troszke mi smutno!

dlaczego?bo przedwczoraj pokóciłam sie z mężem a właściwie powiedziałam to, co myślę.może to ja nie mam zdania-sama niewiem.mamy córeczke która ma 4 miesiące-wiekszość czasu to ja sie nia zajmuje ponieważ mąż pracuje.gdy ja jade do szkoły albo mam coś załatwić to mąż sie córcią opiekuje albo jak mam jakieś egzaminy to także.wkurza mnie jesdno-dla męża wszystko trzeba mówić-zrób to, zrób tamto,jakby sam nie wiedział?:(no i własnie przedwczoraj prosiłam by ukosyłał małą do snu bo mi to zajmuje pół godziny a jemu 5 minut.mamy taki bujak do spania wiec nie musiał jej przecież ciągać na rękach. A on nic na to-więc ja sie wkurzyłam i zaczęłam mówić że skoro dla niego jest wszystko ciężko jak ja o coś prosze to ja również tak bede robiła.powiedziałam że jak nie umie docenić tego, co ma to nic nie bedzie miał.bo taka jest prawda-gdy on zajmuje sie małą to ja robie obiad, kolacje. A on nigdy nie pofatygował sie zrobić kolacji nawet jak córcia śpi.tylko daje mi do zrozumienia że jest głodny, to ja na to że wie gdzie jest lodówka!dlaczego to ja mam wszystko robić?-dlatego że dla jego braci to żony usługują?u niego tak jest w rodzinie-żony aż skaczą nad mężami. A ja uważam że w małżeństwie powinien być podział obowiązków,bo ja gdybym pracowała to po przyjściu z pracy też musiałabym zająć sie domem.mąż oczywiście zagniewał sie i nie odzywa sie do mnie. A że ja jestem uparta to też nie odzywam sie-smutno mi okropnie, ale nie mam poczucia winy.przykro mi bo nawet jak urodziłam córcie to ja z dolegliwościami fizycznymi szłam do kuchni i robiłam nam kolacje,to ja wstawałam w nocy do córci a mąż nigdy nawet mi jej nie podał mimo tego że wiecie same jak kobieta czuje sie po porodzie.mam straszny żal do męża-bo wydaje mi sie że zachowuje sie jak egoista-nie myśli o mnie że ja również jestem zmęczona.powiedźcie mi prosze miałam racje że powiedziałam mężowi-czy to może ja nie umiem zrozumieć męża?bo ja sie sama już pogubiłam

9 odpowiedzi na pytanie: troszke mi smutno!

morena Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

W odpowiedzi na:


wkurza mnie jesdno-dla męża wszystko trzeba mówić-zrób to, zrób tamto,jakby sam nie wiedział?:(


normalne, typowe, naturalne, charakterystyczne dla 90% facetów 😉
proponuję zaakceptować :-)))
ja swojemu mężowi o WSZYSTKIM muszę kilka razy przypominać
już od miesiąca mówię mu, żeby wyniósł stojak od choinki do piwnicy – nadal stoi na balkonie…

W odpowiedzi na:


w małżeństwie powinien być podział obowiązków


masz rację
u nas sprawdziły się jasno określone, “stałe” zadania mojego męża – zmywa po obiedzie, kąpie małą, raz w tygodniu myje łazienkę i zmywa podłogi. Przynajmniej co do tych spraw nie marudzi 😉

W odpowiedzi na:


mąż oczywiście zagniewał sie i nie odzywa sie do mnie. A że ja jestem uparta to też nie odzywam sie-smutno mi okropnie, ale nie mam poczucia winy.


no niestety, tu nie wymyślę nic odkrywczego – nieważne, kto ma rację, jeśli chcecie dojść do porozumienia to nie ma wyjścia- trzeba spokojnie porozmawiać… ja to zawsze robię wzbudzając u męża instynkty opiekuńcze 😉 – że jest mi przykro, smutno, nie mam siły, chcę dla nas dobrze etc… On mi wtedy mówi to samo ;-)… i jakoś powoli rozwiązujemy sporne kwestie.

powodzenia
asia


HANIA 21.07.2005

abcdefg Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

To, co piszesz, to dla mnie kolejny argument na sensownosc wspolnego zamieszkania przed slubem. Zreszta nawet i bez tego pewne rzeczy widac (piszesz, ze i u braci jest podobnie, ze zony kolo nich wszystko robia)…
No ale nic. Najlepiej faktycznie z nim porozmawiaj tak, jak Ci radzi Joanna. Mam nadzieje, ze dojdziecie do pewnych ustalen, jasne zasady to najwazniejsze. I tu nie ma co ogladac sie na innych (Twoja / jego rodzine), bo to Wasze zycie i musicie je zorganizowac tak, zeby WAM obojgu bylo jak najlepiej. Powodzenia!

Ja i moj Mateusz majowy ’05

olesia1 Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

Zgadzam się i z Joasią i Majówką i proponuję zastosować do ich rad 🙂
Jeszcze tylko jedna sugestia, piszesz, że bracia męża mają usługujące im żony…Obawiam sie, że mogli taki model rodziny wynieść z rodzinnego domu i będzie Ci trudno “nauczyć” męża, że może i powinno byc inaczej… Mimo wszystko próbuj- powodzenia 🙂

Ola & Ala

noddy Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

Witaj w klubie! Oni tacy są i nie jesteś osamotniona z tym problemem. Bardzo dobrze zrobiłaś że powiedziałaś Mu co myślisz.Facetom myli się rola żony z służącą! pora to zmienić.Pozdrawiam

Noddy, Natalka (7.10.2000r) i Pawełek (22.11.2005r)

mg19793 Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

niestety kochana-obie mamy pecha…
bardzo dobrze ze wygarnelas mezowi!niby dlaczego on moze a ty nie?to nie sredniowiecze zebysmy skakaly nad mezulkami bo ich tak wychowano albo sie napatrzyli na innych. Nie jestesmy na baterie tez mamy prawo do tego zeby byc zmeczone, zle,rozdraznione…
tez sie wlasnie poklocilam z moim bo on kur…mysli ze pieniadze z nieba leca i wyjechal mi tu z jakimis dlugami o ktorych ja nie mam pojecia.jestem wsciekla jak osa!!a tu wegiel do kupienia i roczek mojej corki,normalnie wybuchne zaraz!!!
sorki ze sie wtyzylam akurat w twoim watku ale juz nie moge….

dominika i malgosia(27.02.05)

lauidz Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

Pamietaj ze faceci nie maja instynktu macierzynskiego!!!! To po pierwsze, a po drugie roznica plci mozgu! Pogadaj z mezem – skoro nie masz poczucia winy to nie padaj mu do stop z blaganiem o wybaczenie tylko podejmij ten problem jeszcze raz tylko na spokojnie bez emocji!!! Bez sensu zeby Ci bylo smutno, skoro mozecie sobie wszystko wyjasnic!!!
powodzenia

qwe Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

Właśnie,musisz z nim porozmawiać.Powiedz,co Ci leży na sercu i razem zastanówcie się,jak to rozwiązać. Może ustalcie jakiś podział obowiązków?My przykładowo,na zmianę usypiamy Kubę(tydzień on i tydzień ja).kiedyś zmywaliśmy też tygodniami,ale nie wytrzymałam…Zmywał po 3 dniach.fakt,często pomaga mi w kuchni,bądź przy sprzątaniu.Zbyt wiele nie wymagam,bo bardzo długo pracuje,w przeciwieństwie do mnie.Ale faceci tacy już są. Nie warto milczeć i psuć sobie nerwy.

Asia i Kuba(już trzy lata)

amelka7 Dodane ponad rok temu,

Re: niestety:(

przykro mi bardzo…serce boli…i płakać sie chce.bo mąż jest tak obojętny…bo nie chce ze mną rozmawiać na ten temat.właśnie powiedziałam wszystko co myślę bo jestem już zmeczona tym że nic mi nie pomaga/i co on nat?nic,poszedł sobie spać-może on myśli że ja żartuje-ale ja na pewno tym razem nie żartuje.powiedziałam mu że jak nie bedzie mi pomagał to sam bedzie wszystko sobie robił, że skoro on mi nic nie robi to ja jemu też nie bede. Ale mi już nawet nie chodzi tylko o to.mąż stał sie obojetny bardzo,nie umie już mnie nawet przeprosić-i to boli strasznie,kiedyś taki nie był!teraz nawet potrafi sie do mnie nie odzywać 2 dni,kiedyś jeszcze jak nie byliśmy małżenstwem to przychodził i wyciągał do mnie reke.ktoraś z was pisała że najlepiej zamieszkać przed ślubem-zgadzam sie-wtedy można zobaczyć wszystko czego nie widzi sie na codzień.teraz niestety należy inicjatywa do męża-albo sie zmieni i mnie przeprosi za swoje zachowanie albo nie bedziemy rozmawiać z sobą.mam nadziej że to pierwsze sie stanie no ale zobaczymy

moni2003 Dodane ponad rok temu,

Re: troszke mi smutno!

wiem co czujesz, bo sama wiem jak to jest; ja często zwracam uwagę mężowi, ale nie zawsze to coś daje… tyle, że ja samo go rozpieściłam… i moge mieć żal sama do siebie… jak nie było Piotrusia to dawałam sobie radę ze wszystkim sama i było ok… mogę nawet powiedzieć, że w jakiś sposób się spełniałam… nie żeby to było moje marzenie, ale czułam sie taka “potrzebna”; wiem, że może się to wydać takie “przedpotopowe” ale cóż tak było (może i jest coś w tym, że wynosi się z domu obraz rodziny – mój tato też prawie nic nie robi)
ale teraz jestem po prostu wykończona!! zaczynam byc osłabiona i po prostu wykończona a organizm domaga się odpoczynku… do dziecka wstaję w nocy ja – bo mąż pracuje (na początku nie było problemu i takie wytłumaczenie było dla mnie wystarczające, ale teraz zaczynam powoli nie dawać sobie z tym rady… a Piotruś miewa jeszcze takie nieprzespane noce) opiekuje się nim cały dzień ja – bo mąż pracuje i nie ma jak i tu nie mam żalu, bo niby o co?? odkąd sama kąpię dziecko (kiedyś sama się trochę bałam, że sobie nie poradzę – grunt to wiara w siebie) kąpałam go bez jego pomocy, nawet jak był w domu; ostatnio mi pomaga bo pod koniec dnia jestem już tak osłabiona, że nie chcę sama tego robić i pomaga mi, bo zrozumiał (że fizycznie nie daję rady) a do tego standart: mieszkanie na mojej głowie (mieszkamy jeszcze z rodzicami i powiedzmy, że dzielę obowiązki z mama)… obiadki – coraz częściej robi sobie sam… bo zauważył że już na prawdę nie daję rady…
nie chcę żeby moja wypowiedź zabrzmiała jak żale księżniczki na ziarnku grochu “bo jestem wykończona itp…”; ale ostatnio na prawdę mój organizm zaczyna ostro domagać się odpoczynku… boli mnie głowa i taka osłabiona jestem – z braku snu… i po naszej ostatniej kłótni (gdzie usłyszałam też co nieco na swój temat… ale to bardzo osobiste sprawy i wybaczcie, ale nie chcę ich poruszać) chyba coś się ruszyło… oby!!
dobra rada – NIE ROZPIESZCZAĆ FACETÓW

moni i 01.05.05 i Aniołek 02.12.03

Znasz odpowiedź na pytanie: troszke mi smutno!

Dodaj komentarz

Dla starających się
Ciąża...przeczucia, ufność
Staramy się juz od kilku miesięcy i nic.Ale w tym cyklu mam ufność, ze jestem w ciąży. Byc moze to za sprawą modlitw, ale wiem, ze modlitwy innych tez potrafią
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
3 miesięczniak nie chce jesc:(
Dziewuszki. Moje problemy zaczęły sie tydzień temu kiedy to starsza córcia (2,5 roku) rozchorowała sie na zapalenie oskrzeli, pożniej złapałam to ja a póżniej Patryk (3 miesiace). Iza i Patryk
Czytaj dalej