Tylko na rękach- ratunku!

Ratujcie dziewczyny!
Moja córka ( 01.03.03) nie chce spać w dzień. Śpi najwyżej 15 minut! Najchętniej spalaby na rękach, przytulona do mnie i to też najwyżej 20 do 40 minut ( wypróbowałam). Już nie mam sił. Pomijam fakt, że nie jestem w stanie zrobić najdrobniejszej rzeczy w domu ( od bałaganu jeszcze nikt nie umarł), ale mam starszego syna, którym też muszę się zająć.
Podejrzewam, że wszystkiemu winna jest kolka, którą malutka ma do dziś, a pomaga jej tylko przytulanie i noszenie na rękach. Pewnie przyzwyczaiła się do tego i teraz mam problem. Proszę, niech ktoś mi pomoże, każdy sposób mile widziany, wypróbuję wszystko! Dodam, że wtedy, gdy nie ma kolki, próbuję połozyć ją do wózka czy łóżeczka, ale budzi sie z płaczem, nie uspokoi jej nic, tylko pierś. W ten sposób przejada się i boli ja brzuszek, znowu ją noszę do uspokojenia, zasypia, kładę, budzi się …itd. Więc dla jej dobra pozwalam jej pospać na rękach.I tu kółko się zamyka!
Ratunku!!!

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

15 odpowiedzi na pytanie: Tylko na rękach- ratunku!

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

A masz leżaczek? może by pomógł? u nas bywały dni, ze był wybawieniem, choć sa i takie, kiedy w ogóle nie jest tolerowany… jednak bardzo się sprawdza w chwili, kiedy mały jest senny, o krok od zaśnięcia ale w łóżeczku nie chce leżeć, wtedy kładę go do leżaczka i bujam nogą, a sama mogę chociaż na forum wejść…
co dop snu w dzień u nas jest różniście… ale rewelacyjnie sprawdza się wózek (musi jednak nim jechać0 lub… samochód… znajoma mojej mamy zawsze wsadzała dziecko do samochodu i jeździła z nim w kółko, bo tak się spokajało i usypiało… zdrowe to nie jest, ale jak ktoś jest w desperacji…
ktos radził też leżenie na brzuszku, w ten sposób dziecko się męczy… i niektore dzieci własnie tak zasypiją (wg mnie powinno to się praktykować raczej tylko pod kontrola…) mój synek nie przepada za tą pozycją jednak czasami dostarcza mu ona frajdy a raz faktycznie własnie dzieki niej zasnął w dzień

poza tym jesli macie kolki – nalezałoby coś podawac… ale kiedy mój synek miał kolki strasznie plakał, był to obłedny wrzask… więc nie wiem czy zwykłe niespanie w dzień to już znak kolek… u nas był to chyba silny ból… a do tego dziecko bardzo chciało spać mimo bólu, bo było nim wyczerpane…

mam nadzieję że bardziej doświadczone mamusie coś doradzą

Lea i Mateuszek (14.03.03)

majmo Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Dzięki za odzew. To na pewno jest kolka i mamy już przerobione wszelkie specyfiki,jednak niektóre nie działają, a inne przynoszą znikomą ulgę.Pomaga jedynie to nieszczęsne noszenie i faktycznie wrzask jest okropny. Dlatego często ją noszę. Kiedy nie ma kolki,odejdą jej wszystkie gazy, to jest bardzo pogodnym dzieckiem, ale nie chce zasnąc nigdzie,tylko na rękach, dlatego myślę,że się po prostu przyzwyczaiła. Nawet jeśli ją po zaśnięciu położę, to po kilku lub kilkunastu minutach się budzi i płacze dopóki jej nie wezmę. Koszmar.

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

To budzenie się też znam… czasami wybieram zamiast rąk opcję położenia małego na miekkiej poduszce – tzn na wielkiej poduszce, na której cały sie swobodnie mieści. Wiem, ze to niezbyt zdrowe, ale i tak zdrowsze niz bycie skulonym w ramionach, a pomga o tyle, że dziecko czuje się trochę jak w ramionach i ma sznase nie rozbudzić się od razu.

Lea i Mateuszek (14.03.03)

zabka Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Witaj,
Widzę że masz podobny problem jak ja. Walczyliśmy z kolkami, które już nam odeszły, ale niestety rączki zostały. Leżaczek pomaga na bardzo krótko, dodam że mamy taki z wibratorem pod tyłek, czasem noszę Mikołaja po domu w nosidełku, bo przecież muszę coś zrobić w domu. Ogólnie rano jak się budzi to jest taki pogodny, ale wieczorem to bez rączek nie ma szans jest straszny płacz. Mój przynajmniej w dzień troszkę pośpi, ale to pewnie dlatego, że codziennie zasypia o 24- 1 w nocy(jak miał kolki to chodziliśmy spać 3-5 nad ranem).
Od paru dni mam wrzeszczące spacery, tak mi płacze w wózku, wezmę na rączki odrazu przestaje. Aż mi pewna pani w sklepie zwróciła uwagę po co do rączek przyzwyczaiłam- myślałam że uduszę babsko. Niewiem co Ci poradzić, bo każde dziecko jest inne. Może spróbuj z tym nosidełkiem na brzuszku, ale też niewolno zadługo dziecka w tym nosić. Ach i czasem zasypia mi po karmieniu, ale karmię go na leżąco.

Pozdrawiam i powodzenia
Żabka i Mikołaj (13.02.03)

majmo Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

A widzisz! To już jest coś! Wypróbuję na pewno. Żeby tak jeszcze sprzedawali sztuczne piersi, to byłby luksus. Kładziesz dzidziusia na wielkiej poduszce, dajesz sztucznego cyca do przytulania i śpi jak złoto! Tylko, czy my matki, byłybyśmy wtedy potrzebne?

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

majmo Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

A wiesz, że właśnie od dzisiaj przyzwyczajam Maję do nosidełka, na razie zachwycona nie jest.Może jak wyjdę na dwór, to trochę posiedzi. Z tymi spacerami jest tak jak u mnie! A te wszystkie komentujące baby (za przeproszeniem) mam ochotę udusić.Czyli tak jak ty. Cieszę się, że nie tylko ja mam takie mordercze zapędy, bo to znaczy, że to normalne.
Dzięki

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

zabka Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Ja dzisiaj zrobiłam normalnie zakupy i Miki nawet nie płakał. Ja myślę że te nasze dzieciaczki przyzwyczaiłty się do rączek przez te kolki. A u nas już się zaczynają ząbki tak powiedziała nam dziś pani doktor, więc i stąd to marudzenie.

Pozdrawiam
Żabka i Miki (13.02.03)

Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

skad ja to znam ale u nas to nie jest zasluga kolki,ale babci ktora przychodzi i go nosi,a potem idzie do siebie i to ja musze go nosic….bez komentarza…
Teraz stwierdzialam ze nie ma, ja mam tez swoja wytrzymalosc. i kiedy maly placze to biore na rece a kiedy przestaje do lozeczka. jak zacznie znowu to na chwile na race i do lozeczka a potem juz macham grzechotkami nad nim w lozeczku…niekiedy sie udaje

Nelly i Hubert:)

majmo Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Miki jest z połowy lutego, a moja Maja z 1 marca. Czy to znaczy, że moge sie spodziewac ząbków tak wcześnie. Ona bardzo sie ślini, ale nie kojarzyłam tego z ząbkami. Nie jestem przyzwyczajona, bo u mojego syna pierwszy ząb pojawił sie w 11 (!) miesiacu życia, kiedy już dobrze chodził!
Dzisiaj próbowałam nosidełka, było spoko ok.10 minut, potem ok.15, jak tak dalej pójdzie, to za tydzień wybiorę się na niewielkie zakupy.

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

zabka Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Witaj,
Mikołaj ogólnie dobrze znosi nosidełko, ale czasem też się wkurza jak go w nim noszę. Ja teraz piszę a Miki oczywiście siedzi ze mną i patrzy w monitor wielkiemi oczami wcale jeszcze nie zamierza iść spać. A my z mężem przez to jego chodzenie późne spać nie mamy żadnej prywatności. Ponadto on śpi z nami w łóżku pośrodku.
Co do ząbków to mi pierwszy ząbek wyszedł jak miałam 4 miesiące. A Miki też się bardzo ślini i wkłada całe ręce do buzi. A jak u Was nocki? O której Majeczka chodzi spać?

Pozdrawiamy
Żabka i Miki (13.02.03)

majmo Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Witam,
pytałaś mnie o nocki.Moja mała krzykaczka zasypia ok.21-22, budzi się na karmienie różnie, ok.1 lub 3. Od początku nie mogę narzekać na jej sen w nocy.Oczywiście tylko do pierwszego nocnego karmienia śpi sama,potem już z nami,bo inaczej nie byłoby spania.A wogóle to śpi w wózku,łóżeczko nie wchodzi w grę! Zaczełam ją przyzwyczajać w ten sposób, że wkładam torbę od wózka do łóżeczka.Może przyzwyczai się do tego miejsca, a potem zrezygnujemy z torby.Sprytny plan,co? Ciekawe, czy da się PRZECHYTRZYĆ?! Ja też przewaznie z Majeczką siadam do komputera, chyba,że jest po 22.00, to sama.
Takie to mamy problemy, my mamy.He,he.
Zyczę powodzenia w tym,co dotychczas się nie wiodło,hej.

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

justyna76 Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

kiedy tak czytam co piszesz to tak jakbym czytała własny pamiętnik sprzed czterech lat! u nas też było cięzko… ale może kiedy spróbujesz zapobiec kolce to będzie lepiej? Ja Arkowi dawałam herbatke z koperku i kiedy już nie miał takiego powodu do płaczu łatwiej było go ululać:) i nie ukrywam – do dziś pamiętam jak spał mi na brzuchu, albo na rękach i jak wymienialiśmy się z mężem… POmógł nam smoczek i wożenie w wózku. I – uwaga!:) – pod koła wózka kładliśmy papucie, żeby nie miał równo i żeby nim bardziej trzęsło. Ja wiem – teraz to brzmi głupio ale pomagało!:)))

Justyna i Mareczek(chyba) 11.09

majmo Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

Dzięki za rady. Jeli chodzi o kolkę to naprawdę próbowaliśmy wszystkiego co można.Koperek nie wchodzi w grę, bo okazało się, że mała jest na niego uczulona! Jedyne co pomaga, i to tylko czasami, to suszarka lub odkurzacz! Byleby buczało.Mam nadzieję,że kolka minie wkrótce, bo skonczyły się nam 3 miesiące.Powinno być lepiej. Na razie nie jest. Wiem, że trudno ją będzie odzwyczaić od noszenia, jednak miło usłyszeć, że ktoś przeżywa taki sam problem, razem raźniej. No i może ktoś wpadnie na jakąś rewelacyjną metodę!

Pozdrawiam, MONIKA, ta od Kacperka i Majeczki

justyna76 Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

A próbowałaś prasować pieluchy i ciepłe kłaść na brzuszek, no na śpioszki oczywiście?:))) Bo u nas też to działało.. i masaż brzuszka, tzn. tak jakbyś lekko dociskała kolankami maleństwa do brzuszka – naciska sobie wtedy na jelitka i jest łatwiej…
Mam nadzieję, że może to pomoże:)))
Trzymajcie się!!!

Justyna i Mareczek(chyba) 11.09

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Tylko na rękach- ratunku!

U nas było właściwie tak samo. Kiedy Zuza skończyła 3 miesiące postanowiłam nauczyć ją zasypiania na łóżku. Kiedy była senna, kładłam ją na moim łóżku i czekałam, aż zaśnie. Bywało ciężko. Niezależnie od tego, jak długo marudziła i płakała, siedziałam obok i trzymałam za rączkę. Po tygodniu była wyraźna poprawa, teraz (minął miesiąc) problem nie istnieje. Zuzka śpiącą będąc kładzie łapkę na nosku, ląduje w łóżeczku i śpi – także w dzień! Od kiedy nauczyła się zasypiać sama, o dziwo pojawiły się 3 dzienne drzemki – w sumie ok 4 godzin! Skutkiem ubocznym mojej metody jest to, że w czasie drzemek dziennych Ptyśka budzi się na chwilę i “woła mamę”, ale kiedy dostanie buziaka w główkę… zasypia.
Nareszcie normalnie żyjemy! Od dwóch tygodni jemy obiady, a dom wygląda po ludzku.

Ps. U nas na bóle brzuszka gorąca (bardzo) pielucha (przez ubranko) i masaż na kolanie – jak nie jedno to drugie – zawsze skutkowało!
Serdecznie pozdrawiamy

Beata i MysiaPysia (30.01.03)

Znasz odpowiedź na pytanie: Tylko na rękach- ratunku!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
PRAKYYCZNA KOMODA?
Mam pytanie do mamuś które posiadają komode trójfunkcyjną czyli komode z przewijakiem i wanienką. Ostatnio widziałam taką i bardzo mi sie podobała ,tylko nie wiem czy to jest praktyczna rzecz.Tzn.
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Co się podoba facetom...
Właśnie... ostatnio czuję się generalnie brzydka i nieatrakcyjna... ale... zastanawiałam się, co jeszcze mimo wszystko może się podobać facetom (takim obcym, nie mężowi!!!) we mnie???? I stwierdziłam, że to może
Czytaj dalej