Szpital na Żelaznej?

Czy któraś z Was rodziła na Żelaznej? Zamierzam rodzić w tym szpitalu, ale chciałabym wiedzieć na co się przygotować, a Wasze opinie na pewno powiedzą mi więcej niż osób tam pracujących. Będę wdzięczna za każdą informację.

25 odpowiedzi na pytanie: Szpital na Żelaznej?

  1. Re: Szpital na Żelaznej?

    ja w styczniu rodziłam za Żelaznej. Poród był rodzinny i bardzo mile go wspominam. Opieka super, zarówno podczas porodu, jak i już na oddziale. W sumie to nie mam nic do zarzucenia. Położne pomoce w każdej sytuacji i o każdej porze dnia i nocy. Gorąco polecam.
    iwonka z Adasiem 28.01.04

    • Re: Szpital na Żelaznej?

      Bardzo chciałam tam rodzić. Nawet zapisaliśmy sie do szkoły rodzenia rekomendowanej przez szpital żeby poród rodzinny był tańszy, ale podczas naszego kursu zmieniły się ceny (oczywiście na wyższe). Stwierdziliśmy że na 800 zł nas nie stać i zaczęliśmy szukać innego szpitala. W międzyczasie usłyszeliśmy kilka niepochlebnych opinii. Że często odsyłają bo nie ma miejsc, że przyjmują tylko proste porody by nabić statystyki a to co trudne wysyłają np. do szpitala śródmiejskiego na Solcu. Udaliśmy się na Solec, a tam miłe zaskoczenie. Poród rodzinny za darmo (w sali z dwoma łóżkami, ale odległość jest dość znaczna i to nie przeszkadza aż tak bardzo), znieczulenie zzo 600 zł na życzenie. Warunki nie takie luksusowe jak na Żelaznej (oddział niewyremontowany, tylko sale porodowe po remoncie i tam jest naprawde super). Personel przemiły. Oprowadzono nas po całym oddziale pokazując wszystko i ze spokojem odpowiadano na nasze głupie pytania. Gdy powiedzieliśmy gdzie chcieliśmy rodzić i dlaczego rezygnujemy położna tylko ze zrozumieniem i uśmiechem pokiwała głową.
      Ostatecznie:
      Jeśli masz pieniądze i zależy ci na super warunkach to oczywiście możesz wybrać Żelazną (mam nadzieję że cię nie odeślą z braku miejsc)
      Jeśli chcesz zaoszczędzić i pieniążki przeznaczyc na dzidzię to polecam Solec (bo znam z własnej perspektywy)

      • Re: Szpital na Żelaznej?

        Siemka!

        Ja rodziłam na Żelaznej 11 maja. I barrrrrrdzo Ci polecam!!!!!! Koszty spore, owszem, ale moim zdaniem warto było je ponieść! Super atmosfera, wszystko fachowo, profesjonalnie, szybko. Położne bardzo pomocne, są na każde zawołanie w dzień i w nocy. Poród też wspominam miło. Jeśli jeszcze kiedyś będę rodzić to na pewno w św. Zofii!

        Pozdrawiam!

        Marta&Amelka-11 maja

        • Re: Szpital na Żelaznej?

          rodzilam na Zelaznej i z czystym sumienien moge polecic. panicznie sie babalm porodu, a wspominam go jako bardzo pozytywne doswiadczenie. koszt spory, ale opieka w trakcie i po, bez zarzutu. polecam.

          Effcia z FRANULKIEM (20.08.03)

          • Re: Szpital na Żelaznej?

            ja rodziłam w marcu – miała cc. POLECAM.
            Opieka poporodowa jest genialna. Nawet nie zdążyałm pomyśleć że zaczyna boleć a już zjawiala sie położna. doskonała opieka laktacyjna!! Zero problemów z informacja, nieskończenie wiele razy pokazywane poprawne przystawiani. A uwierz miże to JEST istotne. No i ja niemiałam problemow z dokarmieniem dziecka w drugiej dobie – ja miałam sucho a dzieciak był głodny. Bez problemu została mala dokarmiona strzykawką. Nikt mi nie robił wywodów o moralnym podłożu dokarmiania. A dzieki temu jakże prostemu posunięciu uniknełam traktownai mnie jak smoczka przez dziecko.
            Drugie dziecko tylko tam.

            ps, ja miałam lekarza prowadzącego z Żelaznej. Ale jeżeli chcesz sobie zagwarantować miejscówkę to iź kiedyś wieczorem na izbe przyjęc “z bólami” zrobia ktg, obejrzą i odeśla do domu. Ale najważniejsze – wprowadzą do bazy pacjentek szpitala :-)))


            madzia z wiktorią (10.03.04)

            • Re: Szpital na Żelaznej?

              Ja nie rodzilam na Zelaznej ale od kolezanki slyszalam ze jest ok. Ale nie rodzilabym tam ze wzgledu na jedna rzecz- bardzo nastawiaja sie na porod naturalny (pewnie koszty mniejsze)- tak, ze w razie przedluzajacego porodu podobno potrafia przetrzymac zanim zrobia cesarke. Ja rodzilam w Praskim (mialam na solcu)- ze wzgledu na ulozenie mojej dzidzi mialabym problem z urodzeniem, bo maly nie chcial wyjsc nawet na drugiej indukcji. Nie wywolywali na sile- od razu poszlam na stol operacyjny.

              aga i michalek

              • Re: Szpital na Żelaznej?

                Hej
                Ja rodzilam w maju na Żelaznej drugie dziecko i tak ja za pierwszym razem bylo ok,nawet lepiej bo znieczulenie miałam do samego konca,wszystko poszło szybko mimo że miałam wywoływany poród po terminie,położne bardzo miłe i warunki też ok.Jestem bardzo zadowolona i polecam ten szpital

                • Re: Szpital na Żelaznej?

                  Gorąco polecam !!!!!
                  Miałam trudny poród, zakończony cesarką – personel przemiły, fachowy i uczynny. W czasie porodu pełna intymność – położna zanim wejdzie do pokoju – zawsze pukała. Sama zaproponowała mi wannę, piłkę itp. Znieczulenie dostałam bez najmniejszego problemu, nie musiałam długo czekać na anastezjologa. A rodziłam w nocy.

                  Wg mnie to nieprawda, że dla poprawienia statystyk przedłużają próbę porodu naturalnego. U mnie było odwrotnie – to ja się upierałam, że jeszcze chcę próbować – ale położna wezwała lekarkę i ona zdecydowała, że musi być cesarka (mała źle schodziła do kanału rodnego i pomimo pełnego rozwarcia zaklinowała się). Myślę, że gdybym rodziła w innym szpitalu to taka sytuacja mogła by się skończyć niewesoło.

                  Opieka poporodowa, laktacyjna super. Jedyny minus to ilość pryszniców na oddziale poporodowym, ale minęło już 8 miesięcy, więc może się polepszyło.

                  Jeszcze dodam, że położną miałam “z dyżuru” nieopłaconą i była przemiła, przychodziła na każde zawołanie. No i mężowi bez problemu pozwolili być na sali operacyjnej. Siedział przy mojej głowie a jak wyciągnęli Bubę wziął ja na ręce i poszedł mierzyć i ważyć, a mnie zszywali.

                  Pozdrawiam

                  • Re: Szpital na Żelaznej?

                    Już jest po wszystkim i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że polecam ten szpital gorąco!
                    Poród szedł ciężko, bo nie miałam skurczy a już odeszły wody i musieli podać mi oksytocynę. Bolało bardzo!!! Ale tylko kiedy można było podać mi znieczulenie, położna od razu mnie o tym poinformowała i nie musiałam wcale długo czekać, (słyszałam głosy, że niechętnie podają znieczulenie).
                    Opieka poporodowa także super. Położne bardzo miłe. Pomagają przy pielęgnacji i przystawianiu do piersi (oczywiście trzeba poprosić).
                    Ogólnie wrażenia ok. 🙂
                    !

                    Aneta i Maciuś

                    • Re: Szpital na Żelaznej?

                      Ja niestety nie do konca bylam zadowolona. Pomimo tego, ze rodzilam bardzo krotko ok 3 godzina od przyjazdu do szpitala do chwli urodzenia Igusi – w trakcie zmienily sie 2 polozne – prawdopodobnie mialy oplacone porody – gdyby nie to ze rodzilam z mezem pewnie bym siedziala sama w pokoju. Poza tym po porodzie – kedy okazalo sie ze nie che mi odejsc lozysko – wystawiona mojego meza na korytarz z 2 godzinnym dzieckiem okrytym tylko pieluszkami. Przez 15 minut stal z dzieckiem w przeciagu za bardzo nie wiedzac co robic, dopiero po jakims czasie jakas polozna zlitowala sie i zabrala od niego dziecko przebrala i okryla. Troche wydaje mi sie przereklamowany – oplata za polozna wynosi 1500 zl – lekka przesada. Jedno co mi sie podobalo to to ze polozne bardzo pomagaja przy pielegnacy dziecka, pokazuja jak przewijac, kapac i karmic. W kazdej chwili sa pomocne i uczynne.
                      Pozdrawiam

                      • Re: Szpital na Żelaznej?

                        co to znaczy:

                        W odpowiedzi na:


                        że przyjmują tylko proste porody by nabić statystyki a to co trudne wysyłają np. do szpitala śródmiejskiego na Solcu.


                        że np jak jest pełne rozwarcie i nagle dziecku tętno spada czyli mamy trudny poród- to nie pakują stół operacyjny (bo drożej) tylko czekają na karetke?
                        Czy może to znaczy że jak dziewczyna rodzi 12 godzin- właśnie doszła do rozwarcia pęłnego główka nie schodzi do kanału rodnego to też wołają karetke?
                        Czy moze jak ktoś rodzi 2 godziny i okazuje sie dziecko jest martwe to też odeślą? nie?

                        tak z ciekawości pytam.

                        madzia i

                        • Re: Szpital na Żelaznej?

                          Hehehe, bardzo zabawne. To znaczy, że jak przyjeżdzasz do porodu który sie dopiero zaczyna i stwierdza że dzidzi jest jeszcze nie do końca dobrze ułozona to cię pod byle pretekstem odeśla, albo jak dziecko jest ułozone zupełnie w druga strone to tez cie odeslą. Tak słyszałam i to nie od jednej osoby. Zreszta w Szpitalu na Solcu (tam rodziłam) się z tego śmieją, bo dzieki temu mają całkiem sporo pacjentek.
                          Jesli występuje bezposrednie zagrożenie zycia matki lub dziecka i trzeba działać natychmiast to napewno nie odeslą.

                          • Re: Szpital na Żelaznej?

                            patrz Pani a tyle tutaj nas jest po cc z Zelaznej – jakoś nie odesłanych…
                            W przypadku dziecka krzywo ułożonego lub też przesunietego – 70% dzieci tak ma na początku porodu i tylko jasnowidz przewidzi czy zejdzie prawidłowo do kanału. Nie od razu wiadomo czy Ci sie zejsze szyjka z kanałem rodnym – do tego też trzeba być jasnowidzem.

                            Jeżeli nie rodzisz na żelaznej to nie wiesz jak jest – a to co znajomi opowiadają…

                            mojego pracownika żona rodziła na solcu (odesłana kolejno z karowej, imidu, żelaznej- brak miejsc wszedzie) w jego obecnosci i on mi powiedział że lekarz był jakiś niepoważny BO JEGO ŻONA CIERPIAŁA a on nie zlecił cc.
                            A ONA LEDWIE URODZIŁA – dodam że ledwie urodzila niecałe 3kg o obwodzie główki 30 cm…
                            i co mam wieszać psy na solcu? mimo że tam nie rodziłam?
                            Bo jemu sie nie podobało?
                            Mam koleżanke co 4 lata temu rodziła na solcu – cc jej zrobili jak straciła przytomność po 23 godzinnym porodzie i prawie dwugodzinnym parciu – ale jakoś nie czuje potrzeby wyrażania opinii na temat tego szpitala.

                            Pamietaj przebiegu porodu nie przewidzisz- ba żaden najlepszy lekarz nie przewidzi…

                            Na żelaznej wieszają psy Ci którzy tam nie rodzili a chcieli. Ja rozumiem że trzeba sobie jakoś wytłumaczyć dlaczego nie tam…
                            Osoby które rodziły i są niezadowolone mozna policzyć na palcach jednej ręki…

                            pozdrawiam

                            madzia i

                            • Re: Szpital na Żelaznej?

                              O Matko!! Ale sie szum zrobił. Nie rodziłam na Żelaznej bo było za drogo. Wkurzyłam się bo podniesli ceny tuz przed moim porodem. Nie rodziłam tam tez dlatego, że na sali ogólnej, gdzie mozna rodzic za darmo nie ma sie pewnosci czy osoba toważysząca bedzie mogła zostać (bo druga rodząca może sie nie zgodzić. Tam sa dwa łóżka).
                              Ja nie wieszam psów na Żelaznej, tylko chcę zwrócic uwagę że nie jest to jedyny szpital. Moja wiedza na temat odsyłania tez nie jest zaczerpnieta tylko z opowieści znajomych, a z tego co sie działo w szpitalu podczas mojego tam pobytu. Słyszałam co mówili lekarze i połozne a także same dziewczyny. Teraz wszędzie jest nacisk na porody naturalne i nie spiesza sie z cc. Znieczulenie zoo dostaniesz oczywiście jak zapłacisz. Tak jest wszędzie. Jednak mimo wszystko jesli bede znowu w ciązy to napewno nie będe rodzic na Żelaznej. Nie chcę pocałowac drzwi z braku miejsc. Nie chce płacić strasznej kasy za porod rodzinny. Chcę miłą opiekę i godziwe warunki porodu dostać za darmo. I wiem że to dostane na Solcu. Może nawet uda im sie do mojego kolejnego porodu odnowic łazienkę, hehehe

                              No i juz na mnie nie naskakuj. Jak chcesz rodzic na Żelaznej to spoko. To napewno dobry szpital. Będę trzymac kciuki by były miejsca 🙂

                              • Re: Szpital na Żelaznej?

                                Ja rodziłam na Zelaznej i wszystkie moje kolezanki tez. Ponadto ma lekarzy w rodzinie, wiec wiem jak to jest w srodowisku. To co opowiadaja lekarze i polozne na Solcu jest mocno przesadzone. Sa zazdrosni, bo na Żelaznej lepiej sie zarabia, ale bardzo ciezko sie tam dostac do pracy. Zespol jest bardzo dobry, bo Ze lazna jako pierwsza publiczna placowka medyczna w Polsce otrzymala certyfikat jakosci ISO – 3 lata temu, wiec na wszystko sa procedury i trzeba sie mocno pilnowac. Dyrektor sie nie patyczkuje, nie toleruje bledow. Sam jest poloznikiem-ginekologiem i wiem, ze bardzo czesto przyjezdza do szpitala w srodku nocy… wiec persolel nigdy nie wie kiedy szef sie pojawi.

                                Jednak rzeczywiscie ciezko sie tam dostac. A chcecie wiedziec dlaczego? Bo jest 7 sal porodowych i 3 operacyjne. Od kilku lat dyrektor stara sie o zgode Miasta (wlasciciela Szpitala) na rozbudowe szpitala, bez skutku. Ceny zaleza od tego jaka oferte przedstawi NFZ. A ze jest drogo, prawda, ale czy az tak… Za pojedyncza sale ze znieczuleniem 1000-1500zl, ale za to zawsze trafisz na bardzo dobra obsade poloznych i lekarzy. Zelazna ma OIOM dla Noworodkow, jesli na Solcu urodzi sie chore dziecko trzeba je odsylac, bo nie ma warunkow do ratowania jego zycia. Wiec czy wobec tego 1000zl to duzo. I jeszcze jedno. Zelazna nie ma dlugow, a Szpital na Solcu jest jedna z najbardziej zadluzonyc placowek w Warszawie – efekt m.in. darmowych porodow… i byc moze zanim bedziesz rodzic drugie dziecko go zamkną.

                                Trzeba sie cieszyc, ze pacjentki sa odsylane jest li na miejsc. Gdyby Zelazna dbala o nabijanie statystyk to by nie odsylala tylko trzemala w poczekalni… Oni odsylaja jesli nie sa wstanie zapewnic pacjentce i dziecku bezpiecznych i godziwych warunkow. Nie ma co sie tym podniecac, kazdy szpital by tak robil. Juz nie mowiac o tym ze gdyby chcieli miec tylko latwe i naturalne porody to by nie mieli rodzinnych, bo badania wskazuja, ze porody rodzinne znacznie czesciej koncza sie CC.

                                UFF. Tyle. Wybaczcie to, ale slabo mi sie robi od czytania roznych bzdur, powtarzanych przez lekarzy, polozne, kolezanki i do tego z cala powaga. Trzeba szukac prawdy. Zadawac trudne pytania u zrodla i dopiero sie wypowiadac…

                                Pozdrawiam

                                Szymon

                                • Re: Szpital na Żelaznej?

                                  nareszcie sensowny głos. POPIERAM.

                                  Ja bym jeszcze pokusiła sie o zadanie pytanie dlaczego WSZYSCY wybierają św. Zofie? A potem tłumaczą sobie psy wieszając że nie warto…

                                  madzia i

                                  • Re: Szpital na Żelaznej?

                                    Dzięki 🙂 to co napisałam było bardzo spontaniczne. Dużo haosu… ale emocje wzięły górę…

                                    Szymon

                                    • do wszystkich słuchających plotek…

                                      Zarówno w tym watku jak i poprzednich dotyczących Szpitala św. Zofii na Żelaznej przeczytałam mnóstwo dziwnych informacji i opinii – dalekich od prawdy. Niestety większość z nich wygłaszana była przez osoby, które nie rodziły na Żelaznej i swoj`ą wiedzę na temat Szpitala czerpią z różnych dziwnych źródeł, na przykład:
                                      od koleżanki, koleżanki, która tam się nie dostała.
                                      albo
                                      od lekarzy i położnych którzy pracują w innych szpitalach (a co oni mają mówić…)

                                      I tak sobie wszyscy powtarzają takie “cuda” jakby to były pewniki jednak nie mysląc o konsekwencjach… Nie wiem czy znajdziecie wiele dziewczyn, które rodziły na Żelaznej i były zmuszane do porodu fizjologicznego, karmienia piersią na siłę. Owszem znajdziecie, te które zostały odesłane z braku miejsc – i nie dlatego, że były tzw. “trudnym przypadkiem”. I z całą pewnością znajdziecie też dziewczyny których oczekiwań szpital na Zelaznej nie spełnił – bo żadna placówka nie jest idealna. W tym szpitalu pracują ludzie, którzy miewają gorsze dni… Ale na każdą z tych osób przypadnie kilkaset kobiet, które tam urodziły i są bardzo zadowolone. Zachwalają szpital, przez co czasami się całkowicie zapełnia.

                                      Ale wracając do konsekwencji powtarzania niesprawdzonych informacji. Moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie wczoraj koło południa pytając co robić, bo chyba odeszły jej wody i ma skurcze co pięć minut. Doradziłam jej, żeby zadzwoniła na Żelazną – bo tam chciała rodzić i spytała położne z izby przyjęć. O 15 była już na sali agrestowej ze swoim mężem. Szybko dostał znieczulenie, cały czas była pod opieką położnej. Niestety mały zaczął tracić puls przy skurczach. Natychmiast podjęto decyzję o cięciu. Z przyczyn medycznych trzeba było zrobić znieczulenie ogólne. Jej mąż zadzwonił do mnie o 18:00, że dano mu synka… Przyjaciółka musiał zostać na bloku operacyjnym do całkowitego wybudzenia – około 3 godzin, ale żeby mały nie przeżywał szoku i stresu dano go tacie… I tak siedzieli dopóki mama nie przyjechała na oddział połozniczy. Dziś rozmawiałam z nim. Maleństwo śliczne i zdrowe. Mama przeszczęśliwa. Bardzo zadowolona z opieki. A tata mnie przepraszał, mnie i swoją żonę. Bo to ja (sama urodziłam na Żelaznej w grudniu 2003) ją namawiałm na ten szpilat a on mnie ciągle gasił. Ją wpędzał w paranoję. Czemu? Bo ktośmu naopowiadał, że na Żelaznej żonę mu zamęczą zmuszając do porodu fizjologicznego i inne bzdury. I dlatego on siał tej biednej kobiecie zament w głowie, a ona się stresowała. Wszystko co robił personel przy porodzie sprtawdzał i kwestionował – ona sie tym tak zestresowała, że nie zajmuje się nią tylko patrzy lekarzowi i położnej na ręce, że zaczęła płakać i wtedy pojawiły się problemy z tętnem dzidzusia…

                                      Oby to co napisałam wzbudziła trochę refleksji. Pozdrawiam

                                      Szymon

                                      • Re: Szpital na Żelaznej?

                                        Gorąco polecam:) A tu możesz poczytać o naszym porodzie:)

                                        Gosia i Ania 4.11.2003 🙂

                                        • Re: Szpital na Żelaznej?

                                          Polecam z czystym sercem:)Nie mam nic do zarzucenia.
                                          iwonka i Adaś 28.01.04.

                                          Znasz odpowiedź na pytanie: Szpital na Żelaznej?

                                          Dodaj komentarz

                                          Mozarella w ciąży

                                          Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                          Czytaj dalej →

                                          Ile kosztuje żłobek?

                                          Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                          Czytaj dalej →

                                          Dziewczyny po cc – dreny

                                          Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                          Czytaj dalej →

                                          Meskie imie miedzynarodowe.

                                          Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                          Czytaj dalej →

                                          Wielotorbielowatość nerek

                                          W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                          Czytaj dalej →

                                          Ruchome kolano

                                          Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                          Czytaj dalej →
                                          Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                          Logo
                                          Enable registration in settings - general