Trudy/przyjemności bliźniakowe :)

Chciałabym was o trudności no i przyjemności, z tego że mamy bliźniaki?
Wiemy że jest trudniej, że jest dwoje dzieciaków, no i oczywiste że cieszymy się, ze są dwoje i kochamy ich.

No ale…
Dla mnie trudnością był dobór wózka, bo w drzwi mi sie zaden nie mieści.
Po drugiewyprawa do lekarzy, trzeba zazwyczaj dwóch osób.
Następnie łóżeczko, kopią się i budzą nawzajem.

No a z przyjemności…
Kocha się ich tak samo. Cudownie, że są…
To byłoby na tyle.
A jak u was?

Konradek 01.05.2005

11 odpowiedzi na pytanie: Trudy/przyjemności bliźniakowe :)

  1. Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

    dla mnie trudnoscia tez bylo dostanie sie gdzies z wielkim wozkiem.jak mialam jedno komorowy to bylo ok,ale za to dziecki sie laly po buzi i musialam zmienic na 2 komorowy,a wtedy to nici z wejsciem.ja niestety caly czas przewaznie bylam sama i nosilam dzieci w nosidelkach jedno z przodu,drugie z tylu w rekach siatki-wszyscy sie na mnie gapili,ale co mialam zrobic.jak blizniaki byly starsze to wkladalam je 1 pojedynczy wozek i do przodu,moja paula nie chiala siedziec w wozku w wieku 1,2,bo majac 7 miesiecy biegala po pokoju i przewaznie szymon siedzial w wozku a paula szla ze mna.lozeczka tez mialam 2,bo w jednym bylo ciezko.problem rozwiazalismy lozkiem pietrowym.dla mnie najgorsze jest dzis odrabianie lekcji z nimi,bo oboje chca razem a niestety szymon jest szybszy od pauli-ona wymaga duzo indywidualnej pracy,duzo czasu mi zjmuja lekcje ich nauki czytania(szymon sobie sam radzi,ale musze tez jego wysluchac,by nie czul sie odrzucony).oczywiscie oboje kocham tak samo,nie wyrozniam ktores bardziej,bardzo mi pomagaja w domu i przy lidii,nawet jak jestem chora to zrobia mi cos do jedzenia-super te moje blizniaki.


    paulina szymon lidia

    • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

      My uzywalismy wozka dokad male nie nauczyly sie chodzic,a czasami wolalam je targac w nosidelkach niz brac ze soba wozek. Teraz wozek stoi prawie nie uzywany.
      Do lekarza latwiej mi bylo z nimi isc samej gdy byly mlodsze. Teraz chodze zawsze z mezem,bo nie dalabym sobie sama rady a przewaznie choruja razem.Do tego sa juz o wiele bardziej swiadome i te wizyty lekarskie odbywaja sie z wielkim krzykiem.
      Na zakupy tylko do duzych sklepow gdzie mozna je wsadzic do duzego koszyka i wozic.
      Tak poza tym to,im sa wieksze tym jest latwiej.Duzo rozumieja i wykonuja juz proste polecenia.
      No i najwazniejsza rzecz kocha sie je z dnia na dzien coraz bardziej i one tez potrafia juz wyrazic swoje uczucia przytulaniem i calusami.
      I moglabym sluchac tego im tylko zrozumialego “swiergotu” calymi dniami.
      Nie zapominamy oczywiscie tez o Szymonku,ktory przy nich to juz dorosly meszczyzna,a przeciez tez ma “duze problemy malego chlopca”

      Irena i

      • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

        Cieszę się bardzo,że tak ciepło piszecie o maluszkach.
        Ostatnio dużo osób mówi mi, że fajne są bliźniaki ale u kogoś.
        Rozumiem ich troszkę, ale jest mi przykro gdy tak mówią.
        Myślę, że pomimo jest o wiele wiecej pracy to wszystkie kochamy nasze dwojaczki podwójną miłością, nie żałujemy że jest dwa razy więcej obowiązków.
        Tak jak kiedyś polahola napisała, wszystko można zorganizować.
        Polaholu, no właśnie na czym polega ta więź?
        Kiedyś uczyłam bliźniaczki. Kłócuiły się między sobą niemiłosiernie, ale zawsze jedna broniła drugiej, bez wzgledu na rację.
        Do kiedy wasze ddzieci spały wspólnie w łózeczku?
        Obok siebie czy na waleta?
        Moje mają 3 m-ce a już się nie mieszczą.
        Pozdrawiam was

        Konradek 01.05.2005

        • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

          Moje panny dalej spia razem i sobie chwala.
          Wcale sie wzajemnie nie budza. Maja dopiero poltora roku a juz zauwazylam to co piszesz. Kloca sie miedzy soba a nawet sie czasami poszturchaja ale bardzo jedna drugiej pilnuja.
          Mialam taka sytuacje, ze podczas zabawy Natalka zasnela na dywanie a ja musialam pojsc do kuchni i zawolalam Emilke zeby poszla ze mna i nie przeszkadzala Natalce spac. Na to Emilka “mama ee eeeee tam” i pokazuje, ze musimy tez wziasc siostre ze soba i nie czekajac na moja odpowiedz juz byla przy Natalii i ciagla ja za reke. Tali odwdzieczyla jej sie tym samym innym razem.
          Takie sytuacje lapia za serce. Mozna im tylko pozazdroscic tej wiezi.

          Irena i

          • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

            Moje na szczeście bez uczenia zasypiają same, tyle że kiedy im się podoba a nie kiedy mi 🙂
            Niesamowita ta więź między siostrami. Mam nadzieje, że i moje chłopaki będą tak się zachowaywywać.
            A jak starszy brat, czy nie czuje się przez to odrzucony?

            Konradek 01.05.2005

            • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

              Miałam pytać, czym dalej to łatwiej,? Przy starszym Konradku, odkąd skończył roczek to stał sie łatwiejszy opiekuńczo:). Maruda wcześniej z niego była niezła:)
              A ty nosiłaś w dwóch nosidłach od wózka dwie naraz? Jeśli tak to silna kobita z ciebie 🙂 Ja ledwo jedno mogę unieść.
              Moje chłopaki, jeśli leżą obok siebie to “biją” się łapkami, czasem jeden ssie rękę drugiego :). No a w nogach to wiadomo…
              Rozczulająca jest ta zażyłość dziewcząt.
              Moje bliźniaki są bardzo radosne. Aby czekają kto sie nad nimi nachyli i śmieją się wciąż. Bardzo to fajne, tylko szkoda że tak mało czasu jest dla nich.
              A co do sklepów to jeszcze, tp chłopcy nie wiedzą co to za budynek. Nigdy z nimi nie robiłam zakupów. Nie zmusiła mnie do tego jeszcze sytuacja.

              Konradek 01.05.2005

              • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

                Ja spotykam się z dwoma opiniami właśnie taką, że bliźniaki fajnie, ale u kogoś i drugą osób które zazdroszcza mi bliźniaków. Moje małe zaczeły spać w osobnych łóżeczkach (a i tak miało wiekszy wymiar bo 140 na 70) jak miały 2,5 misiaca. Muszę je pochwalić bo od około 3 tygodni zasypiają ładnie same w łóżeczkach co prawda późno bo około 22:30, ale to i tak postęp bo zasypiały o północy. Teraz po wieczornej butli, wypionikowanie, chwila posiedzenia na kolankach – 5 minut i do łóżeczek i za pieć minut śpimy. Zaczęłam przestrzegać rytmu dnia i jakoś idzie

                • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

                  Moje zaczynają sie do siebie uśmiechać i śmiać sie do siebie. Zazwyczaj gdy jedna płacze, bo jest jej niewygodnie, coś ją boli (Elka ma alergie i niekiedy nie może sobie poradzić ze swędzeniem) druga patrzy ze smutkiem, że siostrze jest źle, ale też patrzą która jakie dostaje zabawki (czy siora nie dostała lepszych ;)) a Helenka jak nie dostanie pierwsza jeść to jest histeria nie do opanowania !!!

                  • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

                    u mnie jest podobnie z Elką, gdy Helenka śpi i mówię do Elki gdy ją przebieram bądz cichutko bo siostra śpi to jej się włącza gadulec i siostra obudzona!!!

                    • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

                      My chodzimy też tylko do marketów, duze wejście, jeden poziom nie trzeba się przeciskać między regałami. Raz wybrałam sie na zakupy do małych sklepików i jedyne ci kupiłam to jabłka na straganie 😉

                      • Re: Trudy/przyjemności bliźniakowe 🙂

                        Dokladnie tak. Nosilam je obydwie w nosidelkach od wozka. Bylo mi tak wygodniej niz z wozkiem.W sklepach wkladalam nosidelka do sklepowego wozka i bylo mi duzo wygodniej niz z normalnym wozkiem. Poza tym wyobraz sobie matke z dwojka dzieci w wozku i do tego jeszcze sklepowy koszyk.
                        Teraz jestem bardziej unieruchomiona z nimi w domu niz kiedy byly mlodsze bo juz umieja chodzic i kazda biegnie w swoja strone. Wole wiec poczekac az maz wroci z pracy i wtedy zabieramy sie do nich we dwoje.Wiele spraw i wyjazdow zalatwiamy w weekend kiedy jestesmy we dwoje.

                        Irena i

                        Znasz odpowiedź na pytanie: Trudy/przyjemności bliźniakowe :)

                        Dodaj komentarz

                        Mozarella w ciąży

                        Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                        Czytaj dalej →

                        Ile kosztuje żłobek?

                        Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                        Czytaj dalej →

                        Dziewczyny po cc – dreny

                        Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                        Czytaj dalej →

                        Meskie imie miedzynarodowe.

                        Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                        Czytaj dalej →

                        Wielotorbielowatość nerek

                        W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                        Czytaj dalej →

                        Ruchome kolano

                        Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                        Czytaj dalej →
                        Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                        Logo
                        Enable registration in settings - general