Tusk zakazuje klapsów!

Oglądam właśnie na TVN24 bardzo ważną konferencję dot. zakazu bicia dzieci!!! Alleluja! mówią o edukacji szerokiej, o tym, że przemoc dzieje się wszędzie- nie tylko w rodzinach patologicznych i że mówią STOP przemocy wobec dzieci! Boże…jak ja na to czekałam! By w końcu coś zaczęto robić by zacząć zmieniać SWIADOMOŚĆ SPOLECZNA!

Pewnie dłuugo potrwa ale w końcu coś się zaczyna dziać!!! ustawowo i oficjalnie.

Tusk sam ze wstydem przyznaje, że on sam niedawno bagfatelizował sprawę i twierdził, że klaps nikomu nie zaszkodził. Dziś się tego wstydzi. To ważne słowa! ważne- bo to oficjalne potępienie bicia!!!

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Tusk zakazuje klapsów!

Dodane ponad rok temu,

Wcześniej pisała o argumencie, czemu nie bijemy dorosłych, równych sobie?
Nawet do mnie to przemówiło, bo zasze to był mój argument przeciw klapsowi

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:pyt. do zwolenniczek ustawy
czy nie uwazacie zatem, ze powinna powstac rowniez ustawa zakazujaca krzyczec na dziecko? bo to rowniez swego rodzaju przemoc, choc psychiczna (a ta podobno jest gorsza)
?

i, prosze, nie porownujcie klapsa do katowania – odnosnie tego drugiego zdaje sie istnieja odpowiednie ustawy i prawnie jest to karane, prawda?w radio słusze od jakiegos czasu hmmm no własnie nie wiem co to jest bo tak w biegu ale babka krzyczy na faceta, ze mu nie pozwoli, katowac, znecać sie, molestować czy co tam jeszcze… fotela

nie bagatelizuje problemu bicia, katowania dzieci jak najbardziej jestem za ustawą, za edukacją

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:małe dzieci nie wpadają pod samochód z braku zrozumienia ostrzeżeń, a z braku dopilnowania…

dziecko do któregoś tam roku życia masz obowiązek mieć wciąż na oku, pilnować, nie zostawiać samego… jeżeli coś mu się stanie, to nie tłumaczysz, że wpadło pod auto, bo nie zrozumiało jak mu tłumaczyłam… to nie dziecka wina, tylko zawsze winny jest rodzic… dzieciak ma prawo nie rozumieć, my nie mamy go prawa za to karać cieleśnie.słusznie, oczywiscie ale co kiedy:
kiedy dziecko jest mniej grzeczne od Twojego Filipa i mojego Jonka?
Załóżmy matka idzie z takim maluchem i on sie wyszarpuje (nie raz widziałam takie sceny) oboje stoja przed przejsciem. Matka tłumaczy, strofuje nic. Załóżmy, że to nie jest spacer tylko wyjscie na poczte. matka jest samotna itd z nikim dziecka zostawic nie moze. Na poczte pójsć musi. Co ma zrobic.
Kary opóźnione w czasie nie skutkuja, do dziecka nie dociera. Samochody jeżdża, dzieciak wariuje.
Klaps i jest spokój, dziecko przechodzi z matką przez ulicę.
Co sie stało?
Dzieciak załapał, ze słowa matki to nieprzelewki, moze nie wie do konca o co poszło ale wie, ze szarpanie przy przejsciu przez ulicę jest niedobre. jest natychmiast karane.
Moze i czuje żal do matki, moze jest zszokowane bo nigdy nie było uderzone?
Nie wiem.
Co w takiej sytuacji proponujecie dla takiej matki?

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Po to, żeby P. nie wpadła pod samochód i nie utraciła zdrowia i życia używaliśmy szelek.
A wiała na potęgę i pruła prosto przed siebie bez oglądania się.
Od 13-14 miesiąca życia (kiedy zaczęła chodzić) gdzieś do 2,5-3 lat.
Długo jak widać.
Na wszystko znajdzie się sposób, jeśli naprawdę nam zależy.

szelki u nas były 🙂
spotykałam sie często z dziwna reakcją na widok Jonka w szelkach a raczej na.

abcdefg Dodane ponad rok temu,

ahimsa, a Ty meza i dziecko traktujesz dokladnie w taki sam sposob?
a czy jakies kary stosujesz dla dziecka?

a dla meza?

i dzieki, ulaluki, wlasciwie wyjelas mi to z ust 🙂
ja juz na zaczepne pytanie ahimsy w pewnym sensie odpowiedzialam wczesniej

PS: i, ahimso, jesli zdecydujesz sie wrocic do moich postow i przeczytac je dokladnie, to zwroc szczegolna uwage i na to, ze raczej nie jestem zwolenniczka klapsow
nie twierdze, ze sa dobre
(choc i optuje przeciw robieniu z nich traumatycznego przezycia)

zewunia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:ahimsa, a Ty meza i dziecko traktujesz dokladnie w taki sam sposob?
a czy jakies kary stosujesz dla dziecka?

a dla meza?

tez chcialam o to zapytac??

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:słusznie, oczywiscie ale co kiedy:
kiedy dziecko jest mniej grzeczne od Twojego Filipa i mojego Jonka?
Załóżmy matka idzie z takim maluchem i on sie wyszarpuje (nie raz widziałam takie sceny) oboje stoja przed przejsciem. Matka tłumaczy, strofuje nic. Załóżmy, że to nie jest spacer tylko wyjscie na poczte. matka jest samotna itd z nikim dziecka zostawic nie moze. Na poczte pójsć musi. Co ma zrobic.
Kary opóźnione w czasie nie skutkuja, do dziecka nie dociera. Samochody jeżdża, dzieciak wariuje.
Klaps i jest spokój, dziecko przechodzi z matką przez ulicę.
Co sie stało?
Dzieciak załapał, ze słowa matki to nieprzelewki, moze nie wie do konca o co poszło ale wie, ze szarpanie przy przejsciu przez ulicę jest niedobre. jest natychmiast karane.
Moze i czuje żal do matki, może jest zszokowane bo nigdy nie było uderzone?
Nie wiem.
Co w takiej sytuacji proponujecie dla takiej matki?

Osunąć się od przejścia i zaczekać spokojnie aż dzieciak się uspokoi.
Jak się ma dziecko w kozim wieku to się powinno wychodzić wcześniej i mieć margines czasowy np. na takie właśnie okoliczności.

Kiedy młody dostaje klapsa to niczego go nie uczy poza tym, że jak zrobi coś co się mamie nie spodoba to może w tyłek dostać.
I uczy się, że silniejszy może trzasnąc słabszego, bo on przecież mamusi nie może, no nie? I prawdopodobnie sprawdzi sobie w p-lu albo na podwórku czy tak to działa.

Padł gdzies tu argument, że przecież i dzieci nie bite bywają agresywne.
No bywają.
Ale co z tego.
Przecież dziecko z tendecją do zachowań agresywnych poprzez przykład bijącego (klapsującego) rodzica utrwala taki model zachowań, natomiast dziecko bez tendencji do zachowań agresywnych takich własnie zachowań może nabrać naśladując klapsującego rodzica.

Podobnie argument o tym, że męża nie traktuje się tak samo jak dziecka.
No nie.
Ale teściowej też nie traktuje się jak męża.
Czyli wnioskujemy, że skoro klepanie męża jest niedopuszczalne to dopuszczalne u teściowej? 😉

Prawda jest taka, że każdy klaps upokarza, powoduje silne emocje, któe mogą nieźle zamieszczać dziecku w głowie.
I te emocje wcale, ale to wcale nie ułatwiają pojęcia dziecku o co kaman, a jedynie frustrują.
To wiadomo już na pewno.

Zapytam może tak : gdyby mąż powiedział – pozmywaj, ty odpowiadasz zaraz, on odwraca się i pac Cię w twarz – czy wtedy natychmiast zajarzysz że trzeba pozmywać?
Nie sądzę, byłabyś zszokowana i rozżalona, myślałabyś o ciosie a nie wyciągała wnioski pt. jak mąż karze to znaczy, że ma rację, że naprawdę trzeba pozmywać bo gary leżą i grzecznie naginam do zlewu.

zewunia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:

Zapytam może tak : gdyby mąż powiedział – pozmywaj, ty odpowiadasz zaraz, on odwraca się i pac Cię w twarz – czy wtedy natychmiast zajarzysz że trzeba pozmywać?
Nie sądzę, byłabyś zszokowana i rozżalona, myślałabyś o ciosie a nie wyciągała wnioski pt. jak mąż karze to znaczy, że ma rację, że naprawdę trzeba pozmywać bo gary leżą i grzecznie naginam do zlewu.

nie popadajmy w skrajnosci, tym rozni sie dorosly od malego dziecka, ze doroslemu mozna logicznie wytlumaczyc „o co kaman” (i nie mowmy tu o myciu garow bo to drobiazg, zadna z nas nie mowi o wymierzaniu klapsa za np. zepsucie zabawki), a malemu dziecku czasami po prostu nie da sie wytlumaczyc, ze robi zle i ten „straszny klaps” da mu do zrozumienia, ja nie bylam bita, podobno dostalam klapsa raz za wtykanie zapalek do gniazdka, rodzice tlumaczyli kilka razy ale ja mialam wtedy dwa lata i jakos nie wiedzialam o co tacie chodzi , przeciez do tych 2 dziurek fajnie pasuja zapalki, prawda?? tata w koncu dal mi na dupe i podobno juz nigdy wiecej tego nie zrobilam, i jak pisze pododno tak bylo bo nawet tego nie pamietam, tak to wplynelo na moja psychike,
oczywiscie, ze katowanie dzieci to jest duuzy problem i trzeba o tym glosno mowic i niech powstaja najrozniejsze ustawy jesli to spowoduje, ze bedzie lepiej, jesli chociaz jedno dziecko na tym zyska ale nie popadajmy w skrajnosci i nie mowmy, ze klaps w sytuacjach np. jak wyzej opisana to straszna trauma dla dziecka…

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zewunia:nie popadajmy w skrajnosci, tym rozni sie dorosly od malego dziecka, ze doroslemu mozna logicznie wytlumaczyc „o co kaman” (i nie mowmy tu o myciu garow bo to drobiazg, zadna z nas nie mowi o wymierzaniu klapsa za np. zepsucie zabawki), a malemu dziecku czasami po prostu nie da sie wytlumaczyc, ze robi zle i ten „straszny klaps” da mu do zrozumienia, ja nie bylam bita, podobno dostalam klapsa raz za wtykanie zapalek do gniazdka, rodzice tlumaczyli kilka razy ale ja mialam wtedy dwa lata i jakos nie wiedzialam o co tacie chodzi , przeciez do tych 2 dziurek fajnie pasuja zapalki, prawda?? tata w koncu dal mi na dupe i podobno juz nigdy wiecej tego nie zrobilam, i jak pisze pododno tak bylo bo nawet tego nie pamietam, tak to wplynelo na moja psychike,
oczywiscie, ze katowanie dzieci to jest duuzy problem i trzeba o tym glosno mowic i niech powstaja najrozniejsze ustawy jesli to spowoduje, ze bedzie lepiej, jesli chociaz jedno dziecko na tym zyska ale nie popadajmy w skrajnosci i nie mowmy, ze klaps w sytuacjach np. jak wyzej opisana to straszna trauma dla dziecka…

Zewunia, przeczytaj to pod innym kątem.
Nieważne za co się dostajke, chodziło mi o to, co się czuje w momencie otrzymania uderzenia i jak to się przekłąda na logike i myślenie w danej chwili.
Równie dobrze mogłam napisać, że nie zgadzał się na operację biustu (przecież zagraża życiu, jak każda operacja). Ale powtarzam – nie o to chodzi za co się dostaje.
Chodzi mi o to co się wtedy czuje i jak myśli.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez zewunia:nie mowmy, ze klaps w sytuacjach np. jak wyzej opisana to straszna trauma dla dziecka…

Ale właśnie rzecz w tym, że on MOŻE BYĆ TRAUMĄ dla dziecka.
Nie musi, ale może.
O tym czy był, przekonamy się potem, kiedy nie da się tego cofnąć.
Jesli ktoś uważa że warto ryzykować, to przykre, ale w końcu to jego dziecko.
Ja uważam, że nie warto.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

oj, poczytalam sobie
jestem przeciwko biciu dzieci, przyznaje sie, ze adachu dostal klapsa kilka razy w zyciu, raz w wymienionej gdzies po drodze sytuacji dzieciaka wybiegajacego na ulice ze zwyklej zlosliwosci (bo mama powiedziala nie rob tego, wiec ze smiechem wybiegl na ulice krzyczac „nie, mama!”)

zawsze zaluje
choc zdarza sie nam sporadycznie
jak dotad, tylko i wylacznie niemal odruchowo, chwytam po prostu za najblizszy dostepny srodek, ktory przywroci moje dziecko do normalnosci tu i teraz, bez myslenia, tez przyznaje ze wstydem

czasami nie da sie „przeczekac tlumaczeniem”
szczegolnie kiedy jedna reka pcha sie wozek z wydzierajacym sie poltoraroczniakiem, druga ciagnie upartego trzyipollatka

ale nie o tym mialam

ustawa jest potrzebna, ale tylko tak dlugo, jak jej egzekucja nie wprowadzi zachwiania rownowagi tego swiata

mam znajomych w niemczech
ich siedemnastoletnia corka doniosla stosownym urzedom, ze matka i ojciec ja bija
stosowne urzedy nalozyly karna kwote do zaplacenia
psycholog ze stosownego urzedu podpowiedzial, ze dziewczyna moze starac sie o alimenty od rodzicow
tak zrobila
placa jej kokosy, plus oplaty za szkoly

panstwo stanelo w obronie maluczkich i wszystko gra
za wyjatkiem jednej rzeczy: dziewczyna nie jest nieposzlakowana, od 12 roku zycia wiala z domu jak mogla, jako pietnastolatka obrazila sie na rodzicow, bo nie pozwolili jej „przyjacielowi” zostawac na noc u nich w domu, wynosila z domu sprzety, zeby zdobyc pieniadze na mlodziencze rozrywki, uciekala ze szkoly…
jasne, moze i wina rodzicow, moze nie umieli zbudowac wiezi, „takie masz dziecko, jakie sobie wychowasz”

niekt nie stanal w obronie rodzicow nawet na moment

jeszcze inna rzecz, to szybka reakcja na calosciowa sytuacje
ile matek w ciezkiej depresji podnosi reke na dziecko?
jasne, dziecko niczemu nie winne, ale odejdzmy na chwile od dziecka i pochylmy sie nad matka
pewna sytuacja w mojej okolicy zmusila mnie do przemyslenia tego tematu
mloda dziewczyna urodzila bliznieta z wpadkowej ciazy
musiala przerwac szkole, podobno byla niezla uczennica, miala przed soba jakas przyszlosc
i wszystko przepadlo, bo zaszla w ciaze
i nie poradzila sobie
ojciec nie pomagal, rodzice sie od niej odwrocili, wszyscy zwracali jej jedynie uwage, ze musi wypic piwo, ktore sama nawazyla
zamknieta w czterech scianach domu stracila zupelnie kontrole
dzieci plakaly, ona nie wiedziala, co robic
jej sasiedzi twierdzili, ze kochala bardzo swoje dzieci
a jednak
rzucila szesciomiesieczna dziewuszka o lozko
„na szczescie” dziecko mialo tylko odbity jakis narzad wewnetrzny, z czego wyszlo po kilku dniach
ale dziewczynie za to odebrano prawa do dzieci, dzieci wyladowaly w domu opieki dla niemowlat

zastanawiam sie, czy jakies wczesne poradnictwo dla kobiet w pologu i matek z dziecmi nie zapobiegloby tej historii
gdyby istnialo oczywiscie

ciesze sie z ustawy, ale martwi mnie, ze zginie ona na wojnie z cala nasza mentalnoscia
jestem jak najbardziej za, jednak to bylby dopiero malenki kroczek w kierunku osiagniecia celu i pewnie dopiero za dwa, moze trzy pokolenia, kiedy wymra ostatnie przyczolki broniace „starych dobrych metod wychowawczych”, kiedy kazda potencjalna sytuacja doprowadzajaca do znecania sie nad dziecmi bedzie szybko rozpoznana i usunieta, bedziemy zyc w swiecie bez przemocy
poki co, to brzmi jak jakas gigantyczna utopia, niestety

a szkoda

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Zapytam może tak : gdyby mąż powiedział – pozmywaj, ty odpowiadasz zaraz, on odwraca się i pac Cię w twarz – czy wtedy natychmiast zajarzysz że trzeba pozmywać?
Nie sądzę, byłabyś zszokowana i rozżalona, myślałabyś o ciosie a nie wyciągała wnioski pt. jak mąż karze to znaczy, że ma rację, że naprawdę trzeba pozmywać bo gary leżą i grzecznie naginam do zlewu.
kiedy czytam cos takiego to reaguje śmiechem…
Nie wiem czy pytasz poważnie czy sie nabijasz, serio.
Relacje miedzy dorosłymi opieraja sie na troche innych zasadach niz relacje dorosły-dziecko.
Maz nie musi mnie klapsowac ani ja stawiać go do kąta. Wybacz porównanie i argument jak dla mnie żaden w dyskusji. Zreszta juz chyba poruszany i nie przeszedł próby imo.

olinja Dodane ponad rok temu,

Doczytałam w innym poscie, ze chodzi Ci o to jakbym sie czuła.
Sytuacja absurdalna bo jak juz zauwazono dorosły z dorosłym rozmawia przynajmniej w moim kręgu.
Pamietam jak ja sie czułam kiedy „dostawałam” klapsy od mojego taty. Mysle ,ze gdyby potrafił wyrażać miłosc inaczej niz to robił te klapsy byłyby inne.
Było inaczek i dla mnie klaps to naprawdę ostatecznosć osteteczna jeżeli krzyk ostrzegawczy nie pomoze popchnę nawet własne dziecko narażajac je na złamanie kończyn ale uratuje mu zycie. Czyli sprawie mu chwilowy ból ale bedzie zył.
Rozumiesz, że piszę o sytuacjach wybitnie ekstremalnych?
A nie o zaczynaniu dnia klapsem na początek.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Doczytałam w innym poscie, ze chodzi Ci o to jakbym sie czuła.
Sytuacja absurdalna bo jak juz zauwazono dorosły z dorosłym rozmawia przynajmniej w moim kręgu.

No cóz, nie każdy to zrozumie, ale są na tym świecie ludzie, któzy tak rozmawiają z żonami.
I badania pokazują, że oni byli bici w dzieciństwie (psychologia nie rozróżnia bicia i klapsowania bo to jedno).
Myślę, że dziewczyny, które miał kiedyś okazję spotkać na swej drodze damskiego boksera, wiedzą co mam na myśli.
I fakt, że dla Ciebie klaps był wyrazem miłości absolutnie i w najmniejszym stopniu nie oznacza, że tak odbierze klaps Twoje dziecko, bo to oddzielny człowiek, z własną percepcją świata, własną wrażliwością i własnym światem w głowie. I te cechy może mieć zupełnie różne niż Ty.

[quote]Rozumiesz, że piszę o sytuacjach wybitnie ekstremalnych?
A nie o zaczynaniu dnia klapsem na początek.[/quote]Tak rozumiem, że istnieją sytuacje ekstremalne.
Ale wierzgający przy przejściu kilkulatek do ekstremalnych sytuacji nie należy. Ani uciekający, którego powinno prowadzić się za rękę. Lub w szelkach 😉
Ekstremalna sytuacja to sytuacja w której nie ma innego wyjścia.
A w tych, jak juz pisałam, są.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:No cóz, nie każdy to zrozumie, ale są na tym świecie ludzie, któzy tak rozmawiają z żonami.
I badania pokazują, że oni byli bici w dzieciństwie (psychologia nie rozróżnia bicia i klapsowania bo to jedno).
Myślę, że dziewczyny, które miał kiedyś okazję spotkać na swej drodze damskiego boksera, wiedzą co mam na myśli.
I fakt, że dla Ciebie klaps był wyrazem miłości absolutnie i w najmniejszym stopniu nie oznacza, że tak odbierze klaps Twoje dziecko, bo to oddzielny człowiek, z własną percepcją świata, własną wrażliwością i własnym światem w głowie. I te cechy może mieć zupełnie różne niż Ty.
Moze to zabrzmi dziwnie ale wiem, ze kazde dziecko jest indywidualna osobowością i jest inne.
Pisałam o moim doświadczeniu z dzieciństwa, ze niestety nie jest dobre. Mój tata nadużywał tej kary i dawał ja za byle co dlatego ja jestem bardzo ostrożna w tym temacie. Będe szukała raczej innych sposobów na rozwiazanie problemu niz klaps.
Jednak nie wykluczam go w ekstremalnych sytuacjach.

Zamieszczone przez Figa123:Tak rozumiem, że istnieją sytuacje ekstremalne.
Ale wierzgający przy przejściu kilkulatek do ekstremalnych sytuacji nie należy. Ani uciekający, którego powinno prowadzić się za rękę. Lub w szelkach 😉
Ekstremalna sytuacja to sytuacja w której nie ma innego wyjścia.
A w tych, jak juz pisałam, są.
dla Ciebie sposób z wcześniejszym wyjściem jest rozwiazaniem. Sądzę, że dla wielu samotnych i nie tylko matek nie jest to proste ba nawet często niewykonalne.
Szelki?
Widziałam tylko raz. Grubo za nim urodziłam Jonka. Sadzę, ze tylko dlatego Jonek chodził w szelkach. Nie wpadłabym sama na to.
Nie mieszkam w miejscu pozbawionym cywilizacji a jednak. Nie widziałam juz później ani jednego dziecka w szelkach.
Dlatego pisałam o edukacji rodziców na każdym osiedlu.
Myslę, żewielu z nich odetchnęło by z ulga wiedząc, ze na ich codzienne zmagania jest sposób.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:dla Ciebie sposób z wcześniejszym wyjściem jest rozwiazaniem. Sądzę, że dla wielu samotnych i nie tylko matek nie jest to proste ba nawet często niewykonalne.
Mała ilość czasu nie jest wytłumaczeniem dla klapsów.
Trzeba poszukać innych sposobów, któe na dziecko zadziałąją.
Kiedyś np. Smoki napisała, że kiedy jeden z jej chłopców za bardzo fika to ona zaczyna mówić do niego szeptem i to małego wytrąca z ochoty do krzyku.
Jest sposób? Jest.
Trzeba tylko pomyśleć i poszukać sposobu działającego na własne dziecko.

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:małe dzieci nie wpadają pod samochód z braku zrozumienia ostrzeżeń, a z braku dopilnowania…

dziecko do któregoś tam roku życia masz obowiązek mieć wciąż na oku, pilnować, nie zostawiać samego… jeżeli coś mu się stanie, to nie tłumaczysz, że wpadło pod auto, bo nie zrozumiało jak mu tłumaczyłam… to nie dziecka wina, tylko zawsze winny jest rodzic… dzieciak ma prawo nie rozumieć, my nie mamy go prawa za to karać cieleśnie.

zgadzam się
Nie wiem dlaczego po prostu nie trzymać dziecka za rękę jeśli ma skłonności do wybiegania na ulicę/uciekania/itd

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:zgadzam się
Nie wiem dlaczego po prostu nie trzymać dziecka za rękę jeśli ma skłonności do wybiegania na ulicę/uciekania/itd

Bo niektóre potrafią na przykład nieźle się wić i wypadają podczas wicia z rąk 😉
Myślę, że trudna jest taka właśnie sytuacja, kiedy dziecko naprawdę trudno utrzymać.
Kiedy wystarczy trzymać to wystarczy trzymać i nie ma tematu.

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Bo niektóre potrafią na przykład nieźle się wić i wypadają podczas wicia z rąk 😉
Myślę, że trudna jest taka właśnie sytuacja, kiedy dziecko naprawdę trudno utrzymać.
Kiedy wystarczy trzymać to wystarczy trzymać i nie ma tematu.

no wiesz może troszkę uprościłam rozwiązanie
Ale ogólnie chodziło mi o to że niestety musimy pilnować dzieci i tyle.
Z drugiej strony jeśli widzimy że dziecko ma skłonności do takich wybryków więc tym bardziej łatwiej jest przewidzieć że może zdarzyć się szarpanina na ulicy. A jak możemy to przewidzieć, więc też możemy temu jakoś wcześniej przeciwdziałać (pisano tu o szelkach), szukać rozwiązań .

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:no wiesz może troszkę uprościłam rozwiązanie
Ale ogólnie chodziło mi o to że niestety musimy pilnować dzieci i tyle.
Z drugiej strony jeśli widzimy że dziecko ma skłonności do takich wybryków więc tym bardziej łatwiej jest przewidzieć że może zdarzyć się szarpanina na ulicy. A jak możemy to przewidzieć, więc też możemy temu jakoś wcześniej przeciwdziałać (pisano tu o szelkach), szukać rozwiązań .

Dokładnie tak.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowamama:Tak sobie czytam i widzę, że mocno upraszczacie sprawę.
Są sytuacje, których niestety nie sposób przewidzieć. Na własnym przykładzie powiem, ze moje dziecko 4 razy uległo wypadkowi NA MOICH OCZACH i kiedy byłam dosłownie obok niej….

I co, klaps nie zapobiegł wypadkom?

P. tez miała wypadek właściwie na moich oczach, bo odwróciłam głowę na kilka sekund dosłownie.
Ale to nijak ma się do klapsów.
Bo co? Miałam dać jej klapsa profilaktycznie, żeby nie zjechała i nie złamała ręki, nie wylądowała w szpitalu i nie dostarczyła matce i sobie kilku tygodni silnych wrażeń?

To co piszę, może wydawać się uproszczeniem, ale jest po prostu pokazaniem jak patrzeć na sprawę, żeby unikać klapsów.
A unikanie klapsów i unikanie wypadków to jednak dwie różne sprawy.
Sprawy które tu połączono w sensie takim, że najłatwiej to przylać to się uniknie niebezpieczeństw.
A to ani prawda, ani usprawiedliwienie.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Mała ilość czasu nie jest wytłumaczeniem dla klapsów.
Trzeba poszukać innych sposobów, któe na dziecko zadziałąją.
Kiedyś np. Smoki napisała, że kiedy jeden z jej chłopców za bardzo fika to ona zaczyna mówić do niego szeptem i to małego wytrąca z ochoty do krzyku.
Jest sposób? Jest.
Trzeba tylko pomyśleć i poszukać sposobu działającego na własne dziecko.
Figa ale by szukać trzeba wiedzieć, ze jest czego szukać, ze coś istnieje. Powiedz mi czy uważasz, że przecietny rodzic wie o tym?
Ja uważam, że kiepsko jest ze świadomoscia rodziców. Mówię o społeczeństwie a nie jego wycinku takim jak tu na Forum.
Dlatego edukacja na każdym osiedlu 🙂

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez annia:zgadzam się
Nie wiem dlaczego po prostu nie trzymać dziecka za rękę jeśli ma skłonności do wybiegania na ulicę/uciekania/itd

no tez nie wiem dlaczego nie trzymać dziecka za rękę…

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Figa ale by szukać trzeba wiedzieć, ze jest czego szukać, ze coś istnieje. Powiedz mi czy uważasz, że przecietny rodzic wie o tym?
Ja uważam, że kiepsko jest ze świadomoscia rodziców. Mówię o społeczeństwie a nie jego wycinku takim jak tu na Forum.
Dlatego edukacja na każdym osiedlu 🙂

Edukacja oczywiście.
Oczywiście oczywiście.
Ale nie tylko.
Nagłaśnianie sprawy poprzez projekty ustaw choćby też.
I programy dla matek w tonie nie supernianiowym, tylko rzetelnym, normalnym i ludzkim, w godzinach popołudniowych – w tel. publicznej – w końcu to misja, nie? 😉
itd, itd.
A przede wszystkim nie dawanie przyzwolenia na klapsowanie w swoim otoczeniu.

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowka:bedzie chaotycznie, ale nie mam dzis sily na zbieranie mysli i ukladanie ich 😉

podpisuje sie!

i rozumiem magdzik i wspolczuje sytuacji

coz jeszcze…
kampanie naglasniajace, debaty spoleczne itd. – jak najbardziej
ale uregulowania prawne (tzn. ze bicie = nielegalne) … tu mam sporo watpliwosci 😎
juz widze ile dzieci zlych na swoich rodzicow (bo nie puscili ich na dyskoteke np.) moze chciec to wykorzystac, chocby cos pozmyslac, zeby ich „ukarac”…
nie mam dobrych przeczuc w tym wzgledzie
za chwile sytuacja odwroci sie tak jak w przypadku nauczycieli i uczniow, gdzie mowilo sie o podmiotowosci i prawach tych ostatnich (slusznie, ale jednak gdzies tkwil blad, prawda?) i teraz nauczyciele nie maja zadnych praw, a smarkateria sobie bimba i ma ich gdzies, bo czuje sie chroniona
dobrze, ze jest, ale mechanizm „nam wszystko wolno, a dorosli moga nam najwyzej podskoczyc” nie jest fajny

… i przyznaje, ze zaskoczona jestem czytajac o strasznych traumach spowodowanych klapsem…
pewnie faktycznie tak sie zdarza, ale to chyba tym szczegolnie wrazliwym, dla ktorych trauma bedzie takze wiele innych rzeczy
nie stawialabym znaku rownosci, ze kazdy klaps (przede wszystkim dla KAZDEGO dziecko) = trauma

jestem przeciwko karom cielesnym, a z drugiej strony posrod argumentow przeciw biciu, zupelnie nie przemawia do mnie (w przeciwienstwie do innych) ten o pokazywaniu swojej przewagi nad dzieckiem
po pierwsze pokazujemy ja na rozne sposoby, po drugie rodzic powinien miec przewage nad dzieckiem i dziecko ma ja czuc
totalnie partnerskie, bezstresowe wychowanie, to zadne wychowanie
… i jeszcze ten argument, ze czemu nie bijemy doroslych…?
a dlaczego nie stawiamy doroslego do kata, dlaczego nie ograniczamy mu za kare slodyczy itd.? dlaczego nie mozemy im czegos nakazac, bo tak (bo my tu rzadzimy)
to dziala chyba na podobnej zasadzie
i jeszcze, jakby chciec sie czepiac – na histerie u doroslych ponoc dobrze robi policzek…

podkreslam jeszcze raz – nie jestem jakas zwolenniczka klapsow, a na pewno jestem goraca przeciwniczka bicia, ale popadanie w rozne skrajnosci tez do mnie nie przemawia

maj jaka Ty madra 😀 musze się podpisac – mam identyczne zdanie

sama ustawa raczej niewiele pomoże maltretowanym w patologicvznych rodzinach dzieciakom
czy za tym pójdą kontrole takich rodzin?
jakaś kontrola nad dzieckiem, obserwacja?
bo teraz dzieciak wychodzi z matką do domu ze szpitala po porodzie i dopóki nie pójdzie do przedszkola ( jeśli pójdzie) to poza kilkoma wizytami w przychodni, nic o nim nie wiadomo.
To trzeba zmienić przede wszystkim.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:I co, klaps nie zapobiegł wypadkom?

P. tez miała wypadek właściwie na moich oczach, bo odwróciłam głowę na kilka sekund dosłownie.
Ale to nijak ma się do klapsów.
Bo co? Miałam dać jej klapsa profilaktycznie, żeby nie zjechała i nie złamała ręki, nie wylądowała w szpitalu i nie dostarczyła matce i sobie kilku tygodni silnych wrażeń?

To co piszę, może wydawać się uproszczeniem, ale jest po prostu pokazaniem jak patrzeć na sprawę, żeby unikać klapsów.
A unikanie klapsów i unikanie wypadków to jednak dwie różne sprawy.
Sprawy które tu połączono w sensie takim, że najłatwiej to przylać to się uniknie niebezpieczeństw.
A to ani prawda, ani usprawiedliwienie.Nie wyczytałam w postach tutaj pisanych, ze jak sie przyleje to sie uniknie wypadkowi. Pokaz mi tego posta/posty.
I oczywiscie nie mogłas zapobiec temu co sie stało (to chyba była wadliwa zjeżdżalnia, nie pamietam). Wypadki to wypadki zdarzaja sie niestety. Porównanie tego z klapsem jako czynnikiem jakos tam na nie wpływajacym przy każdej okazji moim zdaniem to nieporozumienie i wyraz złej woli w zrozumieniu strony mającej inne zdanie.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Nie wyczytałam w postach tutaj pisanych, ze jak sie przyleje to sie uniknie wypadkowi. Pokaz mi tego posta/posty.
I oczywiscie nie mogłas zapobiec temu co sie stało (to chyba była wadliwa zjeżdżalnia, nie pamietam). Wypadki to wypadki zdarzaja sie niestety. Porównanie tego z klapsem jako czynnikiem jakos tam na nie wpływajacym przy każdej okazji moim zdaniem to nieporozumienie i wyraz złej woli w zrozumieniu strony mającej inne zdanie.

No przecież tak włąsnie pisano – jak się dziecko wyrywa to klaps otrzeźwi i po niebezpieczeństwie.
Nie mam za bardzo czasu żeby kopać w wątku i wrzucać cytaty,
szczególnie, że prowadzi to do łapania się za słowa, a na to jakoś dziś nie mam weny 😉
Taki był wydźwięk conajmneij jednej wypowiedzi, ale czyjej – to już nie pamiętam. I nie o to chodzi, żeby kogoś tu pokazywać palcem, tylko o to, żeby zaprzestać takiej argumentacji 😉

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez majowamama:Gdyby było na tyle przewidywalne, że wyrywałoby się przy ulubionej w tej dyskusji ulicy, za którymś kolejnym razem z pewnością na klepsie by się skonczyło. Na klapsie, jako przesłance-sygnale czegoś negatywnego w odniesieniu do tego konkretnego miejsca.
Szkoda.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:I programy dla matek w tonie nie supernianiowym, tylko rzetelnym, normalnym i ludzkim, w godzinach popołudniowych – w tel. publicznej – w końcu to misja, nie? 😉tel publiczna – rozumiem, misja jak najbardziej, ale nie łapie „tonu supernianiowego” mozesz?

P.S. nie daje przyzwolenia na klapsy jeżeli widze, ze wynikaja z bezradnosci, lenistwa itp.
reaguje w miare możliwosci rozmawiam.
Jezeli widze sytuacje o jakich pisałam nie wtrącam sie o ile rodzic tłumaczy dziecku co i dlaczego bo jest to częscia jakiejs wizji wychowania. Nie ja jestem od edukowania rodziców. Mogę słuzyc radą o ile bede ja miała.

Dodane ponad rok temu,

i jeszcze ode mnie prywatnie o klapsowaniu i biciu…
na niektóre dzieci klapsy nie dzialają jak tzw. policzek…
ja byłam takim dzieckiem i Filip jest taki sam…
gdyby był wychowywany w rodzinie patologicznej to byłby świetnym egzemplarzem do zakatowania, bo klapsy powodują u niego opór i powielanie zachowań za ktore dostał klapsa – bunt po prostu…
inaczej zupełnie traktuje kary niecielesne, przejmuje się nimi, stara zrozumieć.
słucha jak mu tłumaczę, umie przepraszać, a co najśmieszniejsze sprzedaje potem lekcje babciom i dziadkom, tłumaczy im – widzę w tym sens…
co najważniejsze Filip sam potrafi już zauważyć, ze np. pomimo iz został ukarany, to kara była sprawiedliwa lub nie;) jesli uważa, że został ukarany niesprawiedliwie, oczywiście znowu muszę sie nagadać i nasłuchać…

z dziećmi to jest trochę tak jak z psami – ludzie uważają je za swoją własność, oczekują od nich miłosci i przyjaźni, a w ramach widzimisię posiadania traktują jak rzecz… nie jak przyjaciela.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:tel publiczna – rozumiem, misja jak najbardziej, ale nie łapie „tonu supernianiowego” mozesz?
Oczywiście, że mogę.
To co nazywam programem w tonie supernianiowym to takie prawie-reality-show, przejaskrawione, ze skrajnymi problemami, z którymi większość rodziców się nie identyfikuje tylko ogląda „taaaakie przypadki”

[quote]P.S. nie daje przyzwolenia na klapsy jeżeli widze, ze wynikaja z bezradnosci, lenistwa itp.
reaguje w miare możliwosci rozmawiam.
Jezeli widze sytuacje o jakich pisałam nie wtrącam sie o ile rodzic tłumaczy dziecku co i dlaczego bo jest to częscia jakiejs wizji wychowania. Nie ja jestem od edukowania rodziców. Mogę słuzyc radą o ile bede ja miała.[/quote]Oczywiście. Mam nadzieję, że z moich postów nie wynika, że każda matka ma być wojującą pouczaczką rodziców którzy dają klapsa.
Choć ja czasem miewam taką pokusę, muszę przyznać 😉

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:no tez nie wiem dlaczego nie trzymać dziecka za rękę…

to trzymajmy! zwłaszcza w pobliżu „ulubionej tu ulicy”

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:No przecież tak włąsnie pisano – jak się dziecko wyrywa to klaps otrzeźwi i po niebezpieczeństwie.
Nie mam za bardzo czasu żeby kopać w wątku i wrzucać cytaty,
szczególnie, że prowadzi to do łapania się za słowa, a na to jakoś dziś nie mam weny 😉
Taki był wydźwięk conajmneij jednej wypowiedzi, ale czyjej – to już nie pamiętam. I nie o to chodzi, żeby kogoś tu pokazywać palcem, tylko o to, żeby zaprzestać takiej argumentacji 😉
Zaprzestać bo dla Ciebie ona nie ma sensu.
Ja potrafie zrzozumiec, że dziecko dostało klapsa bo nie śłuchało, nie umiało zrozumieć, nie było w stanie kiedy rodzic wykorzystał wszystkie inne dostepne środki dl wytłumaczenia że sytuacja na ulicy jest niebezpieczna, groźna itp. Działa wtedy na zasadzie kojarzeń negatywnych.
Tu pewnie tematem rzeka jest problem nadużywania i upraszczania sobie tej drogi.
Ale mam nadzieję ,ze nie jest to tematem tego watku.
Na pewno wiesz, że psychologia sama w sobie tez nie ma spójnosci w tym temacie. Sa nurtym szkoły i one sie różnia czasami bardzo. Chyba główna zasada powinna byc ta, która obowiazuje w medycynie.
Ponad wszystko „nie szkodzić”.

Nie jestem za klapsami ale rozumiem ich obecnosć, nie potępiam rodziców ale chciałbym im pomóc.
Ustawa jeżeli bedzie, mam nadzieje zatroszczy sie o edukacje, rzetelna jak piszesz, głównie w kwestiach praktycznych a nie teoretycznych.

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Zaprzestać bo dla Ciebie ona nie ma sensu.
Ja potrafie zrzozumiec, że dziecko dostało klapsa bo nie śłuchało, nie umiało zrozumieć, nie było w stanie kiedy rodzic wykorzystał wszystkie inne dostepne środki dl wytłumaczenia że sytuacja na ulicy jest niebezpieczna, groźna itp. Działa wtedy na zasadzie kojarzeń negatywnych.
Tu pewnie tematem rzeka jest problem nadużywania i upraszczania sobie tej drogi.
Ale mam nadzieję ,ze nie jest to tematem tego watku.
Na pewno wiesz, że psychologia sama w sobie tez nie ma spójnosci w tym temacie. Sa nurtym szkoły i one sie różnia czasami bardzo. Chyba główna zasada powinna byc ta, która obowiazuje w medycynie.
Ponad wszystko „nie szkodzić”.

Nie jestem za klapsami ale rozumiem ich obecnosć, nie potępiam rodziców ale chciałbym im pomóc.
Ustawa jeżeli bedzie, mam nadzieje zatroszczy sie o edukacje, rzetelna jak piszesz, głównie w kwestiach praktycznych a nie teoretycznych.
Psychologia nie ma wątpliwości co do szkodliwości klapsów.
Kategorycznie i ostatecznie, niezależnie od nurtu.

A wcześniej kilkakrotnie pisałam, że rozumiem, że komuś „poleciała ręka” i nie będę kadziła takiemu rodzicowi, że popełnił coś strasznego.
Ale że takie zdarzenie powinno w nas wywołać chęc popracowania nad sobą.
Dokładnie tak pisałam, w tym wątku również 🙂

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Działa wtedy na zasadzie kojarzeń negatywnych.
Jeśli dobrze zrozumiałam o co Ci chodziło, to niestety tak nie działa.
Działa tak z grubsza, że dzieciak idąc Z osobą od któej dostał klapsa nie będzie wierzgał (być może) podczas przechodzenia, ale z kimś innym, kiedy osoba klapsująca nie widzi, już prawdopodobnie spróbuje (choć oczywiście niekoniecznie).

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja: Ustawa jeżeli bedzie, mam nadzieje zatroszczy sie o edukacje, rzetelna jak piszesz, głównie w kwestiach praktycznych a nie teoretycznych.
Dokładnie taka samą mam nadzieję i na takie przepisy czekam.
I dlatego nie krytykuję zamiarów ich tworzenia w ciemno 🙂

PS. Coś mi dziś nie wychodzi zmieszczenie się w jednym poście z odpowiedziami :/

goooosia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Olinja:Zaprzestać bo dla Ciebie ona nie ma sensu.
Ja potrafie zrzozumiec, że dziecko dostało klapsa bo nie śłuchało, nie umiało zrozumieć, nie było w stanie kiedy rodzic wykorzystał wszystkie inne dostepne środki dl wytłumaczenia że sytuacja na ulicy jest niebezpieczna, groźna itp. Działa wtedy na zasadzie kojarzeń negatywnych.
Tu pewnie tematem rzeka jest problem nadużywania i upraszczania sobie tej drogi.
Ale mam nadzieję ,ze nie jest to tematem tego watku.
Na pewno wiesz, że psychologia sama w sobie tez nie ma spójnosci w tym temacie. Sa nurtym szkoły i one sie różnia czasami bardzo. Chyba główna zasada powinna byc ta, która obowiazuje w medycynie.
Ponad wszystko „nie szkodzić”..

zgadzam sie w 100%

[QUOTE]Nie jestem za klapsami ale rozumiem ich obecnosć, nie potępiam rodziców ale chciałbym im pomóc.
Ustawa jeżeli bedzie, mam nadzieje zatroszczy sie o edukacje, rzetelna jak piszesz, głównie w kwestiach praktycznych a nie teoretycznych.[/QUOTE]

a to raczej marzenia scietej glowy – jesli bedzie ustawa to zapewne z licznymi bledami, lukami, usankcjonuje kary, nie ustanawiajac ani instytucji majacych pomagac ani srodkow majacych finansowac taka edukacje czy inna pomoc….
po drugie moim zdaniem niestety jestesmy narodem, ktory z luboscia robi wszystko na przekor i jak bedzie ustawa, zasady to tylko po to aby czesc spoleczenstwa mogla sie na nie wypiac……..:(niestety!!!!!!!

annia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez garcia:zgadzam sie w 100%

a to raczej marzenia scietej glowy – jesli bedzie ustawa to zapewne z licznymi bledami, lukami, usankcjonuje kary, nie ustanawiajac ani instytucji majacych pomagac ani srodkow majacych finansowac taka edukacje czy inna pomoc….
po drugie moim zdaniem niestety jestesmy narodem, ktory z luboscia robi wszystko na przekor i jak bedzie ustawa, zasady to tylko po to aby czesc spoleczenstwa mogla sie na nie wypiac……..:(niestety!!!!!!!

a po trzecie jesteśmy narodem, który uwielbia negować i krytykować coś co jest dopiero w fazie projektu, czego nie ma.
Dajmy im szanse

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Oczywiście, że mogę.
To co nazywam programem w tonie supernianiowym to takie prawie-reality-show, przejaskrawione, ze skrajnymi problemami, z którymi większość rodziców się nie identyfikuje tylko ogląda „taaaakie przypadki”
ok czyli praca nad uświadomieniem problemu, łapie

Zamieszczone przez Figa123: Oczywiście. Mam nadzieję, że z moich postów nie wynika, że każda matka ma być wojującą pouczaczką rodziców którzy dają klapsa.
Choć ja czasem miewam taką pokusę, muszę przyznać 😉
kiedys pisałam o tym jak zwróciłam uwagę babci, która znecała sie psychicznie nad wnuczką. Siedziałam obok z Jonkiem a ta pani była okropna, naprawde nie mogłam tego słuchac. zwróciłam jej uwage na to co ona robi, ze poniża to dziecko, ogranicza, zneca sie nad nim bazujac na jej miłości do babci. Babcia zrobiła oczy jak talerze. Chyba nie wiedziała, ze to co robi takim jest. Zwyczajnie odreagowywała swoje zycie. Nie wiem czy wyciagneła wnioski.
Nie widze przeszkód by stawać w obronie dzieci i nie tylko ale chciałabym miecwewnętrzne przekonanie o tym ,ze to bedzie dobre dla dziecka.

olinja Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa123:Jeśli dobrze zrozumiałam o co Ci chodziło, to niestety tak nie działa.
Działa tak z grubsza, że dzieciak idąc Z osobą od któej dostał klapsa nie będzie wierzgał (być może) podczas przechodzenia, ale z kimś innym, kiedy osoba klapsująca nie widzi, już prawdopodobnie spróbuje (choć oczywiście niekoniecznie).
oczywiscie wiem o tym wtedy działa „bo powiem mamie/tacie” tak słyszałam to wielokrotnie na ulicy

Znasz odpowiedź na pytanie: Tusk zakazuje klapsów!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
"Sex w wielkim mieście"...film
mam hopla na punkcie tego serialu, teraz leca odcinki na Comedy Central powtarzaja juz chyba trzeci raz, a ja znowu zasiadam o 22 i ogladam wszystkie od poczatku, w kinach
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
odkryto nowe plemie
[url]http://wiadomosci.onet.pl/99453,21,0,0,1,pokaz.html[/url] [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5260260,Zobacz_zdjecia_plemienia_odcietego_od_swiata.html[/url] powiedzcie co komu przeszkadza ze Dzicy mieszkaja w glebi puszczy? Po jaka ciezka cholere tam sie pchac? pokazac swiatu jak malpki?? Nie wierze ze Cejrowski tam nie dotarl, opisal chyba wszystkie takie wlasnie
Czytaj dalej