ten strach…

Na dzidziusia musiałam się troszkę naczekać. Koleżanki, kuzynki wokoło zachodziły w ciążę, a ja wciąż nic. Nakombinowałam z testami owulacyjnymi i innymi znanymi bajerami, ale nadal nic. Okazało się, że mój mąż ma pewne problemy, na szczęście leczenie było krótkie i mało skomplikowane. No i wreszcie mi się udało. Jestem w 12-tym tygodniu ciąży i sama nie mogę do dziś uwierzyć w swoje szczęście. Niestety to szczęście wciąż tłumi strach, że jednak za wcześnie się cieszę. Przychodzą chwile, kiedy naprawdę bardzo się boję, czy faktycznie będzie mi dane urodzić to dziecko, kochać je, wychowywać… Każdy, nawet najdrobniejszy ból w brzuchu od razu mnie niepokoi – czy może jest coś nie tak. Nie wiem jak się wyzbyć tego strachu, chcę się w pełni cieszyć tym darem w postaci tak wyczekiwanej małej istotki. Jak mam przestać się bać? Tym bardziej, że tyle się naczytałam i nasłuchalam o tym, co się może przydarzyć…

7 odpowiedzi na pytanie: ten strach…

monia27 Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

Niestety sama musisz sobie z tym poradzic.Ja tak mialam na poczatku ciazy,irracjonalny lek nie opuszczal mnie na krok. To sie zmienilo w monmencie kiedy maly zaczal konkretnie kopac.Od tamtej pory mam z nim staly kontakt i jakos mi razniej,uwielbiam sie z nim bawic w “odstukiwanki” i patrzyc jak reaguje na rozna muzyczke. Nie zmienia to faktu, ze nadal czami sie martwie czy napewno wszystko jest ok.,ale taka juz chyba dola kobiet w ciazy,kazda ma czesciej lub zadziej takie mysli,szczegolnie jezeli to pierwsze dziecko. Nie martw sie i ciesz sie ciaza,bedzie dobrze

Monia i chlopaczek (30.08.03)

eris Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

wiesz ja też tak miałam, bałam się, że coś jest nie tak…przerażało mnie to, że nie mogę kontrolować tego co się dzieje w moim brzuszku. Moja długoletnia choroba jeszcze bardziej to potęgowała.Gdybym mogła to codziennie chodziłabym na usg. Doskonale rozumien Twoje obawy.Uwierz będzie łatwiej gdy maleństwo zacznie kopać-zobaczysz szybko minie czas i nawet się nie spostrzeżesz kiedy poczujesz pierwsze ruchy:) Trzymaj się, dbaj o siebie i brzuszek, do niczego się nie zmuszaj i bądź dla siebie wyjatkowo dobra…

Marta i Mateuszek (26.X.2003)

asiorek Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

Asienko:) To jest naturalny stan, ktory chyba kazda z nas przezywa:)) Najpierw wielka eufora a potem, starch a czesm nawet depresja:)) NIc sie nie marwt, po pierwsze to Twoj organizm przygotowuje sie do bycia mama no i “slodie” chormony daja o sobie znac, a po drugie kazda mama boi sie o swojego dzidziusia.. Wiem bo sama to przeszlam:) takie objawy sa czyms naturlanym.. daj sobie troszke czasu a samo to minie i zobaczysz, ze znaim sie obejrzysz zaczniesz krazyc po sklepach z ciuszkami dla bebików cieszac sie kazdym drobiazgiem:)
I na pewo wszytsko bedzie ok.. My trzymamy za Was kciuki!

Asia i wrześniowa Hanna

agusiak Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

Tak jak pisały dziewczyny, takie myśli ma chyba każda kobieta oczekująca dziecka. Ja musiałam leżeć przez 3 tygodnie i w tym czasie ciągle miałam takie “głupie” myśli. Mój mąż poprzyklejał wkoło łóżka, na lusterku w łazience, na lodówce itp. zdjęcia bobasów. To dla pozytywnej motywacji. Pomogło 🙂 I nie czytaj tych głupot, co może być nie w porządku, bo od tego tylko się na głowę dostaje. Będzie dobrze. 🙂

Agnieszka z Dzidziusiem

kiciucha Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

Witaj !!! Ja tez jestem w 12 tygodniu ciąży ( termin mam na 19 stycznia). Doskonale cie rozumiem bo mnie też ani na chwilę nie opuszczaja lęki o moją dzidzię. Każdy ból, ukłucie w brzuchu mnie przeraża. Mój lęk jest spotegowany faktem że w ubiegłym roku w 16 tygodniu moja ciąża obumarła…..serce dziecka przestało bić. NIby w II trymestrze ryzyko poronienia mija a mnie właśnie wtedy przydarzyła się ta przykra historia. Teraz za każdym razem jak ide na wizyte i mam usg to serce mi wali okropnie….boje się zobaczyć czy serduszko bije czy nie. Także lęk o moją dzidzię napewno nie opuści mnie aż do końca ciązy. Modle sie tylko bardzo żeby to maleństwo przeżyło i dane mi było zostać matką. Wiem że nie wolno nam sie zamartwiać i denerwować…. Ale to jest chyba silniejsze. Nie moge się już doczekać kiedy maleństwo da mi znak że żyje i ma się dobrze. Pozdrawiam Ewa

usianka Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

Myślę że prawie każda przyszła mama przezywa to co Ty teraz w większym lub mniejszym stopniu – to naturalny lęk o swoje dziecko. Myślę też, że najgorsza rzeczą w tym momencie jest właśnie czytanie o tych wszystkich negatywnych mozliwościach i powikłaniach – zdecydowanie odpuść sobie takie lektury, bo się zadręczysz psychicznie. Sama siebie znasz najlepiej więc sama musisz sobie wypracowac jakąś metodę odstresowywania. Optymizm jest Ci teraz bardzo potrzebny – i dużo, duzo spokoju 🙂
pozdrawiam serdecznie 🙂

Usianka i Bąbelek co chyba będzie babeczką 😉 (9.XI.2003)

yohanna Dodane ponad rok temu,

Re: ten strach…

Bardzo Wam dziękuję za wsparcie, jesteście wszystkie baardzo kochane! Mam nadzieję, że tak jak piszecie faktycznie będzie wszystko dobrze! Pozdrawiam Was bardzo, bardzo gorąco, życząc, żeby wszystkim urodziły się piękne różowe bobaski :-)))

Znasz odpowiedź na pytanie: ten strach…

Dodaj komentarz

Mam z dzieckiem taki problem
Karmienie w nocy
Czy karmicie w nocy (piersią)? Moja córka (3 miesiące) nie budzi się w nocy na jedzenie. Wiem, wiele mam mi pozazdrości, ale to ze córka się nie budzi wcale nie
Czytaj dalej
ORGANIZACYJNE
wcześniaczek
Poproszę o nowy dział na forum, dla mamuś dzieci przedwcześnie urodzonych. Dlaczego maja przeżywać stres czytając o błyskawicznych postępach innych (w terminie urodzonych) dzieci? Z wcześniaczkami są nietypowe problemy i
Czytaj dalej