Forum: Szkolniaki

szkolny koszmar

witam
po pojsciu mojego syna do szkoly moje zycie zamienilo sie w koszmar.
w przedszkolu nigdy nie byl spokojnym dzieckiem,ale skargi byly sporadyczne i przede wsztystkim byl lubiany w grupie, zapraszany na urodziny itd.
w 1 klasie sytuacja zmienila sie o 180 stopni.poniewaz syn rozmawial na lekcjach-caly rok siedzial sam w lawce.i to rozumiem. Ale czul sie coraz bardziej wyalienowany i przez swoje gadulstwo traktowany jak inny.tak tez sie zaczal zachowywac.wsrod rowiesnikow stal skrempowany i totalnie zablokowany.wiem ze pewne zachowania nie sa w szkole akceptowane ale moj syn zostal komletnie zdegradowany,on po prostu stal i nic nie robil,byl caly spiety.bylam przerazona co stalo sie z moim synem.w dodatku dzieci zaczely mu mowic “won” i wyrzucac na koniec rzedu par:((
w czasie wakacji podjelam decyzje o przeniesieniu go do rownoleglej klasy bo tam mial wiecej kolegow z przedszkola i mialam nadzieje ze mu pomoge.Dyrektor sie zgodzil ale podczas tej rozmowy dowiedzialam sie ze rada pedagogiczna jest przeciwna i jest zdania ze mam pelno praetensji i zle wychowuje swoje dziecko. Caly rok chodzilam na zebrania i konsultacje i naprawde nastawiona bylam na wspolprace. Nie mialam zadnych pretensji.
Obecnie moj syn chozi do tej rownoleglej klasy i uwazam ze jest duzo lepiej pod wzgledem spolecznym,otworzyl sie i zaczal zachowywac w miare naturalnie. Ale… Niestety wiaze sie to z tym ze przeszkadza na lekcjiw zw. z tym dyrektor wezwal mnie i powiezial ze cofnie syna o poprzedniej klasy!!!bo szkola nie jest od wychowywania tylko od uczenia. A dziecko trzeba wychowywac w domu.rownoczesnie bylismy w poradni psych-pedag.i wstepnie stwierdzono nadpobudliwosc u syna.
wkladam bardzo duzo wysilku w wychowanie syna a dodam ze do tego jestem sama i sama utrzymuje dom.wychowuje go bardzo konsekwentnie.tyle ze czasmi po prostu om musi cos powiedziec albo sie ruszac.i to nie mooja wina. Niestety jedyna wspolpraca ze strony szkoly jest przerzucanie syna z klasy do klasy i obwinianie mnie o rzeczy na ktore nie mam wplywu(syn czesto przynosi uwagi i duzo z nim rozmawiam)
co jeszcze moge zrobic?
jestem zalamana rano nie chce mi sie od tego nawet wstawac z lozka…
zaniedbalam prace zawodowa i inne sfery zycia nono stop zamartwiam sie tym i czekam na kolejna uwage ze szkoly.
help

27 odpowiedzi na pytanie: szkolny koszmar

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Trzeba koniecznie pomóc dziecku, Tobie.
Jeśli macie zdiagnozowaną nadpobudliwość dziecka, udajcie się do specjalisty, który was ukierunkuje, jak pracować z dzieckiem.
Być może da wskazówki nauczycielom, jak należy postępować z dzieckiem.
Czasem jest to indywidualny tok naucznia, a czasem wspomaganie lekami uspokajającymi, albo jeszcze inne metody.(gdzieniegdzie rodzice są stale w szkole, czasem na lekcjach)
Zrozum też szkołe.
Nauczyciele mają pod opieką 30 osób, mają przede wszystkim nauczyć. A trudno to czynić, jeśli ktoś stale przeszkadza. Nie ma szkoleń dla nauczycieli jak radzić sobie z dziećmi z adhd. Zresztą nie wiem, czy to jest takie łatwe przy tak licznych klasach.

Przypuszczam, że on nie tylko gada. Nie chodzi po klasie, nie dokucza innym dzieciom, nie krzyczy głośno?

Rozmowa z dzieckiem na pewno nie wystarczy. Ono pewnie żałuje swoich czynów, ale na lekcji już zapomina się i dalej gada.

Dla mnie niezbędna pomoc dobrego psychologa czy też pedagoga, to będzie pomoc dla wszystkich.

elza29 Dodane ponad rok temu,

Jedyna rzecz ktora mi przychodzi do glowy to wziecie z poradni zaswiadczenia o nadpobudliwosci syna(czy to jest ADHD?) pokazaniu nauczycielce, dyrektorowi aby zrozumieli iz to nie jest kwestia zlego wychowania. Jezeli nie dotrze do nich ta informacja poszukalabym klasy integracyjnej gdzie chyba potrafia wspolpracowac z dziecmi nadpobudliwymi i gdzie wieksze prawdopodobienstwo iz zechca wspolpracowac z Toba i beda bardziej wyrozumiali.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Elza27:Jedyna rzecz ktora mi przychodzi do glowy to wziecie z poradni zaswiadczenia o nadpobudliwosci syna(czy to jest ADHD?) pokazaniu nauczycielce, dyrektorowi aby zrozumieli iz to nie jest kwestia zlego wychowania. Jezeli nie dotrze do nich ta informacja poszukalabym klasy integracyjnej gdzie chyba potrafia wspolpracowac z dziecmi nadpobudliwymi i gdzie wieksze prawdopodobienstwo iz zechca wspolpracowac z Toba i beda bardziej wyrozumiali.

Elza, tak wszystko upraszczasz.

To nie o to chodzi, ze to nie dociera do nauczycieli.

Masz pod opieką często 30 osób, w kalsach integracyjnych jest o wiele mniej dzieciaków.

My musimy też dbać o innych, które mają prawo do nauki, a uwierz, że dziecko z adhd przy tak licznej grupie jest trudno opanować. Dlatego mówię, konieczna pomoc specjalisty, nie po to aby dał świstek i problem z głowyi niech nauczyciele się odczepią.

No bo co to pomoże? Nic.
A ma pomóc dziecku, matce, nauczycielowi, aby dobrze wykonywał swoje zadanie.

Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.

kaktus Dodane ponad rok temu,

nadpobudliwość to nie musi być ADHD

Nadpobudliwość jest chorobą, ale moż etez być objawem innej choroby

POzatym mama pisze, ze wstępnie zdiagnozowano..bo jak pamietam pedagog w poradni moze tylko stwierdzić objawy…diagnozę stawia lekarz na zespole orzekającym wówczas opracowywane sa również zlecenia do pracy z dzieckiem…

elza29 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki:Elza, tak wszystko upraszczasz.

To nie o to chodzi, ze to nie dociera do nauczycieli.

Masz pod opieką często 30 osób, w kalsach integracyjnych jest o wiele mniej dzieciaków.

My musimy też dbać o innych, które mają prawo do nauki, a uwierz, że dziecko z adhd przy tak licznej grupie jest trudno opanować. Dlatego mówię, konieczna pomoc specjalisty, nie po to aby dał świstek i problem z głowyi niech nauczyciele się odczepią.

No bo co to pomoże? Nic.
A ma pomóc dziecku, matce, nauczycielowi, aby dobrze wykonywał swoje zadanie.

Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.

Ulaluki moze troche zle to ujelam wiec bede juz bardziej rozwijac swoje wypowiedzi bo widze ze przewrazliwona troche jestes 😉
Chodzi mi o to aby nauczyciele sie dowiedzieli ze dziecko nie jest zaniedbywane przez mame tylko problem tkwi w czyms innym. Poki co twierdza ze eloo nie wychowuje dziecka, widac ze ta juz na skraju wyczerpania nerwowego wiec niech pokaze na papierze w czym problem, ze go diagnozuje, bedzie leczony itd. Nauczyciel nie poradzi sobie z czyms o czym nie wie, wazna jest wspolpraca a nie zarzuty wobec mamy (czy tez odwrotnie) Ale jezeli wspolpraca mimo dobrych checi nie powiedzie sie poszukalabym klasy integracyjnej dla dobra swojego, dziecka, nauczycieli a nawet reszty klasy.
Nie mam nic do zarzucenia tym nauczycielom, rozumiem ze trafilo sie problematyczne dziecko zreszta eloo ani go nie broni ani nie usprawiedliwia ani nie tlumaczy wie ze daje popalic i szuka pomocy Mam nadzieje ze skoro teraz wiadomo z czym maja do czynienia dowiedza sie wszyscy jak nalezy z takim dzieckiem postepowac i wszystko dobrze sie ulozy. Dziwne to troche dla mnie ze wczesniej nikt nie podejzewal nadpobudliwosci u tego chlopca

neo Dodane ponad rok temu,

Eloo poproś specjalistów z poradni psych. ped. o pomoc. Niech napiszą pismo do szkoły ze wskazówkami jak najlepiej pomóc twojemu dziecku. Opisz tam w poradni sytuację twojego dziecka ze szczegółami. Trzeba wszystko rozważyć dokładnie i na spokojnie, bo chodzi o dobro dziecka. Z tego co napisałaś wynika że ze strony szkoły jakoś mała wola współpracy. Zamiast czegoś konstruktywnego tylko narzekają ze “nie wychowałaś” syna. Nadpobudliwość to niestety nie jest kwestia wychowania, dziecko do pewnego stopnia nie panuje nad tym. Twój syn na pewno czuje się zagubiony bo rzeczywiscie to dyskryminowanie go w szkole jest dosyć widoczne z tego co piszesz. Nie chodzi jednak o użalanie się nad nim tylko znalzienie wyjścia z tej sytuacji. Potrzebny jest jakiś plan działania i WSPARCIE dla TWOJEGO DZIECKA i oczywiście dla Ciebie. Ja tez kiedyś miałam trudną sytuację w jednej ze szkół podstawowych – udało się jednak wszystko dobrze załatwić i moja córka była potem bardzo zadowolona.

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kaktus…:nadpobudliwość to nie musi być ADHD

Nadpobudliwość jest chorobą, ale moż etez być objawem innej choroby

POzatym mama pisze, ze wstępnie zdiagnozowano..bo jak pamietam pedagog w poradni moze tylko stwierdzić objawy…diagnozę stawia lekarz na zespole orzekającym wówczas opracowywane sa również zlecenia do pracy z dzieckiem…

Masz rację, tak szybciutko pisałam.
Absolutnie nie diagnozuję, nie czuję się kompetentna.

eloo Dodane ponad rok temu,

dziekuje za tak duze zainteresowanie.
moj syn nie ma typowego adhd(nie ma jeszcze diagnozy),nie ma potrzeby chodzenia,nie krzyczy(!),tylko rusza czesto nogami i ma napady “glupawki”kiedy sie smeje z byle czego i musi cos powiedziec.
jestem pewna ze nie ma zlych intencji,a mam niestety wrazenie ze im wiecej z nim rozmawiam,tym on bardziej czuje ze cos z nim nie tak.wszystko teraz odbiera jako krytyke.:((
wczesniej bylismy w przedszkolu w poradni pedag.i pani stwierdzila gotowosc szkolna.problemow z rowiesnikami wowczas nie mial.
w obecnej klasie jest kilka osob(2-3) z podobnym problemem,generalnie duzo osob dostaje uwagi.podobno przyjscie mojego syna pogorszylo sytuacje bo “zabawia towarzystwo”. Ale w zeszlym roku slyszalam iz w tej klasie byly podobne problemy wiec to nie kwestai tylko mojego syna….
w zw.z powyzszym podobno jacys rodzice byli u dyrektora aby przesunal z powrotem syna do poprzedniej klasy:(i prawdopodobnie to rodzice chlopca z podobnym schorzeniem-bo zaczal dostawac wiecej uwag…
teraz moje dziecko jest przeziebione i nie chodzi do szkoly(wieeelka ulga) ale wole nie myslec o poniedzialku kiedy bede musiala sie znowu pokazac w tej szkole…:((

eloo Dodane ponad rok temu,

Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.[/QUOTE]

a ja mysle ze pewnie niektorzy nauczyciele nie twierdziliby, ze rodzice dzieci nadpobuliwych wychowali je na rozwydrzone bachory,gdyby mieli takie dziecko.i tez wtedy spojrzliby na sprawe inaczej.
tacy rodzice wkladaja zawyczaj mase wysilku w wychowanie swoich dzieci,wiecej niz rodzice dzieci bez nadpobudliwosci-niesety ich wysilki sa nagradzane ciaglymi reprymendami ze strony szkoly.

eloo Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez eloo:Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.

a ja mysle ze pewnie niektorzy nauczyciele nie twierdziliby, ze rodzice dzieci nadpobuliwych wychowali je na rozwydrzone bachory,gdyby mieli takie dziecko.i tez wtedy spojrzliby na sprawe inaczej.
tacy rodzice wkladaja zawyczaj mase wysilku w wychowanie swoich dzieci,wiecej niz rodzice dzieci bez nadpobudliwosci-niesety ich wysilki sa nagradzane ciaglymi reprymendami ze strony szkoly.[/QUOTE]

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez eloo: Elza, ja bym bardzo chciała, abyś popracowała trochę jako nauczyciel, no i kilku ucniów z adhd. Jestem pewna, że bym trochę inaczej to wszystko widziała.
a ja mysle ze pewnie niektorzy nauczyciele nie twierdziliby, ze rodzice dzieci nadpobuliwych wychowali je na rozwydrzone bachory,gdyby mieli takie dziecko.i tez wtedy spojrzliby na sprawe inaczej.
tacy rodzice wkladaja zawyczaj mase wysilku w wychowanie swoich dzieci,wiecej niz rodzice dzieci bez nadpobudliwosci-niesety ich wysilki sa nagradzane ciaglymi reprymendami ze strony szkoly.

Ależ ja nic o Tobie nie napisałam, że to Twoja wina, że sama masz sobie poradzić, że źle wychowujesz dzieci.
Pomimo, że nie mam dziecka nadpobudliwego, potrafię zrozumieć, staram się znależć optymalne rozwiązanie

aruga Dodane ponad rok temu,

A może pomogłoby rozładowanie tej jego energii poza szkołą. Np. jakies lekcje karate czy tańca. Może mu cos podpasuje

Nie wiem jak się zachowuje w domu po szkole? Byc może znowu trzeba skupic się na zadaniach domowych, w szkole trzeba byc cicho i siedzieć. Dla małych dzieci to dużo. Potrzebują się wybiegać, wykrzyczeć, rozładować
Może niech zaprosi jakiegos kolegę do domu – może się zaprzyjaźnią i to tez mu pomoże poczuć się pewniej w szkole

lea Dodane ponad rok temu,

Bardzo mi się nie podobają zabiegi typu dwukrotne przenoszenie dziecka (jakiegokolwiek, nawet tego bez problemów) do klas – raz tam, a potem gdzieś. Szczególnie, że za pierwszym razem była mowa o tym, że decyzja należy do rady ped., a za drugim – ma wystarczyć prośba jakiegoś rodzica (o ile tak to jest w rzeczywistości). Ciągłe przenoszenia mają komukolwiek pomóc?
W ogóle dziw mnie stwierdzenie, że dyrektor zgadza się na przeniesienie, a rada się nie zgadza i dlatego przeniesienia nie ma być – ale może mają taki dziwny statut. Dziwny, podkreślam… Rady ped. chyba raczej składów klas nie ustalają i nie są od jego akceptowania (już sobie wyobrażam, do czego by to doprowadziło).

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ulaluki: Nie ma szkoleń dla nauczycieli jak radzić sobie z dziećmi z adhd.

hę????

mnie sie wydaje, ze oferta edukacyjna w tym zakresie jest baaaardzooo bogata. mozna sie szkolic indywidualnie i z cala rada pedagogiczna.

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Lea:Bardzo mi się nie podobają zabiegi typu dwukrotne przenoszenie dziecka (jakiegokolwiek, nawet tego bez problemów) do klas – raz tam, a potem gdzieś. Szczególnie, że za pierwszym razem była mowa o tym, że decyzja należy do rady ped., a za drugim – ma wystarczyć prośba jakiegoś rodzica (o ile tak to jest w rzeczywistości). Ciągłe przenoszenia mają komukolwiek pomóc?
W ogóle dziw mnie stwierdzenie, że dyrektor zgadza się na przeniesienie, a rada się nie zgadza i dlatego przeniesienia nie ma być – ale może mają taki dziwny statut. Dziwny, podkreślam… Rady ped. chyba raczej składów klas nie ustalają i nie są od jego akceptowania (już sobie wyobrażam, do czego by to doprowadziło).

dziwne, dziwne…
mi to w ogole wyglada troche na straszenie mamy… cofnięcie??? na jakiej podstawie?

k8-77 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez eloo:dziekuje za tak duze zainteresowanie.
moj syn nie ma typowego adhd(nie ma jeszcze diagnozy),nie ma potrzeby chodzenia,nie krzyczy(!),tylko rusza czesto nogami i ma napady “glupawki”kiedy sie smeje z byle czego i musi cos powiedziec.
jestem pewna ze nie ma zlych intencji,a mam niestety wrazenie ze im wiecej z nim rozmawiam,tym on bardziej czuje ze cos z nim nie tak.wszystko teraz odbiera jako krytyke.:((
wczesniej bylismy w przedszkolu w poradni pedag.i pani stwierdzila gotowosc szkolna.problemow z rowiesnikami wowczas nie mial.
w obecnej klasie jest kilka osob(2-3) z podobnym problemem,generalnie duzo osob dostaje uwagi.podobno przyjscie mojego syna pogorszylo sytuacje bo “zabawia towarzystwo”. Ale w zeszlym roku slyszalam iz w tej klasie byly podobne problemy wiec to nie kwestai tylko mojego syna….
w zw.z powyzszym podobno jacys rodzice byli u dyrektora aby przesunal z powrotem syna do poprzedniej klasy:(i prawdopodobnie to rodzice chlopca z podobnym schorzeniem-bo zaczal dostawac wiecej uwag…
teraz moje dziecko jest przeziebione i nie chodzi do szkoly(wieeelka ulga) ale wole nie myslec o poniedzialku kiedy bede musiala sie znowu pokazac w tej szkole…:((

nie doczytalam, co w twojej sprawie dziala szkolny psycholog i pedagog, bo zapewne takiego macie. czy te osoby sa w ci jakis sposob pomocne? poradne psych. -ped. do badan znalazlas sama, czy ktos cie pokierowal? to jest klasa integracyjna? (piszesz, ze jest kilkoro dzieci z podobnym problemem)

dzialaj, bo taki stres dla młodego na początku kariery szkolnej nie jest wskazany. po co wam fobia szkolna? zreszta, widze, ze i ty juz sama masz dość. jezeli ze strony szkoly nie widzisz checi wspolpracy, poszukaj malemu psychologa, ktory da ci wskazowki, jak sprawic, zeby wrocila mu wiara w siebie, pewnośc itp. (moze jakies zajecia dodatkowe? ruchowe, plastyczne czy inne, gdzie maly bedzie mistrzem?). niektore poradnie maja tez specjalne spotkania dla rodzicow dzieci z klopotami, gdzie mozna sobie posluchac i pogadac o wlasnych odczuciach.

jestem nauczycielką, a jednoczesnie mama ruchliwego bystrzaka, z ktorym chodzilam to tu, to tam 🙂

nie wiem, skad jestes, gdyby sie fuksem okazało, że z Krakowa, to mogę pomóc 🙂

neo Dodane ponad rok temu,

Ja w swojej klasie miałam ucznia nadpobudliwego. Inne dzieci zauważyły jego inność i zaczęły mu dokuczać. Natychmiast zaczęłam podkreślać jego zalety, chwaliłam go przy klasie, pokazywałam że jest człowiekiem tak jak ci, których w domu rodzice nauczyli, że INNEGO trzeba niszczyć, bawić się nim i ze wolno na nim odreagowywać swoje frustracje. Pomimo swojej nadpobudliwości w dobrej atmosferze dostał u mnie uczciwą czwórkę z polskiego (jestem polonistką), otworzył się, mówił o swoich zainteresowaniach. Pojawili się chłopcy, którzy się z nim zakolegowali. Na koniec roku jego matka mi podziękowała – byli zadowoleni. Dla mnie to był pierwszy kontakt z uczniem nadpobudliwym. Ale nie wszystkim nauczycielom chce się pomagać dzieciom z problemami. Najłatwiej pozbyć się ucznia. Owszem jest wiele materiałów na temat dzieci nadpobudliwych. Ale trzeba chcieć je…przeczytać. Trzeba mieć dobrą wolę, bo same materiały nie wskoczą do głowy. Niektórym łatwiej oskarżać matkę o złe wychowanie i nic nie robić.

neo Dodane ponad rok temu,

Eloo bezwzględnie twój syn powinien mieć wsparcie ze strony psychologa i pedagoga. Poszukaj kogoś życzliwego, otwartego wśród fachowców, jeśli jeden ma was gdzieś idź do innego. Nie musicie być sami. W kilka osób można łatwiej poradzić sobie z problemem. Moja córka była nieprzeciętnie uzdolniona i pasowała do swoich rówieśników jak pięść do nosa. Wychowawczyni nie poradziła sobie z tą sytuacją i naśmiewała się z mojej córki. Z wychowawczyni wzięły przykład dzieci i z mojej córki szydziły. Pomimo zaleceń poradni, żeby dawać mojej córce trudniejsze i liczniejsze zadania wychowawczyni nie robiła tego. Jedna z mądrych osób podsunęła mi myśl, żebym przeniosła córkę klasę wyżej. Napisałam podanie do dyrektorki, Rada Nauczycielska przegłosowała i moja córka poszła do klasy wyżej. I w tym momencie jej problemy się skończyły. Skończył się stres, córka rozkwitła, bo wychowawczyni i dzieci w tej klasie wyżej natychmiast ją zaakceptowali, jej średnia z 5,5 skoczyła do prawie 6ciu, a my zapomnieliśmy o sprawie. Dobrze że szukałam wtedy rozwiązań!!! Inaczej obie z córką męczyłybyśmy się coraz bardziej.

eloo Dodane ponad rok temu,

ze strony pedagoga szkolnego na dzien dobry uslyszalam ze JA uwazam ze to wina starej klasy ze Kuba nie mogl sie przystosowac. A nic takiego nie mowilam.musialam wyprowadzac ja z bledu i powiedziec ze to moj Kuba ma problem. Niemniejjednak jezeli ma problem to trzebaby mu pomoc!
wydaje mi sie ze pedagog to czlowiek dyrektora i go broni.teraz moj Kuba codziennie przynosi uwagi ze szkoly ze chodzi po klasie, ze mimo upomnien nauczyciela rozmawia na lekcji. A z relacji mojego syna wiem (on tak to odczuwa)ze inne dzieci tez gadaja ale tylko on dostaje uwagi.widze ze jest sfrustrowany i zdenerwowany gdy o tym mowi.utwierdza go to w przekonaniu(i inne dzieci )ze jest niedobry i inny:(pisanie uwag nic nie daje,juz pazdzernik,ja codziennie rozmawiam z synem i tak w kolo Macieju.A wychowawczyni najwyrazniej nie ma innego pomyslu jak wpisy w dzienniczku i -radz sobie sama bo to twoje dziecko.
w poniedzielek pedagog wyznaczyl spotkanie-ja dyrektor wychowawczyni i pedagog. Nie wiem co mi powiedza.bedA chcieli gotowa recepte jak ujarzmic Kube a ja nie wiem juz co mowic.codziennie budze sie nad ranem i mysle o tym.jestem wykonczona.:(

ulaluki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez eloo:ze strony pedagoga szkolnego na dzien dobry uslyszalam ze JA uwazam ze to wina starej klasy ze Kuba nie mogl sie przystosowac. A nic takiego nie mowilam.musialam wyprowadzac ja z bledu i powiedziec ze to moj Kuba ma problem. Niemniejjednak jezeli ma problem to trzebaby mu pomoc!
wydaje mi sie ze pedagog to czlowiek dyrektora i go broni.teraz moj Kuba codziennie przynosi uwagi ze szkoly ze chodzi po klasie, ze mimo upomnien nauczyciela rozmawia na lekcji. A z relacji mojego syna wiem (on tak to odczuwa)ze inne dzieci tez gadaja ale tylko on dostaje uwagi.widze ze jest sfrustrowany i zdenerwowany gdy o tym mowi.utwierdza go to w przekonaniu(i inne dzieci )ze jest niedobry i inny:(pisanie uwag nic nie daje,juz pazdzernik,ja codziennie rozmawiam z synem i tak w kolo Macieju.A wychowawczyni najwyrazniej nie ma innego pomyslu jak wpisy w dzienniczku i -radz sobie sama bo to twoje dziecko.
w poniedzielek pedagog wyznaczyl spotkanie-ja dyrektor wychowawczyni i pedagog. Nie wiem co mi powiedza.bedA chcieli gotowa recepte jak ujarzmic Kube a ja nie wiem juz co mowic.codziennie budze sie nad ranem i mysle o tym.jestem wykonczona.:(

Mówiłam i powtórzę jeszcze raz, że rozmowy za wiele nie pomogą.
A dziecko traktuje je już jaką kolejną tyradę.

Ty jesteś matką, tobie chyba najbardziej zależy aby dziecko dobrze funkcjonowało w szkole.
Poszukaj dobrego specjalisty, które poradzi co zrobić. Psycholog albo dobry pedagog, niekoniecznie ten szkolny, a ten który pracuje z dziećmi nadpobudliwymi.

Dziwisz się, że nauczyciel ciągle wpisuje uwagi, a ty tylko rozmawiasz. Ani on ani ty nie potraficie zaradzić sytuacji, więc poszukaj kogoś kompetentnego.
Powodzenia.

Znasz odpowiedź na pytanie: szkolny koszmar

Dodaj komentarz