To już szczyt olewactwa! :(

Różne rzeczy się czyta i słyszy…. Ale takie kwiatki to szok! 😡

[Zobacz stronę]

19 odpowiedzi na pytanie: To już szczyt olewactwa! :(

  1. Zamieszczone przez beamama
    Różne rzeczy się czyta i słyszy…. Ale takie kwiatki to szok! 😡

    Czytałam to.

    Rzeczywiście tych papierków do wypełnienia jest dużo, kobieta w bólach a oni pytają, jakie mąż ma wykształcenie:)
    To tak nawiasem.

    A w tym szpitalu razi zaniedbanie.
    Przecież pierwszą rzeczą przy przyjęciu rodzącej kobiety jest badanie ginekologiczne, pewnie lekarz by stwierdził, że to już końcówka porodu.
    No i podejście położnych do kobiety… Tragedia, a co najgorsze spotykane często w szpitalch, bynajmniej lubelskich:(

    • moja mama mowiła że moją siostre tez o ostatniej chwili załapały. Krzyczy że rodzi a one tylko patrzyły z politowaniem “Aha, dopiero przyjechała i juz rodzi”
      moze ta sytuacja je czegos nauczy i poprawią sie standardy postępownia.
      oby maleństow z tego wyszło.

      chyab bym na miejscy matki zadusiła te połozną, chociaż nie, mój maz by zadusił

      • o kurka flak 😮

        • Zamieszczone przez beamama
          Różne rzeczy się czyta i słyszy…. Ale takie kwiatki to szok! 😡

          jak rodzilam to tez pamietam stosy papierow do podpisu m.inn. zgoda na naciecie krocz itp.
          w pod koniec porodu dali mi zzo i tez kazali podpisac zgode- rece mi sie trzesly bo juz nawet nie miglam utrzymac dlugopisu w rece no ale cos tam wybazgralam
          po godz przyszla anastazjolog i kazala mi przesuwac wskazowki na takim niby zegarze pomiaru bolu- milam najpierw pokazac jak bolalo mnie przed zzo i jak boli mnie obecnie- koszmar normalnie
          potem ta pani musiala od razu wypelnic raport i od podania zzo minelo 2 godz zanim ktos stanal do mojego porodu
          calosc trwala jakies 16 godz
          o 24- bole w domu
          1:30 odeszly wody
          2:00 jestem w szpitalu wypelniam papierki
          3:30 ide na sale porodową znowu stos papierkow, podlaczaja mi oxytocyne
          ….
          ….
          13 daja mi zzo
          16:05 rodzi sie lilka

          • ja sobie nie przypominam żebym stos papierów wypisywała czy podpisywała
            na izbie przyjęć może z 30min spędziłam połozna wpisywała wszystko w karte a potem na oddział

            • kurde ciarki mnie przeszły, biedne maleństwo, nie mogę takich rzeczy czytać nawet:(

              • Oby maluszek w dorosłym życiu nie miał żadnych problemów zdrowotnych tej strasznej biurokracji w szpitalach.

                • Niestety – biurokracja pełną gębą. A w szkołach rodzenia mówią, żeby spokojnie w domu odczekać, aby się nie spieszyć…

                  Efekty – mamy 🙁

                  Osobiście wolałam szybciej być w szpitalu niż zwlekać, bo nigdy nic nie wiadomo. Mam w rodzinie przypadek ekspresowego porodu. Na papierki nawet czasu nie było, bo dziecko się pojawiło po drugiej stronie brzucha na szpitalnych schodach przed Izbą Przyjęć

                  • Zamieszczone przez aborka

                    chyab bym na miejscy matki zadusiła te połozną, chociaż nie, mój maz by zadusił

                    moj maz tez niezly sajgon by tam rozpetal, gdyby to o nas chodzilo…
                    szok, zaniedbanie ewidentne. Powinni byli najpierw te kobiete zbadac.

                    • JA na szczęście b.miło wspominam pobyt w szpitalu i ogólnie opiekę nade mną i moją córcią(choć i mnie nie ominęła nieszczęsna biurokracja).

                      • Nie pamiętam papierologii…jakoś szybko mnie przyjęto dość.
                        A ten przykład- to bym zaciukała tępym narzędziem, zaraz po tym jakbym się ogarnęła z szoku!

                        • straszne….
                          dobrze ze ja wczesniej lezałam juz w tym szpitalu gdzie pojechalam rodzic i wszystkie moje dane juz były – moze z 5 minut trwalo zanim trafiłam na oddział i chyba dobrze bo sam poród trwał 10 minut i jakby miała wypisywac te wszystkie świstki to pewnie młody przyszedłby na świat na izbie przyjęć…

                          • ta sytuacja wydaje sie bardzo nieprawdopodobna
                            ale znam “podobną”…

                            podczas praktyk w szkole w czasie porodu stwierdzono, ze trzeba zrobic rodzącej pilne cięcie cesarskie
                            zamieszanie, szybkie przygotowywanie…
                            kobieta na stole operacyjnym ( poza miejscem rozcięcia) wszystko jest okryte serwetami chirurgicznymi więc nic nie widać
                            otwierają brzuch…. dziecka nie ma
                            w międzyczasie urodził sie kobiecie i leżało między nogami… Na szczęście
                            nie płakało bo było lekko niedotlenione ( z tego powodu było wykonywane cc)

                            skończyło sie dobrze, ale mogło być przecież podobnie…
                            koszmar

                            • Zamieszczone przez mama3xM
                              ta sytuacja wydaje sie bardzo nieprawdopodobna
                              ale znam “podobną”…

                              podczas praktyk w szkole w czasie porodu stwierdzono, ze trzeba zrobic rodzącej pilne cięcie cesarskie
                              zamieszanie, szybkie przygotowywanie…
                              kobieta na stole operacyjnym ( poza miejscem rozcięcia) wszystko jest okryte serwetami chirurgicznymi więc nic nie widać
                              otwierają brzuch…. dziecka nie ma
                              w międzyczasie urodził sie kobiecie i leżało między nogami… Na szczęście
                              nie płakało bo było lekko niedotlenione ( z tego powodu było wykonywane cc)

                              skończyło sie dobrze, ale mogło być przecież podobnie…
                              koszmar

                              okropne….

                              • Obie historie szokujace!

                                • taaaa….mnie przy moich porodach, w trakcie skurczu rozwalały pytania o zawód np. to do urzędu statystycznego chyba, czy gdzie?? W każdym bądź razie nie sądzę żeby odpowiedzi były wiarygodne, ja tam np. nie pamiętam co odpowiadałam 😉 Przy drugim porodzie między parciami pani pielęgniarka się mnie różne rzeczy jeszcze dopytywała, np imię i nazwisko…tym bardziej nie pamiętam co odpowiadałam 😉

                                  No, ale w papierach porządek musi być, nie
                                  A jeszcze rozwalające jest podpisywanie papierka na izbie przyjęć pt. kto ma odebrać moje dokumenty w razie mojej śmierci….bardzo zachęcające

                                  • papiery!:(
                                    Ja zupełnie nie rozumiem np. mojej sytuacji, gdzie miesiac wcześniej leżałam juz w szpitalu i wypełniałam papierzydła przy przyjeciu a tu trafiam nagle – miesiąc przed terminem – na porodówkę, leżę i naprawde rodzę a pani mi zadaje pytania: jakie leki w ciąży, czy choroby w rodzinie…itp… a ja odpowiadam jej krzykiem bo tak mnie boli…i w tym momencie połozna do mnie mówi, żebym nie krzyczała tylko starała sie spokojnie oddychać…i kolejne pytanie – paliła pani?…

                                    • obie historie – normalnie brak slow…
                                      Ale co tu daleko szukac, jak nasz kwietniowa kolezanka urodzila w samochodzie i maz porod odbieral bo inny szpital ja odeslal, i dobrze ze u niej sie tak to skonczylo a nie jak np szla….
                                      Ja omal nie wypuscilam swojego dziecka (znaczy wypuscilam ale na szczescie juz na lozko i z niewielkiej wysokosci) no bo Ci mowia ze sama masz sie opiekowac i taka presje wywieraja, ale ja mimo wszystko wolam siostre mija pol godziny nic a dziecko placze obesrane, wiec biore malego z tego jego wozeczka (aha to pierwszy dzien jak wstalam po cc i czulam jak jeden szef mnie tak ciagnie ze oj) no i wyjelam wszystko pieknie ladnie i siedzac probuje go polozyc na moim lozku, przekrecam sie w lewo i…pach – dziecko wypada mi z rak – bol tak ogormny – naciglam szef ze moment mi sie czarno zrobilo i nie utrzymalam dziecka. Rozryczalam sie ze straczu – naszczescie sie wszystko dobrze skonczylo, ale cm brakowalo i mogla byc tragedia…. (Wiedzialam ze nie czuje sie na silach, ale trzeba, bo pojde do domu itd…. i czlowiek glupi jeszcze w amoku na lekach itd no i slucha pielegniarek wszystko wiedzacych). Oj moment pielegniarka przybiegla, bo haje podnioslam na caly oddzial – komentarz, ach no tak hormony Pani buzuja, to ta nieszczesna trzecia doba (a to druga byla) itd…. Chociaz ogolnie na szpital, opieke nie moge narzekac, to wiem jak nie trudno o nieszczescie.

                                      • Makabreska i jak zwykle niewinne dziecko cierpi, ech…

                                        Ja też miałam książkę do napisania przy przyjęciu, no ale najpierw były badania, a jak wleciałam z kolką nerkową to wszystkie papiery poszły na bok byle tylko nas zbadać – więc nie narzekam.

                                        Znasz odpowiedź na pytanie: To już szczyt olewactwa! :(

                                        Dodaj komentarz

                                        Mozarella w ciąży

                                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                        Czytaj dalej →

                                        Ile kosztuje żłobek?

                                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                        Czytaj dalej →

                                        Dziewczyny po cc – dreny

                                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                        Czytaj dalej →

                                        Meskie imie miedzynarodowe.

                                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                        Czytaj dalej →

                                        Wielotorbielowatość nerek

                                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                        Czytaj dalej →

                                        Ruchome kolano

                                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                        Czytaj dalej →
                                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                        Logo
                                        Enable registration in settings - general