Szynszyla

Zastanawiamy się od dłuższego czasu nas zwierzatkiem i ostatnio bylismy u znajomych i mieliśmy kontakt z szynszylą – nie wiem jak to się odnienia
Znajoma zachwla
Szynszyla był (bo to on) zachwycony moimi dziecmi, bo on uciekał a one go goniły
Jak przestawały go gonic to je zaczepiał więc mu się podobało
Bałam się o młodą,bo wiadomo małą i głupiutka jeszcze i może zwierzakowi zrobić krzywdę, no ale szynszyla w odróżnieniu od mało ruchawych chomików i świnek ma takie tempo, ze młoda nawet go nie złapie
Mikołaj bardzo chce i chce się uczyć odpowiedzialności…

Macie doświadczenia z tymi zwierzakami przy dzieciach?

16 odpowiedzi na pytanie: Szynszyla

  1. na futrze niezle wyglądają
    wiec jak Ci dzieci wykończą to może odsprzedaj do kaletnika?

    • Zamieszczone przez szpilki
      na futrze niezle wyglądają
      wiec jak Ci dzieci wykończą to może odsprzedaj do kaletnika?

      Myślę, że aż tak źle nie było
      Po godzinie zabawy młode miały dosyć i szybko posżły spać a szynszyl nadal miał mały niedosyt
      Zdaję sobie sprawę, ze bralibyśmy pod dach zywego stwora, o którego higienę psychiczną i fizyczna trzeba dbać i który potrafi zyć nawet 17 lat….
      Poza tym opisałam pierwszy kontakt ze zwierzakiem – wiadomo najbardziej intensywny, później nastapiło oswojenie i uspokojenie z obu stron

      • śliczne są,jak maskotki….słyszałam opinię,że bardzo śmierdzą… wiadomo ze każde zwierze futerkowe ma charakterystyczny zapach,szczególnie jak się nieczęsto klatke myje,ale ponoć szynszylki z tych bardziej smrodlawych….

        • Ja mam szynszyla od roku i nie smierdzi tylko trzeba trociny pelet lub vetbeda często wymieniać na nowe. Mój ma sprzątanko co tydzień. Jak byłam mniejsza miałam dwa króliki i z tego co mi rodzice opowiadali królik bradziej śmierdzi niż szynszyla.

      • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
        wiadomo ze każde zwierze futerkowe ma charakterystyczny zapach,szczególnie jak się nieczęsto klatke myje,ale ponoć szynszylki z tych bardziej smrodlawych….

        Moje futerkowe pachnie :), a jestem wyczulona na tym punkcie. Mam króliczka miniaturowego, jest przekochany. Ale on z tych porządnych, sika i bobkuje wyłącznie do kuwety.

        • Zamieszczone przez Avocado
          Moje futerkowe pachnie :), a jestem wyczulona na tym punkcie. Mam króliczka miniaturowego, jest przekochany. Ale on z tych porządnych, sika i bobkuje wyłącznie do kuwety.

          No właśnie z tym zapaszkiem to różne opinie

          Ja się szpotkałam z tym, ze odchody szysnszyla na mają brzydkiego zapachu, sprzatanie klatki raz na kilka dni wystarczy

          Avo a ten Tój królik “wychodzi” na zewnątrz kltaki, chodzi mi o ty czy go wypuszczasz i się swobodnie porusza i włazi gdzie chce?

          • Zamieszczone przez ciapa
            Avo a ten Tój królik “wychodzi” na zewnątrz kltaki, chodzi mi o ty czy go wypuszczasz i się swobodnie porusza i włazi gdzie chce?

            Tak :). Tyle, że dostęp do tapet i kabli ma ograniczony ;-). Kica sobie luzem parę godzin dziennie, rano jest wypuszczany żeby dzieci obudził – ja mam z tym problem, królik żadnego, wskakuje na łóżko i liże je po buziach i włosach:D, a potem go wypuszczamy jak wracamy z pracy. Poza pokój dzieci nie wychodzi, bo tylko tam jest wykładzina, w innych pomieszczeniach kafle i panele, na których rozjeżdżają się łapy ;). Mebli i innych rzeczy nie rusza, nas nie gryzie, tylko liże, uwielbia być głaskany może leżeć godzinami. Jest naprawdę prosty i łatwy w obsłudze :).

            • Cudaśne 🙂

              Kurcze ja mam panele wszedzie i ani jedneg dywanika

              • Zamieszczone przez Avocado
                Moje futerkowe pachnie :), a jestem wyczulona na tym punkcie. Mam króliczka miniaturowego, jest przekochany. Ale on z tych porządnych, sika i bobkuje wyłącznie do kuwety.

                miałam w zyciu wiele futerkowców i tez zawsze byłam przekonana ze moj zwierzak pachnia…jednak osoby wchodzace do mieszkania od razu wyczuwały zwierzaka,nie mówie o smrodzie,ale charakterystycznym zapachu futerka,ścióki…teraz idąc do kogos kto ma świnie morską albo innego gryzonia tez czuje zwierzęcy zapach.to tak jak pies -ma swój zapach i tylko od naszej troski zalezy czy bedzie pachniał psia sierścia czy smierdział starym burkiem….

                • Zamieszczone przez Avocado
                  Tak :). Tyle, że dostęp do tapet i kabli ma ograniczony ;-). Kica sobie luzem parę godzin dziennie, rano jest wypuszczany żeby dzieci obudził – ja mam z tym problem, królik żadnego, wskakuje na łóżko i liże je po buziach i włosach:D, a potem go wypuszczamy jak wracamy z pracy. Poza pokój dzieci nie wychodzi, bo tylko tam jest wykładzina, w innych pomieszczeniach kafle i panele, na których rozjeżdżają się łapy ;). Mebli i innych rzeczy nie rusza, nas nie gryzie, tylko liże, uwielbia być głaskany może leżeć godzinami. Jest naprawdę prosty i łatwy w obsłudze :).

                  U nas takie same zadania ma Gryzek 😀
                  I też mu idzie sprawniej niż mnie 😀

                  • Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
                    miałam w zyciu wiele futerkowców i tez zawsze byłam przekonana ze moj zwierzak pachnia…

                    Ale to nie tylko moje przekonanie :). Np. mój tata, który ma węch absolutny – tak jak i ja;) – twierdzi, że nic nie czuć.
                    Ja mam w klatce tylko wykładzinę (zmieniam co jakiś czas, albo kładę ręczniczek), siano tylko do jedzenia (królik w nim nie leży), żadnych trocin, ani wyściółki, w kuwecie żwirek pochłaniający zapach, sprzątam codziennie.
                    Miałam kiedyś świnkę morską i mimo, że sprzątaliśmy codziennie było czuć zwierzakiem, sądzę, że było to spowodowane tym, że sikała w trociny.

                    • masz branżowe fora 🙂

                      • Zamieszczone przez majowamama

                        widzę dużą znajomośc branży

                        Miałam przez pół swojego dzieciństwia chomiki, w porównaniu do szynszyla są zdecydowanie mało ruchawe 🙂 o to mi chodziło

                        • Zamieszczone przez Klucha

                          masz branżowe fora 🙂

                          Dzięki
                          Już jestem zalogowana i czytam
                          Myślałam, ze ktoś tutaj na forumie ma i się podzieli doświadzeniem

                          Decyzja prawie zapadła – będzie na wiosnę dziewczyna, a potem może jeszcze jedna 😉

                          • miałam szynszylę. Była bardzo kontaktowa do syna(wtedy mieliśmy tylko jedno dziecko)dziwnym trafem nie gryzła kabli jak większość gryzoni,generalnie była przekochana.Oprócz tego absolutnie nie śmierdziało od niej,mam bardzo czuły węch,potrafię dwa razy dziennie zmieniać kuwetę kotu,więc wszelki smród od szynszyli też na pewno bym wyczuła. Szynszylom kupuje się taki specjalny piasek i one się w nim kąpią,wygląda to super,dzieci były zauroczone(zarówno nasze dziecko,jak i dzieci znajomych)ze względu na przeprowadzkę (400km) i słabe zdrowie szynszylki(one trochę bojaźliwe są) bałam się,że dostanie zawału siedząc w klatce przez 6 godzin, została oddana mojej przyjaciółce,żyje i nieźle się miewa(jej główne zajęcie to robienie w bambuko psa;))
                            no i nie uczula,to jej główny atut chyba:)

                            • Zamieszczone przez weronika1981
                              miałam szynszylę. Była bardzo kontaktowa do syna(wtedy mieliśmy tylko jedno dziecko)dziwnym trafem nie gryzła kabli jak większość gryzoni,generalnie była przekochana.Oprócz tego absolutnie nie śmierdziało od niej,mam bardzo czuły węch,potrafię dwa razy dziennie zmieniać kuwetę kotu,więc wszelki smród od szynszyli też na pewno bym wyczuła. Szynszylom kupuje się taki specjalny piasek i one się w nim kąpią,wygląda to super,dzieci były zauroczone(zarówno nasze dziecko,jak i dzieci znajomych)ze względu na przeprowadzkę (400km) i słabe zdrowie szynszylki(one trochę bojaźliwe są) bałam się,że dostanie zawału siedząc w klatce przez 6 godzin, została oddana mojej przyjaciółce,żyje i nieźle się miewa(jej główne zajęcie to robienie w bambuko psa;))
                              no i nie uczula,to jej główny atut chyba:)

                              Dziękuję

                              Bardzo to dla mnie cenne 🙂

                              • Zamieszczone przez ciapa
                                Zastanawiamy się od dłuższego czasu nas zwierzatkiem i ostatnio bylismy u znajomych i mieliśmy kontakt z szynszylą – nie wiem jak to się odnienia
                                Znajoma zachwla
                                Szynszyla był (bo to on) zachwycony moimi dziecmi, bo on uciekał a one go goniły
                                Jak przestawały go gonic to je zaczepiał więc mu się podobało
                                Bałam się o młodą,bo wiadomo małą i głupiutka jeszcze i może zwierzakowi zrobić krzywdę, no ale szynszyla w odróżnieniu od mało ruchawych chomików i świnek ma takie tempo, ze młoda nawet go nie złapie
                                Mikołaj bardzo chce i chce się uczyć odpowiedzialności…

                                Macie doświadczenia z tymi zwierzakami przy dzieciach?

                                Miałam szynszylę, ale wtedy jeszcze dzieci nie miałam…
                                Co do zapachu – miałam też świnkę morską. Świnka w porównaniu z szynszylą śmierdziała duuuużo bardziej. Dla mnie od szynszyli śmierdziało bardziej jej siano.
                                W dzień był zupełnie nie kontaktowy. W nocy był puszczany samopas, bo inaczej tłukł się po klatce niemiłosiernie.
                                Gryzł wszystko – maskotki (głównie oczy wyjadał), kwiatki (suche części juki, palmy itd. – zreszta od tego zginął, że zjadł o jednego kwiatka za dużo), książki, papierosy, zapałki, pudełka, kable. Uwielbiał fotografie…
                                Nie lubił obcych – jak ktoś u mnie nocował potrafił go pogryźć w nocy.
                                Nie wiem o co mu chodziło, ale lubił załatwieć swoje potrzeby na coś jasnego – jak zauważyłam, że wszelkie jasne serwetki czy zostawione ciuchy są regularnie obsikiwane zostawiałam mu gdzieś w kącie rozłożone chusteczki higieniczne i rano miałam do sprzątania tylko jedno miejsce :). W porównaniu: świnka lała gdzie stała 😉
                                Był w połowie oswojony – jak się go wołało to w zależności od tego czy miał coś dostać do jedzenia, czy być zamkniety w klatce to przychodził albo nie ;).
                                Dość szybko zapominał: miałam go od maleńka, spał ze mną, nosiłam go w rękawie pod swetrem itd… a jak zostawiłam go u mamy na wakacje na miesiąc to jak wróciłam to mnie nie poznał i rzucił się na mnie z zębami…

                                Ale gdybym miała jeszcze mieć jakiegoś futerkowca to tylko szynszylę 🙂

                                Znasz odpowiedź na pytanie: Szynszyla

                                Dodaj komentarz

                                Mozarella w ciąży

                                Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                Czytaj dalej →

                                Ile kosztuje żłobek?

                                Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                Czytaj dalej →

                                Dziewczyny po cc – dreny

                                Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                Czytaj dalej →

                                Meskie imie miedzynarodowe.

                                Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                Czytaj dalej →

                                Wielotorbielowatość nerek

                                W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                Czytaj dalej →

                                Ruchome kolano

                                Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                Czytaj dalej →
                                Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                Logo
                                Enable registration in settings - general