysleć sobie,że je ukradłam 😉 Zresztą nawet taki kawał specjalnie nie chciałoby mi się jechać 🙂

              • Re: streaptiz torebkowy w sklepie

                Jak ‘miło’, ale pociesz się tym, że w oczach facetów na 100% jesteś super atrakcyjna babką – z której mozna sobie bekę zrobic

                Znasz odpowiedź na pytanie: streaptiz torebkowy w sklepie

                Dodaj komentarz

                Mozarella w ciąży

                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                Czytaj dalej →

                Ile kosztuje żłobek?

                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                Czytaj dalej →

                Dziewczyny po cc – dreny

                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                Czytaj dalej →

                Meskie imie miedzynarodowe.

                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                Czytaj dalej →

                Wielotorbielowatość nerek

                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                Czytaj dalej →

                Ruchome kolano

                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                Czytaj dalej →
                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                Logo
                Enable registration in settings - general