Często widuję bliżniaki ubrane identycznie od stóp do głów, słyszę wtedy zachwyty, ze strony np. mojej mamy dlaczego ja nie ubieram chłopców tak samo…
I tak jak jeszcze malutkie dzieci może i faktycznie wyglądają słodko, ale jak juz widzę dzieci starsze, a tym bardziej szkolniaki tak samo ubrane…jakoś tak dziwnie… Przecież to są dwie zupełnie inne osoby, i chyba nie ma tu znaczenia czy są do siebie podobne czy też nie.
Jak ubieracie bliźniaki?
Jeśli identycznie to dlaczego?
Strona 2 odpowiedzi na pytanie: ubieranie blizniakow
moje dziewczyny mają wiele takich samych rzeczy – jak kupię pojedynczo to mam “jazdy” dlaczego tylko dla jednej kupiłam!!!
ale… zazwyczaj ubierają się różnie
takich samych nie mają tylko butów
Zainspirowałaś mnie. Możesz rozwinąć definicję niespełnionego rodzica bliźniąt? Brzmi zabawnie
Hehehe uśmiałam się.
Często ubieram swoich chłopaków podobnie – bo lubię ja, bo oni lubią. Tak samo podoba mi się jak ktoś tak ubiera bliźnięta/rodzeństwo. jak rozumiesz utożsamianie dzieci ze sobą? W końcu to bracia=rodzica jak dla mnie naturalnym jest, że jak mi się coś podoba chciała bym by obaj to mieli czy to spodnie, czy czapka, czy okularki słoneczne. Nierzadko kupuję po trzy ubrania w ten sam deseń – dla chłopców i dla męża, sama czasami z siorką sobie to samo strzelimy, podobnie paznokcie pomalujemy..Dość długo było u mnie tak jak u Oposka, wolałam kupić lizaka w tym samym kolorze by na niepotrzebne stresy się nie narażać – teraz dorośli, sami potrafią ocenić co im się bardziej podoba i to ich a nie mój głos jest przy zakupach decydujący, bywa, ze wybierają różne rzeczy, bywa, że identyczne, najczęściej pada na to samo w różnej wersji kolorystycznej.
He, he.:)
Zazdrościsz nam bliźniaków i już:)
Zwłaszcza poranków kiedy same spieszycie się do pracy a dwójka zbuntowanych dwulatków kręci nosem na przygotowane ubranka
myślę że na pewno również nieprzespanych nocy z podwójnymi pobudkami;)
Moje na początku często ubierane były tak samo,teraz rzadziej. Przeważnie jak idziemy na jakąś imprezę,to mają takie same sukienki,na co dzień raczej różnie ubrane. Mają mało identycznych ciuchów,a ja też raczej wyciągam z szafy na “chybił trafił”,im też jest obojętne jak są ubrane. No,ale są jeszcze w takim wieku,że nie ma to dla nich znaczenia.Za kilka lat będę mogła się obszerniej wypowiedzieć 🙂
Dokładnie tak samo uważam:), fajnie to Irena napisała, dzieki za Twoja opinie, bo Twoje córeczki są juz duze:).
Ja nie czuje sie wyrozniona:) czuje sie mama trojki chlopakow:)
Cześć Oposku
A ja się czuję, dlatego czasem to lubię wyróżnic.
Czuję się też jako mama Konrada, Alusia i Arturka, trzech synków.
Jedno nie wyklucza drugiego, według mnie.
Nie mam absolutnie presji na identyczne ich ubranie, różnie chodzą, raz tak samo, raz inaczej, aż tak nie przywiązuję do tego uwagi, im też wsio rawno:)
świetnie to ujęłaś,właśnie to miałam napisać w swoim przydługim poście 😀 ale mi nie wyszło:)
ja trójki lasek… i to przez duże L…
cześć 🙂
Siegajac pamiecia wstecz ja i moja 1.5r mlodsza siostra dlugo mialysmy takie same ubrania. Mama czesto kupowala takie same rzeczy zabezpieczajac sie przed awanturami typu: jej kupilas takie,a dla mnie nie. Jak dzis pamietam takie zale do mamy;) Druga rzecz to byla jeszcze ciezka komuna i wyboru tez wielkiego nie bylo. Malo tego pamietam jak cale nasze osiedle latalo w kurtkach w kratke i identycznych niebieskich butach wylosowanych na talony w szkole hehe. Dopiero w starszym dziecinstwie (9,10 lat ) odwidzialy nam sie podobne stroje.Ja kupujac cos dziewczynom pozwalam im decydowac,a one i tak wybiora jeden fason tylko kolory inne. Potem i tak sie wymieniaja kolorami:)Jedynie kurtek pilnuja kazda swojej. Czasami zdarzy sie ze i kolor wybiora taki sam.Jedno maja wspolne wszystkie ciuchy musza wygladac 100% dziewczynsko i najlepiej zeby byly w cukierkowych kolorach:) Kochaja sie bardzo,lubia ze soba byc, dluzsza rozlake przezyja bez histerii ale tesknia za soba. Lubia miec odmienne zdanie i czasami probuja sie “recznie” do swojego zdania przekonywac.Fajne sa dziewczyny:) charakterologicznie kompletnie inne, a gustowo bardzo podobne.Ja mysle,kazdy blizniak swoj rozum ma i predzej czy pozniej znajdzie swoja indywidualna droge i zacznie po niej kroczc. Dla mnie wazne jest, zeby nauczyc wszystkie swoje dzieci, ze moga na sobie polegac,liczyc na wzajemna pomoc,byc przy sobie kiedy trzeba.Ja to wlasnie wynioslam ze swojej rodziny. To jest dla mnie najwazniejsze, zeby zyli ze soba, a nie obok siebie i to sie tyczy calej trojki. Wiec wychodzi na to, ze chyba bardziej preferuje razem niz osobno.
Z tego zdjecia to powiedzialaby, ze to te dwie blondyneczki to blizniaczki;)
Znasz odpowiedź na pytanie: ubieranie blizniakow