“Uśnij wreszcie” w praktyce

Od dziś zamierzam zacząć stosować rady zawarte w tej książce, żeby mój synek zaczął samodzielnie zasypiać…

Adaś ma ponad 4 miesiące i zasypia przy piersi, co dla mnie jest bardzo uciążliwe. Czasami musze z nim siedzieć godzinę żeby zasnął… no i ok 22:00-23:00 wreszcie zasypia…

Próbowałam już kiedyś kłaść go do łożeczka – zgodnie z zasadami z książki – ale po 40min nie wytrzymywałam juz jego płaczu i znowu kończyło się na piersi…

powiedzcie mi jak to jest w praktyce?

czy stosowałyście się do rad zawartych w tej książce?
i czy sie udało?
i jak długo to trwało?

i czy wogóle warto???…..

17 odpowiedzi na pytanie: “Uśnij wreszcie” w praktyce

  1. Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

    Ksiazki nie czytalam, ale z doniesien wiem, ze mniej wiecej postepowalam wedlug podanych w niej zasad uczac mojego Adamka zasypiac.
    Daje sie, ale warto miec kogos do pomocy na ten pierwszy raz. Ja sama nie bylam w stanie uwierzyc, ze moje dziecko POTRAFI samo w koncu zasnac, pomogla mi Siostra.
    Potem poszlo juz latwiej.
    Musisz sama wierzyc, ze to jest dobre dla Twojego dziecka, inaczej marne szanse na pozytywne efekty. Nie wolno pokazywac dziecku, ze sie wahamy, nie wiem, czy wlasnie w tej ksiazce kladzie sie nacisk na fakt, ze dziecko odnosi caly swiat do rodzicow, wiec skoro mama i tata mysla, ze zasypianie we wlasnym lozeczku jest dobre, to musi ono byc dobre!
    Rowniez nie ufalabym do konca metodom, czasami trzeba troche poeksperymentowac i modyfikowac je w zaleznosci od charakteru dziecka (u nas kluczem okazalo sie niepodnoszenie Malego z lozeczka, jedynie regularne wchodzenie do pokoju i powtarzanie tych samych kolysankoych slow)
    Czy warto? Oczywiscie, ze tak! Raz nauczony, moj syn zasypia sam i nigdy nie mialam juz z nim pozniej zadnych klopotow.

    Nie wiem, co jeszcze moglabym napisac.
    Zycze Ci duzo samozaparcia i sukcesu. Trzymam kciuki!

    Adas 20m-cy i Bejbi

    • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

      My właśnie jesteśmy po tygodniu samodzielnego zasypiania. Szymek zasypia sam w swoim łóżeczku i przesypia całą noc!! Już dawno się tak nie wsypałam. Twój Adaś jest młodszy, więc teoretycznie powinno pójść łatwiej.
      Szymek pierwszej nocy płakał 40 minut. Teraz już nie wchodzimy drugi raz do pokoju – w ciągu 3 minut zasypia.
      My od dawna mieliśmy ustalony rytuał wieczorny i zmodyfikowaliśmy tylko jego końcówkę (przedtem usypiany był na rękach)… cały rytuał wydaje mi się bardzo ważny.
      U nas kąpiel, kaszka, czytanie bajki i odkładanie do łózeczka. Wszystko robiliśmy wspólnie z mężem wg rad z “Uśnij wreszcie”…
      Ja i mąż byliśmy do tego przekonani, po tym jak Szymek często budził się w nocy i trzeba było go nosić godzinę i dłużej by usnął…

      Na pewno warto! Życzę powodzenia!!!

      Kansia i Szymek 6.05.2005

      • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

        dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia – to mnie podtrzymuje w wierze, że robie dobrze i że sie uda 🙂

        jesteśmy już po pierwszej nocce – Adaś płakał 40min, aż w koncu usnął…

        chwilami myslałam że juz nie wytrzymam tych wrzaskow i smutnego spojrzenia gdy do niego zaglądalam, byłam gotowa wziąć go na ręce… ale jakos to przetrzymałam… było naprawdę ciężko…

        zobaczymy jak będzie dziś…

        p.s. ja niestety muszę liczyc tylko na siebie, bo mąż wyjechał na pół roku

        • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

          Pieknie!!! Tylko 40 minut, to jest naprawde dobry wynik
          Dalej trzymam mocno zacisniete kciuki!

          Adas 21m-cy i Bejbi

          • jeszcze nie mogę w to uwierzyć…

            …dzis Adaś zasnął SAM BEZ ŻADNEGO PŁACZU 🙂

            mam nadzieję że to nie przypadek i tak juz zostanie 🙂

            jeszcze w to nie wierzę… :))

            • Re: jeszcze nie mogę w to uwierzyć…

              oby!
              tego Wam zycze

              • Re: jeszcze nie mogę w to uwierzyć…

                co to za książka? to się kupuje w księgarni czy jak?

                • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                  Ech, ja też probowałam i u mojego ta metoda zawiodła w tym sensie, że po miesiącu nadal były wrzaski przed snem, nie tyle długie co uciążliwe, zaczęłam się denerwować że takie usypianie mu nie służy i trochę zmodyfikowałam to usypianie. Po prostu zamiast wchodzić i wychodzić z pokoju jestem przy nim cały czas i to działa, pośpiewam mu, postukam o łóżeczko i nie ma żadnych wrzasków. To tyle z mojej strony. Widać nie na każde dziecko ta metoda działa. Starszą córkę od początku tak usypiałam jak teraz Daniela, u niego chciałam przedobrzyć, bo myślałam ze nie dam rady gdy dwoje dzieci będzie chciało spać, przecież sie nie rozdwoję bo śpią w rożnych pokojach, myślałam niech chociaż on sam usypia i będę miała go z głowy.. Ech..
                  Może tobie się uda. Powodzenia!

                  • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                    tosię uczyłam samodzielnie spac wg “języka niemowląt” i “każde dziecko może nauczyc się spac”. miała wtedy jakiś miesiąc. początki były trudne, ale potem było świetnie. teraz niestety jest kiepsko już od dłuższego czasu, ponieważ ZAWSZE płacze przed zasnięciem. rytuał przed spaniem jest taki sam zawsze (wieczorem to jedzenie, kąpiel, muzyczka i odkładanie do łóżeczka), niestety moje dziecko przed zaśnięciem bardzo protestuje i płacze. po kilku lub kilkunastu minutach zasypia. okropnośc. nie wiem gdzie popełniłam błąd. piszę to wszystko dla przestrogi chyba, ale nadal wierzę w samodzielne zasypianie dzieciaczków.
                    z całego serca życzę powodzenia!

                    • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                      Moja Malinka niestety potrafi się tak drzeć godzinami, wytrzymałam dwie godziny, potem wzięłam ją na ręce i przy piersi zasnęła. Jest męcząca, godzinami potrafi nie zasypiać, niby już już prawie, ja ją odkładam – i ryk. Aha nie wystarczy trzymać na rękach, trzeba bujać. Ma niecałe 8 tygodni, dziewczyny co mam zrobić? Piszecie że 15 minut płacze zanim uśnie. Toć to luksus jest!

                      • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                        Dziewczyny co byście zrobiły w moim konkretnie przypadku? mam wytrzymać dłużej niż te dwie godziny? myślicie że zasnęłaby?

                        • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                          ja bym na razie zrezygnowała z drastycznych form usypiania.
                          ucz ją samodzielności powoli, etapami. na początek ograniczałabym powoli to bujanie, kołysz ją coraz słabiej, nawet jeśli będzie protestowac. niech zasypia na rękach, ale bez bujania. to już będzie coś, bo od kołysania na rękach do samodzielnego zasypiania duża przepaśc i malutka nie może się z tym pogodzic.

                          u nas jest tak, że tosia zasypia po odłożeniu do łóżeczka, ale daję jej smoczek i pieluszkę przy buzi. kiedy nie podawałam jej smoka też zasypiała sama, ale za każdym razem był płacz. (pisałam o tym wyżej). teraz jest o wiele lepiej, jeśli płacze to tylko dlatego, że za długo była “przetrzymana” i sennośc zmieniła się w rozdrażnienie. (u tak malutkich dzieci jest odwrotnie, niż u dorosłych – zmęczenie utrudnia zasypianie)

                          życzę powodzenia z całego serca!

                          • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                            W naszym przypadku metoda nie dała efektów. Męczyliśmy się około 2 tygodni, Bartek jednak przeważnie płakał, owszem coraz mniej, niemniej zawsze. Stwierdziłam, że nie będę mordować dziecka, tym bardziej że niedługo potem wyjechaliśmy (nowe miejsce, brak łóżeczka) na 2 tygodnie i mały protestował coraz bardziej. Dziś usypiam go kładąc się z nim na łóżku, termosi się, ukłąda, aż w końcu ma dość przytula się i zasypia, bez krzyków i płaczu. Przenoszę go do łóżeczka.
                            Niestety jest taki problem, że w ciągu nocy budzi się z 10 razy i muszę do niego drałować tyle razy. Napije się, dam mu smonia i sam przewraca się na bok i zasypia. Niemniej męczące jest chasanie tyle razy do jego pokoju, wybudzam się. Teraz się pogorszyło bo Bartkowi idzie 6 zębów na raz, więc nie panikuję i wiem że mały cierpi dlatego niejednokrotnie usypiam go na rękach w nocy gdy sam nie może usnąć.
                            Mam nadzieję, że Bartuś kiedyś w końcu prześpi całą noc, marzę o tym, ale nic na siłę, w końcu dziecko nie pchało się na ten świat i nikt nie obiecywał że będzie łatwo.
                            Niemniej wierzę wmetody zawarte w tej książce, tyle że na moje dziecko nie poskutkowały, mimo, że bardzo się starałam.
                            Powodzenia wszystkim, którzy uczą swoje maluszki samodzielnego zasypiania.

                            • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                              Tia, padłaby ze zmęczenia. Żadnych pedagogicznych skutków. My męczyliśmy się 9 miesięcy. Żadne książki nie dawały rezultatów – dziecko się darło, mu byliśmy zmęczeni. Chyba mają rację ci, którzy mówią, że dzieci muszą po prostu dorosnać do samodzielnego zasypiania.

                              • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                                Bardzo duzo nam ta ksiazka pomogla ( nauczyla rozpoznawac sygnaly), do tego doszla rutyna, ktora pozniej poszla gdzies w kat. Nie postepuje wedlug ksiazki, tylko instynktu. Ksiazka jest moim przewodnikiem, pomaga zrozumiec niezrozumiale i niewiadome, pokierowac. Kazde malenstwo jest inne ( moje nie spalo 20 godzin wedlug ksiazki np tylko po 15 minut) i ciezko jest dlatego robic wszytsko wobec instrukcji. Malenstwa maja swoje charakterki i zadne pisadlo tego nie urobi:) Stosowalam sie wedlug wskazowek,ale nie bylo to moja “modlitwa”, wsluchiwalam sie w mojego brzdaca. Dlugo trwalo zanim zaczelam rozrozniac sygnaly i czulam sie jak tepa wyrodna matka,ale teraz juz z gorki:) Ksiazki to nie receptka, tylko wskazowki. Trzymaj sie instynktu zawsze. To,co pierwsze przyjdzie do glowy, choc czasem niemozliwe i nierealne zazwyczaj jest trafne i sie sprawdza. Powodzenia

                                • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                                  Czym wczesniej tym lepiej:) Poloz malenstwo do lozeczka, poglaskaj itd i wyjdz. Pozniej rozpoznasz ryki, czy jest jescze glodne, czy placze z przemeczenia, musisz to przetrwac i uda ci sie:) a jak bedzie mial 5, 15 lat i cos wymuszal?:) Mnie bylo ciezko,ale musialam. czym wczesniej tym lepiej…. nauczyl sie zasypiac przy piersi. sliczny jest. powodzenia

                                  • Re: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                                    +Cytuję z książki DOBRA MIŁOŚĆ (Wojciech Eichelberger i Andrzej Samson w rozmowie z Anną Sosnowską).

                                    AS: Przy okazji chciałbym obalić bardzo szkodliwy mit. Mianowicie wielu wychowawców i rodziców wierzy, że jak małe dziecko płacze to należy je przetrzymać, bo wtedy się zmęczy, wyładuje uspokoi i zaśnie. Niektórzy jeszcze dodają, że mu to dobrze zrobi na płuca.
                                    Otóż dziecku na nic nie zrobi to dobrze, wręcz przeciwnie, robi mu to bardzo na wszystko. Bo w ten sposób dziecko nabywa nawyku nazywanego syndromem wyuczonej bezradności. Uczy się przez własne doświadczenie, że nie ma wpływu na zmianę sytuacji, że nic nie może, że nic od niego nie zależy. I to pozostaje mu w psychice na całe życie ! Jest mu źle, więc się buntuje, płacze, sygnalizuje problem i nic się nie zmienia. To przeżycie zostaje zapisane jako jeden z pierwszych, fundamentalnych dla psychiki dziecka przekaów. Podczas gdy najlepsze, co można w tej sytuacji zrobic, to natychmiast zareagowac na wysyłany przez nie sygnał. Jeśli płacze nawet w środku nocy, to trzeba do niego iśc, przytulic je i sprawdzic, czego mu brak. Mówię to z najwyższą odpowiedzialnością.

                                    WE: A najlepiej nie iśc, tylko mieć dziecko tak blisko, żeby można było po nie sięgnąć, leżąc w łóżku.

                                    WE: (na pytanie czy astma może mieć związek z wypłakiwaniem się – został podany przykład chłopca, którego rodzice zamykali w pokoju aż się wypłakał)….. Astma najprawdopodobniej została wywołana właśnie spazmatycznym płaczem, na który nie było żadnej odpowiedzi. A ponadto mógł potem czerpać wtórne korzyści z tej astmy. Dzięki niej, najprawdopodobniej na tym chłopaku zaczęła skupiac się uwaga całej rodziny.

                                    WE: Przez pierwszy rok życia dziecka nie ma mowy o wymaganiu jakiejkolwiek dyscypliny ani przystosowywaniu dziecka do reguł życia społecznego. Niemowlę, nie jest istotą od której można czegokolwiek wymagać. Trzeba natomiast jak najszybciej zaspokajać jego wszystkie potrzeby. Wtedy powstanie człowiek wyposażony w zdrowy rdzeń, zdolny do rozwoju, z silnym poczuciem bezpieczeństwa, własnej wartości i autonomii.

                                    Znasz odpowiedź na pytanie: “Uśnij wreszcie” w praktyce

                                    Dodaj komentarz

                                    Mozarella w ciąży

                                    Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji.

                                    Czytaj dalej →

                                    Ile kosztuje żłobek?

                                    Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko...

                                    Czytaj dalej →

                                    Dziewczyny po cc – dreny

                                    Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała...

                                    Czytaj dalej →

                                    Meskie imie miedzynarodowe.

                                    Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to...

                                    Czytaj dalej →

                                    Wielotorbielowatość nerek

                                    W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać...

                                    Czytaj dalej →

                                    Ruchome kolano

                                    Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche...

                                    Czytaj dalej →
                                    Rodzice.pl - ciąża, poród, dziecko - poradnik dla Rodziców
                                    Logo
                                    Enable registration in settings - general