Technika Kontrolowanego Płaczu – opinie??

witam
Jestem mamą 7mio miesięcznego Adasia..przez ciężkie kolki, które miał do 3ego miesiąca, jest przyzwyczajony do usypiania na rękach..zdaję sobie sprawę, że tak nie może być na dłuższą metę, młody staje się coraz cięższy, czas najwyższy żeby go nauczyć zasypiania w łóżeczku..
Dziś na wizycie nasza health visitor (chyba jak pielęgniarka środowiskowa ) polecila nam właśnie ta metodę, nazywa się technika kontrolowanego płaczu..zaraz zapytam wujka Google co to takiego, ale może macie jakieś opinie na temat tej metody? Może wy albo ktoś z rodziny, przyjaciół stosował ta technikę, jakie rezultaty były i po jakim czasie?
Będę wdzięczna za odpowiedzi 🙂

42 odpowiedzi na pytanie: Technika Kontrolowanego Płaczu – opinie??

bratek Dodane ponad rok temu,

moim zdaniem jest to metoda przynosząca zbyt wiele negatywnych skutków dziecku
gdzieś w pamięci pozostaje ślad, poczucie odrzucenia, brak zaspokojenia bliskości

każdy psycholog uważa, że to zło

jest skuteczne, dziecko w kilka dni uczy się samodzielnego zasypiania…ale…

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bratek:moim zdaniem jest to metoda przynosząca zbyt wiele negatywnych skutków dziecku
gdzieś w pamięci pozostaje ślad, poczucie odrzucenia, brak zaspokojenia bliskości

każdy psycholog uważa, że to zło

jest skuteczne, dziecko w kilka dni uczy się samodzielnego zasypiania…ale…

bratku liczylam na to,ze sie wypowiesz 😀
a moze znasz jakis inny sposob,skuteczny..?
bede wdzieczna za rady 😀

bratek Dodane ponad rok temu,

a nie możesz kłaść go w łóżeczku ale po prostu nie wychodzić?
mów do niego, głaszcz ale nie podnoś i nie wyciagaj z łóżeczka
ważne aby wiedział, że jesteś blisko
jego poczucie bezpieczeństwa nie zostanie zachwiane a jednocześnie będzie sie musiał przyzwyczajać do nowej sytuacji
zobaczysz- z czasem to usypianie będzie coraz krótsze

ja tak miałam przy córce
potem przyszedł czas na czytanie bajek, juz bez kontaktu fizycznego ( nie musiałam głaskać, trzymać za rączkę)
teraz zasypia sama słuchając bajek z odtwarzacza

wiesz mi- trójka dzieci i każdy inaczej uczony
ale ten sposób był dla mnie najłagodniejszy

fasolada Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bratek:moim zdaniem jest to metoda przynosząca zbyt wiele negatywnych skutków dziecku
gdzieś w pamięci pozostaje ślad, poczucie odrzucenia, brak zaspokojenia bliskości

każdy psycholog uważa, że to zło

jest skuteczne, dziecko w kilka dni uczy się samodzielnego zasypiania…ale…

o to, to.dokladnie!!!
panuje jakies powszechne przekonanie, ambicja, ze dziecko powinno zasypiac samo w lozeczku. metody jakie do tego prowadza sa wg mnie wrecze sadystycznee. nie wiem na czym polega ta ktora zostala Ci przedstawiona, alle sama jej nazwa brzmi strasznie!
najwazniejsza jest bliskosc, poczucie bezpieczenstwa.
tak jak pisala Bratek w kolejnym poscie, mozna sprobowac. ale tez nic na sile, nie za wszelka cene 🙂

bratek Dodane ponad rok temu,

ja wyszłam z założenia, że nic na siłę
dziecko musi dorosnąć do samodzielnego spania
nas też w nocy wiele rzeczy niepokoi, a jego tym bardziej

ja z moimi długo spałam razem ( nie tylko ze względu na karmienie piersią)
uznałam, że nikt nie bedzie mi mówił, że to jest złe czy jakieś tam
to moje dzieci i moja sprawa

i nawet teraz zdarza się, że 11-latek przyjdzie w nocy do mnie
i wiem, że z jakiegos powodu to robi
czasem zły sen, czasem nerwy przed czekającym go wydarzeniem

a czasem po prostu się przytulić- ale to raczej maluchy 🙂

anecia123 Dodane ponad rok temu,

macie racje. ja sojego pierworodnego syna, uczylam samodzielnego spania kladac sie kolo niego i glszczac go, doda ze dawalam mu jego ulubiona maskotke , , bylam z nim az do usniecia a jak sie obudzil to przychodzilam, potem przyszedl momment na czytanie bajek, a teraz moj synek, ktory ma 3 lata obejrzy bajke na laptopie i sam idzie spac, bierze ulubiina maskotke i zasypia… kazde dziecko ma swoj moment, na samodziele spanie, na pozegnanie z pielucha czy smoczkiem…

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bratek:a nie możesz kłaść go w łóżeczku ale po prostu nie wychodzić?
mów do niego, głaszcz ale nie podnoś i nie wyciagaj z łóżeczka
ważne aby wiedział, że jesteś blisko
jego poczucie bezpieczeństwa nie zostanie zachwiane a jednocześnie będzie sie musiał przyzwyczajać do nowej sytuacji
zobaczysz- z czasem to usypianie będzie coraz krótsze

ja tak miałam przy córce
potem przyszedł czas na czytanie bajek, juz bez kontaktu fizycznego ( nie musiałam głaskać, trzymać za rączkę)
teraz zasypia sama słuchając bajek z odtwarzacza

wiesz mi- trójka dzieci i każdy inaczej uczony
ale ten sposób był dla mnie najłagodniejszy

Problem w tym,że on sam nie chce /nie umie zasnąć, ogólnie rzadko śpi w łóżeczku :Wstyd:-tto też zapewne błąd, ale pomijając ta kwestię – mój M pracuje na nocki, więc w tygodniu młody śpi ze mną, już wielokrotnie próbowałam go uspic tylko glaszczac, śpiewając, nucac itp,godzinę i dłużej, i nic..wierci się, miota, rzuca, sapie, wzdycha, płacze, wystarczy ze go wezmę na ręce, nawet nie 5min,bujne parę razy i śpi :Stres:

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Fasolada:o to, to.dokladnie!!!
panuje jakies powszechne przekonanie, ambicja, ze dziecko powinno zasypiac samo w lozeczku. metody jakie do tego prowadza sa wg mnie wrecze sadystycznee. nie wiem na czym polega ta ktora zostala Ci przedstawiona, alle sama jej nazwa brzmi strasznie!
najwazniejsza jest bliskosc, poczucie bezpieczenstwa.
tak jak pisala Bratek w kolejnym poscie, mozna sprobowac. ale tez nic na sile, nie za wszelka cene 🙂

Ta metoda w skrócie, jak tłumaczyła mi ta health visitor polega na tym,że zostawiam dziecko w łóżeczku, nawet jak płacze, na 5 min,wracam, uspokaja glaszczac i mówiąc, bez wyjmowania, jak się uspokoi, wychodzę, jak zacznie płakać, odczekać 5 min,przyjść, uspokoić i tak w kółko aż się nauczy..
Mój M jest za,ale ja nie bardzo, ja jestem mietka strasznie..i nie chodzi mi tak bardzo o to, że ma zasypiac sam w łóżeczku, ile o to,żeby nie wymagał noszenia :Niepewny:

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Fasolada:o to, to.dokladnie!!!
panuje jakies powszechne przekonanie, ambicja, ze dziecko powinno zasypiac samo w lozeczku. metody jakie do tego prowadza sa wg mnie wrecze sadystycznee. nie wiem na czym polega ta ktora zostala Ci przedstawiona, alle sama jej nazwa brzmi strasznie!
najwazniejsza jest bliskosc, poczucie bezpieczenstwa.
tak jak pisala Bratek w kolejnym poscie, mozna sprobowac. ale tez nic na sile, nie za wszelka cene 🙂

Ta metoda w skrócie, jak tłumaczyła mi ta health visitor polega na tym,że zostawiam dziecko w łóżeczku, nawet jak płacze, na 5 min,wracam, uspokaja glaszczac i mówiąc, bez wyjmowania, jak się uspokoi, wychodzę, jak zacznie płakać, odczekać 5 min,przyjść, uspokoić i tak w kółko aż się nauczy..
Mój M jest za,ale ja nie bardzo, ja jestem mietka strasznie..i nie chodzi mi tak bardzo o to, że ma zasypiac sam w łóżeczku, ile o to,żeby nie wymagał noszenia :Niepewny:

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Anecia123:macie racje. ja sojego pierworodnego syna, uczylam samodzielnego spania kladac sie kolo niego i glszczac go, doda ze dawalam mu jego ulubiona maskotke , , bylam z nim az do usniecia a jak sie obudzil to przychodzilam, potem przyszedl momment na czytanie bajek, a teraz moj synek, ktory ma 3 lata obejrzy bajke na laptopie i sam idzie spac, bierze ulubiina maskotke i zasypia… kazde dziecko ma swoj moment, na samodziele spanie, na pozegnanie z pielucha czy smoczkiem…

Tak jak pisałam wyżej, on śpi ze mną, przytulamy się, śpiewam mu kolysanki, glaszcze itp,on się chyba broni przed zasnieciem , bo on chce na rekach i już 🙂

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi, zdaje sobie sprawę, że ogromnym błędem było przyzwyczajenie dadasia do noszenia, ale miał takie straszne kolki, że tylko to pomagalo..kiedy dziś tej naszej health visitor powiedzialam jak go usypiamy, od razu polecila ta metode..
Trochę o niej poczytalam, i szczerze to nie bardzo mi się podoba, nie idzie w parze z moim sumieniem..

fasolada Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:Ta metoda w skrócie, jak tłumaczyła mi ta health visitor polega na tym,że zostawiam dziecko w łóżeczku, nawet jak płacze, na 5 min,wracam, uspokaja glaszczac i mówiąc, bez wyjmowania, jak się uspokoi, wychodzę, jak zacznie płakać, odczekać 5 min,przyjść, uspokoić i tak w kółko aż się nauczy..
Mój M jest za,ale ja nie bardzo, ja jestem mietka strasznie..i nie chodzi mi tak bardzo o to, że ma zasypiac sam w łóżeczku, ile o to,żeby nie wymagał noszenia :Niepewny:

wiesz co… kopniakiem bym taka babe z domu wyrzucila!!!!!!!! przeciez to ewidentne odrzucenie, tresura! Brrr!!!
co do zasypiania na rekach, moj starszy tylko w ten sposob zasnie w dzien. lulalam nawet z 9miesiecznym brzuchem, lubie to 🙂
na noc jest roznie, ostatnio pada ze zmeczenia bo od niedawna m spedza z nami wieczorem i po prostu szkoda mu czasu kiedy jest cala rodzina w kaplecie. choc do niedawna ladnie zasypial sam w swoim lozku. teraz ma etap, ze woli z nami. sytuacja z wczoraj, m przeniosl go do swojego lozeczka, po paru minutach budzi sie i w pol snie idzie do nas mowiac: o nie, kurczy byk, znowu mnie przeniesli. 😀
wg mnie spokojnie poczekaj na jego moment. te chwile kiedy jest taki malutki i potrzebuje mamy przelatuja jak z bicza, ciesz sie bliskoscia 🙂

fasolada Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi, zdaje sobie sprawę, że ogromnym błędem było przyzwyczajenie dadasia do noszenia, ale miał takie straszne kolki, że tylko to pomagalo..kiedy dziś tej naszej health visitor powiedzialam jak go usypiamy, od razu polecila ta metode..
Trochę o niej poczytalam, i szczerze to nie bardzo mi się podoba, nie idzie w parze z moim sumieniem..

kochana, jakim bledem? pomoglas mu w ciezkich chwilach kiedy cierpial! nigdy nie nazywaj tego bledem!!!!

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zacznę od tego że dla mnie jest czymś niezrozumiałym i okrutnym by zostawiać maleńkie dziecko samo by zasnęło :Boje się:

Ja Młodego zawsze odkładałam do łóżeczka po karmieniu ale siedziałam przy nim,głaskałam lub trzymałam za rączkę.Gdy miał pół roku zaczęły się problemy z ząbkowaniem ,w dodatku się przeziębił i jakoś zaczęłam go trzymać na rękach aż zasnął.

Potem jak miał ok roku zrobiłam się ambitna żeby sam zasypiał i już mi się tak często w nocy nie budził :Fiu fiu: Spróbowałam raz z tą metodą i miałam zamiar sama siebie wytrzaskać po pysku …… To jest tresowanie dziecka by nauczyło się samo spać i na pewno negatywnie się odbija na jego psychice.

Wróciłam do starej metody – zaczęłam go z powrotem odkładać do łóżeczka,głaskałam,trzymałam za rączkę.Jak długo schodziło z zaśnięciem to nie brałam go na ręce ale kładłam do nas na łózko i kładłam się koło niego. Tak samo z drzemką dzienną.W nocy jak zawołał brałam go do nas i tak jest do tej pory,tzn teraz ma prawie 3 lata i sam przychodzi 😀

Z zasypianiem jest tak że któreś z nas,(wg życzenia syna kto) ,musi z nim być .Ale my jesteśmy obok a On zasypia na swoim łóżku.

Nie mam z tym żadnych problemów – zawsze powtarzam że w końcu przyjdzie czas kiedy zaśnie sam a w nocy już do nas nie przyjdzie.Więc korzystam z tych momentów kiedy mój mały ancymon w nocy wtula się we mnie 🙂

Dziś akurat byliśmy u naszej pediatry i coś zeszło w rozmowie na temat spania i ona powiedziała – ludzie to jedyne ssaki które chcą by małe nie spały w gnieździe…..

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Fasolada:kochana, jakim bledem? pomoglas mu w ciezkich chwilach kiedy cierpial! nigdy nie nazywaj tego bledem!!!!

Fasolko może źle się wyrazilam, wszyscy zawsze mi powtarzali „tylko nie nos na rekach, bo jak przyzwyczaisz to będziesz mieć przechlapane „..tylko że my nie nosilismy go dla własnego widzimisie, nic innego nie pomagalo..i oczywiście w tym kontekście noszenie na rekach nie jest błędem..no i tak zostało..
I ja uwielbiam go usypiac, uwielbiam jak się we mnie wtula, ale jest już coraz cięższy, w planach mamy powrót do kliniki po mrozaczka, chciałabym po prostu żeby zasypial bez noszenia, bo będzie coraz ciężej..
Ogólnie w planach miałam kupno łóżka king size, żebyśmy się potem w czwórkę zmiescili :Cwaniak:bo ja z tych którym nie przeszkadza dziecko w łóżku 🙂

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Fasolada:wiesz co… kopniakiem bym taka babe z domu wyrzucila!!!!!!!! przeciez to ewidentne odrzucenie, tresura! Brrr!!!
co do zasypiania na rekach, moj starszy tylko w ten sposob zasnie w dzien. lulalam nawet z 9miesiecznym brzuchem, lubie to 🙂
na noc jest roznie, ostatnio pada ze zmeczenia bo od niedawna m spedza z nami wieczorem i po prostu szkoda mu czasu kiedy jest cala rodzina w kaplecie. choc do niedawna ladnie zasypial sam w swoim lozku. teraz ma etap, ze woli z nami. sytuacja z wczoraj, m przeniosl go do swojego lozeczka, po paru minutach budzi sie i w pol snie idzie do nas mowiac: o nie, kurczy byk, znowu mnie przeniesli. 😀
wg mnie spokojnie poczekaj na jego moment. te chwile kiedy jest taki malutki i potrzebuje mamy przelatuja jak z bicza, ciesz sie bliskoscia 🙂

Dobre :Śmiech::Śmiech:

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Zacznę od tego że dla mnie jest czymś niezrozumiałym i okrutnym by zostawiać maleńkie dziecko samo by zasnęło :Boje się:

Ja Młodego zawsze odkładałam do łóżeczka po karmieniu ale siedziałam przy nim,głaskałam lub trzymałam za rączkę.Gdy miał pół roku zaczęły się problemy z ząbkowaniem ,w dodatku się przeziębił i jakoś zaczęłam go trzymać na rękach aż zasnął.

Potem jak miał ok roku zrobiłam się ambitna żeby sam zasypiał i już mi się tak często w nocy nie budził :Fiu fiu: Spróbowałam raz z tą metodą i miałam zamiar sama siebie wytrzaskać po pysku …… To jest tresowanie dziecka by nauczyło się samo spać i na pewno negatywnie się odbija na jego psychice.

Wróciłam do starej metody – zaczęłam go z powrotem odkładać do łóżeczka,głaskałam,trzymałam za rączkę.Jak długo schodziło z zaśnięciem to nie brałam go na ręce ale kładłam do nas na łózko i kładłam się koło niego. Tak samo z drzemką dzienną.W nocy jak zawołał brałam go do nas i tak jest do tej pory,tzn teraz ma prawie 3 lata i sam przychodzi 😀

Z zasypianiem jest tak że któreś z nas,(wg życzenia syna kto) ,musi z nim być .Ale my jesteśmy obok a On zasypia na swoim łóżku.

Nie mam z tym żadnych problemów – zawsze powtarzam że w końcu przyjdzie czas kiedy zaśnie sam a w nocy już do nas nie przyjdzie.Więc korzystam z tych momentów kiedy mój mały ancymon w nocy wtula się we mnie 🙂

Dziś akurat byliśmy u naszej pediatry i coś zeszło w rozmowie na temat spania i ona powiedziała – ludzie to jedyne ssaki które chcą by małe nie spały w gnieździe…..

Bardzo mądre to co powiedziała pani doktor, muszę mojemu M powtórzyć..
Mam nadzieję że mój synu nauczy się zasypiac bez noszenia, ale raczej tej techniki nie będę stosować, nic za wszelką cenę..

fasolada Dodane ponad rok temu,

a przejmujesz sie slowami innych. lubisz nosic, tulic, spac to tak postepuj. tyle 🙂
Bratek,na Twoje rece skladam uwage do wszystkich szkol rodzenia- dlaczego nie mowicie aby ciaze wykorzystac na trening bicepsow, tricepsow i innych cepsow? 😀

aktyde Dodane ponad rok temu,

Moim zdaniem nie powinnaś się poddawać,poświęć kilka wieczorów ,z dłuższym zasypianiem ale nie bierz go na ręce.Przytulaj się do niego,głaskaj ale nie bierz na ręce.Jeśli tego chcesz :)Zobaczysz że w końcu się nauczy .Tym bardziej że jak pisałaś nie płacze Ci tylko po prostu ma problem z zaśnięciem bo wie że w końcu weźmiesz go na ręce 🙂

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:, uspokaja glaszczac i mówiąc, bez wyjmowania, jak się uspokoi,

A udało Ci się tak go kiedyś uspokoić?
Ja miałam taki egzemplarz, że w łóżeczku to płakała do wyrzygania. Miała głęboko w poważaniu czy stoję, czy leżę, czy głaszczę czy śpiewam…
Chciała na rękach (do zasypiania) albo leżeć obok (wtedy nawet grzecznie leżała, ale nie mogła zasnąć.
Działały dwa sposoby (oprócz bujania na rękach, które ze względu na mój kręgosłup szybko zarzuciłam):
1) położyć córę obok albo na sobie i samemu zasnąć (kiedyś w końcu zasnęła)
2) w środku łóżeczka z prześcieradła wiązałam hamak. Bujana w takim hamaku, zwinięta jak noworodek dość szybko zasypiała. Potem rozwiązywałam delikatnie „hamak” i rozkładałam jako prześcieradełko. Zaznaczę, że miała łóżeczko z kołyską, ale takie kołysanie na nią zupełnie nie działało.

Nie miej wyrzutów, że przyzwyczaiłaś dziecko do noszenia – raczej taki egzemplarz Ci się trafił. Ja mam 2 dzieci i córka od urodzenia nie chciała zasypiać inaczej niż na rękach, a młody nie zasnął na rękach – on uwielbiał swój wózek i łóżeczko: najszybciej zasypiał zostawiony w spokoju, jak się próbowało go „usypiać”, to dziecko się widocznie męczyło 😉 (najbardziej zawiedziona była babcia ;)).

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kurczak:A udało Ci się tak go kiedyś uspokoić?
Ja miałam taki egzemplarz, że w łóżeczku to płakała do wyrzygania. Miała głęboko w poważaniu czy stoję, czy leżę, czy głaszczę czy śpiewam…
Chciała na rękach (do zasypiania) albo leżeć obok (wtedy nawet grzecznie leżała, ale nie mogła zasnąć.
Działały dwa sposoby (oprócz bujania na rękach, które ze względu na mój kręgosłup szybko zarzuciłam):
1) położyć córę obok albo na sobie i samemu zasnąć (kiedyś w końcu zasnęła)
2) w środku łóżeczka z prześcieradła wiązałam hamak. Bujana w takim hamaku, zwinięta jak noworodek dość szybko zasypiała. Potem rozwiązywałam delikatnie „hamak” i rozkładałam jako prześcieradełko. Zaznaczę, że miała łóżeczko z kołyską, ale takie kołysanie na nią zupełnie nie działało.

Nie miej wyrzutów, że przyzwyczaiłaś dziecko do noszenia – raczej taki egzemplarz Ci się trafił. Ja mam 2 dzieci i córka od urodzenia nie chciała zasypiać inaczej niż na rękach, a młody nie zasnął na rękach – on uwielbiał swój wózek i łóżeczko: najszybciej zasypiał zostawiony w spokoju, jak się próbowało go „usypiać”, to dziecko się widocznie męczyło 😉 (najbardziej zawiedziona była babcia ;)).
Do pogrubionego..wg pani health visitor to się zdarza, i nie należy się tym przejmować :Strach:

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Moim zdaniem nie powinnaś się poddawać,poświęć kilka wieczorów ,z dłuższym zasypianiem ale nie bierz go na ręce.Przytulaj się do niego,głaskaj ale nie bierz na ręce.Jeśli tego chcesz :)Zobaczysz że w końcu się nauczy .Tym bardziej że jak pisałaś nie płacze Ci tylko po prostu ma problem z zaśnięciem bo wie że w końcu weźmiesz go na ręce 🙂

Masz rację, warto spróbować..
W końcu to ja z nim śpię przez 5 dni w tygodniu, więc co mi tam, nikt mnie nie będzie poganial, możemy się lulac następnie pół nocy 🙂

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:Do pogrubionego..wg pani health visitor to się zdarza, i nie należy się tym przejmować :Strach:

Wiele osób ma takie podejście :Boje się: Dziecko sobie popłacze i mu przejdzie ,albo ze wymusza i trzeba to przetrzymać…

Trzeba mieć trochę empatii a zwłaszcza w stosunku do swojego dziecka .

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aktyde:Wiele osób ma takie podejście :Boje się: Dziecko sobie popłacze i mu przejdzie ,albo ze wymusza i trzeba to przetrzymać…

Trzeba mieć trochę empatii a zwłaszcza w stosunku do swojego dziecka .

No ja nigdy nie byłam zwolennikiem podejścia żeby dziecko zostawić i niech się wyryczy..tu w tej metodzie niby się wraca co 5 min, ale dla mnie to i tak bezduszne..dlatego byłam ciekawa waszych opinii, bo mój M uważa że jestem przewrazliwiona, i takie tam..

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:Masz rację, warto spróbować..
W końcu to ja z nim śpię przez 5 dni w tygodniu, więc co mi tam, nikt mnie nie będzie poganial, możemy się lulac następnie pół nocy 🙂

Jak Szy miał ok 2 lat postanowiłam że trzeba oduczyć go zasypiania przy mnie ,to znaczy że leżeliśmy razem na łóżku.I po kąpieli jak go ubrałam położyłam go w swoim łóżeczku .Ale najpierw oczywiście powiedziałam mu jak będzie wyglądać zaśnięcie.Pierwszego dnia poszło ku memu zdziwieniu całkiem w porządku,po lekkich protestach zasnął po ok 10 min ale drugiego dnia to była prawie godzina :Fiu fiu: Wciąż się podnosił i chciał bym go wzięła do nas do łóżka.Trzeciego dnia zasnął bez problemu.

aktyde Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:No ja nigdy nie byłam zwolennikiem podejścia żeby dziecko zostawić i niech się wyryczy..tu w tej metodzie niby się wraca co 5 min, ale dla mnie to i tak bezduszne..dlatego byłam ciekawa waszych opinii, bo mój M uważa że jestem przewrazliwiona, i takie tam..

Dla maluszka 5 min to wieczność …czuje się porzucony,bezradny…A Ty wyobrażasz sobie siedzieć sobie spokojnie w salonie i nie reagować na płacz swojego dziecka przez 5 min ???

U nas to M byłym tym pierwszym który postawił weto przeciw tej metodzie.

fasolada Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:Do pogrubionego..wg pani health visitor to się zdarza, i nie należy się tym przejmować :Strach:

nie wpuszczaj wiecej babsztyla do domu 😛 i rob tak jak Ci podpowiada intuicja 🙂

asik Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ramzetka:Do pogrubionego..wg pani health visitor to się zdarza, i nie należy się tym przejmować :Strach:

Tia u mnie też się zdarzyło
chciałam ambitnie nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania
skończyło się na wyrzyganiu przez nią całej kolacji 😉
i odpuściłam naukę samodzielnego zasypiania – i tak przychodzi moment, że dziecko nauczy się tego samo 🙂

picaporte Dodane ponad rok temu,

Próbowałam tak nauczyć Olę – KOSZMAR i nigdy więcej tego nie zrobię. Próby były dwie z odstępem kilkumiesięcznym. Za pierwszym razem wytrzymałam minutę i już ją wzięłam i utuliłam. Usnęła wtulona we mnie w kilka sekund. A w łóżeczku się zanosiła. Miała wtedy może 5 m-cy. Za drugim razem już stała, więc pewnie z 10m-cy miała. Nie pomogło, że siedziałam obok. Płakała aż do wyrzygania właśnie. Powiedziałam sobie wtedy, że nigdy więcej nad żadnym dzieckiem nie będę się w ten sposób znęcać. Bo KTOŚ uważa, że dziecko powinno spać samo. Mam to w dupie.
Ola usypiała noszona na rękach. W końcu było mi ciężko, więc miałam ją na rękach, ale siedziałam. Później kładłam ją obok siebie w łóżku, a jak zasnęła przenosiłam do jej łóżeczka. Odkąd ma swoje łóżko kładę się z nią i czytamy bajki. Zdarza się, że uśnie w trakcie bajki. Ale zdecydowanie bardziej wolę jak nie uśnie, i po bajkach obejmie mnie, przytuli z całej siły i powie „a wieś, zie kocham cie najbajdziej na świecie?”. Za nic nie zrezygnuję z tych chwil, tym bardziej, że odkąd jest Krzyś mam dla niej mniej czasu w dzień. Te wieczory to nasz rytuał i nawet nie chcę myśleć, że to się kiedyś zmieni. W większość nocy Ola przychodzi do naszego łóżka i do rana już śpi z nami. I tego też nie będę zmieniać. Jak się chce przytulić, to nie będę jej tego zabraniać.

Próbuj powoli, siedzieć, leżeć razem, może wyjściem będzie już bardziej dorosłe łóżko, do którego Ty będziesz mogła się położyć obok dzieck (oczywiście jak Adaś będzie starszy). Ale nie zostawiaj go samego jak Ciebie potrzebuje.

picaporte Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Fasolada:nie wpuszczaj wiecej babsztyla do domu 😛 i rob tak jak Ci podpowiada intuicja 🙂

Lubię to!!!

bratek Dodane ponad rok temu,

z cięzkim bólem się przyznam, że ja mojego średniaka próbowałam wg tej metody nauczyć
to był krótki epizod, z którego szybko zrezygnowałam
ale…

Mati jest jednym z moich dzieci, które do dzisiaj nie pójdzie sam spać do pokoju
zawsze potrzebuje towarzystwa, jak nie ma rodzeństwa to ja muszę z nim iść na chwilę

i kto mi powie, że ten epizod nie miał wpływu na takie zachowanie?

picaporte Dodane ponad rok temu,

Iza ile on wtedy miał?
Ola sama pójdzie, ale musi wiedzieć, że ja idę za nią (ew. M. idzie jak ja nie mogę w wyjątkowych sytuacjach). Nie przejdzie usypianie, że ona jest sama w łóżku, a ja obok. Musi mnie dotykać, przytulić się. I wg mnie to też ma związek z tym zostawianiem jej wtedy. Sama, nawet ze swoim kotkiem do spania, nie czuje się bezpiecznie.

bratek Dodane ponad rok temu,

Mateusz miał wtedy 8 miesięcy a ja byłam głupia

picaporte Dodane ponad rok temu,

Człowiek się całe życie uczy 🙂

rea Dodane ponad rok temu,

Ja tez sie wstydze..
Nauczylam tak zasypiac corke, na szczescie nauka trwala 3 wieczory po kilka minut.
4 zasnela bez placzu.

Ale tak jak napisala Fasolada, to tresura.

rea Dodane ponad rok temu,

Synka usypiam u nas na lozku, klade sie obok, puszczam kolysanke i przytulam. Pozniej przenosze do lozeczka. W nocy albo zasypia sam po karmieniu, albo zabieram go do siebie na przytulanie. Czesto zasypiamy oboje i spimy do rana.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

to ja niepopularny poglad wyglosze: nie uwazam, ze nalezy utwierdzac dziecko w przekonaniu, ze matka jest usypiaczem na kazde zawolanie i ma bezwzgledny obowiazak nosic az dziecko zasnie i bron boze nie odkladac, bo sie obudzi
jestem moze skrajnym przypadkiem, bo moje starsze dziecko (wczesniak, wychuchany, „kolkowy,” aczkolwiek zupelnie w gruncie rzeczy zdrowy) nie potrafil spac inaczej jak tylko na mnie, pozniej juz tylko z sutkiem w ustach
ryzykujac rowniez etykiete „treserki” pozbawionej empatii dodam, ze dopoki ktos wybitnie madry nie wytlumaczyl mi, ze dziecko nalezy traktowac jak partnera i to partnerstwo mu okazywac na wielu poziomach w rozsadny sposob i od samego poczatku jego obecnosci w domu, zylam w terrorze noszenia, hustania, redukcji siebie samej i swoich najprostszych potrzeb (nie mowie tutaj o jakims luksusowym dniu wolnym, wyjsciu z domu, czy nawet godzinie wolnego dla siebie, ale o czyms tak elementarnym jak nieprzerwany polgodzinny sen, mozliwosc pojscia do toalety, umycia wlosow, czy zjedzenia posilku )
na wlasne zyczenie dalam sie zredukowac do funkcji zapewniajacych pelen niezaklocony komfort zycia starszego syna, a jego wymagania – niestety- rosly z dnia na dzien
z niejaka konsekwencja (pisalam o niej tyle razy, ze nie chce mi sie do tego wracac) nauczylam starszego syna samodzielnego zasypiania w wieku moze pieciu miesiecy. z drugim dzieckiem od poczatku postepowalam konsekwentnie.
nie widze, zeby przejawialy jakies oznaki odrzucenia, sa zwyklymi radosnymi dzieciakami, ktorym wlasne lozko kojarzy sie z ostoja, spokojnym katem, gdzie moga odpoczac, a nie jakims strasznym miejscem, ktore nie spelni swojej funkcji dopoki rodzic nie odczaruje tego pola samotnosci swoja obecnoscia.
dzieci przychodza do naszego lozka, rzecz jasna – kazdego ranka melduja sie na przytulanie
wieczorem tez czytamy im bajki (zaczelismy czytac dzieciom i spiewac kolysanki w ramach wieczornego rytualu odkad starszy zaczal uczyc sie samodzielnego zasypiania, wiec to jest dla nich jakis niesamowity pewnik kazdego wieczoru), ale od kwietnia 2005 roku nie wiem, czy jest „usypianie” dzieci
wiem, ze ryzykuje ostracyzm swoimi pogladami, ale te nieszczesne kilka lat temu bylam w sytuacji podbramkowej, gdzie druzgoczaca wiekszosc posadzala mnie o brak empatii, sadyzm, tresure, ktora na pewno przyniesie negatywne skutki w pozniejszym zyciu moich dzieci.
pozwalam sobie nie zgodzic sie teraz i zaprotestowac najzwyczajniej w swiecie, bo nie widze, zeby moje potomstwo, teraz juz 9 i 7-letnie nosilo jakiekolwiek znamiona psychicznego niedoboru matczynej obecnosci.

bratek Dodane ponad rok temu,

Kanta,
mi też nie chodziło o stałe noszenie i lulanie i bezwzględnemu „poddawaniu się” dziecku
można przez chwilę ponosić, polulać ale wg mnie wszystko musi być z rozsądkiem
nie widzę nic złego ani odmiennego w tym co piszesz
masz swoją metodę i jeśli zgadza się ona z Twoimi pogladami to wszystko ok
autorka wątku pytała o tę metodę ale widać nie była do niej przekonana i stąd pytanie o opinie

ramzetka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bratek:Kanta,
mi też nie chodziło o stałe noszenie i lulanie i bezwzględnemu „poddawaniu się” dziecku
można przez chwilę ponosić, polulać ale wg mnie wszystko musi być z rozsądkiem
nie widzę nic złego ani odmiennego w tym co piszesz
masz swoją metodę i jeśli zgadza się ona z Twoimi pogladami to wszystko ok
autorka wątku pytała o tę metodę ale widać nie była do niej przekonana i stąd pytanie o opinie

tak jak mowisz bratku, juz jak opowiadala na czym polega ta metoda, nie bardzo mi sie to podobalo..ale myslalam,ze moze jestem jakas przewrazliwiona,nadgorliwa mamusia trzesaca sie nad mlodym jak kwoka:Fiu fiu: dlatego zapytalam o opinie..
i dziekuje za wszystkie,wszystkie odpowiedzi, dzieki wam postanowilam,ze nie ulegne namowom niczyim,nawet mojego M., zeby ta metode zastosowac,skoro moje serce i intuicja mowia co innego..moze i jestem „mietka”, trudno..to ja usypiam go w dzien,to ja usypiam go na noc..to ja go nosze,i nikomu nic do tego 😀
probuje go lulac na lozku,bez noszenia, ale cieeeeeeeezko:Fiu fiu:potrafi godzine i wiecej sie miotac,bujne 3 razy i spi :Hyhy:
ale jest postep, w nocy jak sie przebudzi,usypiam go na lozku,czasem 10 min,czasem pol godz,ale zasypia sam:Kciuki:

a tak na marginesie, moja pani health visitor, ktora metode polecila,i zachwalala,ze taka skuteczna…sama z niej nie korzystala hahaha:Śmiech: bo jest wlasnie „za mietka”..:Śmiech:

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Bratek:Kanta,
mi też nie chodziło o stałe noszenie i lulanie i bezwzględnemu „poddawaniu się” dziecku
można przez chwilę ponosić, polulać ale wg mnie wszystko musi być z rozsądkiem
nie widzę nic złego ani odmiennego w tym co piszesz
masz swoją metodę i jeśli zgadza się ona z Twoimi pogladami to wszystko ok
autorka wątku pytała o tę metodę ale widać nie była do niej przekonana i stąd pytanie o opinie

bratku, a ja sie – mam nadzieje dosc grzecznie – odnioslam do niektorych z okreslen uzytych w odpowiedziach udzielonych na pierwszy post – trafil sie sadyzm zdaje sie, okrucienstwo, ewidentne odrzucenie, tresura – tak z pamieci je spisuje, wiec moze gdzies sie myle
oraz generalnie wrogi ton wypowiedzi, ktore stawiaja inaczej myslacych w szeregu z jakimis przestepcami przeciwko dziecku

mam nadzieje, ze widzisz roznice

Znasz odpowiedź na pytanie: Technika Kontrolowanego Płaczu – opinie???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
dziecko płacze w przedszkolu
witam. mam 4 letnią córeczke która zaczęła chodzić do przedszkola..była pierwsze dwa dni i było super.potem zachorowała i poszła dopiero po 6 dniach i była niemiła niespodzianka..rozstałyśmy się z płaczem..gdy
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
FASZYN FROM RASZYN - moja ciemniejsza strona
A wiem, że każdy nosi co mu się podoba i ma do tego święte prawo - ale jakoś moja wredna strona lepiej się czuje jak to poogląda. Polecam na poprawę
Czytaj dalej