Forum: Adopcja

Troche offtopic, ale jednak o adopcji..

Zastanawia mnie, gdzie osoba adoptowana moze znalezc wiadomosci o swojej biologicznej rodzinie? Czy to bardziej do szpitala gdzie ta osoba sie urodzila, czy do osrodka adopcyjnego? Bo niedlugo chcialabym zabrac sie za ten proces, a nie wiem jak dobrze zaczac.. wiec jakiekolwiek informacje bylyby bardzo potrzebne.. dzieki 🙂

44 odpowiedzi na pytanie: Troche offtopic, ale jednak o adopcji..

laurka Dodane ponad rok temu,

sefora, kurcze – byliśmy wczoraj na szkoleniu, ale zupełnie mi Twoja sprawa z głowy wyleciała (z powodu traumy dnia wczorajszego, ale tak czy siak mi głupio). obiecuję dopytać na spotkaniu za dwa tygodnie 🙂
obstawiam OAO lub rodzinę adopcyjną.

sefora Dodane ponad rok temu,

dzieki i czekam 🙂

laurka Dodane ponad rok temu,

seforka, a powiedz mi, jaka jest rodzina adopcyjna? nie chce nic powiedzieć? bo tak by było najłatwiej. oni wiedzą wszystko. przede wszystkim to do którego ośrodka adopcyjnego się zgłosić (to podstawa). wiem, że to ciężki temat. sama mam adoptowaną kuzynkę, która jest dorosła i nic nie wie… i wiem, że jej doradzić nic bym nie potrafiła. jak nie chcesz tu pisać, to napisz priwa. no albo nic nie pisz – i tak popytam. pozdrowienia!

sefora Dodane ponad rok temu,

Z rodzina adopcyjna od zawsze to byl temat tabu raczej..matka zawsze dosc agresywnie na te reagowala..i niechetnie mowila.. popytam sie jej oczywiscie jeszcze ale wolalabym pierw wiedziec dokladnie co i jak zanim zaczne temat..Juz wiem troche o mojej biologicznej rodzinie, ale bardzo zalezy mi na znalezieniu brata 🙂 wiec dlatego chce ten temat teraz zaglebic.

spadajacagwiazdka Dodane ponad rok temu,

Sefora na pewno pierwsze kroki musisz skierować do OAO przez który Twoi rodzice Cię adoptowali. To że szukasz korzeni nie jest niczym złym i jest to zrozumiałe. Każdy chce znać swoje korzenie, ale czasem w momencie kiedy dowiesz się całej prawdy możesz poczuć się jeszcze gorzej 🙁 najlepiej próbować pracować nad swoimi rodzicami. Ich postawa jest zrozumiała. Boją się że Cię utracą. Kochają Cię i zawsze o tym pamiętaj.
Rozmawiaj z nimi i czekaj aż oni będą gotowi ..ale nie zostawiaj tematu..cały czas z nimi o tym rozmawiaj zapewniając o swojej miłości do nich.
Mów o tym, ze chcesz tylko wiedzieć, żeby zakończyć ten rozdział w swoim życiu. Dopóki nie będziesz wiedzieć nie będziesz spokojna, Wiedza spowoduje że nie będzie w Twoim życiu pustego rozdziału – jakikolwiek by on nie był to rozdział Twojego życia i jak Go poznasz znikną z Twojej książki o sobie puste kartki .
Tak im to tłumacz. Oni boją utracić Ciebie i dlatego tak ostro reagują. Nie rób nic pochopnie. przez tyle czasu nic nie wiedziałaś to teraz miesiąc czy dwa nie zmienią wiele a jeśli będziesz cierpliwa rodzice dojrzeją do tego żeby z Tobą rozmawiać. Przecież to Oni byli przy Tobie przez cały czas…kochali Cię i wspierali więc teraz daj im szansę żeby sami Ci o wszystkim powiedzieli .. może prawda jest na tyle zła że Cię przed nią chronią.. daj Wam czas i delikatnie , z miłością ( jak wtedy gdy mama jak byłaś mała opowiadała Ci bajki na dobranoc ) zachęcaj do rozmów na ten temat, zapewniając ciągle o swojej miłości i o tym , że nic tego nie zmieni 😉

sefora Dodane ponad rok temu,

Czy OAO jest tylko jeden w danym miescie? Bo patrze na internecie, i widze ten OAO ktory jest w miescie w ktorym sie urodzilam… Warto sie z nim skontaktowac? Sytuacja z rodzicami jest naprawde trudna, moja matka zaczela temat jak mialam chyba 7 lat i pierw mowila mi, ze jestem z zydowskiej rodziny a potem, pare lat pozniej, kiedy uslyszala, ze chce wystapic z Kosciola Katolickiego, zaprzeczyla calej sprawie o Zydowskich korzeniach (Jakby to mialo jakikolwiek wplyw na moja decyzje o zmianie religii, ale moja matka najwyrazniej mysli inaczej). Caly czas zmienia wersje wydarzen, jest duzo niewyjasnien. Ale ktoregos dnia jak bedzie miala dobry humor, jakos delikatnie zaczne z nia jeszcze ten temat i popytam sie jak moge sie skontaktowac z bratem itd…

spadajacagwiazdka Dodane ponad rok temu,

Sefora jeśli znasz miejsce Twojego urodzenia to rzeczywiście powinnaś szukać w tej miejscowości bo to jest najbardziej prawdopodobne. Jeśli byłaś zdrowym dzieckiem to na pewno adopcja odbyła sie przez oao w tym mieście. Bo jeśli dzieci są chore na przykłąd i nie znajdują rodziny w danym oao to wtedy to oao przesyła dokumenty dalej ( ale myślę że powinni otrzymać informację gdzie dane dziecko znalazło rodzinę ).
Wejdz na forum Nasz bocian. Tam odpowiada pani z oao w Rzeszowie i na pewno otrzymasz info na Twoje pytania.
Tylko musisz się najpierw zarejestrować

[Zobacz stronę]

podaję Ci link :Pytania do eksperta odpowiada pani dyrektor oao w Rzeszowie p. Dorota Dominik. Pozdrawiam
P.S
i weź sobie do serca moje rady dotyczące rodziców.. siłą i nerwami nic nie wskórasz bo to milczenie i tajemnice za długo już trwają , musisz przekonać mamę że mimo tego że nie mówiła Ci prawdy jesteś w stanie ją zrozumieć ( ona boi się utracić Ciebie i Twoją miłość i stąd to wszystko ) – zapewnij Ją że nie masz do niej żalu, że teraz zależy Ci na nawiązaniu kontaktu z bratem, chcesz się przekonać kim jest i czy będziecie mogli w życiu na siebie liczyć. Przecież rodzice nie będą wieczni. Używaj takich argumentów i nie zależnie od tego jaką postawę przyjmie Twoja mama pamiętaj że to jej skorupka, obrana postawa obronny przed utratą Ciebie ( fakt niezbyt dobra i mądra bo od początku powinna Ci powiedzieć co i jak ale czasem strach przed utratą kogoś bliskiego tak bardzo paraliżuje że nie myślimy i nie działamy racjonalnie ) …najpierw ją przekonaj że będziesz ich zawsze kochać, bo u nich był przez te wszystkie lata Twój dom i zawsze będzie.
Też jesteśmy rodziną adopcyjną i mam nadzieję że nasze dziecko i następne które chcemy adoptować nie będą nigdy musiały się zastanawiać i że będą potrafili zrozumieć że to co się wydarzyło w ich życiu zanim trafili do nas nie było naszą winą. Będziemy chcieli im wszystko mówić od początku żeby nie musieli się nigdy domyślać. TRzymaj się Sefora i pamiętaj że w życiu nie wszystko jest albo czarne albo białe.

sefora Dodane ponad rok temu,

Dzieki za pomoc i jestem pewna, ze bedziecie cudownymi rodzicami dla Waszych dzieci 🙂

p.s. teraz sie doczytalam, ze to oao w miescie w ktorym sie urodzilam, dziala dopiero od 1994 roku.. czyli troche po moich urodzinach… jakies pomysly?

laurka Dodane ponad rok temu,

sefora, jeśli w mieście nie było ośrodka adopcyjnego wtedy, gdy się urodziliście i nie masz skąd wziąć danych o bracie, to powinnaś złożyć do sądu rodzinnego wniosek o udostępnienie danych. wszystko musi przejść przez sąd rodzinny, każda adopcja, przysposobienie, zrzeczenie czy zabranie praw rodzicielskich. jak sąd Ci udostępni dane brata, to będziesz wiedziała gdzie rozpocząć jego szukanie. powodzenia!
korzenie są bardzo ważne. aktualna rodzina również.

madziorex Dodane ponad rok temu,

A czy jak się bierze pełny odpis z aktu urodzenia to nie są tam wpisani biologiczni rodzice? Nie jestem pewna, ale słyszałam jakąś taką historię.

sefora Dodane ponad rok temu,

Juz jestem po rozmowie a mama. Zaczelam temat delikatnie i powiedzialam jej, ze tylko ja uwazam za moja mame i, ze ja bardzo kocham tak samo jak tate. Powiedziala mi, ze pare lat temu probowala sie skontaktowac z moja biologiczna matka, zeby jakos ustalic przeszlosc chorob w rodzinie kiedy zaczely mi sie psuc oczy, ale zero odzewu z drugiej strony. Powiedziala mi, ze powinnam udac sie do sadu w miescie w ktorym sie urodzilam i tam sie podpytac. Powiedziala mi tez o tym jak moj biologiczny ojciec zmarl na zawal kiedy moja matka byla w ciazy i babcia absolutnie sie nie zgodzila na zatrzymanie dziecka bo nie bylo do tego warunkow.. wiec oddala mnie.. Adoptowana mama zapytala sie podobno pielegniarki jak wyglada moja biologiczna matka a ta jej odpowiedziala “Taka ladna blondynka, zalozyla jeansy i wyszla” 😉
Sama troche przeszukalam siec i znalazlam osobe o nazwisku i imieniu mojej biologicznej mamy w miescie moich narodzin (nazwisko jest bardzo rzadkie, wiec jest prawie pewna, ze to ona) i udalo mi sie znalezc gdzie pracuje lub pracowala. Przedzwonie tam jak bede miala okazje i udam sie jak bede w wakacje w Polsce 🙂
Przez ta cala historie kocham moich adoptowanych rodzicow jeszcze bardziej, za to, ze wychowali mnie i otoczyli tak niesamowita miloscia przez te wszystkie lata 🙂

spadajacagwiazdka Dodane ponad rok temu,

Sefora bardzo sie cieszę że tak się to skończyło 🙂 tzn w rodzinie w której się wychowałaś. Bardzo fajnie Ci się udało porozmawiać z rodzicami adopcyjnymi. Nie obiecuj sobie zbyt wiele po spotkaniu z mamą biol. bo lepiej być miło zaskoczonym niż rozżalonym. Ja nadal trzymam kciuki za Ciebie za Was.. mam nadzieję że z mamą biol również uda Ci się porozmawiać szczerze i od serca albo chociaż poda Ci kontakt do Twojego brata i uda Wam się jeszcze nawiązać bratersko – siostrzane więzi i tego Wam życzę :Hura!:

adula Dodane ponad rok temu,

Sefora na [Zobacz stronę] w pytaniach do specjalisty z kwietnia, a konkretnie do prawnika, było pytanie odnośnie gdzie znaleźć jakieś dane o swoich rodzicach biologicznych. Tam jest wszystko opisane. Życzę powodzenia.

laurka Dodane ponad rok temu,

Adula, przeczytałam wszystkie posty, których jesteś autorką (w tej chwili 3). dziwne, że każdy zachęca do wejścia na jedną stronę… nie chcę niczego oceniać, za mało napisałaś o sobie. w zasadzie nic nie napisałaś… reklama nowego portalu?

adula Dodane ponad rok temu,

Laurka czy ja wiem czy to jest reklama nowego portalu, nie sądzę. Po prostu buszuję w necie a konkretnie szukam wszystkiego co jest związane z tematem adopcji – hobby? Poza tym akurat na tamtym portalu się udzielam a przeszukując różne fora trafiłam na pytanie sefory, więc chciałam pomóc. Okazuje się, że nie jest łatwo uzyskać odpowiedź na takie pytanie, więc wiedząc gdzie można je znaleźdź odpisałam.
Czy zrobiłam coś złego?

laurka Dodane ponad rok temu,

Adula, no nie, nie zrobiłaś nic złego. tak to na pierwszy rzut oka dla mnie wyglądało, bo masz tak mało postów i wszystkie z informacją o jednym portalu. byłam tam kiedyś, bo też intensywnie szukam informacji o adopcji i rodzinie zastępczej.
w sumie to rzeczywiście warto dzielić się wiedzą, która pomaga. może podaj seforze linka do konkretnego artykułu?
a Ty jesteś mamą adopcyjną?

adula Dodane ponad rok temu,

Witam Laurka, nie nie jestem mamą adopcyjną ale ten temat mnie bardzo ciekawi, cały proces adopcji, szkolenia, a już najbardziej dlaczego tak długo rodzice adopcyjni czekają na dziecko. Mam wśród znajomych rodziny adopcyjne i często na ten temat rozmawiamy.
Mam takie małe pytanie, dlaczego nie jesteś już na tamtym portalu, nie podoba Ci się, czy nie spełnił Twoich oczekiwań w sensie informacyjnym?
Sefora podaję link z odpowiedzią na Twoje pytanie:
[Zobacz stronę]
Pozdrawiam wszystkich

laurka Dodane ponad rok temu,

Adula, jakiś czas temu byłam na tym portalu i wtedy nie spełnił moich oczekiwań. być może nie wiedziałam dokładnie czego szukam, szukałam wszystkiego, więc oczywiście nie znalazłam :Wstyd:
zarejestrowałam się natomiast na bocianie i bardzo dużo się dowiedziałam, porobiłam sobie notatki, popisałam trochę na forum rodzin zastępczych. być może dlatego Twoja Adopcja do mnie nie dotarła, bo my bardziej myślimy o rodzinie zastępczej, o pogotowiu rodzinnym, może w przyszłości rodzinnym domu dziecka.
ale na razie chyba bardziej staram się o własne dziecko, dlatego nie chcę być gdzie indziej tylko tu na DI 🙂
jak staniemy się rodziną zastępczą, pewnie znów zacznę pisać na bocianie, ale stąd raczej nie odejdę, za dużo fajnych osób tu poznałam.

adula Dodane ponad rok temu,

Laurka rzeczywiście informacji dotyczącej rodzin zastępczych to raczej dużo nie ma na naszym portalu, więc się nie dziwię że nie znalazłaś. Ale mam takie pytanie, czy już jesteście zakwalifikowani jako rodzina zastępcza, na jakim etapie jesteście? Na naszym portalu w dziale “Nasze poszukiwania” pojawiają się info o dzieciach, dla których poszukiwane są rodziny zastępcze, możesz od czasu do czasu zaglądać, jeśli macie już kwalifikacje to kto wie, może któreś dziecko trafi do was? A z jakiego rejonu kraju jesteście?
Trzymam kciuki za starania.
P.S. Kiedy zdecydowałam się na drugie dziecko też miałam problem z zajściem, dopiero po 8 miesiącah starań, kiedy właściwie byłam już zrezygnowana, okazało się, że jestem w ciąży. Także nie znasz dnia ani godziny.

laurka Dodane ponad rok temu,

Adula, my jesteśmy dopiero w trakcie szkolenia (PRIDE). myślę, że kwalifikację dostaniemy w czerwcu (nie zakładam, że mogliby nas nie zakwalifikować). a jesteśmy z południa polski.
nie mogę znaleźć działu “Nasze poszukiwania”. możesz podać mi linka?

a co do starań, to już staram się nie myśleć. za długo to trwa (zaraz będzie 1,5 roku), a i wiek już nie ten…
ale za kciuki dziękuję 🙂

adula Dodane ponad rok temu,

Laurka czyli już praktycznie jesteście na końcówce szkolenia, a w sumie ile trwało?
Co do starań mam koleżankę, która starała się z mężem o dziecko cos około 10 lat, w końcu dała sobie spokój i zaczęła myśleć o adopcji. Przysposobiła dziewczynkę, śliczną a po 2 latach zaszła w ciążę. Urodziła chłopca i mają parkę. Podobno jak się bardzo chce, to następuje w organiźmie jakaś blokada. Chyba to prawda, patrząc na tą koleżankę to chyba to jest żywy przykład na to, bo po tym jak już miała małą, przestała myśleć o ciąży i odblokowała się. No ale… Sorry że pytam ale ile masz lat?

Tu link do “Nasze poszukiwania” [Zobacz stronę]
Hejka

laurka Dodane ponad rok temu,

Adula, dzięki za link – dodałam do ulubionych 🙂

jak zdecydowaliśmy się na rodzinę zastępczą, to wszystko poszło bardzo szybko. we wrześniu zgłosiliśmy się do MOPSu i (po niemałych perturbacjach) początkiem grudnia zakwalifikowali nas na kurs.
kurs się zaczął w marcu – 10 sesji raz w tygodniu po 3 godziny + 2 spotkania indywidualne (jedno już za nami) + 10 godzin stażu.
panie z ośrodka poleciły nam rozłożenie tego stażu na dwie placówki – pogotowie rodzinne (bo na przyszłość właśnie o takiej formie myślimy) i dom dziecka, bo być może tak znajdziemy nasze pierwsze dziecko.
byliśmy już umówieni w PR na zeszły tydzień, ale ulewy pokrzyżowały nam plany, bo drogi pozalewane 🙁 może w najbliższym tygodniu się uda zacząć.

a co do starań, to chodzi o to, że nie chcę nic na siłę. mam 35 lat, być może przegapiłam “mój czas” (dopiero 2,5 roku temu poznałam mojego męża…). blokady psychiczne mam doskonale przerobione i może rzeczywiście tam siedzi mój problem. ale rodzina zastępcza tego raczej nie zniweluje, bo wiem, że jeśli dostaniemy dziecko, to nie będę się za bardzo starać o własne… chcę się skupić na dziecku z DD. ono potrzebuje maksymalnej uwagi, czasu i uczucia, a będąc w ciąży ciężko mi będzie mu to dać.
no chyba, że “zaskoczę” zanim zadzwoni ów magiczny telefon. wtedy odłożymy pewnie plan na RZ na jakiś rok.
życie pokaże jak to będzie. jakoś jestem spokojna. wiemy czego chcemy, chcemy być odpowiedzialni. i musi być dobrze. wierzę w to!

adula Dodane ponad rok temu,

Laurka nie ma za co. Polecam się na przyszłość. Jak będziesz czegoś potrzebowała to chętnie służę pomocą.
Myślę, że z takim podejściem, Twoim i Twojego męża, na pewno będzie dobrze. Trzymam kciuki za Was.
Ja mam dzisiaj dobry humor, bo właśnie się przyczyniłam do tego, że chłopiec 7 lat chyba znalazł właśnie swoją rodzinę, swój dom. Cieszę się,że mogę choć trochę pomóc tym dzieciom.
Kiedy udaje mi się choć w małym stopniu pomóc komuś, czuję się jakbym dokonała czegoś niezwykłego. Wracam wtedy do domu i widzę wszystko w innym świetle. Jestem pełna energii, chęci do pracy i nie przejmuję się swoimi problemami. Świat nabiera innych barw.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

adula Dodane ponad rok temu,

Hej Laurka,
jak tam wizyta w PR, daliście radę dotrzeć, bo ulewy raczej tam u Was nie zmniejszyły się?
U nas na portalu dzieje się oj dzieje. Nie wiem czy nas odwiedzasz ale udało nam się skontaktować kolejną rodzinę z dzieckiem, które czeka na swoją mamę i tatę. Niestety nie jest to dziecko zdrowe, ale takie też potyrzebują miłości i rodzinnego ciepła.
Co tam w ogóle słychać?
Nic się nie odzywasz:(
W sumie ja też nie, ale jestem taka zaganiana, że nie mam czasu na nic.

laurka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Adula:Hej Laurka,
jak tam wizyta w PR, daliście radę dotrzeć, bo ulewy raczej tam u Was nie zmniejszyły się?
U nas na portalu dzieje się oj dzieje. Nie wiem czy nas odwiedzasz ale udało nam się skontaktować kolejną rodzinę z dzieckiem, które czeka na swoją mamę i tatę. Niestety nie jest to dziecko zdrowe, ale takie też potyrzebują miłości i rodzinnego ciepła.
Co tam w ogóle słychać?
Nic się nie odzywasz:(
W sumie ja też nie, ale jestem taka zaganiana, że nie mam czasu na nic.

hej, Adula!
tak, podglądam Wasz portal i widzę, że się dzieje 🙂
u nas też się dzieje. do pogotowia dotarliśmy. byliśmy też w domu dziecka. i trochę nam się plany zmieniły. chcemy utworzyć pogotowie rodzinne.
w poniedziałek zakończyliśmy kurs i odbyliśmy dość konkretną rozmowę w MOPSie. nastawiałam się pesymistycznie, a tu niespodzianka – mops widzi potrzebę utworzenia pogotowia i nawet ma na to fundusze. jest co prawda problem, bo mamy małe mieszkanie i chcielibyśmy zacząć od dwójki małych dzieci (wiem, że takie pogotowie działa np. w krakowie). mops ma podjąć decyzję… tak więc czekamy. mam nadzieję, że nie było to tylko takie “gadanie”.

adula Dodane ponad rok temu,

HEJ LAURKA! No to wszystko na dobrej drodze, skoro macie akces MOPS-u a co najważniejsze mają na to fundusze to praktycznie wszystko gra. A co do mieszkania myślę że nie jest to aż taką przeszkodą żeby nie móc jej pokonać. Może z czasem zamienicie na coś większego, czego Wam życzę naturalnie. Będzie dobrze:)
Ja siedzę teraz w dość skomplikowanej sprawie, która właśnie dotyczy dziecka przebywającego praktycznie od urodzenia w pogotowiu rodzinnym. Znalazła się rodzina, która chce przysposobić dziecko ale opiekun prawny który prowadzi pogotowie chyba coś kręci i nie bardzo chce oddać dziecko, bo się do niego przywiązała bardzo. Rodzina jest w stresie bo bardzo chcą dzieciątko a nie wiedzą czy ten opiekun nie będzie miał takiej siły przebicia aby uniemożliwić im tego przysposobienia. Także jak widzisz nie zawsze jest prosto i przyjemnie ale wyznaję zasadę, że co nas nie zabije to nas wzmocni, więc do przodu i z optymizmem.
Pozdrawiam gorąco i czekam na info jak MOPS podszedł do tematu.

adula Dodane ponad rok temu,

Hej Laurka, jak tam sprawy Wasze? Mam nadzieję, że wszystko idzie zgodnie z Waszymi myślami? Niestety jak pisałam w poprzednim poście, rodzina chcąca przysposobić dziecko wycofała się, ponieważ opiekun prawny i zarazem pogotowie rodzinne, jednak chce zatrzymać dziewczynkę. A już było tak blisko:(
Napisz jak tam u Was, nic się nie odzywasz, wchodzisz może na nasz portal?
Pozdrowionka

laurka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Adula:Hej Laurka, jak tam sprawy Wasze? Mam nadzieję, że wszystko idzie zgodnie z Waszymi myślami? Niestety jak pisałam w poprzednim poście, rodzina chcąca przysposobić dziecko wycofała się, ponieważ opiekun prawny i zarazem pogotowie rodzinne, jednak chce zatrzymać dziewczynkę. A już było tak blisko:(
Napisz jak tam u Was, nic się nie odzywasz, wchodzisz może na nasz portal?
Pozdrowionka

hej, Adula!
czasem wchodzę na Wasz portal, ale się nie udzielam.
w ogóle ostatnio wszystko idzie nie tak jak powinno.
zgłosiliśmy się jako chętni do utworzenia pogotowia rodzinnego i po wielu przebojach w końcu mops znalazł coś, do czego można się było przyczepić. rozmyślamy teraz o zwykłej rodzinie zastępczej (tak, jak chcieliśmy na początku), ale na pewno nie pod bielskim mopsem. ciężko w tym mieście nie odnieść wrażenia, że dobro dzieci jest rzeczywiście wartością.

adula Dodane ponad rok temu,

Laurka, przykro mi, że nie idzie tak jak powinno:(
A do czego, jeśli można spytać przyczepił się mops? Przecież byli na tak, to czemu coś im nie przypasowało?
Czyli teraz na jakim etapie jesteście? Bo rozumiem, że kurs ukończyliście i kwalifikację macie, czy nie?
Jeśli nie chcesz na forum to daj jakieś info na prv, bo powiem szczerze, że jestem trochę w szoku.

P.S. Udzielaj się na naszym forum, nie mówię, żebyś siedziała dniami i nocami, ale raz na jakiś czas, u nas jest całkiem sympatycznie. Na tym forum troszkę w tym temacie adopcji jest głuchawo.
Buziaki i uściski, będzie dobrze.

sefora Dodane ponad rok temu,

dzisiaj tesciowa sie dodzwonila do mojej biologicznej mamy. bo szukala, szukala a ja teraz znowu na wyjezdzie i nie wiedzialam co sie dzieje. dowiedzialam sie miedzy innymi, ze moj 14 letni brat zmarl w tym roku 🙁 utopil sie.. cos strasznego, ale mam jeszcze jednego, starszego odemnie o pare lat. ale dziecko biedne tak odeszlo wczesnie.. trudno mi.. i z tymi wszystkimi nowymi informacjami ktore sie dowiedzialam.. sama nie wiem czy chce zaczynac kontakt z moja biologiczna matka.. mam metlik w glowie.

adula Dodane ponad rok temu,

Hej Laurka,
co słychać, dawno się nie odzywałam ale praca mnie pochłonęła. Jak tam u Was?

laurka Dodane ponad rok temu,

hej, Adula!
no tak, miałam do Ciebie kiedyś pisać priwa, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby od nowa wchodzić w ten przykry temat… 🙁
wybacz.
kwalifikacje mamy, ale bielski mops do nas nie dzwoni. my też nic nie robimy, bo postanowiliśmy dać sobie jeszcze jakiś czas na próby mojego zajścia w ciążę (jak to pani kierowniczka powiedziała: zawsze może pani sobie własne dziecko zrobić). jakiś czas temu mieliśmy informację o 2-miesięcznym chłopczyku, ale szybko to ucichło, mimo że nasza reakcja była natychmiastowa.
pozdrawiam!

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez laurka:hej, Adula!
no tak, miałam do Ciebie kiedyś pisać priwa, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby od nowa wchodzić w ten przykry temat… 🙁
wybacz.
kwalifikacje mamy, ale bielski mops do nas nie dzwoni. my też nic nie robimy, bo postanowiliśmy dać sobie jeszcze jakiś czas na próby mojego zajścia w ciążę (jak to pani kierowniczka powiedziała: zawsze może pani sobie własne dziecko zrobić). jakiś czas temu mieliśmy informację o 2-miesięcznym chłopczyku, ale szybko to ucichło, mimo że nasza reakcja była natychmiastowa.
pozdrawiam!

Laurka – serio tak powiedziała?? Normalnie brak mi słów… Zrobić to sobie można trwałą ondulację albo masaż…

:Kciuki: dla Was 🙂

adula Dodane ponad rok temu,

Hej Laurka, rozumiem Cię. Pani kierowniczka chyba przesadziła, mówiąc do Was te słowa. Ostatnio co raz częściej słyszę, że panie na stanowisku odpowiednich instytucji, mają trochę dziwne poczucie humoru i sypią tekstami zupełnie nieodpowiednimi.
Laurko, cóż mogę Ci powiedzieć może tyle abyś spróbowała zapisać się do bazy pragnieniedziecka.pl, to jest baza rodziców, którzy oczekują na dzieci, dla rodziców zastępczych i adopcyjnych. Może tak się uda, a wiem,że się udaje.
Nie martw się, głowa do góry.
Usciski dla Was.

Znasz odpowiedź na pytanie: Troche offtopic, ale jednak o adopcji..?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
Trochę większy Nadiński-dawno nas nie było
Nadia skończyła 2 lata-nie miałam czasu umieszczać zdjęć już ponad rok.Czas na uzupełnienie dla tych,którzy nas pamiętają lubię kiszone [IMG]http://i401.photobucket.com/albums/pp91/Markiza78/kiszony-1.jpg[/IMG] trzy myszki [IMG]http://i401.photobucket.com/albums/pp91/Markiza78/Myszki3.jpg[/IMG] ćwiczę jogę-pies [IMG]http://i401.photobucket.com/albums/pp91/Markiza78/joga.jpg[/IMG] kowbojka [IMG]http://i401.photobucket.com/albums/pp91/Markiza78/kowboj.jpg[/IMG] dwa latka stuknęły [IMG]http://i401.photobucket.com/albums/pp91/Markiza78/dwalatka.jpg[/IMG] marchewkowo [IMG]http://i401.photobucket.com/albums/pp91/Markiza78/marchewka.jpg[/IMG] dziękujemy za uwagę
Czytaj dalej
Książka kucharska
Biała kiełbasa z chrzanem - Na Wielkanoc i nie tylko
1 kg białej kiełbasy 2 cebule 4 ząbki czosnku 6 ziaren czarnego pieprzu (ja dałam kolorowy ) 6 ziaren ziela angielskiego 2 liście laurowe majeranek kminek (niekoniecznie) 100 g świeżo startego chrzanu lub tyleż
Czytaj dalej