Tak się boję…:(

Witajcie Kochane!!!Źle mi troszkę i sobie pomarudzę, jeśli pozwolicie..?

Krótki wstępik: 2 tyg. temu rutynowa kontrola u ginka i na usg lekarz wykrył zaburzenia rytmu serduszka u Małej..tego samego dnia znalazłam się w szpitalu:(Przerażona..zaryczana..i tak przeleżałam tydzień czasu..codziennie kilka razy ktg..tylko 2 razy słyszalne było jeszcze niemiarowe bicie serdusia..miałam echo serdusia Malutkiej..już drugi raz w ciąży (wcześniej ze względu na białą plamkę na serdusiu, która nadal tam jest:()..echo, tak jak poprzednio, niczego złego nie wykazało..wręcz przeciwnie..”poł. główkowe, wody w normie, brak cech niewydolności krążenia”..przepływy pępowinowe dobre, wszystkie narządy zbudowane prawidłowo..trochę się uspokoiłam.. A tu w między czasie Mała zawinęła się wokół szyi pępowiną..i zatrzymali mnie w szpitalu, bo lekarze zasugerowali, że może Malutka zaciska sobie tę pępowinę powodując niedotlenienie chwilowe i związane z tym zaburzenia rytmu serduszka..dziwne tylko, że tętno na ktg ok., nie spadało poniżej 110..tylko czasem słyszalny dodatkowy skurcz serduszka:(Kolejna koncepcja lekarzy to naturalna niedojrzałość układu przewodzenia..która ponoć bardzo często się zdarza.. A że są to tylko incydentalne zabuzrenia to wg nich jest to najbardziej prawdopodobne..ja wiem z tego tyle, że nic nie wiem
Może spotkałyście się z czymś takim..???

Na szczęście Malusia się odwinęła z tej pępowiny.. Ale tu znów kolejne zmartwienia..ciągle jakieś badania..jak to w szpitalu..przez całą ciążę wyniki w normie, żadnych bakterii ani w moczu ani w pochwie.. A tu mi wykryli e. coli w pochwie..i leczę się gynalginem do jutra..skąd to cholerstwo nagle???Kilka razy rozbiłam sobie wymaz z pochwy i nic, a tu takie wyniki..Myślicie, że ta e. coli jest bardzo niebezpieczna dla dzidziulka, jeśli będę rodzić naturalnie???Boję się szukać w necie..

Do tego wszystkiego jestem mega załamana..bo zrobili mi badania na toxo i cytomegalię..toxo wyszło ujemne, ale CMV Igg 68.7, a CMV Igm ujemne.. No i nie mogę spać po nocach.. martwię się..:(
Wiem co oznaczają te wyniki..mam przeciwciała..powinnam się cieszyć.. Nie ma świeżego zachorowania..tylko sęk w tym, że 4 m-ce przed ciążą robiłam oba te wskaźniki i były ujemne..więc do zachorowania doszło albo w czasie tych 4 m-cy przed ciążą albo w jej trakcie:(Ta niepewność doprowadza mnie do granic obłędu..tak się boję..sprawdzałam badania..okazuje się, że w 10 tc robiłam CMV Igm (tylko) i wyszło ujemne, więc chora nie byłam..później w 21 tc. robiono mi CRP..wyszło ujemne i tu nie mogę znaleźć info, czy nie podwyższone CRP w tamtym czasie mogłoby ewentulanie wykluczyć, że chorowałam do tego 21 tc.???No i został III trymestr..sama nie wiem, co myśleć..za kilka dni powtórzę obydwa badania..

Kochane..każde słowo, które dodało by mi otuchy..mile widziane..może cosik wiecie na ten temat z własnego doświadczenia, może słyszałyście..tak blisko końca.. A ja umieram z niepokoju..

Ściskam Was cieplusio..

gotka

13 odpowiedzi na pytanie: Tak się boję…:(

  1. U mojej Magdusi w 28 tc stwierdzono dodatkowe skurcze nadkomorowe, które określili jako łagodna postac arytmii serca (PAC). Po 6 tyg. na kontrolnym usg nie było już tych skurczy, po urodzeniu też wsio ok.
    czy leżałaś w Matce Polce??

    • Zamieszczone przez gonia2329
      U mojej Magdusi w 28 tc stwierdzono dodatkowe skurcze nadkomorowe, które określili jako łagodna postac arytmii serca (PAC). Po 6 tyg. na kontrolnym usg nie było już tych skurczy, po urodzeniu też wsio ok.
      czy leżałaś w Matce Polce??

      Dziękuję gonia..
      Nie..u siebie na Warmii leżałam..

      • Goteńko, nie pomogę Ci zinterpretować wyników badań, bo sie na tym nie znam. Ale nie możesz tak pesymistycznie patrzeć na świat! Gdyby cokolwiek niepokoiło lekarzy, napewno nie wypusciliby Cie do domku, tylko trzymaliby Cie do rozwiązania. Musisz być dobrej mysli, bo całkowicie zeschizujesz na sam koniec. Nie ma innej mozliwości, jak tylko taka, że MAŁA URODZI SIE ZDROWA!!!!!!!

        • podpisuję się pod Myszką

          dodam od siebie że miałam z Doriankiem kilka razy to paskudztwo e.coli raz na szyjce, raz w moczu i za każdym razem brałam antybiotyk

          na twoim miejscu dopytałabym lekarzy o wszystkie kwestie, tak dla własnego spokoju

          • Przypomiało mi się jeszcze, że lekarz kazał mi brac aspargin 3×2, bo takie zaburzenia u dzieciaczka to czasami wynik braku magnezu i potasu u mamy.

            • Gotus musi być dobrze, a my mamy dziewczynek z “białą plamką” musimy w to wierzyć i nie dopuszczać myśli, że może być inaczej.

              Całuje
              też schizol

              • siostra mojego męża miała podobne problemy z sercem u dzieciaczka ale to minęło- jakaś tam niedojrzałość, ponoć się zdarza.

                Ostatnio znajoma urodziła dziecko i u niego w sercu nie wykształciła sie jakaś rzyłka- est już po operacji i wszystko się łądnie zagoiło

                Jasteś pod opieką lekarzy- nie martw się wszystko będzie dobrze- i nie jest tak źle, zobaczysz:) głowa do góry. Ja też biorę antybiotyk gdzie na ulotce jest napisane,że nie wolno w ciąży- ale zakładam,że lekarz wie co robi.

                • Goteczko, jeśli chodzi o e coli dobrze wiesz, walczę z nią całą ciąże czytałam że nie szkodzi dzieciaczkowi, może wywołać wcześniej poród no ale nam to już w sumie nie groźne. Poza tym leczysz się na to.
                  Natomiast jeśli chodzi o cytomegalię, myślę że lekarze powiedzieli by coś jak by byli zaniepokojeni., wiem że groźna jest tylko kiedy się ją przechodzi w ciąży ale zdaje się że nie zawsze dzidzia się zaraża.
                  A z serduszkowymi plamkami rodzi się masa dzieci, one się zarastają, główka do góry, będzie dobrze.

                  29 dni do urodzinek

                  • Dziękuję Wam Kochane za wszystkie słowa pocieszenia:Róża:..ufam, że z serdusiem jest ok., w końcu codziennie mam ktg.. Nic złego się nie dzieje..ta bakteria też jakoś bardzo mnie nie przeraża.. Najgorzej się martwię tą cholerną cytomegalią:(

                    • A ja to się tak zastanawiam czasami – nasze matki nie miały wogóle robionych takich szczegółowych badań, moja mama nawet nie słyszała o cytomegalii i że tzreba unikać bliskiego kontaktu z małymi dziećmi, albo toksoplazmozie – od zawsze w domu było pełno zwierzaków, a owoce i warzywka z ogródka tylko sie płukało – bo to przeciez swoje.

                      Myslę sobie, że medycyna idzie do przodu więc można każdą z nas dokładniej badać i ustrzec przed niepotrzebnymi chorobami, ale trzeba tez wierzyć w siły obronne naszego organizmu i siłę maluszka. Sama się obawiam trochę, bo nie mam odporności na żadną z ww. infekcji, ale chyba trzeba zaufać opatrzności, przecież chcemy jak najlepiej dla naszych maleństw, ale nie wszytsko od nas zależy…

                      • Zamieszczone przez honey1980
                        A ja to się tak zastanawiam czasami – nasze matki nie miały wogóle robionych takich szczegółowych badań, moja mama nawet nie słyszała o cytomegalii i że tzreba unikać bliskiego kontaktu z małymi dziećmi, albo toksoplazmozie – od zawsze w domu było pełno zwierzaków, a owoce i warzywka z ogródka tylko sie płukało – bo to przeciez swoje.

                        Myslę sobie, że medycyna idzie do przodu więc można każdą z nas dokładniej badać i ustrzec przed niepotrzebnymi chorobami, ale trzeba tez wierzyć w siły obronne naszego organizmu i siłę maluszka. Sama się obawiam trochę, bo nie mam odporności na żadną z ww. infekcji, ale chyba trzeba zaufać opatrzności, przecież chcemy jak najlepiej dla naszych maleństw, ale nie wszytsko od nas zależy…

                        Święta prawda honey..gdybym nie wierzyła, że będzie dobrze, pewnie bym do reszty zbzikowała..
                        Czasami chciałabym mniej wiedzieć..gdyby nie ta wizyta w szpitalu..tych badań na CMV bym już nie powtarzała..

                        • Nadmiar wiedzy jest czasami gorszy od niewiedzy zwłaszcza w ciąży
                          Też się nasłuchałam cudów i wianków zwłaszcza w drugiej ciąży, zamiast się cieszyć tym cudownym okresem przeryczałam go dostarczając mojemu dziecku dodatkowego stresu
                          Urodziłam zdrowego malucha i za zdrowie Twojego bobaska trzymam kciuki

                          • Gotuś na pewno cytomegalia nie wpłynęła źle na Twoje maleństwo, bo przecież na USG wszystko w porządku!! Co do CRP to jest to wskaźnik infekcji ale tylko tej w przechodzonej w trakcie badania. To białko bardzo szybko rośnie pod wpływem ostrej fazy ale też dynamicznie maleje po przejściu zachorowania. Więc nie można na podstawie CRP powiedzieć, czy chorowałaś do 21 tc czy nie. Głowa do góry. Twoja Córunia potrzebuje przede wszystkim spokojnej i szczęśliwej Mamy!! Z nią samą na pewno jest wszystko ok

                            Znasz odpowiedź na pytanie: Tak się boję…:(

                            Dodaj komentarz

                            Mozarella w ciąży

                            Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                            Czytaj dalej →

                            Ile kosztuje żłobek?

                            Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                            Czytaj dalej →

                            Dziewczyny po cc – dreny

                            Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                            Czytaj dalej →

                            Meskie imie miedzynarodowe.

                            Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                            Czytaj dalej →

                            Wielotorbielowatość nerek

                            W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                            Czytaj dalej →

                            Ruchome kolano

                            Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                            Czytaj dalej →
                            Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                            Logo
                            Enable registration in settings - general