Totalna załamka…..

Musze się komuś wygadać…
W środę byłam u lekarza, z ciążą wszystko dobrze, widziałam moją niunie, była cudna, było widać kosteczki nóg, żebra no i wogóle wyszłam z tamtąd w skowronkach. Razem z lekarzem zdecydowaliśmy że po 2,5 miesięcznej przerwie w pracy moge w końcu wrócić do niej. Ucieszyłam się, wiecie ponad 2 miesiące kiedy miałam prawie zero kontaktu ze światem, znajomymi pracą itp
No i wczoraj grzecznie pomaszerowałam do pracy, przyjeli mnie tam naprawdę serdecznie. Już podczas pracy coś czułam że jest nie tak, ale brzuchol nie bolała więc myślałam że po prostu odzwyczaiłam się od pracy :). Jak wróciłam do domu to już ból był niedowytrzymania, położyłam się i tak już do wieczora nie wstałam – nie byłam w stanie. Oczywiście wczoraj wieczorem zapadła decyzja że już do żadnej pracy dzisiaj nie idę bo przecież niemogę narażać dziecka.
Mam mnóstwo wyżutów sumienia – że dziecko, że prace sobie zawale itp Żle się z tym wszystkim czuje. Za jakąś godzine będe musiała zadzwonić i poprosić szefową o wypisanie urlopu bo dzisiaj nawet do lekarza nie mam gdzie iść, a do nieznajomego niechce.
Jeszcze jakby tego wszystkiego było mało, dzisiaj rano miałam paskudny sen, śnił mi się mój tato że ktoś go zabił a on leżała na balkonie………więcej szczegółów niechce wam pisać bo są okrutne wiecie krew i te sprawy, a nadomiar tego w tym śnie przekonywałam moją mame że przecież musimy tate pochować a ona nie i nie…… horrrrrrrrrror
Naprawde mam okropnego doła i wyrzuty sumienia i wogóle, wyć mi się chce……..
Przepraszam za te wszystkie okropieństwa które napisałam, i że zawracam wam głowe

Asia

17 odpowiedzi na pytanie: Totalna załamka…..

  1. Re: Totalna załamka…..

    Rozumiem Cię… też siedzę 1,5 miesiąca w domu i chętnie poszłabym do pracy ale jak tylko przejdzie mi przez głowę taka myśl to zaraz dzieje się coś niedobrego z ciążą. Nie przejmuj się tym wszystkim bo w tej chwili najbardziej potrzebujesz spokoju i odpoczynku… W pracy sobie poradzą a Ty dbaj o dzidzię bo to w tej chwili jedyny Twój obowiązek. Co do snów to nie znam się na ich tłumaczeniu ale to pewnie wynik przeżytego przez Ciebie stresu i tyle, sny są odzwierciedleniem stanu naszego umysłu ! Zrelaksuj się i pomyśl o rzeczach przyjemnych 🙂 Pracę olej, nie jest w tej chwili najważniejsza !!! Powodzenia i uśmiechu życzę.

    • Re: Totalna załamka…..

      No to sprobuje Cie pocieszyć.Z tego co piszesz juz wczesniej mialas jakies problemy z ciązą…podejzewam, ze mialas się bardziej oszczędzac i mniej chodzic.Ja niestety tez miałam takie początki + przyjmowanie leków.Wprawdzie nie pracowałam i nie miałam tego problemu na głowie. Staraj się byc jednak dobrej myśli..w koncu kobieta w ciązy jest pod ochroną…jeszce sie w zyciu napracujesz ;).A wszystkie twoje poswiecenia i wysilki na pewną wynagrodzi Ci dziecko.takze..w tych wolnych dniach zbieraj siły, myśl pozytywnie, czytaj,rozpieszczaj sie i rozwijaj.Oczywiscie nie zyczę CI lezenia plackiem w domu..bo to jest dopiero wyzwanie.Ale z drugiej strony lepiej juz polezec w domu niz np w szpitalu..tego nie zycze nikomu.Ja wybralam tą pierwsza opcję i po miesiącu juz moglam chodzic..oczywiscie bez szalenstw. Co do snów… Niestety gdzies w polowie ciazy a nawet szybciej miewalam koszmary.Zycze ich jak najmniej.

      Powodzenia

      • Re: Totalna załamka…..

        Dobrze zgadujesz że już wcześniej miałam problemy, pierwsza ciąża poroniona, a teraz od samego początku duphaston, zastrzyki, 2 tyg szpitala i ciągłe leżenie i bóle brzucha. Ale ostatni już było tak dobrze mogłam chodzić na spacerki, wykonywać prace domowe itp a tu taka niespodzianka obawiam się że chyba całą ciąże będe się musiała oszczędzać ale masz rację ważne jest dziecko i ono pewnie wynagrodzi mi całe poświęcenie….
        Dzięki

        Asia

        • Re: Totalna załamka…..

          Przychylam, sie do słów Moli. Ja co prawda do 7 miesiąca ciąży pracowalam, za to 8 i 9 przeleżałam w szpitalu. Wiadomo, że z pracą w naszej codzienności ciężko, ale dziecko najwazniejsze, tymbardziej, jeżeli ma sie jakieś problemy.
          Snami sie nie przejmuj, to ciążowa przypadłość. Ja miałam czasami tak dziwne sny i bardzo często koszmarne, że po kilku przestałam je juz analizować i sie nimi przejmować.
          Pozdrowienia
          Agnieszka z Tosią (28.02.2004)

          • Re: Totalna załamka…..

            A ja jestem w domu od samego poczatku ciazy. W dodatku w obcym kraju. Tuz przed zajsciem w ciaze zrezygnowalam z dawnej pracy. Potem poczatek ciazy – okropny – mdlosci, wymioty, zawroty glowy… O pracy nie bylo mowy, choc szef mojego meza chcial, zebym u nich pracowala (kiedys tam pracowalam). A od jakiegos czasu czuje sie bardzo dobrze, ale nie pracuje, bo mam zakaz… od meza. On twierdzi, ze nie warto ryzykowac, bo zawsze moze mnie ktos niechcacy popchnac, moge sie przewrocic, etc, etc…
            Jakis czas probowalam z nim dyskutowac, ale potem pomyslalam sobie, ze gdyby sie naprawde cos stalo, to chyba bym sobie tego do konca zycia nie wybaczyla…
            Wiec siedze w domu i tylko od czasu do czasu udziele sie zawodowo (moj znajomy z W-wy chce zaczac wspolprace w miejscowa firma, wiec sluze za posrednika, tlumacza, etc…)

            Zgadzam sie z dziewczynami – zdazymy sie jeszcze napracowac. A teraz najwazniejsze jest dziecko (zwlaszcza jesli masz jakiekolwiek problemy z ciaza) i temu przede wszystkim musimy sie poswiecic (ale jaka slodka nagroda za to poswiecenie ). Taki los matki…

            Uwazaj na siebie, siedz grzecznie w domku, zdrowo sie odzywiaj, chodz na dlugie wiosenne spacery i rozkoszuj sie tym stanem, w ktorym jestes
            Taki spokojny tryb zycia w czasie ciazy wplywa nie tylko na prawidlowy jej przebieg, ale ponoc rowniez na temperament dzieci – beda spokojne i nie nie nerwowe.

            Trzymaj sie cieplutko!

            M&M
            <img src=”/pregticker/498b5//images/obrazek.gif”>

            • Sny

              Chociaż bie zaliczam się JESZCZE do oczekujących, paskudne sny zdarzają mi się często. Moja siostra poradziła mi, żeby kłaść pod poduszkę obrazek Matki Boskiej, akurat nie miałam tekiego w domu, więc zastąpiłam go różańcem. Mów co chcesz – TO DZIAŁA !!!!!!!!
              Pozdrawiam i życzę słodkich snów
              Marcysia (starająca się)

              • będzie dobrze!

                Znam ten ból, siedze w domciu od dwóch miesięcy ale nie żałuje, koszmary u mnie to normalka chyba jesteśmy za bardzo świadome zagrożeń i gdzies te emocje muszą “uciekać”. Teraz mnie pobolewa brzuch i też się okropnie martwię. Pozdrowionka uszka do góry.

                • Re: Totalna załamka…..

                  Ja przestalam pracowac poltora miesiaca przed porodem i wiesz co….troszke tesknie za tym okresem. Nie mialam duzo obowiazkow, wysypiac moglam sie do woli. Kocham Gabrysie calym sercem, ale czasami marza mi sie ze 3 h tylko dla siebie(niestety nie mieszkam w Polsce, a tutaj oprocz meza nie mam nikogo z rodziny, wiec jezeli chodzi o pomoc…buuu)Tak wiec odpoczywaj i duzo sie smiej

                  OlenkaR i Gabrysia (27.01.04)

                  • do Marcysi !

                    A ja dodam jeszcze, że w Gdańsku Matemblewie jest sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej i tam wiele par wymodliło sobie upragnione potomstwo!
                    Życzę powodzenie i duuuużo wiary!


                    Ja+dzidzia

                    • Re: Totalna załamka…..

                      ja na zwolnieniu jestem 5 miesiąc(zaczęłam w 2 ) i z tego powodu nie przedłużono ze mną umowy, ale co tam dzidzia najważniejsza, pracą będę się martwiła póżniej, głowa do góry

                      • Re: Totalna załamka…..

                        Przestałam pracować, gdy byłam w 4 miesiącu ciąży.
                        Prosiłam gina, żeby mnie nie posyłam do szpitala i takie tam.
                        Teraz z perspektywy czasy widzę jaka byłam mało odpowiedzialna. Najważniejsze jest dziecko.
                        A pracodawca? Teraz się na mnie wypiął – taka prawda. Nie mam dokąd wracać, a gdy tylko dowiedział się o mojej ciąży, to jakby na złość dokładał obowiązków i w ogóle nie brał pod uwagę mojego stanu. Po piętach bym całowała teraz mojego gina za tą decyzję. Teraz to ja nie chcę tam wracać.

                        Gosia i Artek

                        • Re: Totalna załamka…..

                          My z Leszkiem mieszkamy w Nowym Jorku. przyjechalismy tutaj zeby sie dorobic i jechac dalej w swiat (Australia, Kanada). Gdy zaszlam w ciaze pracowalam w sklepie. Szef byl nienormalny, kazal dzwigac ciezkie pudla itp. choc mi bardzo zalezalo na tej pracy, bo duzo placili, mialam ubezpieczenie zdrowotne, platne wakacje i chorobowe -zrezygnowalam. ginekolog powiedzial, ze im wczesniej bede na siebie uwazac tym mniej problemow i przykrych niespodzianek mnie czeka w czasie calej ciazy. wiec siedze w domciu, mam wyrzuty sumienia bo moj mezulek pracuje ciezko jak wol a ja spie i czasami nawet nie mam ochoty obiadu ugotowac, az wstyd!!! Ale leszek mowi, ze moja praca teraz jest noszenie dzidzi w brzuszku, ze jeszcze mam mnostwo czasu zeby pracowac, uczyc sie itp. Pamietaj, ze dzidzia jest najwazniejsza i jakakolwiek podejmujesz decyzje mysl o niej!!!!
                          co do koszmarow….to lepiej mi nie mow. mecza mnie juz ponad miesiac: czasami sa tak realistyczne ze budze sie z krzykiem. niby to kolejny objaw ciazy…mam nadzieje ze minie po porodzie!!!! trzymaj sie cieplutko i glowa do gory!!!!!

                          • Re: Totalna załamka…..

                            Asiu, napewno nic nie pomoże jak będziesz się zamartwiała. Ja jestem na zwolnieniu od połowy piątego miesiąca i mi z tym dobrze. Na początku trochę się nudziłam ale z czasem się przyzwyczaiłam, noi nasze forum, które jest suuuper!!! Dojeżdżałam do pracy godzinę w jedną stronę, pracowałam od 7 do 15, więc musiałam wstać o 5 rano. Byłam codziennie zmęczona i bolał mnie brzuch. I też czasami miałam głupie sny. Poszłam do lekarza. Powiedział mi, że kobieta w ciąży potrzebuje dwa razy więcej odpoczynku niż normalna i że mam siedzieć w domu ‘ na dupie’ i nie myśleć o żadnej pracy. Że mam wyczerpany organizm czy przemęczony (coś takiego). I Tobie też radzę siedzieć w domu. Przecież najważniejsze jest dziecko!!! Także idź po zwolnionko w natępnym tygodniu i ciesz się swoją maleńką istotką w brzusiu. Życzę wszystkiego dobrego!!! Buźka. Asia i bobo (1.10.2004).

                            <img src=”/pregticker/5131b/images/obrazek.gif”>

                            • sprawdzam suwaczek- sorki

                              Asia i bobo.

                              • Re: Totalna załamka…..

                                Ja mam umowe na czas okreslony, ale bez mrugnięcia okiem poszłam na zwolnienie jak tylko sie dowiedziałam, że jestem w ciązy (zalecenie lekarza) Nie mam wyrzutów sumienia choc nie mam juz do czego wracać. Pracodawca nie będzie się nad nikim rozczulał. Zadałam sobie pytanie co bardziej zaboli strata dziecka czy strata pracy?

                                Rybka32+Ktoś

                                • Re: Totalna załamka…..

                                  Ja jestem na zwolnieniu od początku trzeciego miesiąca. Najpierw miałam trochę wyrzutów sumienia, że nie chodzę do pracy ale to szybko minęło. Jest mi dobrze, jestem spokojna i wypoczęta, dużo czytam. Nie wyobrażam sobie chodzenia do pracy (chyba bym padła), ostatni dzień przed zwolnieniem do mojego gina jechałam taksówką (chociaż to tylko 10 min spacerkiem) bo nie miałam siły. Pracodawca przyjął to spokojnie, a jak będzie z powrotem to zobaczymy.

                                  Pozdrawiam,

                                  • Re: Totalna załamka…..

                                    Wiem co czujesz, bo ja też bylam przez 2 miesiąca na zwolnieniu lekarskim (to moja 4 ciąża, 3 wcześniejsze zakończyly się poronieniem). Teraz wrocilam do pracy i jestem cala w skowronkach, że w końcu mam kontakt ze światem zewnętrznym:-) Ale co do tych snów, nie przejmuj się, nie wiem czy to normlane, ale ja, chociaż nie mam zadnych zmartwień i powodów do smutku, też od jakiegoś tygodnia mam okropne sny, dzień w dzień. Albo mi się śni, że jestem okradana (tracę kartę na której mam zebrane pieniążki na wyprawkę dla dziecka) albo mnie ktoś okrutnie morduje, a dzisiejszy sen to już doprowadzil mnie do wścieklości, bo śnialam, że jestem u gina, u ktorego kobiety usuwają ciąże i ja też tam się znalazlam, sama nie wiem dlaczego. Na pocieszenie powiem Ci, że sny są przeciwnością, więc sny okrutne powinny zwiastować same dobre rzeczy. Przykladowo jeśli śni ci się, że ktoś umiera, oznacza to, że ktoś w rodzinie się narodzi. A kradzież pieniędzy z kolei podobno zwiastuje, że nastąpi niespodziewany przyplyw gotówki:-)

                                    Będzie dobrze, trzymam za Ciebie kściuki, a snami się nie martw, podobno w ciąży to normalne
                                    Ewa i listopadowa kruszyna

                                    [/obrazek]

                                    Znasz odpowiedź na pytanie: Totalna załamka…..

                                    Dodaj komentarz

                                    Mozarella w ciąży

                                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                    Czytaj dalej →

                                    Ile kosztuje żłobek?

                                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                    Czytaj dalej →

                                    Dziewczyny po cc – dreny

                                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                    Czytaj dalej →

                                    Meskie imie miedzynarodowe.

                                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                    Czytaj dalej →

                                    Wielotorbielowatość nerek

                                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                    Czytaj dalej →

                                    Ruchome kolano

                                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                    Czytaj dalej →
                                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                    Logo
                                    Enable registration in settings - general